nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez lublinianka 19 wrz 2006, 14:31
didado1 napisał(a):neurotycy z reguły potrzebują akceptacji, przynależności do jakiejś grupy, a przedewszystkim miłości drugiej osoby

tylko tak rzadko to znajdują.....
Marto i Tomku, Tomku i Marto - szczęścia, wielu wspólnych chwil tylko razem (bez depresji, lęku i innych takich ;) ), poczucia wolności i zawsze tego ciepła i miłości.....Myślę sobie, że taka miłość jest naprawdę wspaniała...tak jak przyjaźń, która poznaje się dopiero w trudnych chwilach, a ta Wasza miłość potrafiła pokonać samotność, strach, lęk i wiele, wiele innych rzeczy.Myślę, że wkrótce całkiem pokona chorobę.
shadow_no napisał(a):mam wrażenie, że go skasuje

Tomku proszę Cię nie kasuj....nawet nie dla siebie, ale dla...nas. Żebyśmy wszyscy mieli poczucie, że właśnie dla takich rzeczy warto walczyć z chorobą, że naprawdę jest po co żyć i tylko trzeba w to wierzyć.
Dzięki Wam za to. Gratulacje.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 09:12

A czemu miało się nie udać?

Avatar użytkownika
przez Mizer 22 wrz 2006, 23:18
I jest dobrze.

Niby leki.

Ale ja po prostu nie daję żadnemu uczuciu mną zawładnąć, tkwić i niszczyć.

Codziennie wstaję, żeby przełamać to.

Ile? cztery lata bez słońca i nadziei, ale widzę swoje efekty.

Ha! A ja lubię być wrażliwa. Wrażliwy szybciej się zdołuje, a jeszcze szybciej dojdzie do ładu, bo będzie miał więcej okazji do nauczenia się tego niż twardziel, którego jak sieknie, tak nie będzie już umiał wstać przez długo.

Moje doły- ok. 2 razy w tygodniu po 15 minut- berserk, płacz, krzyk, zwierzający, wylewa się ze mnie, po czym dochodzę do wnosku, że nie ma czasu, bo jak się zacznie, to tylko w tył idzie, niema czasu, nie chcemi się labiedzić, po co schematy powtarzać :D
Druga sprawa- wmówiłam sobie, że jestem niedobita, skoro mam tyle tego, więc czemu mam wyć, jak i tak mnie dana sytuacja nie zabije. Bywało ze mną gorzej

żyję
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez emiflo 23 wrz 2006, 09:54
Fajne , też tak myślę , ale dobija mnie fizyczny ból i te ograniczenia. Mimo wszystko nadzieję jeszcze mam.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez runa 28 wrz 2006, 15:11
to fakt ograniczeniasą najgorsze ale trzeba walczyć bo tylko wtedy się przekonamy,ze potrafimy
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
10 maja 2006, 16:32
Lokalizacja
gdansk

Avatar użytkownika
przez kukawka 28 wrz 2006, 18:24
Tomku jak to czytam to pomyslalam ze chyba w zyciu jednak wszystko ma swoje miejsce i czas ...
16 lat zylam z alkoholikiem ktory doprowadzil mnie do takiego stanu , kiedy wreszcie sie z nim rozwiodlam,zalozylam sobie nternet i tak jak ty spedzalam przed nim po kilkanascie godzin. Tam tez poznalam swojego obecnego meza , najwspanialszego czlowieka na swiecie , ktory zaakceptowal mnie taka jaka jestem i wspiera w trudnych chwilach.
wiec : nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
Never Give Up !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 20:15
Lokalizacja
Belgia

przez Piotrek ;) 29 wrz 2006, 13:24
A mi juz chyba nic i nikt nie pomoze nawet ten zloty lek ktory mial mi pomoc ZOLOFT jest fatalnie :(
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
15 sie 2006, 16:13
Lokalizacja
Rzeszów

przez Ina 29 wrz 2006, 17:04
Piotrek, proszę , nie myśl tak, że nic nie pomoże. Może masz dziś gorszy dzień niż wczoraj? też mam takie dni, ale próbuję z tym walczyć. Wiesz co mnie zmusza do wstania rano z łóżka? Rodzina (mąż i dzieci) to wiadomo, ale jest jeszcze ktoś (może coś). To pies. Wiem, że dla niego jestem najważniejsza, ma we mnie oparcie, jest właściwie całkiem uzależniony ode mnie. Byłam z nim dziś u weta, poczułam taką ogromną więź gdy cały trząsł się ze strachu...Teraz doszedł do siebie, mam nadzieję, że będzie lepiej i przestanie w końcu chorować... Piotrek, może masz obok siebie takie stworzenie, któłre spojrzy na ciebie wielkimi oczętami pełnymi miłości i przywiązania? Rozejrzyj się i ... nie trać nadziei. może ten lek zaczyna przynosić efekty po jakimś czasie...Trzymam kciuki za Ciebie!
Ina
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 22:30

przez pronto 01 paź 2006, 04:09
Piotrek,idz do lekarza niech zmieni Ci lek,w moim przypadku pomogło.Też mi Zoloft nie służył.Trzymaj się,nie trać wiary.Pozdrawiam.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 sie 2006, 19:09
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Cisza 02 paź 2006, 23:14
sama nie wiem co mama do tego wszystkiego dopisać..... Byłam zdrowa ale musiałam opiekowac sie siostrą ze zdjagnozowaną anoreksją , depresją, zaburzeniami osobowości. To mnie wypaliło, czyję się słaba, wszystko oddałam choć ni chciałam... Nadal ona mnie wzyw kiedy potrzebuje czegoś a ja widze że dalej już tak nie mogę. Pragnę wolności, bym mogła zająć się własnym życiem. Myślę że to pięknie spotkać kogoś kto pomoże, ale jeszcze piękniej odnależć w sobie siłę i pozwolić odpocząć innym
Kiedy istnienie staje się dynamiczne energiczne i dobre....
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 paź 2006, 22:41
Lokalizacja
lubelskie

przez Nevada 02 paź 2006, 23:28
Będę szukać. Obiecuję.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

przez motylek30 03 paź 2006, 15:37
Cieszę sie,że jestes teraz szcześliwy... Ja niestety nie mam takiego szczescia,gdyz mam bardzo słaba psychike i pomimo ,że mam wspaniała rodzine,nie potrafie wyjść z obszaru leku i depresji. Czasami wydaje mi sie,ze taki czlowiek jak ja nie powinien istniec na tej ziemi... Boli mnie to,że sie tak męcze i na dodatek moje 11 letnie dziecko to widzi i rownież ze mna to przeżywa.... Żaden lek praktycznie mi nie pomaga,już nie wiem co mam zrobic?! Chodziłam też do psychologa i psychoterapeuty,ale i to nie pomogło. Starm sie na siłe walczyć z lękiem lecz on ma silniejsza broń! Cóż ja mam zrobić-sama już nie wiem...?! Pozdrawiam... Zapraszam na moje gg.-5899613
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 paź 2006, 14:32

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 03 paź 2006, 19:49
Witaj na forum !
motylek30 napisał(a):nie potrafie wyjść z obszaru leku i depresji

Potrafisz. Jesteś w stanie to pokonać, uwierz w to, a pewnie przekonasz się później, że takich osób w to wierzących jest więcej.

motylek30 napisał(a):Czasami wydaje mi sie,ze taki czlowiek jak ja nie powinien istniec na tej ziemi... Boli mnie to,że sie tak męcze i na dodatek moje 11 letnie dziecko to widzi i rownież ze mna to przeżywa....


Gdybyś Ty nie istniała, nie istniałoby też i Twoje dziecko. I niech to będzie argumentem nie do przecenienia. Masz dla kogo walczyć. To nic, że kilkukrotnie potkniesz się w tej walce, masz dla kogo wstawać dalej i walczyć dalej o swoje zdrowie. To nie będzie łatwe i szybkie, ale się stanie - jesteś w stanie wygrać !

motylek30 napisał(a):Żaden lek praktycznie mi nie pomaga,już nie wiem co mam zrobic?! Chodziłam też do psychologa i psychoterapeuty,ale i to nie pomogło.

Może to nie tyle wina Twojej psychiki, ale właśnie lekarzy/terapeutów, ktorzy nie potrafią Cię naprowadzić na własciwą drogę ? Próbowałaś wizyt u innych ?

motylek30 napisał(a):Starm sie na siłe walczyć z lękiem lecz on ma silniejsza broń!

Jakiej silnej by tej broni nie miał, Ty jesteś w stanie wygrać, bo masz dla kogo walczyć.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 07 paź 2006, 15:05
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee się wzruszyłam :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: naprawdę..życzę wszystkiego najlepszego
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Avatar użytkownika
przez Kubelek 07 paź 2006, 17:18
ta... nie ma jak sie do kogos przytulic, gratuluje Wam Waszego szczescia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do