Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez iwo4 22 kwi 2006, 15:20
Witaj! Bardzo dobrze, ze zaczales terapie u psychologa... na efekty niestety trzeba bedzie troche poczekac, ale naprawde warto! Nie ma niestety innej drogi na wyjscie z nerwicy:) Trzymam kciuki, na pewno sie uda
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Ciężko jest...moje zmartwienia

przez samotny 18 maja 2006, 16:47
Hmm...ja na nerwicę natręctw cierpię już od ponad pół roku. Stała się ona moja największym zmartwieniem i następstwę lekkiej nerwicy wegetatywnej, której nabawilem się pod wpływem stresu szkolnego. Z pozoru moje życie było całkiem miłe i fajnie się zapowiadało nowa szkoła ludzie itp. i wtedy także stress który bo dłuższym czasie mnie powalił na kolana, i lekką nerwicą wegetatywną. Postanowiłem z nią i ze stresem walczyć gdyż nigdy nie miałem kłopotów ze stresem alternatywę znalazłem w kolarstwie. Jeżdżąc w bardzo trudnych warunkach rowerem stopniowo pokonywałem samego siebie i uodporniałem się na stres, tym samy skupiając się tylko na stresie. Po części się wyalienowałem, samotnie wszędzie jeździłem, żadko spotykałem się ze znajomymi. Następnie po opanowani stresu wydawało mi się że wszystko będzie dobrze i w rzeczywistości tak było. Znowu nauczyłem się śmiać i czerpać z życia wszystko to co najlepsze dla młodego człowieka. Wraz z przyjaciółmi grałem w małej garażowej kapelce nie byłem sam. Aż pewnego dnia zaczęły mnie męczyć jakieś absurdalne i katastroficzne myśli, z początku tyczące się moich znajomych ludzi których cenię i w końcu moich bliskich. Bardzo mnie to denerwowało, miałem poczucie winy że w taki sposób pomyślałem. Myśli ustąpiły a ja cały czas się zadręczałem dlaczego w taki sposób pomyślałem przecież to jest sprzeczne ze mną!!! I większość mojego życia przenaczyłem na zamartwianie, dlaczego z kąd się biorą takie myśli??? Swojego czasu nie chodziłem do kościoła i dalej nie chodze, pomimo tego że się modlę w domu, sądziłem że to może jakaś kara...brzmi to idiotycznie ale taka byla moja pierwsza myśl. Myśli dręczyły mnie cały czas w domu czy w szkole, a wyrzuty sumienia były coraz to gorsze, odizolowałem się nieco i zamknąłem sam w sobie, szukając jakiegoś wyjścia. Wpadłem na pomysł wizyty u psychologa. Długo próbowałem wziąść się na odwagę i pójść do niego w końcu za 5 próbą się udało. Po 2 miesięcznych wizytach niczego się ciekawego nie dowiedziałem...praktycznie to niczego...on po prostu siedział i słuchał nie zadając pytań ...powiedział tylko tyle że nad tym trzeba popracować i plusem u mnie jest to że jestem otwarty i gadatliwy co sprzyja rozwiązaniu problemu. Teraz przez to że mam maturę nie chciałem się znowu mieszać w to i skoncentrować na nauce dlatego też przerwałem wizyty u tego psychologa. Matura wydawała mi się rzeczą strasznie stresującą a w rzeczywistości nie jest taka straszna, teraz czeka mnie jedynie ustna z angielskiego. A myśli dalej mnie przerażają, boję się ostrych rzeczy, wszelkie noże itp chowam bo boję się że się ktoś nadzieje, jak wychodze z domu to starannie analizuję czy wszystko wyłączone woda gaz itp (bo w głowie tlą się myśli co by było gdybym zapomniał o zakręceniu wody czy gazu itp) Myśli przerażające dręczą mnie, sprawiają że zamykam się w sobie i unikam ludzi, mam wiele marzeń i wiele obaw. Jak wychodzę z domu to potem gdy wracam mam dręczące myśli dotyczące całej analizy tego gdzie byłem i co robiłem. Wierzę w to że da się z tego wyleczyć i że jest to złe postrzeganie rzeczywistości. Wiem że nie jestem sam i po waszych postach widze że niektórzy mają gorzej, mobilizuje to że nie jestem sam i dlatego chcę to zwalczyć w sobie. Wierzę że z waszą pomocą mi się to uda. Po za tym zamierzam po maturze w ramach odpoczynku i popracowania nad swoją psychiką zapisać się do jakiegoś lepszego psychologa, bo ten do którego chodziłem wydawał się być psychologiem który robi tak zwaną masówkę..tzn. wyslacha wszystkich i resztę ma gdzieś a to się mija z jego celem bo równie dobrze mogę gadac do słupa. Może wy znacie jakieś techniki dotyczące pozbywania się złych strasznych,dręczących myśli które zmieniają nas w ludzi zamkniętych w sobie i pełnych obaw.???
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:18
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez didado1 18 maja 2006, 17:16
xxx
Ostatnio edytowano 25 mar 2008, 19:38 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez daablenart 18 maja 2006, 22:16
witam cie !! powiem tak bardz o wiele nas łączy.J tez śmigam na rowerku <to jest to co kocham > tez mam kapelke i gram sobie reagge i jeszcze jedno tez mam nerwice .Pozdrowienia marcin. to mój numer gg 5869025 jak chcesz porozmawiać o rowerkach i gitarkach
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

przez mysia_fisia 19 maja 2006, 08:55
Zgadzam się z didado. Zaufanie do terapeuty to podstawa. Ja chodziłam do psychiatry, ale reagował podobnie jak twój psycholog, więc przestałam.
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

przez Piórko 20 maja 2006, 00:22
Witaj

Ja także mam w tym roku maturę, i w ciągu ostatniego pół roku nasiliły mi się znacznie objawy nerwicy, które miałam także wcześniej. Chodzi o powtarzające się czynności ruchowe, które wcześniej nie miały tak destrukcyjnej siły. W ostatnim czasie mam tak rozbudowany "rytuał" zasypiania, ze odechciewa mi się kłaść do łóżka, i najchętniej wogóle bym nie spała - nie chodzi o koszmary, bezsenność etc. ale właśnie o wszystkie te czynności które mam wykonać przed snem. Miałam nadzieje, że wszystko się unormuje kiedy miną pisemne matury, a teraz została mi już tylko prezentacja, a ja ciągle nie potrafie, że tak to ujmię "wyluzować". Kiedy przeszedł stres związany z maturą ( wyszło mam nadzieje nieźle) zaczynają pojawiać sie myśli lękowe dotyczące przyszości : jaki kierunek wybrać? czy będe bezrobotna, czy zrealizuje sie zawodowo etc. Wcześniej szczytem moich marzeń było zdać przyzwoicie maturę, a teraz problemy pojawiają się lawinowo.
Myślałam o wizycie u psychologa ale ciągle odkładam to "na potem" - powodów jest wiele - a to matura, a to wyjazd na wakacje etc. Mam nadzieje że nie odłożę tego na kilka, kilkanaście lat, aż wreszcie skończe obwarowana murem codziennych rytuałów. Boje się tego, bo wiem że to możliwe.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 maja 2006, 00:12
Lokalizacja
Kielce

przez weronika 23 maja 2006, 19:36
wiesz dlaczego ja się bałam noży? bo prześladowała mnie myśl, coby było gdybym tak zabiła mame, nigdy nie chciałam nikogo zabić, ale bałam się, że mogę zwariowac i takie zeczy się przecież zdarzają, wiesz co jeszcze robiłam, miałam takie natręctwa, że przeklinałam naa oga, wyobrazsobie jakie to jest straszne dla wierzącej osoby mówić na Boga na ch..., ja cały czas myślałam , jak to się dzieje,że człowiek myśli i czy to dobrze, że mamy świadomość czy żle, miałam te mysli 24 godziny i wiesz że po lleku efectin mi wszystko przeszło?
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez madeline20 24 maja 2006, 09:06
ja juz jestem po maturze ale dla mnie tez to byl koszmar ...uczylam sie do tego stopnia ze dostawalam goraczki...ale pocieszam was to minie a strach zmobilizuje was do nauki bedzie dobrze glowa do gory!!!
Kochac siebie to przemawiac do siebie naprawde łagodnie i czule.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 maja 2006, 19:00

Avatar użytkownika
przez Dora 26 maja 2006, 12:50
Czy jezeli powtarzam sobie bardzo czesto w myslach np. "uwalniam sie od potrzeby nadwagi lub nerwicy lub potrzeby picia alkocholu itp.." to tez jest to nerwica natrectw?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
20 maja 2006, 10:32

przez Aga1 26 maja 2006, 15:35
Melissko a jakie rozpoznanie miałaś wcześniej :?: Czy nadal Ci mówia ze to nerwica natręctw. :roll:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 26 maja 2006, 18:13
melissko , dzięki za odpowiedż .Dopiero jak weszłam na forum dowiedziałam się że jest nerwica natręctw.Przeczytałam Twój post i stąd to pytanie. Czy to znaczy melissko że ty wyszłaś z nerwicy na dobre :?: Jeżeli tak to gratuluje. Pozdrawiam Cię serdecznie :roll:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 maja 2006, 23:22
melissaa napisał(a):mhhh sama juz nie wiem wydawało mi sie ze tak ..ale po dzisiejszym dniu juz sama nie wiem dzis znowu odezwał sie mój umniejszac byly chłopak z którym sie kiedys spotykałam i czułam przez to lekki niepokój wiec nie wiem jak to jest w koncu..z jednej strony troche mnie ten niepokój przestarszył ze to wszystko wróci i w ogole a z drugiej przeciez nie jestem głazem bez uczuc ...Aga ja juz sama nie wiem czasami tego nie ogarniam...on to wszystko psuje do tego ojciec który znowu próbuje miec nademna kontrole i wszystko akurat to sie zbiera jedno z drugim w tym samym czasie..biednemu zawsze wiatr w oczy


melisko jesli czegos nie ogarniasz to znaczy ze zbaczasz z drogi ,jesli masz ochote to zawsze mozesz wbic sie do mnie na gg ,za jedna twoja fotke powiedzmy ze poswiece ci godzine

:D

co ty na to :?:
idziemy na taki uklad :?:
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez Virginia 26 maja 2006, 23:32
ladnie, ladnie co za propozycja... ;)
Ostatnio edytowano 27 maja 2006, 00:51 przez Virginia, łącznie edytowano 2 razy
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 maja 2006, 23:43
.......
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do