Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 02 gru 2013, 18:23
Kolejna sprawa samo chodzenie na terapię nic nie daje faktycznie a Ty nie pracujesz nad problemem tylko sobie siedzisz cos tam gadasz jak ze znajomym to faktycznie nie ma sensu.


U mnie to faktycznie tak wygląda, a to o deszczu sobie raz porozmawialiśmy :lol: o tym co mi się śniło 8) Czasem rozmawiamy o tym, czy mam znajomych i czy mam wsparcie u rodziny i o ile te ostatnie pytania mają sens, to nie rozumiem, czemu są zadawane na co drugiej wizycie :bezradny: :bezradny: Pewnie sprawdza, czy nie mam rozszczepu osobowości :mrgreen:

A skoro piszesz że terapia nie jest Ci potrzebna to znaczy że nie masz żadnej choroby czy zaburzenia?


a mam problem, ale jakoś tak mam nieodparte wrażenie, że jestem w stanie to załatwić na wizytach u psychiatry, zresztą to psychiatrze bardziej wierze i...... to psychiatry zalecenia mi pomogły, wzbudza on dużo większe zaufanie, jest konkretny, czyli tak jak moim zdaniem powinno być (zresztą u psychiatry dostałam chociaż jakieś zalecenia i pomoc, od psychologa usłyszałam w czasie wszystkich wizyt, że mam biegać :mrgreen: )
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez marwil 02 gru 2013, 18:26
Myślę, że psychoterapia przy pewnych chorobach nic nie da. Np. CHAD, depresja endogenna.
Na nerwicach się nie znam, więc się nie wypowiadam.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1904
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 18:39
trombeczka, wiec moze rzeczywiscie zmien terapeute? A on jest psychilog czy psychoterapeuta bo to jednak duza roznica.

Myślę, że psychoterapia przy pewnych chorobach nic nie da. Np. CHAD, depresja endogenna.

no jak nie? Zapytaj chadowcow czy nic im nie daje
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

przez NieznanySprawca 02 gru 2013, 19:17
trombeczka, wiec moze rzeczywiscie zmien terapeute? A on jest psychilog czy psychoterapeuta bo to jednak duza roznica.

http://www.psychoterapia-polska.org/bra ... e-zawodowe
Czyli jeśli psycholog (opcjonalnie może być matematyk, socjolog, a może i Pani z kwiaciarni :pirate: ) zabawi się w psychoterapeutyzowanie ( :mrgreen: ) kogoś tam efekty "leczenia" powinny być dość podobne.
Co tu więc "leczy"? Sama relacja? O to w tym wszystkim chodzi? Może dlatego większość pozytywnych opini n/t psychoterapii słyszę od kobiet... Macie jakiś taki tryb, że gadanie sprawia Wam ulgę. Przynajmniej części z Was... Nie wiem, na ile gra tu proces socjalizacji dziewczynek, a na ile jakieś tam uwarunkowania biologiczne. Jeszcze podczepić jakąś teorię o "przepracowywaniu emocji", "rozwiązywaniu wewnętrzynch konfliktów"= efekt psychoterapii. :mrgreen:
ale idąc do psychologa mam uczucie straty czasu

Nie dziwię się. Może lepiej w tym czasie porobić coś, co lubisz, i Cię relaksuje? :P

Nie wiem, jaki masz profil swojej "awangardy mentalnej", że tak to kwieciście ujmę, ale we wszelkich analizach, jakie widziałem, wygrywa terapia poznawczo-behawioralna. Psycholog to dziwna specjalizacja, nie zupełnie widzę rację bytu tego zawodu samodzielnie, IMO psychiatria powinna ją wchłonąć.

Tracąc czas, zastanawiam się jak się z tego wycofać, macie na to jakieś rozwiązanie?

Ja bym powiedział tak:
"uważam, że wizyty u Pana to strata czasu, miło było poznać". ;)
NieznanySprawca
Offline

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 19:46
NieznanySprawca, psycholog jest od pomocy doraznej..nie prowadzi psychoterapii bo nie ma do tego kwalifikacji. Musialby sobie jeszcze 4 lata studiow zrobic.
Może dlatego większość pozytywnych opini n/t psychoterapii słyszę od kobiet... Macie jakiś taki tryb, że gadanie sprawia Wam ulgę.

zartujesz nie? chyba ze to wypowiedz "nie wiem, nie probowalem ale sie wypowiem"
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

przez NieznanySprawca 02 gru 2013, 20:00
Candy14, próbowałem 2 razy, niezły cyrk.
psycholog jest od pomocy doraznej..nie prowadzi psychoterapii bo nie ma do tego kwalifikacji. Musialby sobie jeszcze 4 lata studiow zrobic.

wiem, ale zdaje się, że robi to wielkiej różnicy, nie zrozumiałaś treści posta. :pirate:
NieznanySprawca
Offline

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 20:02
próbowałem 2 razy,

aa no wiesz... ja tez chodze do kosmetyczki a piekniejsza nie jestem ;)

wiem, ale zdaje się, że robi to wielkiej różnicy,

robi duza roznice ale calkiem mozliwe ze nie zrozumialam posta
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

przez NieznanySprawca 02 gru 2013, 20:10
Candy14, chodziło mi o to opracowanie Polskiej Federacji Psychoterapii pt. "Brak wpływu studiów psychoterapeuty na jego skuteczność i kompetencje zawodowe ". Prawdę mówiąc byłem w szoku, że nie wykazano istotnych statystyczne różnic. Czyli może tak, jak przypuszczałem, w psychoterapii leczy głownie "relacja" (chociażby dlatego Trombeczka nic nie osiągnie na swoich rozmowach, w tym wypadku z psychologiem, bo tej relacji tutaj brak (już pomijając, że psycholog to- właśnie- pomoc doraźna, ale widzę, że wielu ludzi chodzi do nich niczym do psychoterapeutów, trochę chaos w tych psycho- brażach. :bezradny: )
Hmm, tak to widzę. :mrgreen:
NieznanySprawca
Offline

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 20:21
"Brak wpływu studiów psychoterapeuty na jego skuteczność i kompetencje zawodowe

ale czego konkretnie dotyczylo badanieo jaki byl wynik badania? bo studia ktore konczy terapeuta rzeczywiscie maja niewielki wplyw na jego kompetencje.. mozna skonczyc jakiekolwiek humanistyczne. Dopiero 4 letnie konkretne studia podyplomowe z psychoterapii daja mu kompetencje. No i nie ukrywajmy ze swiezak prosto po studiach nie bedzie tak dobry jak doswiadczony psychoterapeuta
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

przez NieznanySprawca 02 gru 2013, 21:32
Candy14,
Dopiero 4 letnie konkretne studia podyplomowe z psychoterapii daja mu kompetencje

Prawnie- tak, ale czy ma to odzwierciedlenie w jego zdolnościach terapeutycznych, to jest bardzo dyskusyjne. Ciekawe dla mnie jest, że osiągnięcie dobrych rezultatów w tym zawodzie nijak ma się do innych skłonności zawodowych, a uważani za uprzywilejowanych do wykonywania tej pracy psycholodzy, pedagodzy i lekarze nie okazali się lepsi, niz teolodzy i umysły ścisłe. Doprawdy pojemna może być w takim razie definicja kogoś, kto będzie dobrze sobie radził jako psychoterapeuta. Co w takim razie jest tutaj ważne, pewnie wszyscy się domyślają - to truzim- ale to za moment.
Trening psychoterapeuty jako czynnik wpływający na efektywność jego pracy nie jest gruntownie zbadany. Część badań wskazuję, że w wykonaniu paraprofesjonalistów jest bardziej skuteczna, niż prowadzona prze profesjonalistów (Hattie, Sharpley & Rogers, 1984. Inni wskazują, że pararofesjonaliści i psychoterapeuci profesjonalni terapeuci są równie skuteczni (Berman & Norton, 1985).(...) Dlatego niektórzy naukowcy skłaniają się do poglądu, że ponieważ dotychczasowe badania empiryczne nie wykazują wpływu szkolenia zawodowego na ich skuteczność, należy większy nacisk kłaść na selekcję w dostępie do zawodu psychoterapeuty.

Psychoterapeuta jest krytycznym czynnikiem sukcesu psychoterapii, nie zaś stosowana przez niego odmiana terapii

To stawia pod znakiem zapytania realną wagę wiedzy wyniesioną ze studiów podyplomowych z psychoterapii, tutaj sukces, to głównie umiejętności interpersonalne + empatia, a nie mądrości psychologiczne (których kanon wciąż się przecież na przestrzeni lat zmienia), wpływają na moc psychoterapii. Czyli cała ta naukowa otoczka zapewne nie jest tutaj za specjalnie specjalnie ważna, a kluczem do udanej psychoterapii jest właśnie relacja.
Tylko w związku z tym zastanawiam się, czy np. rozmowy przyjacielem, który ma wyżej podane cechy (zakładając, że ktoś takiego ma ;) ), nie będą większym pożytkiem dla kogoś z problemami, niż np. przeciętny NFZtowski psychoterapeuta.

<to mogłoby wbijać klin w teorie o wyższości terapii poznawczo-behawioralnej, ale akurat uważam, że skoro jej "techniczne" założenia są zupełnie inne, niż np. psychodynamicznej, to jest to zupełnie inna dyskusja. :mrgreen: >
NieznanySprawca
Offline

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 21:40

To stawia pod znakiem zapytania realną wagę wiedzy wyniesioną ze studiów podyplomowych z psychoterapii, tutaj sukces, to głównie umiejętności interpersonalne + empatia, a nie mądrości psychologiczne (których kanon wciąż się przecież na przestrzeni lat zmienia), wpływają na moc psychoterapii

ale co w tym dziwnego :D w kazdym zawodzie sa profesjonalisci i partacze.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez kaja123 02 gru 2013, 21:49
Candy14 napisał(a):

To stawia pod znakiem zapytania realną wagę wiedzy wyniesioną ze studiów podyplomowych z psychoterapii, tutaj sukces, to głównie umiejętności interpersonalne + empatia, a nie mądrości psychologiczne (których kanon wciąż się przecież na przestrzeni lat zmienia), wpływają na moc psychoterapii

ale co w tym dziwnego :D w kazdym zawodzie sa profesjonalisci i partacze.

dokładnie :D Na pewno jezeli ktoś nie chce zmian i nie chce z jakiś powodów znaczącej poprawy swojego zdrowia bedzie zaprzeczał tej formie leczenia bo ona zmusza do ciężkiej pracy a to zniechęca. Łatwiej łykać prochy niestety :cry: Kazdy dobry terapeuta tak jak inny specjalista ma swoją renomę. Więc jak ktoś chce to znajdzie dobrego fachowca w kazdej dziedzinie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez frytka 02 gru 2013, 22:07
...i trombeczka trafiła na partacza albo po prostu - jak to się ma prawo w naturze zdarzyć - to nie to... i wielkie halo.
rozbawiła mnie dyskusja n/t czy psycholog winien czy nie winien być przyjacielem - toż może stwórzmy nowy zawód - przyjaciela - tak nam bezrobocie idzie do góry, przydadzą się nowe posadki.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 03 gru 2013, 11:56
Tak ten do którego ja chodzę jest psychologiem, a nie psychoterapeutą


Co tu więc "leczy"? Sama relacja? O to w tym wszystkim chodzi? Może dlatego większość pozytywnych opini n/t psychoterapii słyszę od kobiet... Macie jakiś taki tryb, że gadanie sprawia Wam ulgę. Przynajmniej części z Was... Nie wiem, na ile gra tu proces socjalizacji dziewczynek, a na ile jakieś tam uwarunkowania biologiczne. Jeszcze podczepić jakąś teorię o "przepracowywaniu emocji", "rozwiązywaniu wewnętrzynch konfliktów"= efekt psychoterapii.


Również to cały czas tak rozumiem i pojąć nie mogę co może mi dać wygadanie się obcemu człowiekowi - który ewentualnie powie mi czym uwarunkowane są moje działania. Dużo więcej daje mi rozmowa ze znajomymi. Prawda jest jednak taka, że psychiatra do którego chodzę bardzo wierzy w psychoterapię właśnie i wcale nie będzie zadowolony jak z niej zrezygnuje :blabla: Może faktycznie trafiłam na niewłaściwego psychologa, który mi nie pasuje ale dzięki temu na tyle się zraziłam w ogóle do psychoterapii, że w innym miejscu nawet nie chce mi się próbować. Te rozmowy są dla mnie "puste w środku" i bezsensu. Może dlatego, że nie mam szczególnych trudności co do mówienia o swoim dzieciństwie, rodzinie etc. ale nie widzę też specjalnych korzyści z tego dla mnie.
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kiniuszka i 15 gości

Przeskocz do