Problem bez wyjścia?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problem bez wyjścia?

Avatar użytkownika
przez Kristin 17 sie 2010, 16:51
Nawet nie wiem od czego zaczac. Mam 19 lat i od jakichs przynajmniej 6 mam mega problem z matka. Tego to juz sie chyba naprawde nie da wyleczyc. Mianowicie moja matka ma taki charakter,ze albo wszystko idzie po jej mysli albo rozpieprzy wszystko dookola. Wydaje mi sie,ze jestem dobra corka, bo pomagam jej, nie pije, nie pale, raczej siedze w domu. Nie moge jednak zniesc ciaglego krzyku i obwiniania mnie o wszystko, o co tylko sie da. Caly czas jezdzi mi po psychice mowiac np. ' wolalabym wyslac cie na jakas kolonie niz cale wakacje ogladac twoj ryj'. Wyobrazcie sobie jak sie w tym momencie czulam. Rozplakalam sie jak dziecko. Ona ma to do siebie,ze jak sie zacznie drzec to nie moze skonbczyc, juz mnie to az tak nie przaraza jak kiedys,ale na pewno nie jest przyjemne. Moj tata mnie broni,ale i jemu sie obrywa wyzwiskami typu: skur..syn i takie tam. Ostatnio pojechala na Kaszuby, do znajomych na prawie dwa dni. Cieszylam sie wolnoscia,bo bylam sama w domu. Caly czas dzwonila, mowila ze sie martwi. Oczywiscie,ja, naiwna istota uwierzylam,ze moja 'wspaniala' mamusia sie zmienila i teraz bedzie dobrze, bardzo sie staralam zeby bylo dobrze. "Dobre czasy' nie trwaly dlugo. Mianowicie do wieczora kiedy wrocila. Stala sie straszna rzecz! <uwaga, ironia> Rozlalo mi sie picie! Moja matka zrobila awanture na caly dom,ze mi sie picie rozlalo. Po prostu szkoda gadac.. Mam starszego brata,ale on jak zwykle ma wszystko gdzies i nie kiwnie palcem. Po powrocie poszlam z Tata na dzialke, poskrecac meble w domu. Przy obiedzie kolejna tragedia sie stala, bo jak stwierdzila namawiam Tate przeciwko niej. Darla sie jak nienormalna i prawie by mnie uderzyla gdybym sie nie cofnela. Pozniej wparowala do mojego pokoju i kolejna powtorka z rozrywki. Nie mam pojecia,co robic. Pomocy!! :cry: :cry: :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 sie 2009, 21:32

Re: Problem bez wyjścia?

przez GreenEye 17 sie 2010, 16:57
Kristin, czy Twoja mama korzysta z pomocy psychologicznej :?: Może warto byłoby o tym pomyśleć, żeby choć trochę ukoic te nerwy.
Offline
ExModerator
Posty
526
Dołączył(a)
02 lis 2009, 00:33
Lokalizacja
Zielony Przylądek

Re: Problem bez wyjścia?

Avatar użytkownika
przez Kristin 17 sie 2010, 17:17
Oczywiscie,ze nie poniewaz ona uwaza,ze jest jak najbardziej normalna i jest swiecie o tym przekonana. Nie da sie z nia pojsc ani do psycholga, ani do psychiatry..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 sie 2009, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problem bez wyjścia?

przez wrazliwy 18 sie 2010, 10:20
Tak, Twoja matka powinna się leczyć - moim zdaniem.
A co na to Twój ojciec? Co on robi w tej kwestii? Jak się zachowuje?
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Problem bez wyjścia?

przez brokenwing 18 sie 2010, 10:37
Kristin,
Musisz być silna ,typ Twojej mamy jest niereformowalny moim zdaniem .Mam kogoś takiego w rodzinie .
Walcz o usamodzielnienie się -studia ,dobra praca i to IMO jedyne wyjście . A na razie musisz lawirować w tym bałaganie i nie pozwolić się złamać matce .
brokenwing
Offline

Re: Problem bez wyjścia?

Avatar użytkownika
przez Kristin 19 sie 2010, 00:07
Mój ojciec mnie broni, ona jest zazdrosna o moją miłość do niego i kolejne błędne koło.. Nie chcę źle o nim mówić, ale jest pierdołą, która nie potrafi się postawić. Generalnie prawdopodobnie 10 lat temu ją zdradził,w co mi się nie chce wierzyć i od tego momentu ma takie jazdy..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 sie 2009, 21:32

Re: Problem bez wyjścia?

przez brokenwing 19 sie 2010, 00:47
Może pogadaj z ojcem,wiem ze ,to trudna sprawa . Istnieją przecież poradnie małżeńskie . Może gdyby wyprostowali wszystkie supełki ,które są między nimi od tylu lat ,to i Twoje stosunki z matka by się zmieniły ?
brokenwing
Offline

Re: Problem bez wyjścia?

Avatar użytkownika
przez Kristin 19 sie 2010, 21:53
Prawdopodobnie to coś by zmieniło.. Moja matka po zaproponowaniu (delikatnym) jednej z wymienionych pomocy nie chce się na nic zgodzić.. Na razie jest chwila spokoju. Chyba z tego skorzystam. Zobaczymy,co będzie później.. Mi też już czasami puszczają nerwy..
Dziwne ogarnia człowieka uczucie, kiedy dowiaduje się, że zdrady ojca są prawdziwe, pomimo jego usilnych tłumaczeń, że tak nie było.. Zawsze to jemu wierzyłam bardziej, teraz nie wiem już komu powinnam..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 sie 2009, 21:32

Re: Problem bez wyjścia?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 19 sie 2010, 21:58
ojciec pierdoła... skąd ja to znam...

podobna sytuacja do mojej. Teżwszystko co zrobiłam bylo źle... uważał, że powinnam sie leczyć, bo jestem chora. Powiedziałam, ze pójdę, jeśli pójdzie ze mną. Poszła. Jest lepiej.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Problem bez wyjścia?

Avatar użytkownika
przez Kristin 20 sie 2010, 11:08
Widzisz, problem jest w tym, że ja zaproponowałam, że chcę iść np. do psychoterapeuty i czy pomogłaby mi w tym. Stwierdziła, że nie widzi powodów,abym miała tam iść. Mam też wrażenie, że ojciec żyje w swoim świecie.. Jestem pewna, że mnie kocha, ale co po takiej miłości, jeżeli nie czuje wsparcia? Mój brat to już w ogóle szkoda gadać.. Rozmawiałam z nim szczerze to stwierdził, że olać jest prościej. Oczywiście, że tak, ale nie oto tutaj chodzi.. Zdenerwował mnie. W momencie kiedy pisałam tego posta nie mogłam przestać płakać przytłoczona tą sytuacją. :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 sie 2009, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do