Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 02 gru 2013, 11:59
Hej

No właśnie jak wyjść z takiej patowej sytuacji. Zarówno psycholog, jak i psychiatra namawiają mnie na terapię. Wszystko jest na NFZ ale ja chodząc tam już ponad pół roku nie widzę w tym żadnego sensu :pirate: Psychiatra jak najbardziej, ale idąc do psychologa mam uczucie straty czasu :time: . Z drugiej strony nie chciałabym aby zaraz wyszło na to, że sprzeciwiam się ich zastosowanym metodom, bo być może będzie mi jeszcze kiedyś taki psycholog faktycznie potrzebny.... . Na dzień dzisiejszy słyszę od niego takie twierdzenia, że nie trudno byłoby dojść do tego samemu (zresztą, jak najbardziej to robię). Tracąc czas, zastanawiam się jak się z tego wycofać, macie na to jakieś rozwiązanie?
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 12:08
Po pol roku trudno spodziewac sie spektakularnych efektow. No i chyba jeszcze jestes na etapie " wiem wszystko to co on wiec po co mi to"... nie ufasz mu tak do konca co?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez PJT 02 gru 2013, 12:10
Candy znasz tego pajaca -ista ? zjednoczone-stany-l-kowe-t46551-4368.html
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 02 gru 2013, 12:23
Po pol roku trudno spodziewac sie spektakularnych efektow.

Nie ma żadnych efektów...... :bezradny:


nie ufasz mu tak do konca co?


Oczywiście, że mu nie ufam i nigdy nie zaufam, to tylko gość, który chce udawać "kumpla" opłacany z pieniędzy NFZ ;) . Nic po za tym. Co nie zmienia faktu, że mimo wszystko staram się mu mówić o wszystkim i odpowiadać na pytania najlepiej jak potrafię. Mimo to, żałuję, że w ogóle rozpoczęłam terapię z psychologiem, bo teraz problem jest się z niej bezpiecznie wycofać.
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 12:24

Oczywiście, że mu nie ufam i nigdy nie zaufam, to tylko gość, który chce udawać "kumpla" opłacany z pieniędzy NFZ

no to dlaczego sie dziwisz , ze nie ma efektow skoro z takim nastawieniem chodzisz na terapie :bezradny:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 02 gru 2013, 12:34
No, a jakie mam mieć nastawienie? Że to mój najlepszy przyjaciel? Nie czarujmy się, gdyby nie to, że dostaje z tego kasę, to by pewnie nie chciał mnie nawet znać (aktualnie, przez relację psycholog - pacjent). Dobra, może przy zbiegu okoliczności moglibyśmy być kumplami ale realnie, a nie w relacji psycholog - pacjent..... . To jest relacja udawana. :roll:

Po za tym, mimo wszystko staram mu się sporo wyspowiadać, a mimo to ja nie widzę, z tego żadnej realnej korzyści. :roll:
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 12:57
trombeczka, ale chyba nie bardzo masz pojecie na czym polega terapia? Od kiedy to terapeuta ma byc Twoim przyjacielem?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 02 gru 2013, 13:09
Nie ma być przyjacielem ale jak zaufać, bądź co bądź instytucji, którą reprezentuje psycholog :?: O jakim my w ogóle zaufaniu możemy rozmawiać (to Ty rozpoczęłaś temat zaufanie ;) ) Zresztą mam nie odparte wrażenie, że ten mój próbuje takiego przyjaciela zgrywać, od samego początku wkradają mu się wyrażenia i zwroty używane w potocznym języku, co mnie totalnie zaskoczyło i paradoksalnie wcale mi się to nie podoba :!: :nono: W ogóle dla mnie to jest strasznie dziwna i niekomfortowa sytuacja, gdy jestem, nazwijmy to na "terapii", gadam o przysłowiowym "proszku omo" i to ma mi pomóc :bezradny: Ja mu mogę wyśpiewać swoją całą historię od poczęcia do teraz....... ale jakoś nie widzę w tym żadnej korzyści dla mnie, nie uważam, że mi to cokolwiek może pomóc.
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 13:23
Zresztą mam nie odparte wrażenie, że ten mój próbuje takiego przyjaciela zgrywać, od samego początku wkradają mu się wyrażenia i zwroty używane w potocznym języku, co mnie totalnie zaskoczyło i paradoksalnie wcale mi się to nie podoba :!: :nono: W ogóle dla mnie to jest strasznie dziwna i niekomfortowa sytuacja,

Powiedz mu o tym. Masz tam sie czuc komfortowo. Moze warto zmienic terapeute jezeli tak sie nie czujesz.
Moja zachowywala zdrowy dystans co rzeczywiscie pomagalo
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 02 gru 2013, 13:28
Ja też nie wiedziałam jak sie wycofać z chodzenia do psychologa to wymyśliłam oddział dzienny :roll:
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6844
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 02 gru 2013, 13:32
Drugie zdanie zacytowałaś częściowo przez co straciło swój właściwy sens. :P


Fakt nie czuję się komfortowo, ale jednocześnie wątpię aby zmiana terapeuty jako takiego zmieniła tą sytuację.... . Ja wolę realnie porozmawiać ze znajomymi, u których wiem, że chociaż nie rozmawiają ze mną tylko dlatego, że mają z tego pieniądze. ;) Spowiadanie się psychologowi samo w sobie może być ok, dla kogoś kto nie ma z kim porozmawiać ale tak nie widzę, w tym większego sensu. Dlatego, też chciałabym się z tego wycofać, ale realnie nie wiem jak. Gdyby psychiatra (ten jest ok) i psycholog nie były z tej samej przychodni nie miałabym takiego problemu, a tak..... :bezradny:
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 16:08
Ja wolę realnie porozmawiać ze znajomymi, u których wiem, że chociaż nie rozmawiają ze mną tylko dlatego, że mają z tego pieniądze. ;)

Masz jakas obsesje z tym placeniem :smile: Kazdy zawod jest oplacany ale czy to znaczy , ze niepotrzebny?
Ja wolę realnie porozmawiać ze znajomymi

jezeli maja takie kompetencje jak psycholog/psychoterapeuta i beda potrafili Cie nakierowac na odpowiedni tor to czemu nie? Ale dla mnie to troche tak jakbys hydraulikowi kazala sobie nastawic zlamanie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 02 gru 2013, 17:54
jezeli maja takie kompetencje jak psycholog/psychoterapeuta i beda potrafili Cie nakierowac na odpowiedni tor to czemu nie? Ale dla mnie to troche tak jakbys hydraulikowi kazala sobie nastawic zlamanie


Nie mają co prawda kompetencji ani psychologa, ani psychoterapeuty ale szczerze mówiąc, jest mi 100x lepiej, gdy się im wygadam, zrozumieją mnie (i vice versa) aniżeli ponad półroczne wizyty u psychologa :bezradny: Kurcze ta świadomość, że on to robi tylko dla pieniędzy mi strasznie przeszkadza (wiem obsesja :mrgreen: ) ale mi te wizyty nie pomagają, choćby dlatego, że nie czuję od niego wsparcia - a nie czuję, go, bo uważam, że ta relacja jest sztucznie upozorowana, fałszywa :bezradny: . A pomoc od psychologa typu "proszę iść pobiegać to się pani odpręży" to można sobie w trampki włożyć, bo to są oczywiste oczywistości. Świadomość wsparcia od znajomych i to, że mogę do nich zadzwonić, kiedy tylko chciałabym się wygadać jest dla mnie zdecydowanie korzystniejsza. Wyciągnęło mnie to już z bardzo kiepskiego samopoczucia nie raz. Ja na prawdę nie wiem co za diabeł mnie podkusił, że zgodziłam się tam na tą terapię, przecież mi to nawet potrzebne nie jest :-| . Po za tym czasem mam wrażenie, że on zna mnie bardziej, niż ja sama :lol: 8) :brawo: .
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez kaja123 02 gru 2013, 18:08
trombeczka napisał(a):No, a jakie mam mieć nastawienie? Że to mój najlepszy przyjaciel? Nie czarujmy się, gdyby nie to, że dostaje z tego kasę, to by pewnie nie chciał mnie nawet znać (aktualnie, przez relację psycholog - pacjent). Dobra, może przy zbiegu okoliczności moglibyśmy być kumplami ale realnie, a nie w relacji psycholog - pacjent..... . To jest relacja udawana. :roll:

Po za tym, mimo wszystko staram mu się sporo wyspowiadać, a mimo to ja nie widzę, z tego żadnej realnej korzyści. :roll:

Mój terapeuta nie jest moim przyjacielem i nie bardzo sobię moge wyobrazić żeby był. A co do spowiedzi hmm to do księdza ;) a poważnie terapeucie mówię to co chcę i z czym mam problem a na co nie jestem gotowa to nie mówię - nic na siłę. Kolejna sprawa samo chodzenie na terapię nic nie daje faktycznie a Ty nie pracujesz nad problemem tylko sobie siedzisz cos tam gadasz jak ze znajomym to faktycznie nie ma sensu. Na terapii pracuje się nad konkretnym problemem i to nie tylko na sesji ale po za nią na co dzień i to jest najtrudniejsze.
A skoro piszesz że terapia nie jest Ci potrzebna to znaczy że nie masz żadnej choroby czy zaburzenia? Jeśli tak to blokujesz komuś miejsce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do