Rodzice zmagający się z depresją i nerwicą?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Rodzice zmagający się z depresją i nerwicą?

Avatar użytkownika
przez Candy14 19 kwi 2013, 13:19
Z całych sił staram się wytłumaczyć Wam to, że proces depresyjny nie jest chorobą

:blabla:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Rodzice zmagający się z depresją i nerwicą?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 kwi 2013, 13:59
Nie jest chorobą u panienek, którym się złamał paznokieć i z tego powody mają dołek, . :mrgreen:
Nie wiem na jakiej podstawie wygłaszasz takie opinie, chyba nie zdajesz sobie sprawy o czym mówisz i jakie szkody takie gadanie może wyrządzić :evil: :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Rodzice zmagający się z depresją i nerwicą?

Avatar użytkownika
przez abraxas 19 kwi 2013, 19:01
KonradGorak, poświęciłam swój równie cenny czas na przeczytanie tego, co jest na stronie i raczej był to zmarnowany czas, bo za wiele tam nie ma, tylko jeszcze więcej górnolotnych słów.

"Utrata energii, motywacji i woli doświadczane przy okazji stanu depresyjnego są głównym elementem przejścia od stanu Robienia do Bycia" - no i dobra, wszyscy są w takim stanie, ale mówiłeś, że jest zasadnicza różnica między stanem a procesem, to czemu nagle stan depresyjny staje się częścią procesu jako "element przejścia"?

"Bycie, poczucie bytu, przywraca nasze poczucie siebie i naszej zdolności do dalszego życia" - heh, może Tobie przetrawienie problemu przywróciło chęci do życia, mi się odechciało żyć.

"Jeśli jednak będziemy interpretować nasze nastroje depresyjne tylko w sposób negatywny – jako właśnie niepożądane osłabienie tej zdolności do dalszego życia, to my sami zablokujemy proces "- a jeśli ktoś nie interpretuje swoich nastrojów depresyjnych jako niepożądanych, ale sytuację w jakiej się znalazł jako niepożądaną? (w sumie jako przyczyna depresji siłą rzeczy była negatywna) Więc żadnego procesu nie blokuje wg Twojej teorii. Nie wiem, jak jest w przypadku innych osób, ale bardziej obchodziło mnie to, co poprzedziło depresję niż to, jaki mam nastrój i czy wstanę tego dnia z łóżka.
"Jest to przetwarzanie dramatycznych sytuacji na poziomie głębszym niż słowa – pozwolenie emocjom na dotarcie do naszego „centrum” i do zmiany naszej sytuacji." - nie wiem czy dalej jest sens, ale wyjaśnij w końcu co oznacza "pozwolenie emocjom na zmianę". Bo na razie dużo tu słów tylko mało w nich treści.

Jak dla mnie to wszystko wygląda tak - wpadasz na forum i piszesz, że to co wciskają ludziom na terapii to techniki już z grubą warstwą kurzu. Depresji trzeba się poddać, przetrawić emocje, zagłębić się w sobie i wtedy następuje w nas zmiana, co przywraca chęci do życia. Przetestowałeś to na sobie, choć nie wiem czym jest "to", bo czym jest dla mnie poddanie się to już napisałam wyżej i widać takiej opcji nie testowałeś. I słusznie, bo wtedy zwyczajnie nie żyje się zbyt długo. Wolę iść na terapię i zapomnieć o depresji niż kombinować i przechodzić przez to co jakiś czas "tyle, że znacznie krócej". Wpadłeś tu, podważyłeś istniejące terapie, stwierdziłeś, że robimy źle, ale nie masz czasu na wyjaśnienie dlaczego, a same wyjaśnienia można tak naprawdę zmieścić w jednym zdaniu. Super, że komuś to pomaga, szczerze podziwiam. Dla mnie póki co jesteś teoretykiem. Ale w sumie Freud też był, a stał się znany.

Chciałabym jednej, łopatologicznej odpowiedzi: dlaczego przetrawienie emocji prowadzi tylko do pozytywnej zmiany a nie negatywnej? Czy to może kolejna odsłona natury i jednostki z negatywną zmianą po prostu eliminują się same?
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rodzice zmagający się z depresją i nerwicą?

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 21 kwi 2013, 11:05
Z całym szacunkiem wysłowiona, za dużo w życiu przeszedłem i za dużo widziałem żeby zgodzić się z tym co mówisz. Świadomych specjalistów w Polsce mógłbym policzyć na palcach jednej ręki. Niestety studia nas tego nie uczą, jedyne czego uczą to starych technik i prowadzenia terapii w nudny, nie mający nic wspólnego z terapią sposób. I na ten temat na pewno nie będę milczał, ponieważ gdy patrzę na ten system, robi mi się niedobrze.


"Za dużo przeszedłem i widziałem" to idealne podsumowanie Twoich teorii. Przemyślenia, doświadczenia i intuicje jednej osoby, sceptyczny stosunek do badań naukowych. No tyle zdecydowanie nie wystarczy, by leczyć ludzi. Zresztą, są osoby, które "leczą" prawem przyciągania, Ty też masz pewnie jakichś klientów. Ja osiągnęłam swój cel i zwróciłam uwagę osób z forum na zwyczajnie małą wiarygodność Twoich tez. To jedyne, na czym mi zależało, sceptyczny stosunek.

abraxas ja czekam na badania od kilku dni i nic nie dostałam, więc Ty pewnie też nie będziesz miała tyle szcześcia ;) No, ale cóż, będziemy żyły w niewiedzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Rodzice zmagający się z depresją i nerwicą?

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 kwi 2013, 11:21
wysłowiona, domniemywam ze pan nie skonczyl zadnych studiow i nie ma zadnych kwalifikacji zeby pomagac ludziom dlatego taki ciety na specjalistow. Kompleksy wychodza. Jako ze nie ma pojecia o narzedziach ktorymi powinien poslugiwac sie specjalista krytykuje ich metody i wymysla bzdety i "nowatorskie metody" ktore maja ukryc jego niewiedze.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Rodzice zmagający się z depresją i nerwicą?

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 21 kwi 2013, 11:27
Myślę, że masz rację. Zresztą miałam takie wrażenie od początku. I o ile zazwyczaj nie mam nic do różnorodnych, odmiennych od moich przekonań, to jeśli ktoś wpada i mówi, że psychologowie to idioci, a on ma eliksir szczęścia... do ludzi z często poważnymi zaburzeniami psychicznymi, to inna sprawa. Zdecydowanie zbyt poważna, żeby odpuścić ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do