ot

Hasiok.

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez Zosia_89 01 gru 2015, 22:32
bonsai napisał(a):Jedno jest pewne - jeśli ciągle będziesz jej truł o tym, że nie radzisz sobie z jej przeszłością, to bardzo szybko zniszczysz to, co Was łączy.


Ḍryāgan napisał(a):Każdy związek się rozjebie jak człowiek ma we łbie coś takiego. Po prostu żadna kobieta tego nie wytrzyma.


zgadzam się z chłopakami.
Masz fajną kobietkę, którą kochasz i która kocha Ciebie, po co wracać do przeszłości? Określenie, że nie zmieniała chłopaków jak rękawiczki dobrze o niej świadczy.
Każdy ma za sobą różne doświadczenia, lepsze i gorsze. Wiadomo, że jeśli jesteś z kimś blisko to nawet przypadkowe wspomnienie byłej/byłego trochę rani serce, ale to przeszłość. Ja staram się do niej nie wracać, nie pytać, nie myśleć - tak żyje się prościej i zdrowiej :roll:
Jeśli nie poradzisz sobie z tym sam rzeczywiście zgłoś się na jakąś terapię.

Moim zdaniem szkoda psuć to, co jest między Wami przez to, na co nie mieliście wpływu, bo jeszcze się nie znaliście :bezradny:
Dobrze jest mieć do kogo wyciągnąć rękę,
a oczy mieć szeroko zamknięte.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2802
Dołączył(a)
09 gru 2014, 16:05

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez Sigrun 01 gru 2015, 22:47
Jak juz ktos pytal...to ilu miala partnerow? ;)
Lieb's oder lass es, alles dazwischendrin gibt's nicht
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2692
Dołączył(a)
06 sie 2015, 18:40
Lokalizacja
aus der Hölle

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez zima 01 gru 2015, 23:40
ZagubionyOn, po prostu jestes cienki...chcialbys byc najlepszy ale nie jestes...
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez Sigrun 01 gru 2015, 23:41
zima, ;)
Lieb's oder lass es, alles dazwischendrin gibt's nicht
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2692
Dołączył(a)
06 sie 2015, 18:40
Lokalizacja
aus der Hölle

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 gru 2015, 00:31
A co za roznica ile miała partnerów? Masz kompleksy z powodu rozmiaru i tego ze sie w lozku nie sprawdzasz?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez Sigrun 02 gru 2015, 00:44
agusiaww, bez spiny...;) zapytalam z ciekawosci:)

agusiaww napisał(a):asz kompleksy z powodu rozmiaru i tego ze sie w lozku nie sprawdzasz?


Mysle ze nie teafilas...to chyba bardziej zlozony problem "ktos przede mna mial moja kobiete" ;)
Lieb's oder lass es, alles dazwischendrin gibt's nicht
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2692
Dołączył(a)
06 sie 2015, 18:40
Lokalizacja
aus der Hölle

Przeszłość partnerki.

przez ZagubionyOn 02 gru 2015, 07:29
Tak dokładnie chyba o to chodzi... nie mam żadnych kompleksów, akurat to jest ostatnie o czym bym pomyślał :) Bardziej chodzi o to, że tam ktoś "był". I nie - zaznaczam - nie szukam dziewicy, nie wymagałem tego i to akurat jest nieważne, ale fakt, że byli to faceci o kilka (do 9) lat starsi... Nie było ich dużo, można powiedzieć, że miała o jednego partnera więcej niż ja partnerek. No rozumiem, wiek nie ma znaczenia i w ogóle... Dlatego nie wiem dlaczego mi to przeszkadza.

Faktycznie, jeśli się nie doprowadzę do ładu to fajny związek się rozpadnie bo albo ja, albo ona tego nie wytrzyma. Z resztą kto by chciał być np. dwa lata po ślubie i rozpamiętywać coś, co było kilka lat temu, tak? No nikt.

Chciałbym skierować pytanie do płci męskiej, czy nie przeszkadzało by im to i nie mieli z tego powodu podobnych problemów?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 gru 2015, 20:03

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 gru 2015, 10:14
Sigrun, faceci nie są złozeni, sa bardzo prosci i dlatego w tym upatruje problemu. Gdyby to byl problem wylacznie z zazdroscia to by sie nie powtarzał. ZagubionyOn, no wlasnie ktos tam był, czyli z czym dokładnie masz problem, ze ktos tam był i sie sprawdzał. Wiadomo ze to trudno sie przed soba przyznac, a to w psychologii najczestszy problem u facetow, zazdrosc o bylych facetow parterki i lozko. Jak ktos jest pewny siebie to mu to obojetne ile byly/byla mial partnerek, dlatego warto isc na terapie i sie zmierzyc z tym co kogo boli :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Przeszłość partnerki.

przez bonsai 02 gru 2015, 11:02
ZagubionyOn napisał(a):Sam miałem o wiele mniej związków, dlatego też nie czuję się z tym komfortowo...

ZagubionyOn napisał(a):Nie było ich dużo, można powiedzieć, że miała o jednego partnera więcej niż ja partnerek.

:roll:
bonsai
Offline

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 gru 2015, 14:40
Najlepiej to szuka dziewicy,wychowanej w klasztorze :smile: ale,jak się nie da.A kochasz ją,bardzo mocno.To skup się,że jesteście razem.A przeszłość grubą kreską.Ja,bym tak zrobił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16548
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 02 gru 2015, 15:45
ZagubionyOn, a ja się nieco wyłamię z towarzystwa, ponieważ rozumiem Twój problem.

Ja byłam chorobliwie zazdrosna o eks mojego faceta. Dał mi ku temu powody ale ten fakt pomińmy, chociaż wydaje mi się że jest on istotny. Gdybym wiedziała, że temat jest zamknięty, to pewnie bym pewnych spraw nie drążyła masochistycznie. Jego 1. dziewczyna mi koło tyłka latała ale tamta już nie. Na swoje nieszczęście wiedziałam o niej dużo za dużo.

Temat zżerał mnie od środka, miałam paranoję. Przez 2-3 lata dręczyłam siebie i chłopaka. Bardziej siebie... W mojej bańce było ostro narąbane. Jak oglądaliśmy jakiś film, już miałam myślenice, czy oglądał go z nią? Czy TEJ piosenki słuchał z nią? Czy w tym miejscu był z nią? Czy piła z tego kubka? No dobra, z tym kubkiem, to przesadziłam. :P Ale ogólnie, to wiecznie się porównywałam, czułam gorsza. Szperałam, wynajdowałam jego stare maile do niej, jakieś foty. No masakra. Myślałam, że po ślubie się uspokoi. No, niestety. Nie uspokoiło się... Poszłam na terapię. Prócz pustki w kieszeni, nie osiągnęłam nic.

Zaczęłam terapię sama ze sobą. Przestałam się porównywać, stękać, że ona ma większe cycki i ładniejsze rysy twarzy. Zrozumiałam swoją głupotę! TAK! GŁUPOTĘ I NIEDOJRZAŁOŚĆ! Bo jak to inaczej nazwać? Pluję się o kogoś kto był kiedyś w życiu mojego faceta, sto lat za murzynami, rozdrapuję, ranię sama siebie, psuję nasze relacje... Po co? To ja niby taka święta byłam? No niebardzo... :nono:
Uświadomiłam sobie, że albo ten problem rozwiążę <bo to był mój problem, nie mojego faceta> albo zatruję życie swoje i Męża już do końca. I suma sumarum zniszczę ten związek, a tym samym kilka dobrych lat naszego wspólnego życia.

Zmiana myślenia trwała długo ale udało się. Teraz czuję, że problem mam przepracowany. Było to ciężkie ale do zrobienia. Musiałam zrozumieć dlaczego tak mnie to boli... U mnie problemem były kompleksy, błędy wychowawcze rodziców i wcześniejsze związki. Zawsze sobie mówiłam, że nie chce być jak moja mama i co? Zachowywałam się bliźniaczo podobnie... Wiecznie niezadowolona, płacząca nad swym losem ofiara. Cały świat zły i przeciwko mnie. No identico! Gdy to zrozumiałam, mogłam działać dalej i robić sobie "zadanka". Bo myśli natrętne były dalej ale uczyłam się nad nimi panować. Czy on oglądał ten film z nią? Hm... może oglądał? Ale co z tego? Czy ja pamiętam jaki film oglądałam ze swoimi byłymi? Czy dla mnie ma to takie znaczenie setntymentalne? No nie!

Podkreślam, że oświecenie nie trwa minuty. To długotrwały i bolesny proces ale da się to osiągnąć! Jestem na to żywym przykładem.
W żaden sposób męża nie kontroluję, nie sprawdzam, nie podejrzewam o nic. I żyje mi się dużo lżej.
Trochę chaotycznie to wszystko napisałam ale może coś z tego zrozumiałeś. ;)
Jeśli na serio tą dziewczynę kochasz, to pracuj nad sobą! I pamiętaj o jednej rzeczy... im mniej wiesz o przeszłości partnerki, tym lepiej dla Ciebie. Wiem co mówię. Problem nie tkwi w niej i w jej przeszłości, tylko w Tobie!
Powodzenia
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Przeszłość partnerki.

przez ZagubionyOn 02 gru 2015, 20:58
Psychotropka`89
Dziękuję. Doskonale zrozumiałem Twoją wypowiedź. Mam prawie to samo... nie chodzi tylko o seks. Ale, że z byłymi spędzała czas tak samo jak ze mną, przytulali się, zachwycali sobą, odwiedzali znajomych, itp. itd. Najgorsze jest to, że nie myślę wtedy o swojej przeszłości! A miałem nawet przygody jednorazowe... Jest pieprzonym hipokrytą. Tylko ciężko mi się na tym skupić, bo dostrzegam tylko to, jakim prawem Ona prowadziła takie życie a nie inne. Powinienem się cieszyć, że była w związkach bazujących na jakimś tam uczuciu a nie dawała na prawo i lewo za klubem.

Ogólnie rozmyślam, czy psycholog nie powie mi czegoś, czego sam nie wiem, skoro tyle ludzi na forum mówi to samo, to co innego może powiedzieć terapeuta?

Momentami bierze mnie trochę niesmak, że byli "tam" inni. Tam i nie tylko tam, ale to nieistotne. Teraz już momentami, bo gdy się o tym dowiedziałem, praktycznie myślałem o tym non-stop. Dla mnie seks jest jak najbardziej różnorodny, sam stosuję różne techniki, ale... właśnie. Przeszkadza mi, że i Ona. No hipokryta w czystej postaci! Nie wiem tylko dlaczego akurat sfera seksualna jest dla mnie najważniejsza... Może dlatego, że chciałbym aby Jej ciało było odkrywane tylko przeze mnie? Może z egoizmu? Nie wiem, ciężko mi jest rozwiązać tę zagadkę.

Walczę z tym. Naprawdę. Bo wiem, że zmiana kobiety nic nie zmieni, a stracił bym tylko być może miłość jedyną w życiu.

Może potrzebuję usłyszeć coś, co zmieni mi diametralnie sposób myślenia? Najbardziej chyba pomogła mi wypowiedź Psychotropka`89, bo Jej problem był zbliżony do mojego i być może w 90% mnie rozumie.

Jednakże dziękuję wszystkim za wypowiedzi w tym wątku, było by niezmiernie miło, gdyby ktoś jeszcze się dopowiedział :).

Pozdrawiam, W.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 gru 2015, 20:03

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 02 gru 2015, 21:55
ZagubionyOn, niezbyt wiele osób ma problemy z tzw. zazdrością wsteczną. A obydwoje się z nią borykamy.
Nie czuję się znawczynią tematu, żeby odradzać Ci psychoterapię. Ja uważam czas u terapeuty za stracony. Ale może trafiłam na lipnego. :bezradny:

Wiem, że czujesz się hipokrytą, bo też tak się czułam. Wiesz co mnie najbardziej szokowało? Że czułam się "lepiej" z tym, że bzykało mnie przed Mężem tylu i tylu facetów. Żywiłam się wtedy swoimi wspomnieniami, przeszłością, że ten rżnął lepiej, tamten dłużej... Tak jakby mój mózg mówił mi: "aaa... fajnie, że sobie użyłam, nie tylko on z tą dziwką to robił". Tak jakbym sama w sobie robiła mu na złość, że nie tylko On grzmocił inną... Kurdę, wiem, że to brzmi mega absurdalnie ale takie coś dziwnego czułam. Rzygać mi się chciało, że z taką suką to robił, teksty do niej tkwiły w mojej głowie, brzmiały i wyświetlały niczym pieprzony pokaz slajdów bez końca. A najgłupsze było to, że czułam złość do mojego faceta, nie do tej laski. CHORE!

Moim skromnym zdaniem musisz osiągnąć dno... Musi Cię to wszystko tak zajebiście męczyć, boleć i stawiać Wasz związek na szali rozpadu, ażebyś poczuł, że albo w lewo albo w prawo. Wtedy powoli zaczniesz rozumieć i analizować siebie... Nie związki Twojej dziewczyny, które już są prehistorią, bo to nie one są źródłem problemu. Życzę Ci żeby u Ciebie ten proces odbył się szybciej niż u mnie... U mnie to trwało około 4 lat. :(
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Przeszłość partnerki.

Avatar użytkownika
przez Evia 02 gru 2015, 22:05
Psychotropka`89, a czy Twoje odczucia nie były związane raczej z tym, że Twój ex był jeszcze jakoś emocjonalnie czy w jakikolwiek inny sposób z nią związany?
Podejrzewam, że w Twoim przypadku przyczyną nie był sam fakt przeszłości. Gdyby tak było to wzięłabyś pod uwagę również inne jego partnerki a nie tylko tą ostatnią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do