Wieczorne (głównie) napady depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wieczorne (głównie) napady depresji

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 18 maja 2010, 11:59
Witajcie. Proszę was o radę, ponieważ męczą mnie krótkie napady bardzo głębokiej depresji, z intensywnymi myślami samobójczymi, wyzuciem z energii, nadziei, motywacji. Cierpię na borderline, nerwicę, fobię społeczną i depresję. Leczę się od czterech miesięcy, Velaxinem 150 mg i Rispoleptem 2 mg. elaxin na depresję i lęki, Rispolept na nadmiar emocji i myśli paranoiczne. Lęki zmniejszył się bardzo, pod tym względem czuję się dobrze, natomiast z depresją jest bardzo chwiejnie. Ogólnie czuję się smutny, zmęczony, brakuje mi energii, natomiast czasem, zwłaszcza wieczorem, mam te krótkie napady bardzo głębokiej depresji. Mam wtedy bardzo silne myśli samobójcze, ale brak mi sił i motywacji, więc ograniczam się do marzenia, że jutra nie będzie, że już się po prostu nie obudzę.

Inny problem tkwi w tym, że jakem border, poczuję się lepiej, wmówię sobie, że jest dobrze i zapomnę o tych kryzysach i nie powiem lekarzowi. Tak już było nieraz, jakoś schodził na dalszy plan, a ja skupiałem się np. na opowiadaniu o nadmiernym apetycie, bo już zapomniałem, jaki to był problem, jakby to się tylko śniło. Dlatego postanowiłem przyspieszyć wizytę u lekarza i zapytać was o radę, póki jestem "na świeżo" (atak depresji miałem wczoraj wieczorem, dziś czuję się już troszeczkę lepiej).

Boję się tego, że psychiatra ma ograniczone pole działania - prawdopodobnie pierwszym ruchem będzie zwiększenie Velaxinu i czekanie na efekt, a jak efektu nie będzie, powolne schodzenie z wenlafaksyny (bo ma silne efekty odstawienne) i wprowadzanie jakiegoś nowego leku.

Być może jest to poniekąd kwestia borderowej niestabilności - brałem Depakine, potem Tegretol, ale bardzo źle na mnie działąły, przez nie czułem się jeszcze gorzej, więc nie miało to sensu. W tej chwili jestem na Velaxinie i Rispolepcie.

Nie chcę się już po prostu tak czuć, przez większość czasu dystymia i powalające ataki depresji. Czasem tylko o tym zapominam, bo nagle czuję się lepiej i wszystko co złe staje się tylko jakimś głupim snem. Ale przez większość czasu się męczę.

Nie wiem. Proszę was o radę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Wieczorne (głównie) napady depresji

przez ewaryst7 18 maja 2010, 15:33
Witaj.A próbowałeś psychoterapii?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Wieczorne (głównie) napady depresji

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 18 maja 2010, 16:13
Chodzę na terapię, cudów nie ma, w poradni, raz w miesiącu. Nie sądzę, żeby terapia była mi w stanie w takiej fromie pomóc, a na inną na razie nie ma żadnych szans. Na razię liczę na leki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wieczorne (głównie) napady depresji

przez ewaryst7 18 maja 2010, 19:09
Więc spokojnie czekaj aż zaczną działac.Wiem , że to trudne , ale innego wyjscia nie ma.Trzymaj się.Dbaj o siebie.Wspomagaj oragnizm witaminami , i ruchem.Musisz znalezć sposób na rozładowanie napiecia , które jest w Tobie.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do