Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez mangiferaindica 23 kwi 2014, 20:23
Vett napisał(a):ostatnio dowiadywałam się co u ludzi z mojego gimnazjum, u tych wszystkich 'sierot życiowych' i 'outsiderów'.
wszyscy wyszli na społecznych ludzi, mają przyjaciół
ja nie mam nikogo :why:


Witam w klubie.

AdrianR napisał(a):
Zasłużyłem na taki los.

Nie prawda mangiferaindica Nikt sobie na taki los nie zasłużył. :roll: Ja wierzę jednak, że w końcu znajdzie się jakiś porządny i doświadczony terapeuta dla ciebie. Może takie słowa to niewielka pociecha ale mimo to trzymam kciuki żeby ci się ten cholerny los odmienił.


I tu mamy paradoks, bo sama studiuję psychologię, chociaż terapeutę nie zamierzam być. Wolę mózgi.

Ale to fakt, hasło dla wszystkich: Nikt sobie na taki los nie zasłużył. i żeby ci się ten cholerny los odmienił.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Samotność

przez pan26xyz 26 kwi 2014, 10:18
Obudziłem się rano nawet z dobrym nastawieniem, zerknąłem do telefonu a tam wiadomość przeczytałem i nie zrobiło to co było tam napisane większego wrażenia. Jednak przy okazji coś podpowiedziało mi bym przeanalizował wiadomości i niepotrzebne usunął i wiecie co zauważyłem. Większość osób do których napisałem po prostu nie odpisała, ludzie mają mnie gdzieś. A więc muszę przyzwyczaić się do tego i również przestać reagować na wiadomości. Jestem zły na siebie.
pan26xyz
Offline

Samotność

przez mangiferaindica 26 kwi 2014, 13:54
pan26xyz napisał(a):Obudziłem się rano nawet z dobrym nastawieniem, zerknąłem do telefonu a tam wiadomość przeczytałem i nie zrobiło to co było tam napisane większego wrażenia. Jednak przy okazji coś podpowiedziało mi bym przeanalizował wiadomości i niepotrzebne usunął i wiecie co zauważyłem. Większość osób do których napisałem po prostu nie odpisała, ludzie mają mnie gdzieś. A więc muszę przyzwyczaić się do tego i również przestać reagować na wiadomości. Jestem zły na siebie.


Skąd ta złość? Że, wybacz, że tak to ujmę, "dałeś się nabrać"? Bo jeśli tak, to to ja przeżywam to systematycznie, i naprawdę, gorzki smak rozczarowania (kolejnego!) jest paskudny.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Siddhi 26 kwi 2014, 14:07
mangiferaindica napisał(a):
pan26xyz napisał(a):Obudziłem się rano nawet z dobrym nastawieniem, zerknąłem do telefonu a tam wiadomość przeczytałem i nie zrobiło to co było tam napisane większego wrażenia. Jednak przy okazji coś podpowiedziało mi bym przeanalizował wiadomości i niepotrzebne usunął i wiecie co zauważyłem. Większość osób do których napisałem po prostu nie odpisała, ludzie mają mnie gdzieś. A więc muszę przyzwyczaić się do tego i również przestać reagować na wiadomości. Jestem zły na siebie.


Skąd ta złość? Że, wybacz, że tak to ujmę, "dałeś się nabrać"? Bo jeśli tak, to to ja przeżywam to systematycznie, i naprawdę, gorzki smak rozczarowania (kolejnego!) jest paskudny.

Nabrać?
Siddhi
Offline

Samotność

przez mangiferaindica 26 kwi 2014, 14:19
Nabranie się na piękną iluzję, że nie jest się wiecznie samemu. O to mi chodziło ;-)
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 26 kwi 2014, 18:31
i znowu sama
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1547
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Samotność

przez pan26xyz 26 kwi 2014, 19:49
mangiferaindica napisał(a):Skąd ta złość? Że, wybacz, że tak to ujmę, "dałeś się nabrać"? Bo jeśli tak, to to ja przeżywam to systematycznie, i naprawdę, gorzki smak rozczarowania (kolejnego!) jest paskudny.


Nie, nie nabrałem się ja to wiem, ludzie po prostu odwrócili się ode mnie bo jestem niewygodny. Po za tym mój wygląd robi też swoje.
pan26xyz
Offline

Samotność

przez Saraid 26 kwi 2014, 20:19
bedzielepiej napisał(a):i znowu sama

Masz przecież siebie ;) nie czujesz sie dobrze sama ze soba?
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 26 kwi 2014, 20:25
jak jestem sama, to czuję się jakbym nie istniała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1547
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Samotność

przez mangiferaindica 26 kwi 2014, 20:29
pan26xyz napisał(a):
mangiferaindica napisał(a):Skąd ta złość? Że, wybacz, że tak to ujmę, "dałeś się nabrać"? Bo jeśli tak, to to ja przeżywam to systematycznie, i naprawdę, gorzki smak rozczarowania (kolejnego!) jest paskudny.


Nie, nie nabrałem się ja to wiem, ludzie po prostu odwrócili się ode mnie bo jestem niewygodny. Po za tym mój wygląd robi też swoje.


A mi sie jeszcze zdarzy nabrać i nie potrafie tego wyrugować, latwiej by bylo.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Samotność

przez Saraid 26 kwi 2014, 21:15
bedzielepiej napisał(a):jak jestem sama, to czuję się jakbym nie istniała.

To czas to zmienić zrób coś dla siebie poczuj radość z bycia z samą sobą ,popatrz na siebie jakbyś patrzyła na najlepszą przyjaciólkę.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez devnull 26 kwi 2014, 21:17
Samotność - moje kalectwo osobowości.
Mój prywatny wszechświat, niczym pornografia.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Samotność

przez dar 28 kwi 2014, 00:39
Będę samotny coraz bardziej jestem tego pewien. A najbardziej jestem przekonany, że pod względem 'związków" będę samotny bo ni cholery nie mam uczuć jakiś miłości do kobiet i w ogóle chyba spotykam niewłaściwe. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć ale życie wydaje mi się za proste, za banalne, jakoś nie robi to już na mnie wrażenia. Nie spodziewałem się, że taki jest ten świat :(
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

przez ladyinred1993 28 kwi 2014, 00:40
Witam,
nigdy nie myślałam, że odważę się napisać wiadomość na tym forum ale już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że sama sobie nie poradzę. Może zacznę od początku. W październiku ubiegłego roku rozpoczęłam studia z daleka od domu. Byłam pełna energii i nadziei na lepsze życie, chciałam w pełni zmienić swoje życie, które do tamtej pory nie było dla mnie satysfakcjonujące. Udało mi się. Bardzo szybko pozyskałam nowych dobrych znajomych, faceci zaczęli strać sie o moje względy, studia także okazały się dobrym wyborem. Na roku studiuje ze mną chłopak, który od samego początku przykuł moja uwagę. Robiłam wszystko, żeby się do niego zbliżyć. Wspólnie imprezowaliśmy, spędzaliśmy miło czas. Pewnej nocy jednak doszło między nami do czegoś więcej, bałam się jaki będzie to miało wpływ na nasze relacje, jednak On szybko dał mi odczuć że z jego strony nie była to pomyłka, zaczął zabiegac o moje względy. Po pewnym czasie znów doszło między nami do czegoś więcej jednak, tego samego wieczoru usłyszałam plotki że ów chłopak jest z kimś związany, bardzo dotknęła mnie ta sytuacja i nic nie tłumacząc powiedziałam mu, żeby dał mi spokój. Moje obawy potwierdziły się, zaledwie kilka dni późnie dowiedziałam się, że jest związany z inną kobietą choć w mojej obecności zarzekał się że jest stanu wolnego. Szybko zrozumiałam, że najzwyczajniej w świecie mnie wykorzystał. Pod wpływem emocji napisałam do niego bardzo nie miłą wiadomość, po której chłopak poprosił mnie o rozmowę. Powiedziałam, że nie powinien się wobec mnie w taki sposób zachowywać, skoro wiązały go zobowiązania.On nie potrafił odpowiedzieć na moje zarzuty, zaznaczył jedynie że nie wie o co mi chodzi, chociaż mógł czegoś nie zauważyć w swoim zachowaniu. Rozmowa nie została przez nas dokończona. OD tej pory nie rozmawiamy ze sobą, on nie chodzi już na imprezy na których ja bywam, co jakiś czas jedynie nasze oczy się spotykają. Nie potrafię wytrzymać już tej sytuacji. Studia przestały mi się podobać, zaczęłam tęsknić za domem, odczuwam brak niegdyś dobrego kumpla, nie potrafię zrozumieć jego zachowania, dlaczego dawał mi nadzieje. Mimo, że od tej sytuacji minął juz ponad miesiąc nie ma nocy, żeby nie płakała, nie mam już siły tak żyć, nie mogę wytrzymać tego wszytskiego, nie widzę sensu w swoim życiu. Ludzi mają mnie za osobę silną i zadowolona z życia, jednak jest zupełnie inaczej, nie chcę już czuć tego bólu. Znalazłam już sobie pasję- bieganie jednak to nie pomaga, wszytskiego już próbowałam, a jest coraz gorzej..
Przepraszam za tak chaotyczny wpis i proszę o pomoc.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 kwi 2014, 21:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do