Porażka żywcem

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Porażka żywcem

przez mandaryna 21 sty 2013, 20:30
Witam. Ogólnie mówiąc z wielkim trudem przełamałam się aby cokolwiek tu napisać ale juz ni mam pojęcia co robić ze sobą z życiem. Boję się każdego dnia wyjść z domu, boję się zasnąć. :why: Od jakiegoś czasu nie jestem w stanie nic jeść po prostu nie dam rady po chwili zaczyna mnie wszystko bolec najbardziej żołądek i głowa. To wszystko chyba przez to że boję się każdego dnia każdej sekundy boję się o chłopaka... ma poważną wadę serca trzeba wstawić rozrusznik serca ale on nie chce. Boję się o mame o brata chociaz to własnie brata i ojca boję sie najbardziej. Brat z powodu ze przyszła żona go zdradza albo ojciec jest piany wyżywa się na mnie. Pomimo tego ze w listopadzie mam 18 urodziny nie moge nic zrobic nie moge sie im stawic. Nie wiem chyba deprecha mnie złapała mam ochotę skończyć ze sobą ale nie mogę tego zrobić ze względu na chłopaka wiem ze on sobie nie poradzi a mamy długi a on jest bez pracy. to jest totalna porażka :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 sty 2013, 20:05

Porażka żywcem

przez NadziejaWBeznadzieji 21 sty 2013, 21:56
Witam,

Moim zdaniem o Ojcu i Bracie powinnaś porozmawiać z Mamą - jeżeli tylko ją w domu dażysz zaufaniem.
Co do chłopaka, przede wszystkim nie trać nadzieji i namawiaj chłopaka do rozrusznika do skutku i nierezygnuj z tego, jednakże, jeżeli to problemy sercowe straszenie go konsekwencjami niewykonania tej operacji też nie są najlepszym wyjściem. Może powinnaś porozmawiać o tym także z jego rodzicami?
O pieniądze się niemartw, napewno twoi bliscy niepozwolą żyć Tobie w skrajnym ubóstwie.
Na resztę problemów na tle nerwowym, polecam jakieś ziółka typu chmiel, melisa itp.(te ostatnie bardzo mi pomogły w wielu życiowych dołach), bo ani nie uzależniają, ani nie otępiają, a dodatkowo pomagają np. w trawieniu, i choć pozornie, może wydawać Ci się że są zbyt słabe na twój problem to jeżeli niemasz na żadne z nich jeszcze wyrobionej tolerancji mogą Cię zaskoczyć swoim pozytywnym działaniem ;). Dodatkowo parę tipów jak; Oddychanie przeponą, czy nazwanie danego negatywnego uczucia podczas jego odczuwania(np. gdy czujesz stres, powiedz, lub poprostu pomyśl sobie: "Teraz czuję stres" - naprawdę pomaga, napewno nie w 100% ale zawsze) mogą znacznie pomóc Ci w redukowaniu strachu, czy stresu.

Bardzo współczuję i mam nadzieję że z chłopakiem się uda, a wtedy resztę problemów będziesz mogła sobie spokojnie poukładać.

Jestem z Tobą ;)
Pozdrawiam.
Posty
79
Dołączył(a)
21 sty 2013, 19:09

Porażka żywcem

przez mandaryna 21 sty 2013, 22:14
A więc mama tez nie może nic zrobić bo brat pomaga jej w wielu opłatach a ona mu sie nie stawi, chłopak chce mieć operacje ale boi sie tego teraz naj większym problemem jest brak pracy. On mieszka z mamą i z babcią ojciec odszedł 2 lata temu i nie interesuje się niczym poza własnym czubkiem nosa. Próbowałam różnych ziółek miałam tez leki uspokajające od lekarza rodzinnego ale nic nie pomogły a nawet wręcz przeciwnie czułam się jeszcze gorzej miałam zawroty głowy, częste wymioty i ogółem otumanienie w ciągu dnia a w nocy bezsenność wiec po ok 7 dniach odstawiłam te leki. Ale dziękuję za podpowiedz spróbuje i tego
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 sty 2013, 20:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Porażka żywcem

przez NadziejaWBeznadzieji 21 sty 2013, 22:42
Kurcze, szkoda że dzisiaj tak duży problemy mogą wywoływać głupie pieniądze ;/.
Co do leków, to może lepiej byłoby gdyby wypisałby Ci je jakiś psycholog, bo potrafiłby napewno lepiej dobrać je pod Twój określony problem.
Stres+problemy żołądkowe to faktycznie paskudna sprawa ale napewno niewszystkie leki tego typu tak na Ciebie będą działać dlatego polecam wizytę u psychologa choćby jedynie w celu wypisania jakiegoś konkretniejszego specyfiku.

Z kosmetycznych spraw to uzupełniaj minerały takie jak magnez, potas, b6 itp. - Wiem, wiem, że to pikuś i zapewne efektów jako takich przy takim problemie nie przyniesie, ale zawsze lepiej mieć ich dostateczną ilość w organiźmie.

Co do problemu z pracą, to sama napewno dobrze wiesz co robić(wszelkie ogłoszenia itd.), więc niemam tu już chyba nic więcej do powiedzenia w tej kwestii.

Trzymaj się,
Napewno dasz radę dotrwać do operacji chłopaka, a potem(gdy już oczywiście wszystko potoczy się pomyślnie bo niema innej opcji ;)) napewno będzie już bardziej z górki, ponieważ zdrowie jest najważniejsze.
Pozdrawiam.
Posty
79
Dołączył(a)
21 sty 2013, 19:09

Porażka żywcem

Avatar użytkownika
przez bittersweet 21 sty 2013, 22:46
mandaryna, mam wrażenie ze obrywasz za cudze błędy.... od początku :
brat wyżywa sie na Tobie, bo go narzeczona robi w ciula,
pijany ojciec sie na Tobie wyżywa,
boisz sie o matkę, która powinna sie o Ciebie martwic / a nie odwrotnie/ ,
boisz sie o bezrobotnego chłopaka, który powinien sie leczyc, ale tchórzy...

Wszystkie te osoby powyzej powinny Cie wspierać, a przynajmniej nie stanowic dla Ciebie ciężaru - zamiast tego, obciażaja Ciebie swoimi problemami i agresją a Ty, niestety, grasz rolę ofiary....... nie dość, że przyjmujesz na siebie role chłopca do bicia, to jeszcze sama sie obarczasz cudzymi kłopotami.... np kłopotami zdrowotnymi swojego nieodpowiedzialnego chłopaka ...... Mało tego - piszesz cytuję "mamy długi" :shock: - TY nie masz żadnych długów, jestes nieletnia !

Zastanawiałas sie keidykolwiek, jak wyjść z tej patologii, w której sie znajdujesz ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Porażka żywcem

przez mandaryna 22 sty 2013, 11:51
Codziennie zastanawiam się jak z tego wyjść jak sobie z tym poradzić ale najnormalniej nie mam pojęcia jak to zrobić
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 sty 2013, 20:05

Porażka żywcem

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 sty 2013, 12:00
mandaryna, domyslam sie ze tato to alkoholik ? jesli tak, poczytaj sobie w temacie DDA. Ja tez miałam patologie w rodzinie. Pomogło mi przestawienie sie na inny tor myslenia: nie mysle juz MY tylko :arrow: JA i ONI. MYślę : co ja moge zrobić dla siebie ? Nie czuje sie juz odpowiedzialna za innych, tylko za siebie, za to, żeby to mi było dobrze. Martw sie o siebie, zakreślaj granice, którym innym nie wolno przekraczać. Żądaj szacunku dla siebie. Należy Ci się.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Porażka żywcem

przez mandaryna 22 sty 2013, 14:51
Co do szacunku to gdy o niego proszę jest jeszcze gorzej zaczynają się wojny. Ale bardzo dziękuję za wsparcie i odpowiedzi
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 sty 2013, 20:05

Porażka żywcem

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 22 sty 2013, 16:26
Witam. Ogólnie mówiąc z wielkim trudem przełamałam się aby cokolwiek tu napisać ale juz ni mam pojęcia co robić ze sobą z życiem. Boję się każdego dnia wyjść z domu, boję się zasnąć. Od jakiegoś czasu nie jestem w stanie nic jeść po prostu nie dam rady po chwili zaczyna mnie wszystko bolec najbardziej żołądek i głowa. To wszystko chyba przez to że boję się każdego dnia każdej sekundy boję się o chłopaka... ma poważną wadę serca trzeba wstawić rozrusznik serca ale on nie chce. Boję się o mame o brata chociaz to własnie brata i ojca boję sie najbardziej. Brat z powodu ze przyszła żona go zdradza albo ojciec jest piany wyżywa się na mnie. Pomimo tego ze w listopadzie mam 18 urodziny nie moge nic zrobic nie moge sie im stawic. Nie wiem chyba deprecha mnie złapała mam ochotę skończyć ze sobą ale nie mogę tego zrobić ze względu na chłopaka wiem ze on sobie nie poradzi a mamy długi a on jest bez pracy. to jest totalna porażka

mandaryna, w pierwszej kolejności radziłabym Ci się udać do specjalisty, najlepiej lekarza psychiatry, który mógłby Cię trafnie zdiagnozować. Na podstawie Twoich objawów można podejrzewać wiele różnych zaburzeń, np. depresję, ale też nerwicę. Odczuwasz lęk przed wyjściem z domu, masz lęki w nocy, pojawiają się dolegliwości somatyczne, jak bóle żołądka czy głowy. Wszystkim się zamartwiasz, a w ogóle nie dbasz o swoje zdrowie. Martwisz się o chorego chłopaka, matkę, brata. Do tego dochodzi strach przed pijanym ojcem, który się na Tobie wyżywa. Pomyśl o sobie i zadbaj o siebie. bittersweet ma rację - należy Ci się szacunek. I przestań być nadodpowiedzialna! Nie jesteś w stanie sama sprostać wszystkim problemom.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do