koleżanka(?) desperatka

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

koleżanka(?) desperatka

przez witek607 10 gru 2010, 21:22
Witam wszystkich. Zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Sprawa z początku może wydawać się prozaiczna, ale niestety to tylko pozór. Mianowicie, jest dziewczyna, która przeszło rok temu zachciała być dla mnie kimś więcej, niż tak, jak dotychczas - bliską koleżanką. Zaczęła o mnie zabiegać, uwodzić mnie na przeróżne sposoby, wymigiwałem się z tego, najskuteczniej i najbezboleśniej jak mogłem, udawało mi się to dość długo. Po "zwykłym" zabieganiu o moje względy przyszedł czas na skrupulatnie przygotowywane, mega desperackie, złożone plany "złapania mnie w sidła", gdy to również się nie udało, dziewczyna wpadła w coś, co podchodzi mi pod depresję, zaczęła pić, dużo pić i praktycznie w każdej możliwej chwili. Stan topienia smutków w kielichu trwał ok. pół roku, nie pomagały żadne rozmowy z nią, ani moje, ani innych jej znajomych. Po tej połowie roku zacząłem uważnie ją obserwować, ponieważ jej zachowania jak i to, co zaczęła mówić o sobie, sposób w jaki to mówiła, podsuwały mi do głowy bardzo złe skojarzenia. Nie mając jednak 100% pewności postanowiłem z nią porozmawiać, żeby tak jakby wyczuć ją, dowiedzieć się, czy moje obawy są słuszne. W między czasie zdążyłem zrobić mały wywiad środowiskowy na jej temat. Z wywiadu dowiedziałem się, że owa dziewczyna jest po próbie samobujczej, z rozmowy - kolejny raz planuje zamach na swoje życie. Powodem jest to, że nie może, a w zasadzie nie mogła mnie zdobyć. Spanikowałem. Nie wiedziałem ile czasu sobie pozostawiła, bojąc się, że mogło nie zostać go dużo, chcąc zapobiec tragedii, popełniłem infantylny błąd - zostaliśmy parą. Chcę, a nawet muszę wykręcić się z tego. W akcie desperacji, tym razem mojej pomyślałem, że może jednak jakoś nam się ułoży, że będziemy ze sobą szczęśliwi, skoro ona tak mnie kocha, a tym samym uratuję jej ŻYCIE. Dotarło do mnie dość szybko, że to jednak niemożliwe, chcąc w ten sposób ratować ją, musiałbym poświęcić siebie. Nie wiem co zrobić, żebyśmy oboje pozostali "cali", tym bardziej, że chodzimy do jednej grupy na studiach, ogłosiła nas parą wśród wszystkich szkolnych znajomych, w rodzinie, włączając wójków, babcie... cała sytuacja wykańczała ją, ale na mnie również bardzo się odbiła. Błagam, pomóżcie...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 gru 2010, 21:11

Re: koleżanka(?) desperatka

przez kraven84 10 gru 2010, 21:42
a moze to nie jest milosc z jej strony? zapytaj jej co ona widzi lub czuje w stosunku do Ciebie, co o Tobie mysli? zreszta milosc sie spelnia gdy oboje czuja to samo

[Dodane po edycji:]

zapytaj po prostu dlaczego Cie kocha
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 sty 2010, 21:22

Re: koleżanka(?) desperatka

przez witek607 10 gru 2010, 21:47
Jak dotąd wiem od niej tyle, że kwestia fizyczności jest poboczna, powiedziała mi, że "strasznie pociąga ją moja psychika"
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 gru 2010, 21:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: koleżanka(?) desperatka

przez kraven84 10 gru 2010, 21:57
moje zdanie jest takie ze powinienes jej wytlumaczyc ze nie jestes w niej zakochany i ze to nie jest prawdziwa milosc bo Ty jej nie kochasz i ze na pewno znajdzie sie chociaz ktos z podobna psychika jak Twoja w jej zyciu i sie w niej zakocha i ona w nim ze musi takiej wlasnie milosci szukac. Na pewno znajdzie w sie w jej zyciu CHOCIAZ ktos podobny do Ciebie. Ja tu jednak nie jestem specjalista od spraw sercowych, poczekaj az ktos inny sie wypowie
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 sty 2010, 21:22

Re: koleżanka(?) desperatka

Avatar użytkownika
przez uspiony 10 gru 2010, 21:59
Ja też specjalistą nie jestem, ba nawet doświadczenie mam prawie zerowe, to jednak radę jedną dać Ci mogę: jak najszybciej znajdź wyjście awaryjne z tego "związku".
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Re: koleżanka(?) desperatka

przez witek607 10 gru 2010, 22:37
Jak na razie to ja byłem u psychologa, szkolnego co prawda. Zauważył, że jestem bardzo roztrzęsiony i czuję się odpowiedzialny, polecił mi poinformować o wszystkim jej rodziców, aby przenieść tą odpowiedzialność na nich. Nie sądzę, żeby było to dobre wyjście, może jedynie wygodne, dla mnie. Ta dziewczyna ma niezbyt dobre relacje z rodzicami, mały wpływ na nią mają. Wiem to, bo sam zaobserwowałem niejednokrotnie. Poza tym boję się zrobić cokolwiek nieprzemyślanie, dość już się namieszało. Podjęcie niewłaściwych działań mogłoby doprowadzić do histerii dziewczyny, co znacznie utrudniłoby sytuację. Dlatego piszę do Was w nadziei, że ktoś, może nawet przypadkiem naprowadzi mnie na sensowne rozwiązanie...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 gru 2010, 21:11

Re: koleżanka(?) desperatka

przez fallenone26 10 gru 2010, 22:49
Stary nie masz wiekszych problemow w zyciu? Idz z takim postem na forum dla kobiet; tam ktos Ci madrzej doradzi.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
16 sie 2010, 12:50

Re: koleżanka(?) desperatka

przez witek607 10 gru 2010, 22:57
fallenone26, jest depresja, a do tego taki bonus jak desperacja, źle trafiłem z tematem? Nie wiem jak Ty, ale ja uważam, że odbieranie sobie życia, to sprawa poważna
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 gru 2010, 21:11

Re: koleżanka(?) desperatka

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 gru 2010, 23:29
witek607, Odniosłam wrazenie,że jesteś z nią z obawy, strachu i litości.
To jest chore. Nie możesz wziąść odpowiedzialności za nią. A chcesz tak zrobić.
Byłeś u psychologa, doradził Tobie, powinieneś porozmawiać z członkami jej rodziny. Na to nie masz wpływu jak oni zareagują. Ale masz wplyw na to,żeby się odseparować. Mozesz ewentualnie jeszcze ją namówić na leczenie bo w tym przypadku jest konieczne.
W ten sposób będąc z Nią niszczysz też siebie. Nie wierzę,że poziom empatii może urosnąć do takich rozmiarów! To strach. Jesteś z Nią z powodu lęku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: koleżanka(?) desperatka

przez mmonikaa 11 gru 2010, 14:26
To, co możesz dla niej zrobić, to doprowadzić ją do rozpoczęcia leczenia u psychiatry. Kiedy trochę się uspokoi przy pomocy leków to, co nieuniknione - a więc rozstanie, będzie jej łatwiej znieść.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 02:11

Re: koleżanka(?) desperatka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 gru 2010, 11:26
witek607, no tak, a Ty taki byles bezwolny i sie poswieciles zeby ja ratowac, a teraz trzesiesz portkami ze dziewczyna odbierze sobie zycie i bedzie na Ciebie :shock: Po 1) poinformuj ja, ze po przemysleniu nie jestes gotowy na zwiazek, po 2) idz do opiekuna grupy na studiach i przenies sie do innej grupy -wyjasniajac sytuacje, zeby nie bylo tak, ze dziewczyna poleci za Toba...po 3) zadnych z nia kontaktow itd. Ciagniecie tej sytuacji nie wyjdzie nikomu na dobre.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: koleżanka(?) desperatka

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 13 gru 2010, 17:40
Powiem Ci tak: ona nie może Cię szantażować swoim planowanym samobójstwem. Jeśli ma problemy tego typu to od tego są psychiatrzy a nie Ty. Ty jej nie pomożesz. Psycholog dobrze Ci poradziła: porozmawiaj z rodzicami tej dziewczyny. Nawet jeśli ma z nimi słabe relacje, to oni są za nią odpowiedzialni, bo są jej rodzicami. Pamiętaj poza tym, że nahalne narzucanie się ze swoją "miłością" podpada pod paragraf.
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Re: koleżanka(?) desperatka

przez polakita 13 gru 2010, 19:31
witek607, myślę że nie pozostaje ci nic innego niż przygotować się na taką rozmowę i zakończyć tą znajomość raz a dobrze, konsekwentnie trzymać się swojej wersji. A jednocześnie zapewnić tej dziewczynie jakieś wsparcie - przyjaciółki, kogoś bliskiego, może psychologa. Jeżeli jest po próbie samobójczej, to myślę że rozmowa z jej rodzicami jest wskazana, zgadzam się że rodzice są za nią odpowiedzialni.
Być może ona ma jakieś braki emocjonalne, brak miłości, wtedy sobie szuka kogoś kto jej zapewni miłość, i to bywa obsesyjne. Mówię bo ja tak miewam ;)
Jedno co ci powiem, to nie dręcz tej dziewczyny miesiącami, będzie chciała wrócic do ciebie, ale musisz być konsekwentny, inaczej ona będzie się jeszcze bardziej męczyć, nie wiedząc czy będziecie znowu razem czy nie.

[Dodane po edycji:]

Amon_Rah, jak dla mnie jesteś zupełnie niekonsekwenty i bezwzględny wobec tej dziewczyny :( naprawdę szkoda czytać. A może swój ciągnie do swego?
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Re: koleżanka(?) desperatka

Avatar użytkownika
przez khaleesi 13 gru 2010, 19:42
Jak czytam o takich emocjonalnych szantażach to cieszę się w sumie ,że jestem singlem. :)
Na miejscu autora czy z nią będzie czy nie będzie to i tak ona może się zabić .
Dla mnie to ona chce Ciebie od siebie uzależnić . Jaki samobójca mówi o tym ,że się zabije ? :roll:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do