Moja dziewczyna chce się zabić.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez Monar 30 sie 2013, 02:34
satinela napisał(a):
ufac no wlasnie, o jakim tu zaufaniu mowa, skoro ona kontroluje kazda jego minute zycia? - to jest toksyczne i nie ma nic wspolnego z miloscia


Pytanie brzmi - czy zawsze tak się zachowywała, czy nagle, podczas związku. Jeśli zawsze to pytanie kolejne - czemu chłopak zdecydował się na związek, a jeśli pojawiło to się nagle to - wskazuje to ewidentnie na jakiś problem. Chyba warto dojść do źródła problemu?
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Moja dziewczyna chce się zabić.

Avatar użytkownika
przez satinela 30 sie 2013, 02:37
monar mozemy tak gdybac, ....tylko i wylacznie, ale skoro on pisze na forum i prosi o pomoc to sygnał, ze sam nie potrafi sobie juz poradzic i uniesc emocjonalnie tej sytuacji, i nie mozna go winic za to, ze nie udaje mu sie, albo ze nie chce, czy tez nie ma dalej siły, ....taki epizod jak zrozumiałam ta dziewczyna miała wczesniej, ...oznacza , ze owszem winna sie leczyc, ...ale czy on musi sam na barki brac taki ciezar /??
Introvert(11%) Sensing(12%) Feeling(38%) Judging(1%)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:05
Lokalizacja
Łódź

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez Monar 30 sie 2013, 02:38
satinela napisał(a):chlopak mam 22 lata i za chwile sam bedzie miał traume.///


Taaaa, bo pewnie mu się znudziła i już jej nie kocha. Znam takie przypadki, szukają dziury w całym. Daj wypowiedzieć się chłopakowi, ja czekam na odpowiedź od niego na postawione przeze mnie pytania oraz by odniósł się do moich wypowiedzi. Ciekawi mnie:

1) Czy dziewczyna przejawiała takie zachowania od zawsze czy stało to się nagle? (to jest bardzo, ale to bardzo ważne)
2) Czy dziewczyna była już z tym u lekarza?
3) Czy chłopak próbował pójść razem z nią do terapeuty/psychologa?
4) Czy dziewczyna mówiła mu o swoich problemach?
5) Czy możliwe jest to, by dziewczyna po stracie chłopaka, nie będzie mieć nikogo? Być może czuje się osamotniona? Porzuciła swoich znajomych w imię miłości?
6) Czy pochodzi z 'normalnej' rodziny?
7) Jaki był jej związek z poprzednim chłopakiem - ponoć ją skrzywdził - w jaki sposób?
8 ) Czy dziewczyna od zawsze lubiła manipulować i być pępkiem świata?
9) Gdy dziewczyna znalazła się w szpitalu to jaka była tego przyczyna? Podcięcie żył/zachowania autodestrukcyjne? Co stwierdzili podczas tego pobytu? Dostawała jakieś leki?

Na moje oko dziewczyna ma CO NAJMNIEJ nerwicę (i zapewne depresję), a to musiało się skądś wziąć. Także naprawdę - coś jest na moje, na rzeczy...
No ale do chłopaka należy decyzja. Czy odejdzie czy zostanie i spróbuje rozwiązać sprawę do końca. Nawet jeśli już jej nie kocha, to moim zdaniem powinien zachować się jak po prostu w porządku, dorosły, miły, eks facet i nie pozostawiać jej samej. Bo ona być może coś głęboko przeżywa. Może i doszukuję się czegoś, czego nie ma, ale co - jeśli dziewczyna naprawdę przeżyła coś złego? W końcu takie zachowania znikąd się nie biorą... I rozumiem, że chłopakowi też może być ciężko, ale co ma powiedzieć dziewczyna, która być może została kiedyś w jakiś tam sposób skrzywdzona? Zresztą piszę by nie załatwiał tych spraw na własną rękę, a udał się po pomoc do specjalisty, bo go to oczywiście, że mogłoby przerosnąć, a tak - i on będzie mieć wsparcie.

-- 30 sie 2013, 02:43 --

skoro on pisze na forum i prosi o pomoc to sygnał, ze sam nie potrafi sobie juz poradzic i uniesc emocjonalnie tej sytuacji, i nie mozna go winic za to, ze nie udaje mu sie, albo ze nie chce, czy tez nie ma dalej siły

ale ja go nie winię, po prostu uważam, że powinien bardziej się postarać o swoją dawną(?) miłość. niech pomyśli od kiedy z nią jest coś nie tak i co mogło do tego doprowadzić, najlepiej przy pomocy terapeuty bądź psychologa, nawet wpierw mógłby się udać SAM do terapeuty/psychologa, powiedzieć dziewczynie, że był i czy by nie udała się następnym razem z nim, no nie wiem, niech popróbuje takich bardziej zdecydowanych kroków. a nie 'rozmawiałem, ale nie chciała to ją zostawiłem' dla mnie to nie są żadne kroki, by jej pomóc, a tylko takie, by mieć czyste sumienie, gdy od niej odejdzie.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez anna.anakaia 30 sie 2013, 13:19
theater napisał(a):
Dlaczego? Ojciec mało interesuje się córką i potrafi jedynie się rozkrzyczeć, a Matka jest nadopiekuńcza a zarazem bardzo irytująca...


Po tym co napisałeś, wydaje mi się, że po pierwsze powiela schemat jaki funkcjonował w jej rodzinie.
Mówisz, że ma nadopiekuńczą matkę - wydaje mi się, że związek jest jedyną sprawą, nad którą ma kontrolę i tym rekompensuje sobie dotychczasowy brak kontroli nad swoim życiem, swoimi wyborami.
Jednocześnie potrzebuje ciągłej uwagi - do tej pory dostarczała jej tego matka, teraz przenosi to na partnera.
Co do Waszego rozstania, to (nie traktuj tego jako radę), ja przyznam szczerze - jeśli problem by mnie przerastał odpuściłabym, bo jeśli samemu nie radzimy sobie z problemem dotyczącym partnera, nie jesteśmy w stanie mu pomóc, bo nie rozumiemy jego postępowania i obie strony się męczą. Żeby komuś pomóc trzeba dużo rozumienia, cierpliwości i pracy, trzeba też umieć czasami trochę zrezygnować ze swojego zadowolenia na konto partnera (nie mówię tu o ustępowaniu).
I myślę, że ona również nie czerpie pozytywów z takiego związku, ale przelewa nań swoją złość, frustracje, obwinia, bo w inny sposób nie potrafi przekazywać swoich emocji.
Ponadto uważam, że wręcz nie powinieneś brać na siebie pełnej odpowiedzialności za jej postępowanie, nie dlatego że tak jest łatwiej ale Ty nie czujesz, że tego chcesz, jesteś z nią bo boisz się tego co mogłaby zrobić, a związek nie powinien oznaczać strachu.
Tu nie wystarczy rozmowa, ani jedna czy dwie wizyty u specjalisty. Ja widzę potrzebę współpracy kilku osób, począwszy od relacji w jej rodzinie, poprzez jej wyrażanie emocji, pogląd na poczucie wartości aż do postępowania w związku. Nie zawsze wystarcza miłość żeby komuś pomóc. Czasami odpuszczanie, pozwolenie na dyktowanie warunków przynosi więcej szkód niż pozytywów, ona nie poczuje się lepiej mając pełną kontrolę, ale zacznie się to niej pogłębiać.
anna.anakaia
Offline

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez Monar 30 sie 2013, 13:29
Mówisz, że ma nadopiekuńczą matkę - wydaje mi się, że związek jest jedyną sprawą, nad którą ma kontrolę i tym rekompensuje sobie dotychczasowy brak kontroli nad swoim życiem, swoimi wyborami.

To samo myślę. Kurcze nie doczytałam tego, że ma takie stosunki z rodzicami, a podejrzewałam, że tu leży problem. Zgadzam się w 100%.

Myślisz anna.anakaia, że rodzina chciałaby zacząć współpracować? Nie wiemy dokładnie jak funkcjonuje ta rodzina, ale pewnie niezbyt dobrze. Mam przyjaciółkę, która ma nadopiekuńczą matkę i widzę, jak frustruje ją to, że nie może być niezależna, bardzo spieszy jej się do dorosłego życia, co prawda jest w moim wieku, ale chodzi o to, że w rodzinie nie powinno być tak, że my czujemy frustrację z powodu rodziców i dopiero wtedy wyfruwamy z gniazda, a to powinno być czymś naturalnym i nie wymuszonym przez nikogo. Cóż, dziewczynie nie pozwolono kontrolować własnego życia, kierować go tak, jak tylko ona chce, to jest spory problem. 'anna' masz na myśli terapię rodzinną?
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez anna.anakaia 30 sie 2013, 15:45
Nie mam pojęcia czy rodzina chciałaby współpracować. Możliwe, że jeśli dowiedzą się co się dzieje z ich córką coś w nich pęknie, możliwe też że tylko się zdenerwują na zasadzie "A co mi będzie jakiś psycholog mówił".
Nie wiem... ale wydaje mi się, że powinni wiedzieć co się dzieje, bez względu na to jak to przyjmą.
Z tym, że ona musi chcieć zawalczyć o siebie. Bo nawet jak autor z nią zostanie, rodzina się zaangażuje, nie będzie skutku jeśli ona nie będzie chciała nic zmienić.
Główkuję nad tym tematem od wczoraj i nic nowego mi do głowy nie przyszło. Autorowi nie zazdroszczę sytuacji w jakiej się znalazł, bo jeśli zostaną razem = będą kłótnie, cięcie, szantaż, ona cierpi, on cierpi. Odejdzie - będą groźby, okaleczanie, być może coś gorszego, ona będzie cierpieć, on będzie miał poczucie winy.
Być może istnieje jakieś wyjście "bez ofiar", ale ja nie mam pojęcia jakie, bo nie świecę kompetencją w tej kwestii i moja inwencja wypaliła się w poprzednim poście.
W każdym razie myślę żeby ten problem rozwiązać potrzebne są chęci nie tylko jednej osoby, cierpliwość i niedziałanie na siłę.
anna.anakaia
Offline

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez Monar 30 sie 2013, 15:58
Autorowi nie zazdroszczę sytuacji w jakiej się znalazł, bo jeśli zostaną razem = będą kłótnie, cięcie, szantaż, ona cierpi, on cierpi. Odejdzie - będą groźby, okaleczanie, być może coś gorszego, ona będzie cierpieć, on będzie miał poczucie winy.

Dokładnie, w sumie skoro jest jeszcze jej chłopakiem, może i z przymusu, to moim zdaniem powinien przetrawić ten temat i spróbować przejść przez te problemy razem z nią. Może dopiero w trakcie terapii wyjdzie, że ich związek już dawno umarł i jest na zasadzie "bądź ze mną, bo inaczej się zabiję". Dziewczyna musi to zrozumieć. A to trochę długa droga... A facet chciałby mieć też swoje życie, każdy patrzy na siebie, ale jednak by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji (bardziej nieprzyjemnych niż te, co teraz mają miejsce), możliwego poczucia winy, jak wspomniałaś, powinien zdecydować się na to pozostanie i zaoferowanie pomocy. Ciekawa jestem, jaką decyzję podejmie chłopak..... I jak to wszystko się skończy, oby jak najlepiej.
Moim zdaniem chłopak powinien wpierw sam pójść do specjalisty i po prostu PORADZIĆ się, co w takiej sytuacji powinien zrobić. Myślę, że to będzie najkorzystniejsze dla wszystkich. Specjalista powinien go pokierować, a jak chłopak będzie wiedzieć, co robić, to dziewczynie też łatwiej będzie się "ogarnąć".

Powodzenia theater...
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Moja dziewczyna chce się zabić.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 sie 2013, 21:52
Mój były też się chciał zabić, powiedziałam Twoja decyzja i odeszłam. Taki emocjonalny szantaż, to jest jest wyniszczające uczucie, nawet jak się zabije, a czy to Ty będziesz trzymał narzędzie itp? Bez przesady, jak ktoś jest niezrownoważony i sam sobie nie chce pomóc to i człowiek ta druga strona cudu nie uczyni.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez theater 31 sie 2013, 12:11
Na początku chciałbym podziękować za zaangażowanie w mój problem i wszystkie posty które dokładnie czytam i staram się wyciągnąć wnioski...
Więc tak, dziewczyna od zawsze miała co chciała i kiedy chciała, wszyscy się jej słuchali i traktowali ją jak niemal księżniczkę. Nie było osoby która by się jej sprzeciwiała czy krzyżowała jej plany. Po prostu ona zawsze musiała dostać to czego chciała i nie było opcji porażki... Następnym z jej celów byłem ja... No dobrze, dostała to co chciała, jesteśmy razem i na początku było naprawdę fajnie ale z każdym dniem jej wymagania rosły, ciągle jakieś nowe oczekiwania którym ja już nie sprostałem. Głównie chodzi jej o to bym był pantoflarzem, żebym jej słowo traktował za święte, żebym dla niej rezygnował z tego co lubię, co zawsze robiłem i nie tylko... Wcześniej liczyła się z moim zdaniem i i jeszcze mogliśmy nad czymś podyskutować lecz jej to nie pasowało bo rozmowa nie szła po jej myśli i na chwile obecną jest tak że tylko ona mówi a ja mam przytakiwać, jeżeli wtrącę jedno swoje zdanie czy nie zgodzę się z jej to wiąże się z naprawdę sporą kłótnia. Wiele razy chciałem porozmawiać z nią na ten temat, że to tylko nas niszczy i że to tak na prawdę nie ma sensu bo każdy jej człowiekiem i ma prawo podejmować decyzje... Niestety ciągle bez skutku... I do tego często porównuje mnie do swego byłego mówiąc że on dla niej zrobi wszystko, że on o wszystko pytał i żadnej decyzji sam nie podejmował a o wyjściu z domu bez jej zgody nie było mowy... A temat byłego jest naprawdę dla mnie bardzo drażniący co powoduje też że tym bardziej nie chce być taki jak on... Dlatego Nie mam już zielonego pojęcia co ja mam zrobić.... Chcę odejść bo za dużo przykrych słów usłyszałem i za bardzo męczą mnie te ciągle zakazy. A wielokrotne próby rozmów kończyły się tak samo...

-- 31 sie 2013, 12:35 --

Monar...
1. Dziewczyna od zawsze miała podobne zachowania, ciągłą chęć władzy i w ogóle lecz nie w odniesieniu do mnie, na początku było tak, że mogłem robić co mi się tylko podoba i dopiero jak już wyznałem jej miłość i jakoś nasz związek zaczął funkcjonować to zaczęły się coraz większe problemy...
2. Nie nie była.
3. Tak próbowałem i zawsze jakieś ale bądź teksty typu, że razem sobie poradzimy.
4. Nie, to rzadkość żeby mówiła mi o swoich problemach, zawsze dusi je w sobie i muszę dużo nad nią siedzieć żeby zaczęła coś mówić
5. Nie sądzę, ma bardzo dużo znajomych i często jej powtarzam, że ma prawo z nimi się spotykać i utrzymywać kontakt bo nie chcę jej odizolowywać od tego lecz ona sama urywa z nimi kontakt bym ja czuł się dla niej najważniejszy.
Do tego masa facetów zabiegała o jej względy to ona nic tylko ja i ja co mnie bardzo cieszy jeżeli chodzi o konkurencje.
6. No nie jest to jakaś patologiczna rodzina ale relacje jej rodziców nie są dobre jak i jej z nimi.
7. Jej związek z byłym był oceniany przez nią jako idealny... wszystko było jak w bajce do momentu kiedy on nie zostawił jej dla innej... Niestety potem wrócił, okazał skruchę i stał się jeszcze lepszym chłopakiem niż był, zrobił z niej królewnę, dosłownie po czym znowu ja zdradził i zostawił... do tego na początku mojego związku z dziewczyną po raz kolejny okazywał skruchę i błagał by do niego wróciła zapewniając że będzie jeszcze lepszy i że dla niej zrobi wszystko itd... Co nie ukrywam źle wpłynęło na jej psychikę ;/
8. Tak dokładnie. Od zawsze lubiła manipulować każdym bez wyjątku i zawsze musiała być w centrum uwagi...
9.Trafiła do szpitala bo drętwiały jej kończyny i miała zawroty głowy, lekarze stwierdzili że to na na tle nerwowym i przepisali jej leki uspokajające.

Szczerze chcę jej pomóc ale ona widzi tylko jedno wyjście z tej sytuacji... Powiedziała, że albo się dostosuje do jej wymogów tak by ona zobaczyła we mnie dobrego chłopaka albo ona nie chce żyć w ogóle i ze sobą skończy... i to jest jedyne wyjście, na żadne inne ona nie przystaje ;/

-- 31 sie 2013, 12:50 --

Jeżeli chodzi o rodziców to wygląda troszkę inaczej... Ma ona nadopiekuńczą matkę co miedzy innymi prowadzi do tego, że chce ona jak najszybciej wyprowadzić się z domu ale to wygląda tak, że jej na wszystko pozwalano, dosłownie co chciała to miała, kazano jej wrócić do domu na 22 ale i tak ona miała ostatnie zdanie i wracała następnego dnia... chciała jechać w góry na tydzień, od razu dostawała pieniądze i jechała w góry. Osobiście uważam, że została za bardzo rozpieszczona i nie było osoby która mogła by jej kazać cokolwiek.

Chcę podjąć się terapii, może wtedy to coś da, bo w tej chwili cokolwiek bym nie zrobił czy nie powiedział jest użyty przeciwko mnie ;/
Tylko muszę nakłonić do tego dziewczynę.
Zasugerowałem kiedyś właśnie że powiadomię jej przyjaciółki o jej zamiarach i chorych zachowań to również skończyło się kłótnią ;/
Wiem jedno, sam nie dam rady :/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 sie 2013, 00:58

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez Flea 31 sie 2013, 16:36
A może terapia szokowa by zadziałała? Napisać poźegnalnego smsa i nie odbierać telefonu przez cały dzień. Niech się pomartwi trochę to może zrozumie co czuje druga strona.

Ona ma w głowie swój ideał i Ty masz się w ten ideał wpasować. Cokolwiek nie zrobisz oprócz przytakiwania i godzenia się na wszystko to będzie źle. Z tym, że to bardzo niebezpieczna gra, bo tu chodzi o przekroczenie granic. Upodlenie i przywiązanie kogoś na maxa. W ten oto patologiczny sposób tworzy sobie iluzję bezpieczeństwa, ukochany mnie nigdy nie zostawi, nie odejdzie, nie fuknie.
Wiesz, pomimo tego, że dziewczyna ma zaburzenia i to ostre i naleźy jej się pomoc, to uważam, że lepiej jak jej pomogą fachowcy. Powtórzę: uciekaj. No chyba że chcesz być jej terapeutą, ratownikiem, podporą. To nie jest związek dwojga ludzi, to jest toksyczna relacja.
Związek się opiera na zasadach wypracowanych przez obie strony a nie tylko na zachciankach jednej.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez theater 04 wrz 2013, 00:28
Tylko jak mam uciec? ;/ Dzisiaj przeżyłem koszmar...
Zrobiłem coś w stylu terapii szokowej. Zacząłem bardzo odważnie rozmowę, czyli krótko i na temat...
Powiedziałem jej że jest nie poważna, że nie dam się tak traktować, że nie mam ochoty jej w ogóle widzieć i że jak zmądrzeje i zrozumie swoje poczynania to wtedy się odezwie... I jakby podziałało... zaczęła do mnie wydzwaniać z przeprosinami, że źle zrobiła, płakała do słuchawki żebym się z nią spotkał, że mnie kocha i że żałuje... Ok pomyślałem, wydawało się, że teraz to ja dyktuje warunki, co się okazało... przyjeżdżam do niej a ona jakaś dziwna, taka cicha i ciągle chce wychodzić na świeże powietrze... potem jakby zwymiotowało ale to bardziej była ślina, następnie wyszła do drugiego pokoju i stamtąd krzyknęła wołając o pomoc... twierdziła wtedy że zażyła większą ilość tabletek przeciwbólowych... gdy chciałem wezwać pogotowie, zabroniła mi mówiąc że to pogorszy sytuacje... po jakimś czasie jej przeszło i jak tak siedzieliśmy i zacząłem jej tłumaczyć, że bardzo głupio myśli, ta zaś zauważyła scyzoryk na moim stoliku za który chciała chwycić... dosłownie musiałem jej pilnować bo ciągle po coś sięgała... Nie wiem w ogóle co ona sobie myśli... jak ja mam do tego podejść ;/ jak zapewniam jej że zrobię co ona zechce i że będę wzorowym chłopakiem to jest dobrze ale jak tylko wypowiem zdanie naprzeciw jej to ona wpada w złość... to jest chore... muszę chodzić jak w zegarku inaczej ona grozi, że zrobi sobie krzywdę... ;/ Dodam że nie chce słyszeć o żadnych lekarzach, znajomych czy przyjaciołach... Mówi, że tylko ja jej jestem do życia potrzebny i tylko ja jej mogę pomóc ;/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 sie 2013, 00:58

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez Flea 04 wrz 2013, 07:44
theater, szkoda, że nie zadzwoniłeś po pogotowie.
Dziewczyna jest sprytna, normalnie full respect.
Wszystkie jej sztuczki działają idealnie.
Jak długo dasz radę być pieskiem na uwięzi?
Są na świecie dzieci, które w różny sposób próbują uzyskać to co chcą. Jedne próbują sobie zrobić krzywdę inne płaczą, jeszcze inne wymiotują i robią w majtki. Na wszystkie jest jedna zasada. Pozwalasz w miarę bezpiecznie zrobić to do czego dążą. Po czym ponoszą konsekwencje działań. Zwykle prójują jeczsze raz, potem w cudowny sposób histeria mija.
Jak się chce ciąć, podaj scyzoryk i powiedz, że proszę tnij się ALE w momencie kiedy dotknie ostrzem do skóry Ty wychodzisz i dzwonisz na policję ale na pewno nie wrócisz. Pewnie przetestuje i zrobi tak, więc i Ty dotrzymaj słowa. Daj jej opcję do wyboru. Albo tniesz się i masz na karku policję i pogotowie, albo uspokoisz się i rozmawiamy.
To samo dotyczy wszelkich histerycznych zachowań. Dajesz osobie wybór. Jak się tniesz tracisz coś, jak się nie tniesz zyskujesz.
Zobacz, że ona działa na tej samej zasadzie tylko w drugą stronę. Jak jestem "normalna" to tracę, nikt mnie nie słucha, nikt nie wykonuje poleceń. Jak się tnę to zyskuję- wszyscy chodzą ja w zegarku.

Z drugie strony współczuje Ci strasznie bo dałeś się złapać w straszną pułapkę. Dziewczyna jest po prostu niedojrzała emocjonalnie. Niestety będzie tylko gorzej, bo ona będzie szukać wręcz dowodów na Twoje nieposłuszeństwo, będzie sprawdzać, kontrolować. To nie jest życie.
Oczywiście, że nie chce nikogo, żeby jej pomógł. Bo przez pomoc ona straci jedyny sposób na zastraszanie otoczenia.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez anna.anakaia 04 wrz 2013, 13:34
Więc tak, dziewczyna od zawsze miała co chciała i kiedy chciała, wszyscy się jej słuchali

I teraz przenosi to na Ciebie, dalej oczekując, że wszystko będzie pod jej dyktando.


theater, przecież Ty widzisz co się dzieje i chyba rozumiesz dlaczego.
W przypadku kiedy mówi, że zażyła więcej tabletek dzwoń po karetkę i po jej rodziców! Ona musi wiedzieć, że taki sztuczki nie są korzystne i nic tym nie wskóra. Chcesz cały czas wysłuchiwać gróźb?
Chłopie Ty nie jesteś zabawką. Jeśli dalej tek będzie to Ty znerwicowany wylądujesz u psychiatry.


Mówi, że tylko ja jej jestem do życia potrzebny i tylko ja jej mogę pomóc ;/

Ok, tylko w czym ona oczekuje tej pomocy?
anna.anakaia
Offline

Moja dziewczyna chce się zabić.

przez Monar 04 wrz 2013, 14:14
Jak się chce ciąć, podaj scyzoryk i powiedz, że proszę tnij się ALE w momencie kiedy dotknie ostrzem do skóry Ty wychodzisz i dzwonisz na policję ale na pewno nie wrócisz.

O, to dobra rada. Tylko niech nie podaje, bo na to jest paragraf.

Ona prócz tego, że jest niedojrzała emocjonalnie to być może cierpi na jakieś zaburzenia - na to wygląda. Wchodzi w rolę ofiary. No ale nie uda nam się samym dojść do tego, gdzie leży przyczyna.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do