Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 13 wrz 2009, 21:43
piolun1987, ten lek jest stosowany na: Leczenie depresji, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego, zaburzenia lękowego z napadami lęku z agorafobią lub bez niej (agorafobia - lęk przed przebywaniem na otwartej przestrzeni, wyjściem z domu, wejściem do sklepu, tłumem, miejscami publicznymi, samotnym podróżowaniem), fobii społecznej, zaburzenia lękowego uogólnionego, zaburzenia stresowego pourazowego.

skoro nie dał ci leku na schizę to masz aburzenia lękowe i natrętne myśli, powodzenia dasz radę, a to że nazwał myśli scjizo to myślę że przesadził, też tak miałem i nikt mi tego nie powiedział, a jedynie że to natrętne i bardziej lękowe
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez piolun1987 14 wrz 2009, 16:14
Oprócz Paromercku lekarz wypisał mi też Zolaxe a to już jest na schizofrenię chyba.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 sie 2009, 13:13

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 14 wrz 2009, 16:24
piolun1987 napisał(a):Oprócz Paromercku lekarz wypisał mi też Zolaxe a to już jest na schizofrenię chyba.


stary miałem wiele myśli i lęków takich że myślałem że jestem opętany, psychopata, schizol itp. a żaden lekarz nie nazwał tych myśli myslami schizocoś tam a jedynie natretnymi, nikt nie wciskał mi leków na schizę! Ty zmień lekarza albo faktycznie cos w tobie nie tyka skoro lekarz dał ci Zolaxę, on cię widział i gadał z tobą lub też próbuje na tobie leki, radze się udac na konsultację do innego lekarza, czy te twoje mysli sa non stop czy nastepują pod wpływem czegoś?
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 14 wrz 2009, 21:36
Lekarz przepisał ci
paroxetyne - czyli llek przeciw myslam natretnym i zwiekszajacy samoopoczucie ja sam uzywam paroxetyny tylko w postaci seroxatu i lek w leczeniu manii i epizodow shizofrenicznych. Jesli to byl psychiatra to hmmm troche presadzil bo jak dal mnie masz ewidentnie nerwice natrectw i paroxetyna powinna w zsupelnosci pomoc oczywiscie psychoterapia tez jak najbardziej. Moze jak byles na wizycie tak sie nakreciles ze naopowiadales lekarzowi a on cie zwyczajnie zle zrozumial. idz jeszcze raz do psychiatry i opowiedz mu o tym raz jeszcze na spokojnie zobaczysz ze dostaniesz paroksetyne na mysli natretne i jakis lek na ataki lęku zwiazane z tymi myslami. Ja obstawiam na paroxetyna plus jakas beznzodiazepina))) ale to sa moje obstawki wiec jak wrocisz od learza daj znac na ile mialem racje. Pozdro. I głowa do góry nie masz schizy tylko nerwiczke natrecików i nerwiczkę lękowiutką )))). Na miękko to )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez eliczek 14 wrz 2009, 21:48
Honey_lady napisał(a):Hej, to pytanie kieruję do osób z ZOK, a dokładnie do ludzi których prześladują mysli natrętne. Czy są wśród was osoby męczone przez myśli o treści wulgarnej, przede wszystkim chodzi mi o wyzwiska? Przyczepiły się do mnie mysli obsesyjne o takiej treści, jakby mi było mało nerwicy somatycznej:) To ogromnie upierdliwe i denerwujące. Np, widzę jakąś osobę, niekoniecznie znajomą, ledwo na nią spojrzę i do głowy cisną mi się na jej temat hmm, całkiem niegrzeczne wyrazy. Jeszcze trochę i zacznę unikać ludzi. Na początku takie myśli dotyczyły osób, które darzę uczuciem, szacunkiem, ale teraz "przeniosły się" na osoby całkiem mi obojętne. Jestem w trakcie terapii grupowej, i prawdę mówiąc takie mysli utrudniają mi korzystanie z niej. Bo jak tu się skupić na słowach terapeuty, skoro na jego widok przekleństwa same przychodzą do głowy. Dodam, że zwykle nie używam przekleństw i obelżywych słów, dlatego też ta sytuacja tak bardzo mnie deprymuje. Ostatnio zauważyłam,że nawet nie muszę kogoś widzieć, aby go "obrazić" ale wystarczy, że o nim pomyslę. Straszne to jest i bardzo dokuczliwe. Jak sobie z tym poradzić. Mam to paskudztwo od dwóch miesięcy. Już nawet zaczynam mysleć, że może podczas terapii odkrywa się moje drugie ja i to te całkiem nie fajne... :D

taak, najgorsze że czasem sobie mruczę te przekleństwa pod nosem:[ sama jestem na siebie później za to zła, no ale cóż...;/
"po mej twarzy, wolno tak toczy się kolejna łza..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 19:39
Lokalizacja
Kraków

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 14 wrz 2009, 22:02
c sadi31, sadi31, ciekawe co piszesz bo jak brałem paroxetynę to nasiliło mi się natrętne myślenie , myśli o tym że jestem psychicznie chory budziłęm się z tym i kładłem spać nie mogłem się uwolnić od tego, a co to za lek bierzesz na epizody schizo i manii , jakie masz te epizody, na czym polegają?
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 15 wrz 2009, 01:03
ja biore seroxat raz dziennie a na ataki mocnego lęku xanax jak na razie to wystarcza no i psychoterapia behawioralno poznawcza .
przy paroxetynie tak jest ze zanim zacznie dzialc stan sie pogorszy tak ok 14 16 dni a potem --- hmmm sielanka ))))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Natręctwa myśli...

przez piolun1987 15 wrz 2009, 16:03
Ja jestem cały czas pod obserwacją lekarza, bo chodzę na zajęcia do Oddziału Dziennego.
Teraz zaczęła prześladować mnie jedna myśl wyjątkowo usilnie i już myślę, że na pewno jestem pedofilem. Mianowicie kilka miesięcy temu posadziłem synka znajomych na kolanach i chyba podnieciło mnie to. Tylko już wtedy zastanawiałem się nad tym czy nie jest ze mną coś nie tak i zastanawiam się czy to mogło już być od tej choroby. Nigdy wcześniej o ile sobie dobrze przypominam to czegoś takiego nie miałem.
A może ja już sobie stwarzam wspomnienia i rzeczywiście mam schizo?

[Dodane po edycji:]

A wcześniej też miałem taki okres, że bałem się że będę opętany.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 sie 2009, 13:13

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 15 wrz 2009, 21:21
piolun1987, skoro leki nie pomagają to może to są silne zaburzenia lękowe?
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez agucha 22 wrz 2009, 15:41
Witam. Ja mam tak ze przewaznie gdy mysle o moim chlopaku to za chwiel pojawia mi sie inny chodz nie zawsze gdy mysle o swoim chlopaku.. przy tym czuje taki strach, wali mi serce itp pozniej dostaje ataku placzu. Mam tak juz od ponad 2 miesiecy bylam u psychiatry powiedziala ze to nie choroba psychiczna i wysalala mnie do psychologa. Dala jakies tabletki i teraz jak mam te mysli ktore ciagle powracaja to juz nie przezywam takiego wewnetrzengo strachu. Czy to wogole moze byc nerwica natretnych mysli?! Dodam ze bardzo Kocham chlopaka a ten ktory mi "siedzi" w glowie to ledwo co znajomy i 2 lata temu zdradzilam z nim swoego chlopaka.. czego BARDZO zalowalam i mialam okropne wyrzuty sumienia. Moj chlopak wie o wszytskim. Co o tym myslicie ? Przez te mysli nie potrafie nowmalnie funkcjonowac..:(((
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Natręctwa myśli...

przez gosiavongosia 22 wrz 2009, 16:21
Moze to nienormalne i sie obrazicie ale łatwiej mi jest wiedzac, ze nie tylko ja tutaj mam natręctwa myślowe cały czas. Pobieżnie przejrzałam forum i dostrzegłam 2 osoby które boją się o swoje zdrowie psychiczne - ja się dokładnie skupiam na nerwicy (co mi jest, rozpamiętuje przeczytane posty, rozmowy z psychologiem, psychiatra, no wszystko...). Tak jest caly czas - od momentu jak sie obudze do momentu jak zasne, juz 2 miesiace. Lęku najczesciej nie czuje ALE JA CHCE W KONCU PRZESTAC O TYM MYSLEC!! Mam mysli samobojcze, placze itd... Potrafie zapomniec jak z kims rozmawiam jakos ciekawie ale co mi z tego? JA CHCE SAMA POJSC NA SPACER NP! (A nie moge bo ciagle tylko mysli).. Trwa to juz 2 miesiace... Widze, ze nie tylko ja tak mam. Trzymajmy sie razem
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
31 paź 2008, 02:00
Lokalizacja
Kielce

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 23 wrz 2009, 11:21
gosiavongosia napisał(a):Moze to nienormalne i sie obrazicie ale łatwiej mi jest wiedzac, ze nie tylko ja tutaj mam natręctwa myślowe cały czas. Pobieżnie przejrzałam forum i dostrzegłam 2 osoby które boją się o swoje zdrowie psychiczne - ja się dokładnie skupiam na nerwicy (co mi jest, rozpamiętuje przeczytane posty, rozmowy z psychologiem, psychiatra, no wszystko...). Tak jest caly czas - od momentu jak sie obudze do momentu jak zasne, juz 2 miesiace. Lęku najczesciej nie czuje ALE JA CHCE W KONCU PRZESTAC O TYM MYSLEC!! Mam mysli samobojcze, placze itd... Potrafie zapomniec jak z kims rozmawiam jakos ciekawie ale co mi z tego? JA CHCE SAMA POJSC NA SPACER NP! (A nie moge bo ciagle tylko mysli).. Trwa to juz 2 miesiace... Widze, ze nie tylko ja tak mam. Trzymajmy sie razem


A DLACZEGO nie możesz iśc sama na spacer? z powodu myśli? To już trochę przesadzasz, sa ludzie którzy dostaja ataków paniki i palpitacji serca i onie nie chodzą sami na spacer i się i m nie dziwię, ale skoro masz tylko natrętne mysli to tkwienie w domu i nieruszenie tyłka z miejsca nie pomoże ci wręcz wpędzi cię w gorszy stan. Trzeba isć do ludzi, pobyć między nimi, odwrócić uwagę od siebie , ciągłe rozpamietywanie doprowadziło cię do natręctw i co dalej? Ty mówisz ze chcesz przestać w końcu o tym myśleć a 2 linijki wyzej piszesz że rozpamiętujesz analizujesz, przeczysz samej sobie, po co? Co z tym robisz? Korzystasz z jakiejś pomocy psychologicznej? "Trzymajmy się razem" na zbyt wiele się nie zda. Pomogą ci tylko okreslone działania wobec siebie.
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez magma88 23 wrz 2009, 14:10
Hej,mam 21 lat i juz od dluzszego czasu chyba mam tak nerwice natrectw. Czytajac wasze wypowiedzi dowiedzialam sie,ze nie jestem sama(chociaz tyle). Od rana do wieczora przesladuja mnie mysli,ze wszyscy widza,ze jestem nienormalna i dziwnie sie zachowuje. Czasami wydaje mi sie,ze sobie to wmawiam i jak wyjde ponownie do ludzi to juz zupelnie normalnie bede z nimi gadac,ale to nie wychodzi. Znowu zaczynam myslec,ze jestem dziwna i inna od innych. Mi objawia sie to tym,ze zaczynam sie zachowywac jakbym byla poddenerwowana i zaczynam zbyt mocno myslec nad tym co mam powiedziec do kogos i wychodzi w efekcie koncowym,ze rozmowa sie nie klei :( Pozniej wracam do domu i analizuje te wszystkie zachowania swoje i reakcje innych na mnie,jak wypadlam. Czuje sie nie potrzebna i czuje,ze nie robie nic pozytecznego na tym swiecie,bo przez to schorzenie nic mi nie wychodzi.To jest bardzo uciazliwe,juz od dwoch dni mysle o jakims samobojstwie. :oops:

[Dodane po edycji:]

No i bylam u psychologa,ale szczerze nie powiedzialam mu calej prawdy. Ale teraz juz mu powiem,bo nie chce,zeby to sie zle skonczylo :cry:
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 wrz 2009, 13:43

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 23 wrz 2009, 15:41
magma88, sama sobie odpowiedziałaś co powinnas zrobić w ostatnim zdaniu :smile:
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do