Przesłanie dla "nowych"

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 23 maja 2007, 09:07
marmarc napisał(a):może powinniśmy organizować parady? żeby zwrócić na siebie uwagę.

co tyle glow to niejedna, fajny pomysl, ja bym na to niewpadla, tez jestem za :D
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez becia kroolik 04 cze 2007, 18:18
powiem Wam tak.. 4 lata leczenia układu pokarmowego. 8 miesiecy myslenia, ze to "nic-się-nie-chcenie" to objaw wyjątkowego lenistwa. masa tłumaczenia sobie, że zima, że ciemno, ze niskie ciśnienie.

diagnoza: nerwica depresyjno-lękowa bla bla bla... natręctwa bla bla zaburzenia adaptacyjne bla bla. NERWICA! ja i nerwica? przeciez nerwicowcy to ludzie, którzy sie latwo denerwuja i takie tam... ciezko bylo przyznac sie przed soba: ja tez mam nerwicę.

miałam to szczescie trafic na wspaniala "psychiatryczke", wspaniala "psycholozke"... i jeszcze długa droga przede mną.

podpisuję się pod twierdzeniem, ze zbyt malo sie o tym mowi... mozliwe, ze to temat tabu.
nerwica - łatwe popadanie w nerwy, stres.
psychiatra - lekarz od kompletnych czubów, od wystawiania zoltych papierow
ktos z zaburzeniami psychicznymi - niebezpieczny typ

to wszystko chore stereotypy..

i wyobrazcie sobie, ze studiujac paramedyczny kierunek, przechodzac przez: psychologie ogolna, psychologie kliniczna, fizjoterapie w psychiatrii nie odkrylam w sobie przez te 4 lata nerwicy. ba, nawet nie wpadlam na taki pomysl, ze byc moze to wszytsko to objawy nerwicy...

ehh rozpisałam się... na forum jestem nowa :) przez przypadek trafilam tu szukajac info o nowym leku, który został mi dzisiaj przepisany :) i ciesze sie niezmiernie z takiego zrzadzenia losu. dzisiaj moja szklanka jest do polowy pelna, a dluga droga leczenia calkiem prosta :) dziekuje, ze jestescie, mimo tego, ze (jeszcze) Was nie znam :*

i wszystkim, ktorzy "zaczynaja swoja przygode z nerwica" zycze wytrwalosci. nie łamania sie tymi złymi chwilami.. trzeba na nowo nauczyc sie cieszyc z pierdół :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 cze 2007, 11:58
Lokalizacja
London/Kingston, UK

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 05 cze 2007, 07:18
becia kroolik witam cie serdecznie, chociaz z drugiej strony szkoda, ze ty rowniez sie z tym borykasz,caluski
lidzia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez becia kroolik 05 cze 2007, 22:04
szkoda, szkoda, ale nie ma tego złego, co by się w sanki nie zmieniło :D lub, cytując Twój podpis: co nas nie zabije to nas wzmocni. pozdrwiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 cze 2007, 11:58
Lokalizacja
London/Kingston, UK

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 06 cze 2007, 09:02
becia kroolik napisał(a): nie ma tego złego, co by się w sanki nie zmieniło

fajowe przyslowie :lol:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez becia kroolik 06 cze 2007, 13:09
skoro to temat dla nowych, to ja coś jeszcze napiszę :)
trafiłam na to forum dwa dni temu. przeczytałam chyba wszystko, chociaż wszystkiego się nie da :) ale spędziłam tu dwa dni.
i wiecie co? odnoszę cholernie dziwne wrażenie, że jakoś tak... to kółeczko wzajemnej adoracji wpływa na mnie niesamowicie pozytywnie! tak się jakoś zbiegła wizyta u mojej "szczęściodawczyni", recepta na nowy - być może skuteczny lek, nowe miejsce, gdzie inni też się borykają ze swoją samotnością i innymi przypadłościami.. mam wrażenie, że dostałam ogromny zastrzyk nadziei, wiecie? dzisiaj praca sprawiała mi ogromną przyjemność i chociaż miałam ciężkiego pacjenta (w dosłownym tego słowa znaczeniu), z którym pracowało się bardzo ciężko fizycznie i prawdę mówiąc czuję się tym zmęczona, ale z drugiej strony, czuję, że to co robię chociaż czasem wydaje mi się sensowne - przecież jeszcze jakiś czas temu było moją pasją :)

znów się rozpisałam...
a chciałam tylko napisać, jak cudowna może być nadzieja! życzę Wam, tym starym i tym nowym, którzy zaczynają dopiero swoją drogę, chociaż czasem takiego zastrzyku nadziei! :) buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 cze 2007, 11:58
Lokalizacja
London/Kingston, UK

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 06 cze 2007, 20:14
becia, tez pamietam jak trafilam na to forum, rowniez podobnie, szukajac informacji na temat leku. doslownie wchlanialam wszystkie posty, tematy, niemogac sie nadziwic, ze niejestem z tym sama, o czym bylam swiecie przekonana, mimo, ze lekarz postawil diagnoze "nerwica depresyjno-lekowa, to nic zupelnie mi to niemowilo, bylam "zielona" w tym temacie i dzieki temu forum wlasnie poczulam sie wtedy zupelnie inaczej, czytalam posty innych i mialam wrazenie jakbym czytala siebie, to bylo niesamowite przezycie.
musze sie przyznac, ze bardzo zzylam sie z tym forum, z tymi ludzmi, ktorzy sie tu przewijaja, i chociaz z nikim niegadalam osobiscie, to czuje te bliskosc osob, ktore maja te same problemy, czuje wsparcie i zrozumienie, a to jest mi naprawde bardzo potrzebne.
mam nadzieje, ze tobie tez to forum pomoze tak jak mi i wielu innych, oczywiscie zycze ci sukcesu w tej ciezkiej walce, mam nadzieje, ze ci sie uda i nam tu wszystkim
pozdrawiam serdecznie
lidzia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez atrucha 07 cze 2007, 11:11
becia kroolik napisał(a):szkoda, szkoda, ale nie ma tego złego, co by się w sanki nie zmieniło :D lub, cytując Twój podpis: co nas nie zabije to nas wzmocni. pozdrwiam!


Ktoś tu kiedyś napisał "Co nas nie zabije - to nas wpędzi w nerwicę" ;) W tym baaardzo dużo prawdy jest.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Amadeus 07 lip 2007, 13:59
brak edukacji najwiekszy problem. i niestety rowniez spotykam sie z objawami usmieszkow ze strony drugiego czlowieka, dlatego ten kto tego nie przeszedl, nie przechodzi, ciezko mu to zrozumiec.
Ja w zasadzie zalogowalem sie na to forum dawno, rzadko pisze, ale duzo czytam. Dzis stwierdzilem ze jednak musze z tym cos robic. w zasadzie od roku sie z tym mecze, raz biore leki, raz nie bo mysle ze juz dobrze. Zapisalem sie juz do psychiatry, zapisze sie rowniez do psychoterapeuty, by pomigl mi poukladac w glowie pare spraw i wogole :)
Kiedy ja sie usmiechnalem do siebie?
Gdzie ta radość która była we mnie???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 lut 2006, 21:07

Avatar użytkownika
przez becia kroolik 17 lip 2007, 12:10
niestety, słowo PSYCHIATRA i słowo NERWICA wywołują w ludziach dziwne skojarzenia.. a tlumaczenie kazdemu z osobna, ze chodzi sie do PSYCHIATRY, ma się NERWICĘ i w dodatku bierze się PSYCHOTROPY :shock: :shock: :shock: :D ale da się to przejść. czasem sie wkurzam, ze muszę tłumaczyć, ale inteligentni ludzie rozumieją w locie :) a z nieinteligentnymi sie na takie tematy nie rozmawia :P
nie ma tego złego, co by się w sanki nie zmieniło :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 cze 2007, 11:58
Lokalizacja
London/Kingston, UK

przez Amadeus 23 lip 2007, 22:35
becia kroolik napisał(a):niestety, słowo PSYCHIATRA i słowo NERWICA wywołują w ludziach dziwne skojarzenia.. a tlumaczenie kazdemu z osobna, ze chodzi sie do PSYCHIATRY, ma się NERWICĘ i w dodatku bierze się PSYCHOTROPY :shock: :shock: :shock: :D ale da się to przejść. czasem sie wkurzam, ze muszę tłumaczyć, ale inteligentni ludzie rozumieją w locie :) a z nieinteligentnymi sie na takie tematy nie rozmawia :P


dokładnie becia, z nieinteligentnymi sie nie rozmawia na ten temat, ale spotykamy sie z różnymi ludzmi. Chcąc nie chcąc - pracować trzeba. Czasami zastanawiam sie ile jest tego wszytskiego w genach, ile życie mnie nauczyło. Ciągła praca pomaga, tylko ze są dni.........kiedy wszystko szlag trafia. Tylko ze to wszystko jest w naszej głowie, sami sie nakręcamy.
Ja nie mam zamiaru sie poddawać, nigdy w życiu!!!
Poprostu życie!
Gdzie ta radość która była we mnie???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 lut 2006, 21:07

przez Mariè 24 lip 2007, 08:43
dżejem napisał(a):nie klękajmy tak przed ludzkim rozumem, bo w nim się wiele rzeczy nie mieści


Masz rację, ale nie generalizujmy. Zrozumienia nie możemy wymagać od określonej grupy społecznej. Nigdy nie będzie tak, że wszyscy prości ludzie nas zrozumieją, a wszyscy wykształceni nawet nie spróbują tego zrobić. Eh, powiem więcej: społeczeństwo nie ma pojęcia o rodzajach zaburzeń psychicznych bez względu na poziom wykształcenia. Niedawno słyszałam, że autyzm to coś związanego z nerwicą. :shock: To smutne, iż tak wiele osób nie posiada wiedzy na te tematy i kieruje się stereotypami, właśnie teraz, kiedy w telewizji można obejrzeć programy, w których ludzie z zaburzeniami mówią o swoich doświadczeniach, a w gazetach coraz częściej pojawiają się artykuły o depresji i nerwicy lękowej.
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

przez Sabina 25 lip 2007, 13:16
Hej;)
Ciesze sie, ze same dobre rzeczy tu piszecie;) to daje wielka nadzieje. Potrzebuje takich rad, jak Wy wszyscy. Jednak czesto jeszcze za czesto, a zmagam sie z NN juz dobrych kilka lat, ogarnia mnie brak wiary w wyzdrowienia...najhbardziej boje sie, ze bede z tym zyla do konca, nie bede mogla zaangazowac sie w jakis normalny zwiazek (ad. "pustka emocjonalna"). Wiem, ze powinnam uwierzyc, i co raz czesciej zaczynam, ale to jeszce nie jest to...wiem, ze potrzeba czasu, ale tak czesto brakuje mi wiary. Wszystko zalezy ode mnie...wiem, ale wciaz wierze w to za malo!
Mam wazne dla mnie pytanie...czy to, czego sie baliscie, czy boicie, omijacie wielkim lukiem, jezeli chodzi o natrectwa, idziecie po linii najmnijeszego oporu, czy raczejn walczycie na sile, nawet kiesy strach jesdt tak wielki, ze nie daje zyc?
pozdrawiam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:26 pm ]
becia, zgadzam, sie z Toba;) z nieinteligentnymi ludzmi nnatakie tematy sie nie rozmawia, ja mialak to szczescie, ze od iedy zaczela sie moja nerwica, mowilam o nije tylko wybranym osobom, ktore mnie nie zawiodly i jakos nie cieszyly sie moim nieszczesciem...ale nie powiem tez, ze wszyscy mnie zrozumieli, wlasnie tak jak powiedzial LDR,porownywali swoje zdenerwowanie z nerwica u innych...to strasznie irytujace...ludzie nawet nie zdaja sobie sprawy z tego...i to jest smutne...faktycznie powinno byc wiecej takich programow ukazujacych te problemy, a wciaz za malo sie o nich mowi
pozdrawiam;)))
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
24 lip 2007, 18:27
Lokalizacja
Grudziądz

przez Mariè 25 lip 2007, 13:41
Sabina napisał(a):czy to, czego sie baliscie, czy boicie, omijacie wielkim lukiem, jezeli chodzi o natrectwa, idziecie po linii najmnijeszego oporu, czy raczejn walczycie na sile, nawet kiesy strach jesdt tak wielki, ze nie daje zyc?


Sabino, mam fobię społeczną, nie nerwicę natręctw, ale łączy nas uczucie lęku i jestem w stanie wyobrazić sobie, co przeżywasz. Moja odpowiedź będzie prozaiczna. Nie mam wyboru-choć boję się nawet głupiego wyjścia na ulicę, studiuję, dojeżdżam na uczelnię 1,5h w zatłoczonych autobusach. Nie chcę rezygnować ze wszystkiego. Ograniczyłam już spotkania, powiedziałam sobie, że nie wszystkie plany mogę zrealizować od razu. Poczekam, ale nie oddam lękom całego swojego życia, bo co wtedy dla mnie zostanie? Trzymaj się. :smile:
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do