Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez anette 30 mar 2007, 13:06
nie nazwalabym siebie dobrym czlowiekiem...
wole już o sobie jednak nie mówic. nie ma to sensu.
przepraszam, ze wogóle zaczęłam ten temat. zbyt daleko to sie potoczyło
JEŚLI KTOŚ NAPOTKA KOGOŚ, KTO BUSZUJE W ZBOŻU...
ZOSTAŃ, ZAPLĄTAŁAM SKRZYDŁA W ŚPIEW
ZOSTAŃ, BRZEGIEM DŹWIĘKU TAŃCZYĆ CHCĘ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 mar 2007, 09:21

przez wiatr 30 mar 2007, 13:09
:cry:
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez anette 30 mar 2007, 13:10
tylko nie placz przeze mnie bo dodatkowo sie zalamie...
JEŚLI KTOŚ NAPOTKA KOGOŚ, KTO BUSZUJE W ZBOŻU...
ZOSTAŃ, ZAPLĄTAŁAM SKRZYDŁA W ŚPIEW
ZOSTAŃ, BRZEGIEM DŹWIĘKU TAŃCZYĆ CHCĘ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 mar 2007, 09:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiatr 30 mar 2007, 13:32
Nie nie płaczę . Poprostu polubiłam Cię.I bezwzględu co o sobie teraz myślisz jesteś wspaniałym czlowiekiem ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez anette 02 kwi 2007, 12:16
chcialam by bylo inaczej, by bylo lepiej...
dzis jednak znowu uslyszalam, ze powinnam spojrzec na życie bardziej rzeczywiscie, ze jestem czlowiekiem nie stworzonym do pracy i, ze sama sobie nie poradze, ze mam zapomniec o tej cholernej warszawie i studiowac na miejscu.
mam metlik w glowie. oczywiscie dodano tez, ze moja kuzynka pojechala do hiszpanii sie uczyc, a obecnie jest juz matka.
niech to wszystko do jasnej cholery juz sie skonczy....obetnie jak, byle nie bolalo wiecej
JEŚLI KTOŚ NAPOTKA KOGOŚ, KTO BUSZUJE W ZBOŻU...
ZOSTAŃ, ZAPLĄTAŁAM SKRZYDŁA W ŚPIEW
ZOSTAŃ, BRZEGIEM DŹWIĘKU TAŃCZYĆ CHCĘ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 mar 2007, 09:21

mam pytanie ... to ważne dla mnie

przez nikaro 02 kwi 2007, 14:07
Nie wiem ... jak to opisać ... ale dzisiaj przyszłam do domu, chciałam odgrzać gulasz który zrobiłam wczoraj ... i się okazało że jest za gęsty i pierwsze myśli jakie przyszły mi do głowy to było " nic nie potrafię zrobić dobrze" , "nawet głupiego gulaszu" ... czy to jest jakiś objaw depresji? Aktualnie chodzę na psychoterapię, ale od nie dawna, i nie umiem, tam o wszystkim powiedzieć, bo jestem za krótko i się krępuje. Jestem tam nowa. Jeśli ktoś z was ma cos takiego proszę o odpowiedź, albo o rozmowe na gg ... lub meila .. Dziękuję. pozdrawiam .
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 mar 2007, 21:31

Avatar użytkownika
przez anette 02 kwi 2007, 15:59
czasem gdy chce wyslac SMS, a na wyswietlaczu pokazuje sie "nieudane wysłanie wiadomosci" zaczynam plakac, ale u mnie to normalne juz
JEŚLI KTOŚ NAPOTKA KOGOŚ, KTO BUSZUJE W ZBOŻU...
ZOSTAŃ, ZAPLĄTAŁAM SKRZYDŁA W ŚPIEW
ZOSTAŃ, BRZEGIEM DŹWIĘKU TAŃCZYĆ CHCĘ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 mar 2007, 09:21

Avatar użytkownika
przez Sad 02 kwi 2007, 21:29
Hej

Pisalem jakis czas temu, szukalem namiarow na sprawdzonego psychiatre, w koncu wybralem "losowego" znaczy zapisalem sie do takiego w poradni zdrowia psychicznego, w ktorej mialem najblizszy termin. No i po kilku tygodniach czekania w kolejce :/ bylo to dzisiaj ;) Niby bylem zapisany do psychiatry, ale na drzwiach gabinetu bylo napisane psychoanalityk a jak sie pozniej okazalo kobieta prowadzi rowniez psychoterapie, wiec nie wiem do kogo sie zapisalem w koncu. Po dluzszej rozmowie (a w zasadzie moim gadaniu o problemach jak samotnosc, mysli samobojcze itd.), w trakcie ktorej pani dr notowala, nie dostalem zadnych recept, tylko dostalem pytanie czego sie spodziewam o.O
Powiedzialem, ze wiem ze psychiatrzy przepisuja leki i ew. proponuja terapie. Wiec zapisalem sie na terapie do tej kobiety. W sumie nie czulem sie przy niej skrepowany (za bardzo) wiec w sumie mam o niej dobre zdanie.
Moje zycie jest nudne do bolu, wiec jak zaczalem mowic o myslach samobojczych to pani dr stwierdzila, ze od dawna jestem trupem o.O W sumie jest to racja w przenosni, ale nie spodziewalem sie takiej bezposredniosci ze strony lekarza. Nie wiem czy ta terapia mi pomoze :/ Wydaje mi sie, ze mi nie potrzeba terapii tylko cudu. Sprobuje mimo wszystko. Nie wiem czy od samego gadania odechce mi sie skonczyc ze soba :cry: Z drugiej strony moze to dobrze, ze nie trzeba lekow. A moze dostane je z czasem, nie wiem. Innym terapia pomaga podobno, to co mi szkodzi...
Avatar użytkownika
Sad
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
16 mar 2007, 21:12

Avatar użytkownika
przez Róża 03 kwi 2007, 08:11
Hej Sad-bardzo dobrze,że zacząłeś terapię.Takie "gadanie"ma jednak ogromna moc,bo człowiek zaczyna widzieć i rozumieć,to czego do tej pory nie widział.Tylko nie rezygnuj.Będzie różnie,ale nie poddawaj się. :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:30 am ]
http://portalwiedzy.onet.pl/,11116,1402616,czasopisma.html
coś na temat depresji.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

chyba potrzebuję pomocy :(

przez AmanitaMuscaria 12 kwi 2007, 00:58
Witam
Zarejestrowałam się na tym forum, bo czuję, ze nie potrafię już sobie radzić. Widziałam, ze dużo jest takich tematów, to od razu poczułam, ze nie jestem osamotniona. Napisanie tego postu pomoże mi się 'wypisać", przelać emocje, bo nie bardzo mam z kim porozmawiac.

Na pozór wszystko wygląda całkiem normalnie. Studiuję, mam cudownego chłopaka, ze znajomymi z uczelni rozmawiam normalnie i nawet się usmiecham. To wszystko tkwi niestety we mnie i nie potrafię sobie z tym poradzić.
Zaczęło się to jakoś na jesieni. Miałam ciągłe huśtawki nastrojów, raz smiech, potem złość i płacz. Myslałam, ze to dlatego, ze jest jesien, zmiana pogody. Niestety trwało to cały czas i nie ustępowało. Byłam rozdrażniona, wystarczyło, że moj chłopak powiedział lub napisał na gg - coś, co było nie po mojej mysli, a w ciągu sekundy zalewałam się łzami i wpadałam w jakies spazmy. Bywało, że nagle wybuchałam płaczem bez powodu, a płacząc powtarzałam sobie, ze 'mam dosyc wszystkiego'.
To wszystko trwa do tej pory, na chwilę ustało, na miesiąc chyba, ale znowu się zaczeło. Ciągle na coś choruję. Mam anemię, cięzką alergię na kurz, biore przez to ciągle jakies leki i strasznie mi z tym zle. Czasami mam wrazenie, ze jestem cięzarem dla mojego chłopaka, bo ciągle mnie coś boli, bo ciągle coś mi jest. mam wrażenie, że jestem strasznie upierdliwa z tym. On się złości na mnie jak tak mówię, ale ja nie potrafię przestać tak mysleć.
Ostatnio zaczęłam mieć myśli samobójcze. Mówiłam mamie o tym, że chyba mam depresję, ale ona lekceważy wszystko co mówię, bo uważa, ze sobie wymyślam. Smutki i rozterki 'topię" paląc marihuanę, bo pozwala mi to na chwilę chociaż przestać myslec o tym jak mi zle, jak bardzo zle się czuję z tym wszystkim.
Nie mam żadnych bliskich znajomych, żadnych przyjaciół, nawet przyjaciółki nie mam, bo ta, która myslałam, ze nią jest, zrobiła ze mnie śmiecia jak się dowiedziała, ze biorę narkotyki, po prostu odsuneła się ode mnie i nawet nie odpisała na życzenia świąteczne, które jej wysłałam. Wydaje mi się, ze nikt mnie nie lubi, bo jak inni chcą ode mnie pomocy, to ja nigdy nie odmawiam - a gdy ja szukam wsparcia lub pomocy - to nikt mi nigdy nie chce pomóc.
Nie wiem, pewnie wyolbrzymiam - bo tak powiedziałaby moja matka, ale wydaje mi się, ze nie jestem nikomu potrzebna na tym świecie. Jedyną osobą, na której mi zalezy - jest mój chłopak. To dla niego chce mi się zyć, ale boję się, ze jakby go nie było, to nie walczyłabym, poddałabym się od razu.
Dlatego się tu więc zarejestrowałam, bo chciałam się podzielić swoimi uczuciami. Nie pisałam wszystkiego, co mi leży na sercu, bo to temat rzeka i mogłabym pisac pisać.
Nie wiem co robić, nie radzę sobie sama, czasami mam ochotę po prostu zniknać, uciec przed tym wszystkim. Nie mogę już znieść tego ciągłego płaczu, a nie potrafię go powstrzymać. Ciagle wszystko mnie drazni, wkurza, idąc metrem - mam jakąś fobię, strasznie drażnią mnie ludzie na około, w ogole chyba ludzi nie lubię. Najlepiej mi chyba siedzieć samej, wtedy wpatruję się w jakiś kąt godzinami i wyłączam kompletnie, bo będąc z moim chłopakiem - on zawsze widzi, ze coś ze mną jest nie tak i próbuje pomagac, wyciągac to ze mnie, pyta co się dzieje, a ja tak strasznie chciałabym mu o tym powiedziec, ale nie potrafię tego z siebie wydusić, wszystko kumuluję w sobie, az w koncu - gdy jestem sama wybucham płaczem, złością - i wtedy robi mi się lepiej.
Przepraszam, ze taki długi mi ten post wyszedł. Nie planowałam tego, ale jak napisałam jedno, to reszta juz sama popłynęła.

Czy powinnam pójsć do psychologa z tym ? Strasznie się boję, ze jeżeli psycholog/psychiatra zapyta o narkotyki - to nie skłamię, a wtedy - boję się, ze uzna mnie za narkomankę i umieści na jakimś odwyku - a mnie nie o to chodzi. Szczerze mówiąc, to ja sama nie wiem jakiej pomocy oczekuję, ale jestem już zmęczona tym wszystkim, chciałabym, aby moje zycie wróciło do normalności i abym znowu mogła się śmiać cały czas bez strachu, ze zaraz cos się we mnie popsuje i wybuchnę spazmatycznym płaczem lub złością, których nie będę potrafiła powstrzymać.

Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 00:20
Lokalizacja
Warszawa

przez duskfall 12 kwi 2007, 01:52
Zdeycdowanie wyglada to na depresje. Zastanawiam sie tylko czemu tak placzesz? co jest powodem, jakie uczucie w Tobie wyzwala placz? Zastanawiam sie tez skad sie wziela depresja. Jak uwazasz, co wplynelo tak na Twoje zycie, ze tak cierpisz? Stawiaj sobie cele. Rob cos, co cie podbuduje.

tez placze czesto, rycze wrecz i chce umrzec/zniknac/wyparowac. Nie jestes sama.

ps. jakie masz poczucie wlasnej wartosci i samoocene?
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez AmanitaMuscaria 12 kwi 2007, 10:29
Z tym płaczem, to sama nie wiem jak to się dzieje, ale przynosi mi ulgę. Wszystko duszę w sobie, wszelkie problemy rozterki, niepowodzenia, a jak tego się nazbiera, to po prostu pękam i zalewam się łazami i wtedy jest mi lepiej chociaz na chwilę. Nie wiem skąd sie to bierze, ja nigdy wczesniej nie miałam takich problemów. Może coś się stało wcześniej takiego, ale ja niestety nie pamiętam.

co do poczucia własnej wartości, to myślę, że nie mam chyba zanizonej samoceny. Ciągle cały czas wydaje mi się,ze nikomu (oprócz chłopaka)na mnie po prostu nie zależy, że nikt mnie nie kocha i że wszyscy mają mnie gdzieś. Nawet moja własna matka taka jest. Ja wiem, ze to wszystko to moja wina, ze tak się dzieje, tylko, ze nie wiem gdzie robię błąd i co robię źle, skoro nikt mnie nie lubi.

cały czas staram się walczyć, spędzam jaknajwięcej czasu z chłopakiem i staram się unikać tych chwil, kiedy jestem kompletnie sama. Staram się czymś zajmować, aby nie myslec o jakis depresjach, przygnębieniach - ale nie udaje się, to ciągle do mnie powraca jak taki bumerang :(

Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 00:20
Lokalizacja
Warszawa

przez duskfall 12 kwi 2007, 11:26
Bardzo przykre jest to co piszesz. Wspolczuje Ci. Mysle, ze sa ludzie, ktorzy sa w stanie Ci pomoc. Wielu ich. Udaj sie do psychologa. Nic nie stracisz, a to czesto pomaga.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Róża 12 kwi 2007, 11:27
AmanitaMuscaria-w sumie mamy już odpowiedź na twoje dolegliwości-marycha :!: Rzuć to świństwo jak najszybciej,bo ono jest główną przyczyną twoich dolegliwości.Nawet zwykłe papierosy potrafią spowodować depresję,a co mówić narkotyk,który na dodatek powoduje stałe zmiany w mózgu.Jeśli nie możesz sama,zgłoś się do poradni uzależnień.I wszystko się wyprostuje.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do