Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez beladin 12 cze 2014, 21:04
W zasadzie to człowiek, właściciel myśli, decyduje o czym pomyśleć. Z tego wniosek, że ma w przywodzeniu pewnych myśli jakiś interes, robi to po coś, w jakimś celu. Warto się zastanowić po co wraca do pewnych spraw tak wiele razy ..znaleźć powód i właśnie tym się zająć

misiek30, Nowy pomysł na natręctwo? A jak nie zrobisz rewanżu to co ..tak to zostawiasz?
beladin
Offline

Natręctwa myśli...

przez misiek30 14 cze 2014, 20:31
Przy okazji jak już piszę, słuchajcie..... czy to możliwe żeby z powodu nerwicy mieć uczucie odrętwienia policzków i skóry na czole ? poza tym odkąd dopadło mnie to paskództwo co jakiś czas wydaje mi się że mi się kręci w głowie. Wszystkie badania zrobione, neurolodzy ( a było ich kilku ) stwierdzili że wszystko jest ok, ortopeda stwierdził że odcinek szyjny kręgosłupa nie ma nic wspólnego z tymi objawami a laryngolog mówi że to nie od zatok. Ja już nie wiem, mam uczucie pływania w głowie, czasami, biegam, pływam, nigdy się nie zachwiałem nawet a wydaje mi się że muszę się nad wszystkim 3 razy bardziej skoncentrować. Może to nerwowe napięcia mięśniowe ? Zastanawiałem się czy nie NN po prostu tak się objawia, myślałem nad antydepresantami.....
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
25 sty 2012, 20:50

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez arate 15 cze 2014, 07:58
Ja ostatnio już też nie daje rady. Żadne leki mi nie pomogły... Moja terapeutka powiedziała, że czasem jak człowiek nastawi się do nich na ,,NIE'' no to jest NIE.
Mam wrażenie, że jako osoba powinnam czuć się spełniona. Mam tyle rzeczy które powinny dawać radość, ale myśli mi w tym wszystkim utrudniają tą radość. Jak to jest możliwe, że każdy jeden ruch, każda sytuacja tworzy w mojej głowie takie bajki, takie historie, że człowiekowi ręce opadają....
Nie mam już sił, na prawdę... mam wrażenie , że to się nigdy ode mnie nie odczepi.
LukLuk... ja nie mam dzieci, a już za wczasu potrafię bać się o to że zrobię im krzywdę, nawet myśle o tym, że mogłabym np zrobić im coś takiego na tle seksualnym. To okropne uczucie :( Wstyd mi za siebie. Wiem jak sie czujesz. Ale pamiętaj, że dzieci Cię kochają. Tym musisz się kierować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
16 sty 2013, 01:00
Lokalizacja
Olsztyn/Dublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez ladywind 15 cze 2014, 10:06
arate, kurcze, wiesz może nastaw sie do tych leków bardziej pozytywnie, wiesz na nn tez potrzeba wiekszych dawek leków, masz jakieś wspracie od bliskiej osoby? wtedy byloby Ci duzo łatwiej walczyc z chorobą, bo ta wracac niestety lubi. Ja nigdy nie pisałam tutaj ponieważ te mysli nie były jakos dla mnie uciazliwe ale miałam takie glupie nt. mojego kota ze jestem zoofilką :? ta choroba jest strasznie porąbana i odbiera radość z życia, a najgorsze jest to że dotyka rzeczy na których człowiekowi najbardziej zalezy, co lubi.
Ale co nam pozostaje trzeba jakos starać sie z tym walczyć w takim sensie, by nie tracić nadziei, że tak juz zostanie.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez arate 15 cze 2014, 10:41
Mam Męża, on mnie bardzo wspiera, ale czasami już też nie ma siły...
ladywind, ja mam taki problem, że choruje też na ED.. źle nastawiam się do leków bo boję się, że po nich będę tyła. Dlatego ich nie chcę, ostatnim lekiem była Paroksetyna, i wiem że to po niej przytyłam, mam wrażenie że z 10kg, teraz nie mogę tego się pozbyć. Wydaje mi się, że muszę puścić ED w niepamięć żeby zwalczyć NN, ale nie mogę...bo jedno i drugie codziennie nie daje mi spokoju....Współczuje wszystkim którzy mają te problemy. Te i inne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
16 sty 2013, 01:00
Lokalizacja
Olsztyn/Dublin

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sebastian86 15 cze 2014, 10:50
ja mam natrectwa czesto o tym ze ktos moglby mi dopieprzyc.zwlaszzca jak widze kogos silniejszego od siebie a nietrudno o taka osobe.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2251
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Natręctwa myśli...

przez damaged0 15 cze 2014, 12:24
arate napisał(a):Mam Męża, on mnie bardzo wspiera, ale czasami już też nie ma siły...
ladywind, ja mam taki problem, że choruje też na ED.. źle nastawiam się do leków bo boję się, że po nich będę tyła. Dlatego ich nie chcę, ostatnim lekiem była Paroksetyna, i wiem że to po niej przytyłam, mam wrażenie że z 10kg, teraz nie mogę tego się pozbyć. Wydaje mi się, że muszę puścić ED w niepamięć żeby zwalczyć NN, ale nie mogę...bo jedno i drugie codziennie nie daje mi spokoju....Współczuje wszystkim którzy mają te problemy. Te i inne...

też mam ed i doskonale Cię rozumiem.. a miałaś doświadczenia z sertraliną? tyje się od niej? :/
trzymam za Ciebie kciuki!:* podobno po fluoksetynie sie nie tyje, a nawet chudnie.
Szczesliwie wyleczona z bulimii dzieki fluoksetynie:)
Depresja wciaz.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
09 cze 2014, 19:55
Lokalizacja
trójmiasto

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez arate 15 cze 2014, 15:18
Nie miałam :/ A więc nie wiem... Poza tym każdy organizm jest iny, ja na Fluo, czułam się na początku ekstra, ale później zaczęłam się objadać.... Psychiatra powiedziała, że lek się obrócił... czy coś. Miałam ochotę na same słodycze i pieczywo....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
16 sty 2013, 01:00
Lokalizacja
Olsztyn/Dublin

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 17 cze 2014, 16:40
ech grrr mada faka.... Czy Wy też jak macie te powalone natręctwa o zrobieniu komuś krzywdy..to nagle przypominają sie Wam wszystkie straszne rzeczy o ktoróych usłyszeliście, przeczytaliscie, objerzeliscie i nakręcacie się, ze tez tak zrobicie? Dosłownie jakby nagle jakas cześc mozgu sie uaktywnila, ktora przechowuje te informacje i mnie 'atakuje' ;( Przypominaja mi sie wszystkie straszne rzeczy..i sobie wkrecam, ze ja tez pewnie jestem takim psycholem, zobeczencem itd . Mam tez pedofilskie natrectwa i to natrectwo jest najgorsze, bo towarzyszy mu hmm sama nie wiem jak to nazwac 'pobudzenie'+lęk grrrrrr. Jestem juz wkonczona tym wszystkim..zyc mi sie nie chce, nienawidze siebie za produkowanie tych mysli....czuje sie taka skrzywdzona tymi myslami...jestem zmeczona tym permamentnym lękiem i obrzydlistwem w mojej glowie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Natręctwa myśli...

przez deadeye 25 cze 2014, 21:30
Witam, jestem nowy na tym forum, jednakże od jakiegoś czasu mam problem z natręctwem myśli jak Wy. Chciałym opowiedzieć Wam moją historię oraz prosiłbym o jakieś rady jak z tym sobie poradzić.

Jestem w 10 letnim, szczęśliwym związku, gdzie kocham swoją narzeczoną(studiujemy w roznych miastach, widzimy się co tydzień lub co dwa tygodnie w weekendy). Kiedyś kilka razy zdarzyło mi się mieć natretne mysli, jednakże szybko sobie z nimi radziłem, ale od sytuacji, która wydarzyła się w styczniu nie jestem w stanie poradzić sobie ze swoim problemem.

Od listopada do grudnia uczęszczałem na siłownie wraz z kolegą. W czasem namówił on swoją dziewczyne oraz jej siostre. Jakiś czas później siostra dziewczyny mojego kolegi została rzucona przez swojego chłopaka. Z racji tego, że jestem miły od czasu do czasu rozmawialiśmy online (nie zakochałem się w niej, ani nie wiązałem z nia jakichkolwiek planów zdrady czy coś podobnego, poprostu rozmawialismy o tzw. dupie marynie).

Poprosiła mnie raz o pokazanie kilku ćwiczeń na siłowni, poźniej rozmawialiśmy online o siłowni oraz o innych sprawach takich w sumie normalnych. Wyslaliśmy do siebie w przeciągu 2 miesięcy około 40 sms, które zawierały informacje czy bede na siłowni i jak mi się podobało nasze ostatnie spotkanie z naszą paczką znajomych (na żywo spotkaliśmy się około 6-7 razy - spotkana na siłowni plus spotkania z paczką znajomych mojego kolegi). Oczywiście rozmawialiśmy o mojej narzeczonej, pytała się jak sie poznaliśmy, jak przebiegł zaręczyny itd.. Pisała, że szkoda, że nie studiuje w tym samym miescie co ja, bo tak to bysmy wszyscy sie spotykali jak paczka znajomych.

W styczniu moja narzeczona zauważyła, że rozmawiam ogólnie z jakąś dziewczyną, więc postanowiła przejrzeć część archiwum. Zobaczyła fragmenty rozmów jak rozmawialiśmy o siłowni i cwiczeniach na temat mieśni nóg i pupy oraz pytala sie mnie o rady w poderwaniu pewnego chlopaka z silowni. Wtedy zaczeły się pytania i wyjaśnienia, że jak tak moge itd. Zdałem sobie wtedy sprawę, że zachowałem się bardzo nie wporządku w stosunku do mojej narzeczonej, był płacz i awatura z jej strony. Postanowiłem zerwać znajomość z tą kolezanką ponieważ nie pasowało to mojej kobiecie, czuła się zdradzona emocjonalnie. Bardzo przeżyłem tą awanture i postanowiłem w ramach zakończenia znajomości pokasować wszystkie rozmowy oraz sms, żeby o tym nie mysleć i to zakończyć. To też był zły pomysł, ponieważ narzeczona chciała wszystko przeczytać, więc musialem jej to wytlumaczyc znowu, dlaczego to zrobilem(skasowałem) oraz, ze nigdy jej nie zdradzilem. Po kilku dniach przestałem jakoś o tym myśleć, czas mijał (miałem akurat obrone w styczniu, więc może o tym myślałem). Z kolegą też się kontakt urwał.

Po miesiącu spotkałem go w barze jak świetowaliśmy obronę pracy. Na drugi dzień wstałem znerwicowany i myślałem o tej sytuacji i o tej koleżance. Po jakimś czasie mysli ustały, jednakże od ostatniego piątku znów mnie to trafiło, zacząłem o tym myśleć, ponieważ narzeczona przypomniała mi o tym i ciągle mam świadomość, że ta dziewczyna istnieję, przypominają mi sie jakies losowe obrazy z silowni oraz ze spotkan ,w których ona brała udział oraz z rozmów przez FB. Tworzą mi się jakieś głupie myśli. Jej imie mi przychodzi na myśl często. Boje sie tego powiedziec dziewczynie ,ze ta dziewczyna mi zaprzata glowe, boje się ,że pomysli, ze mysle o niej, ze wole byc z nia, że ją zdradzilem. Staram sobie wytlumaczyć, że to są tylko głupie myśli, ktorymi nie powinienem się przejmować, jednakże nie potrafie. Nie chce oszaleć ani wpaść w obesje na tym punkcie ;/

Mam nadzieje, ze długość tekstu nie zniechęci Was do przeczytania opisu mojego problemu.

Czy możecie mi coś poradzić ? Psycholog ? Psychiatra ? Czy takie myśli przechodzą ? Czy ktoś przeżywał coś podobnego ? Jak sobie z tym poradzić ?

Z góry dziękuję za wszystkie rady!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 cze 2014, 20:48

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 26 cze 2014, 01:30
1. Powiedz dziewczynie, że chętnie byś zapomniał o tej koleżance, ale swoim ciągłym przypominaniem Ci to utrudnia. Albo poproś, żeby przestała już wałkować temat, bo dla Ciebie to zamknięta, nieistotna sprawa.
2. Nie mów lepiej dziewczynie, że koleżanka "zaprząta Ci głowę", najprawdopodobniej nie zrozumie, że to natrętna myśl, tylko będzie się nakręcać i Ciebie.
3. Nie bój się tego, że myślisz o tej koleżance, nie rozbieraj każdej myśli na atomy. Myślisz o niej dużo, bo boisz się tych myśli, i ten lęk nakręca to, że wracają. Na zasadzie "żeby tylko nie myśleć o różowym słoniu" (i już myślisz). Lepiej może powiedz sobie, że to, że masz narzeczoną, nie jest powodem, by nie myśleć o żadnej innej kobiecie, nawet przez chwilę, masz do tego prawo (zresztą nawet nie masz kontroli nad tym, co Ci przychodzi na myśl), masz prawo analizować, wspominać sytuację, która się już wydarzyło, tak samo masz prawo, żeby ktoś Ci się spodobał - to nie oznacza od razu wielkiego uczucia i namiętności, jak zauważasz, że jakaś kobitka jest ładna czy ma fajny tyłek. To że masz narzeczoną nie znaczy, że inne kobiety staną się niewidzialne i do końca życia będziesz myślał tylko o mężczyznach. Masz prawo do wglądu w siebie. Normalnie by te myśli minęły wśród setek innych, ale lęk blokuje to naturalne mijanie.
I też zdarza się, że przy natrętnych myślach wydaje się komuś, że ma jakieś uczucia, których istotnie nie ma, a się ich boi. Na przykład zwykłą sympatię do kogoś czy automatyczne zauważenie, że jest ładny, natrętne myśli mogą zmienić w "zakochanie", jeśli się tego właśnie ten ktoś obawia. Ze strzępek prawdziwych odczuć czy reakcji zbudują coś fałszywego, żeby Cię straszyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3273
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez deadeye 26 cze 2014, 10:45
Dziękuję Ci za przeczytanie mojego posta oraz za odpowiedź. Postaram się popracować nad sobą sam póki co, może minie za tydzień lub szybciej, a może wystarczy się z tymi myślami pogodzić i też w końcu same miną. Spróbuje także jakiś ziół na uspokojenie, żeby łatwiej przechodzić gorsze momenty.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 cze 2014, 20:48

Natręctwa myśli...

przez beladin 26 cze 2014, 16:00
deadeye, Widzocznie jesteś świętym, który nie czuje się zbyt dobrze w roli męczennika ..albo opis problemu nie był do końca szczery.
beladin
Offline

Natręctwa myśli...

przez deadeye 27 cze 2014, 09:12
beladin, mój opis zawierał cała prawdę i opis mojego problemu, nie mam powodów, żeby kłamać w sytuacji, w której potrzebuje troche wsparcia i porad. Jestem osobą raczej bezkonflitkową i każdy problem, kłótnie bądź jakąś sytuacje, które mnie dotyczą przeżywam w większy lub mniejszy sposób. Niektóre poprostu bardziej potrafia mi sie zakotwiczyć w głowie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 cze 2014, 20:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do