Mieć siebie-najcenniejszy dar

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez anusia 18 maja 2007, 16:49
Chodziło mi właśnie o znajomych z forum
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

Avatar użytkownika
przez merkia 18 maja 2007, 20:56
Dziewczyny, jeśli chodzi o żalenie się...słyszeliście o trichotillomanii ? Wciągnęłam się w to bagno na 2 lata. Nie polecam... =]

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:48 pm ]
Czasami z górki, czasem pod ;) Jak w życiu. Czemu jest ono takie trudne ?

PS. Coś we mnie drgnęło. Jestem pewna, że będzie lepiej. Walczę.

Pozdrawiam gorąco
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

przez Neniadt 21 maja 2007, 16:06
Ja z kolei mam inny problem - znam swoja wartość, bywam nieskromna, ale, kurczę, mam przynajmniej świadomość swoich talentów i rozwijam je. Wszystko jednak rozbija sie o jedzenie i ono ma moc destrukcyjna. Pokochałam swoją psychikę, ale nie ciało, a ono ma tę słabość, że jest plastyczne i można je zmieniać. Kiedy człowiek poczuje, jak to jest dobrze się w nim czuć, mimo że wygląda, jak więzień Oświęcimia, a wszyscy nazywaja to chorobą, ciężko jest wybrnąć. Niby wyglądam już normalnie, ale wszędzie szukam możliwości, by wrócić do starego stanu. momentami zastanawiam sie, czy nie rzucić terapii ;)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ashley 22 maja 2007, 16:19
Neniadt napisał(a):Niby wyglądam już normalnie, ale wszędzie szukam możliwości, by wrócić do starego stanu. momentami zastanawiam sie, czy nie rzucić terapii

Do jakiego stanu? Do anoreksji? Jakaby to nie byla choroba powinnaś powiedzieć lekarzowi do którego chodzisz na terapię o tych myślach. Bo jak myślisz o powrocie do tego stanu i ta myśl sprawia Ci przyjemność to jest to niebezpieczne. Powinnaś to powiedzieć na terapii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Neniadt 22 maja 2007, 17:46
Wiem, ale przyznać się do tego przed samą sobą nie jest łatwo...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

Avatar użytkownika
przez ashley 23 maja 2007, 18:53
No ja wiem, że nie jest latwo, ale wiesz że powinnaś to zrobić to Ci wyjdzie na dobre. Przelam się, sama pisalaś, że jesteś fajną dziewczyną, która jest świadoma swoich talentów więc nie warto tego zmarnować. Pozdrawiam ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez weeider 13 cze 2007, 17:31
Witam was wszystkich jestem nowy tutaj ...A więc mam na imię Paweł i mieszkam w Bytomiu depresja oraz nerwica lękowa męczy mnie 3 lata ale naprawdę bardzo rzadko/./..

Postnowiłem napisać ponieważ wszyscy potraficie się tutaj podbudować czytałem wasze posty i stwierdziłem ,że bardzo chcę należeć do waszego grona.. Mianowicie jestem z dziewczyną od trzech lat , przez ten czas okropnie ją skrzywdziłem , pomiatałem ,poniżałem traktowałem jak żecz:? Niestety , kazałem jej zerważ kontkt z koleżankami żeby mogł być tylko ze mną , na początku było fajnie przez rok bo jakimś czasie wszystko zaczęło się psuć zaczeliśmy się sobą nudzić tzw. przejedzenie wtedy odkryłem w sobie ataki depersji : gdy przychodziło lato robiło się ciepło ludzie wyszli na ulice ,słoneczko pięknie świeciło Ja chciłem być tylko z moją dziewczyną ni9enawidziłem tego ,że muszę iść do pracy na popołudnie czy rano a nocki to wogóle , znienawidziłem pracę do tego stopnia że chciało mi się wymiotować jk miałem tam iść a na ludzi z którymi pracowałem to niemogłem patrzeć , zamknąłem się w sobie i chodziłem własnymi drogami nierozmawiałem z nikim ciągle płakałem i byłem smutny niewytrzymałem i zaczałem brać L-4 coraz więcej .. aż w końcu się zwolniłem ,tak było pięknie mogłem spędzać czas z moją dziewczyną pomagałem jaj w pracy byliśmy ze sobą praktycznie 15h dziennie ...Lecz przyszedł czas iść znowu do nowej pracy i także mi się trafiło pracować na linii produkcyjnej w Japońskiej fabryce , inne towarzystwo po 3 m-c wolnych od pracy fjnie było n początku teraz po 2 latach nienawidzę tam chodzić ciagle monotonia i to samo ponadto siedzę tam po 8 godzin fakt ale 3 zm i człowiek pracuje non stop .. dom prac dom praca ciagle to samo mieszkam z rodzicami jest mi łatwiej całe pieniądze mam dla siebie ale to nie jest to zaniedbałem dziewczynę i zacząłem nerwy z pracy przeżucać na nią , wystarczyło mała kłótnia kiedy wybuchałem np to że nie kochaliśmy się kiedy brdzo chciałem doprowadzało mnie do furii potrafiłem ją wyzwać i wyjść..
Doszło do tego ,że niedawno 2 mc-e temu miła drobną stłuczkę moim utem , nic się niestało a ja po niej tak pojechłem ,że dziewczyna niewytrzymała i się załamała , potem dałem jej karę niepokazywałem się przez tydzień , cły czas się kłóciliśmy aż dziewczyn powiedziała mi ,że chce abyśmy zostli kolegami ( poszła to psychiatry . Pani doktor kazała jej się nieprzejmować i olewać wszystko nawet wycofać się ze związku) kiedy zacząłem to zuważać że moja kochana dziewczyna zaczyna się oddlać , niedzwoni do mnie , ciągle pisze z kimś na GG i rozmawia przez tel.. zaczeła wychodzić na miasto z koleżankami na całe godziny potrafi wracać w nocy około 4 do domu , zaczeła mnie olewać totlnie..

Niedawno pękłem ,załamałem się ,że ją straciłem ,ujżałem obraz wszystkich krzywd jakie jej wyrządziłem , nagle zobaczyłem ,że jestem sam niemam gdzie wyjść do kogo się odezwać niemam nikogo ze wszystkimi zerwałem kontakt jestem sam jak palec , dzwoniłem do dziewczyny non stop ,żeby sprawdzić gdzie jest co robi z kim przebywa ,jestema taki zazdrosny o nią ,że powiedziałem jak mnie zostwi dla kogoś innego to jej zrobię krzywdę albo popełnię samobójstwo ,życie dl mnie straciło sens , niemam celu w życi nic , jestem pusty i obojętny , nic mi się niechce , myślę tylko o niej z kim terz jest co robi...
Depresja rządzi totlnie niepotrafię się pozbierać siedzę w domu i użalam się nad sobą , nic nie jem ... życie nie ma sensu dla mnie , nichcę już niko poznwać nowego bo ją kochałem tylko ale zuważyólem to jak ją straciłem , próbuję cały czas naprwić coś przepraszałem kupywłem kwaiaty niby miało być dobrze miła mi wybaczyć i dać już ostatnią szansę podbudowałem się ale wczoraj powiedziała mi w parku ,że jedzie do Irlandii do Pracy i jak chcę to mam jechac z nią a jak nie to ona będie wysyłać mi pieniądze zarobione.. Załamałem się już totalnie ,że mnie cce olać i pojechać wiem że już niema szans aby było jak kiedyś a mi brakuje jej strasznie znowu jestem załamny płaczę nieumiem się pozbierac i niewiem co robić.. mam dość życia.. Niewiem co mam robić , powiedziłem jej że będę ją nosić na rękach , że może mnie zgnoić i niszczyć ale żeby była ze mną ... ale nic niewiem co robić bez niej jestem sam jak palec niemam dokąd iść na znajomych się dwno zawiodłem przychodzili jak coś potrzebowali ... prca mnie strasznie dołuje , ninawidzę jej chociarz nizarabiam żle ....

Wszystko wzięło się już dawno temu zawsze się wszystkiego bałem byłem wszystkim przestraszony , nigdy niebyłem na dyskotece mam wiele kompleksów chcociarz niejestem brzydkim facetem , niepiję ,niepalę, nieszlajam się .. Zawsze jak miałem deprechę to wsiadałem na motor i pędziłem ile fabryka dała 250km/h teraz już nwet to niedaje mi satysfkcji .. Wiem że popełniłem wiele błędów których się wstydzę , ale moja dziewczyna tez popełniła ich wiele.. Nigdy niewiedziałem dlaczego tak potrafię się zdenerwować za nic teraz okazło się NERWICA lękowa , nagłe ataki , nagle boję się życia że mnie zaciśnie , niedam rdy itd.. boję się ludzi i wstydzę , wydaje mi się że jestem tak nudny że nikt mnie nielubi.././ Wyżalam się ciągle nad sobą i płaczę jak małe dziecko ...

Nikt tego nierozumie że są ludzie nadpobudliwi uczuciowo, ludzie potrzebujcy miłości , przytulenia , pocałunku ,rozmowy i czasami porządnego kopa ,,... A niewiedziałem jak to powiedzieć mojej dziewczynie ... siedzę i cierpię wewnętrznie pustka!!!!

Pozdrawiam i już się przedstawiłem w skrócie...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 cze 2007, 16:41
Lokalizacja
ŚLĄSK

Avatar użytkownika
przez ashley 13 cze 2007, 18:10
Hej Pawelku. Nie martw się aż tak, najważniejsze jest to, że zdajesz sobie sprawę z tego jakie blędy popelnileś i chcesz to zmienić. Nie wiem dlaczego byleś taki dla swojej dziewczyny, jej musialo na Tobie zależeć skoro byla z Tobą mimo takiego zachowania z Twojej strony. Takie traktowanie w związku nie ma sensu, bo rani obie strony. Jak się kogoś kocha nie można go tak traktować. Ale już się o tym przekonaleś. Jeśli tak Ci na niej zależy powinieneś (chyba, że już to zrobileś) szczerze jej powiedzieć wszystko. Że nie chcialeś taki być, że Ci zależy, że ją kochasz. Może da Ci jeszcze jedną szansę. W każdym razie wyciągnij z tego wnioski na przyszlość: tak nie można traktować dziewczyny.
Nie zalamuj się, nie myśl, że życie nie ma sensu, może teraz tak to wygląda, ale na pewno ma sens, trzeba tylko popracować nad sobą i swoim życiem jak coś się popsulo. Trzeba to naprawić. Wszystko przed Tobą. I glowa do góry- teraz masz szansę zbudować sobie lepsze życie, nie popelniając już blędów z przeszlości. I nie obwiniaj już siebie- uwierz mi, każdy popelnia blędy. Mam nadzieję, że wszystko Ci się uloży ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 cze 2007, 19:41
Z tego co wygląda to często jej stawiałeś warunki, ultimatum, ustawiałeś ją wg swoich potrzeb - nie wiem jak to dokładnie nazwać ale to jedno z tych które wymieniłem - to był twój błąd. Teraz ona w sprawie wyjazdu postawiła Tobie ultimatum. No i masz wybór. Po prostu za błędy się płaci - czasem mniejszą a czasem większą cenę. Niestety robienie więzienia ze związku to nie jest dobry pomysł i kończy się niestety bardzo źle co widzę u wielu ludzi - nie spróbowałem tego sam ale przykładów dookoła wiele. Kop to Ci się należy - musisz to wszystko ogarnąć i złapać ostatnią szansę zanim będzie za późno. Ona wyjeżdża na krótko czy na długo? Musisz dać jej do zrozumienia że pozwolisz na jakąkolwiek swobodę w związku bo do tej pory takowej w ogóle nie było. Żeby to wszystko było zdrowe to musicie mieć coś wspólnego i coś co was dzieli - może to być praca, przyjaciele, ale nie da rady żebyście byli non stop ze sobą razem. Przynajmniej ja tak myślę. A poza tym głowa do góry i działaj!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Inutka 13 cze 2007, 20:29
Ja niestety znam taką historię z drugiej strony, z perspektywy dziewczyny...pozwalała tak się traktowac 7 lat, bo wierzyła, ze jak sie kogoś kocha - to nie robi sie mu krzywdy....wierzyła, ze jak sie będzie starać, to nie będzie karana brakiem spotkiań, rozmów, "zakazem przytulania" itp. czyli wszystkim co nie do pomyslenia dla zdrowego zwiazku. Aż skonczyła...niezdolna do bliskości, z lękiem przed drugim człowiekiem, z niskim poczuciem własnej wartości, z depresją...Zrób coś z tym Paweł, zanim nie jest za późno także dla niej...
Pozdrawiam
smutnośmieszna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
29 mar 2007, 10:55

przez weeider 14 cze 2007, 15:14
Dziękuję wam za słowa wsparcia...
Robię co mogę , wiele żeczy już zmieniło się samo we mnie jak się załamałem po jej stracie.. Lecz wstałem terz po nocce i już któryś dzień jestem rozbity ,pusty i samotny .... Ciągle mam wyżuty sumieni do siebie i sobie wypominam wilele żeczy , wspomnienia męczą...

po drugie nie mam gdzie się udać ponieważ brak jakichkolwiek znajomych i kolegów załamuje mnie , naprawde jestem sam jak palec ostatnio w weekend moja dziewczyna poszła z koleżankami na miasto a ja w domu chodziłem od okna do okna bo niemiałem co z sobą zrobić..

To jest to ,że moja Anka była mi zarówno miłością jak i przyjacielem ,kumplem w jednym na niej mogłem zawsze polegać.. Depresja straszna mnie męczy, znowu powraca załamanie i samotność..
Ciężko jest obudzić się , otworzyć oczy ,zobaczyć te szare ściany , nic niemyśleć bo pustka w głowie , jak ważywo jestem bo jestem ale dla kogo - moja głupia zazdrość wewnętrzna mnie wykańcza PSYCHICZNIE cigle reżyseruję w głowie jakieś filmy i niemogę się tego pozbyć... Tyle jest kłamstwa na tym świecie , tyle grzechu ,na każdym kroku sex , terz facet nwet niemusi się męczyć żeby zdobyć kobietę -kilka piw i dziewczyny same się pchają.. To przeraża i tego się boję że wystarczy ,że do mojej dziewczyny dosiądzie się jakiś chłopaczek ,zgada zamiesza jej w głowie , rozweseli ,zabajeruje dobrze i że ona pęknie i pójdzie z nim To mnie cały czas męczy... Ja jestem tki ,że trzymam się daleko od kobiet , a od dawania mi przyjemności w łużku była zawsze moja kobieta.. Pozdrawiam dzięki za POMOC!!!
Byle bym wytrzymał te zmiany !!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 cze 2007, 16:41
Lokalizacja
ŚLĄSK

Avatar użytkownika
przez ashley 14 cze 2007, 17:52
weeider napisał(a):wiele żeczy już zmieniło się samo we mnie jak się załamałem po jej stracie.

Byle bym wytrzymał te zmiany !!!


Wiele rzeczy się zmienilo? Przejrzaleś na oczy - i bardzo dobrze, bo zobaczyleś swoje blędy, dzięki temu masz szansę nie popelnić ich w przyszlości. Tak przeważnie jest, że w chwilach zalamania widzimy najwięcej. Jedno co napewno dobre w upadkach to to, że uczą i bardzo dużo pokazują.

Wytrzymasz, musisz być silny.

PS daj sobie spokój z tymi wizjami zazdrości- to nie ma sensu, przecież jak byla z Tobą mimo tego wszytskiego to chyba jej ufasz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez nerwiczka 14 cze 2007, 20:03
Może i Wy znajdziecie tu coś dla siebie co zmieni trochę spojrzenie na świat i pomoże w walce o samego siebie.Szczególnie polecam filozofię szczęścia
http://niesmialosc.net/szczescie.htm Sorry jeżeli już na forum istnieje ten link
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 20:00

Avatar użytkownika
przez ashley 14 cze 2007, 21:26
Bardzo fajna stronka, warto poczytać. Ja polecam "relacje międzyludzkie" arty o przyjaźni ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do