Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez poem 22 cze 2013, 15:48
Psują mi radość z niektórych rzeczy i sytuacji te myśli :-| Uśmiecham się a przez głowę przelatują mi różne obrazki.

Jestem wyjątkowo opanowanym, dobrym, bezkonfliktowym (łagodnym ;) ) człowiekiem (choć tych cech wcale nie uważam za dobre dla mnie, mojego stanu, postrzegam je negatywnie). Zabić to ja bym mogła co najwyżej muchę. Boję się, że kiedyś stracę tą kontrolę. Staram się ostatnio jakoś wyluzować w bezpieczny sposób (umyślnie nie kontrolować), np. swobodniej rozmawiać, nie martwiąc się, że to co powiem będzie dla kogoś obraźliwe, niewygodne, kłopotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Natręctwa myśli...

przez zmienny 22 cze 2013, 16:27
Psują mi radość z niektórych rzeczy i sytuacji te myśli :-| Uśmiecham się a przez głowę przelatują mi różne obrazki.


u mnie było i w mniejszym stopniu nadal jest podobnie...

Staram się ostatnio jakoś wyluzować w bezpieczny sposób (umyślnie nie kontrolować), np. swobodniej rozmawiać, nie martwiąc się, że to co powiem będzie dla kogoś obraźliwe, niewygodne, kłopotliwe.


bardzo dobry kierunek. :great:
tylko nie stosuj tej metody jak będziesz rozmawiać z szefem w pracy, chociaż? zależy... :smile:
zmienny
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 23 cze 2013, 21:40
poem, tez to przerabiałam:). Nie jest tak, ze uwazasz, ze czlowiek, ktory odczuwa zlosc jest złym czlowkiem?:> A Ty za zadne skarby swiata nie chcesz byc złym..dlatego..chocby nie wiem co sie dzialo nie pozwalasz sobie na odczuwanie zlosci?:>:>:> Cos mi sie wydaje, ze tak jest:> Chcesz byc idealny:> zadnych negatywnych emocji:> To działa tak..im wiecej czlowiek emocji tlumi w sobie tym gorzej dla niego...poniewaz nie pozwalasz sobie na zlosc..ona musi znalezc jakos ujscie..i pojawiaja sie takie agresywne natrectwa. A prawda jest, ze zlosc jest emocja jak kazda inna..i kazdy ja przezywa i nie ma z tym problemu. Natrectwa dopadaja osoby, ktore maja mocny kregoslup morlany, maja swoje wartosi i zasady..stad tak wielkie cierpienie sprawiaja takie natrectwa...ale tylko w ten sposob potrafia sie z Toba skontaktowac Twoje stlumione emocje...bo Ty przyjales do swiadomosci, ze zlosc jest zła. Nie zrobisz nikomu krzywdy:) jestes dobrym, wrazliwym czlowkiem. Natrectwa sa malo instotne..wiem, ze potrafia umeczyc jak diabli..ale uwierz mi..nikomu nic nie zrobisz. Nie analizuj ich..staraj sie je ignorowac..nie boj sie ich. Idz do psychiatry, leki w duzej mierze zniweluja objawy...przede wszystkim jednak psychoterapia:) Nie ma co czekac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez poem 23 cze 2013, 22:39
zmienny napisał(a):
Psują mi radość z niektórych rzeczy i sytuacji te myśli :-| Uśmiecham się a przez głowę przelatują mi różne obrazki.


u mnie było i w mniejszym stopniu nadal jest podobnie...

Staram się ostatnio jakoś wyluzować w bezpieczny sposób (umyślnie nie kontrolować), np. swobodniej rozmawiać, nie martwiąc się, że to co powiem będzie dla kogoś obraźliwe, niewygodne, kłopotliwe.


bardzo dobry kierunek. :great:
tylko nie stosuj tej metody jak będziesz rozmawiać z szefem w pracy, chociaż? zależy... :smile:



ok, dzięki za radę :great:
kurde, wolę o tym nie myśleć :hide:

-- 23 cze 2013, o 22:45 --

bedzie.dobrze napisał(a):poem, tez to przerabiałam:). Nie jest tak, ze uwazasz, ze czlowiek, ktory odczuwa zlosc jest złym czlowkiem?:> A Ty za zadne skarby swiata nie chcesz byc złym..dlatego..chocby nie wiem co sie dzialo nie pozwalasz sobie na odczuwanie zlosci?:>:>:> Cos mi sie wydaje, ze tak jest:> Chcesz byc idealny:> zadnych negatywnych emocji:> To działa tak..im wiecej czlowiek emocji tlumi w sobie tym gorzej dla niego...poniewaz nie pozwalasz sobie na zlosc..ona musi znalezc jakos ujscie..i pojawiaja sie takie agresywne natrectwa. A prawda jest, ze zlosc jest emocja jak kazda inna..i kazdy ja przezywa i nie ma z tym problemu. Natrectwa dopadaja osoby, ktore maja mocny kregoslup morlany, maja swoje wartosi i zasady..stad tak wielkie cierpienie sprawiaja takie natrectwa...ale tylko w ten sposob potrafia sie z Toba skontaktowac Twoje stlumione emocje...bo Ty przyjales do swiadomosci, ze zlosc jest zła. Nie zrobisz nikomu krzywdy:) jestes dobrym, wrazliwym czlowkiem. Natrectwa sa malo instotne..wiem, ze potrafia umeczyc jak diabli..ale uwierz mi..nikomu nic nie zrobisz. Nie analizuj ich..staraj sie je ignorowac..nie boj sie ich. Idz do psychiatry, leki w duzej mierze zniweluja objawy...przede wszystkim jednak psychoterapia:) Nie ma co czekac


Wątpię w moją moralność, dobre wychowanie, dobre wzorce, wartości, nie mam tego po prostu.
Nie wiem jak te myśli ignorować, mam wrażenie, że muszę je stłumić, zacisnąć oczy, odwrócić głowę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 23 cze 2013, 23:00
poem, wiem jak to jest..zaczynasz watpic w siebie, w swoje wartosci..myslisz,ze jestes potworem. Tak nie jest!!! Smigaj do psychiatry..samemu ciezko sobie z tym poradzic:) Te natrectwa nic nie znacza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Natręctwa myśli...

przez zmienny 23 cze 2013, 23:05
poem, a Twój psychiatra co na to wszystko?
zmienny
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez poem 24 cze 2013, 07:51
Nie brałam nigdy leków (uważałam zawsze, że nie jest ze mną aż tak źle).
Ponad dwa lata temu zakończyłam pobyt w ośrodku z terapią u psychoterapeuty-psychiatry, ale o tym nigdy nie mówiłam, bo to było dla mnie wstydliwe i jakoś mało ważne. Poza tym chyba w tamtym momencie od pewnego czasu nie występowało. Z resztą nigdy nie pomyślałabym, że to jakieś objawy jakiejś choroby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Natręctwa myśli...

przez amandia 24 cze 2013, 13:23
Niestety ja się z moimi myślami kolejny rok użeram. Przychodzą i odchodzą, raz umiem je zignorować, raz one górują nade mną. I też tak mam, że jestem złą osobą, że coś o kimś pomyślę, coś złego, nieprzyzwoitego (dużo mam takich myśli o podtekście seksualnym, jakieś czynności itd), jakieś brzydkie słowo, czy o coś kogoś posądzę w myślach... Czasem aż wstydzę się tych myśli, aż wstyd mi je powtórzyć, czuję do siebie odrazę za nie.
Czasem też myślę źle na swój temat, że mogłabym komuś coś zrobić, albo zrobić coś głupiego (np. pocałować kogoś z rodziny), albo skrzywdzić dziecko... I wciąż obwiniam się o to, że może kiedyś faktycznie te myśli przerodzą się w czyny, czasem się zastanawiam, a co by było gdybym zaczęła działać zgodnie z myślami... okropnie się wtedy czuję :/
Poza że gdyby ktoś wiedział co o nim myślę, o czym wogóle myślę (o jakich rzeczach) to na pewno ludzie zmieniłby zdanie a mój temat. Mam przeświadczenie że to co ludzie widzą, jaka jestem to jest jakiś wypaczony obraz, bo nie wiedzą co siedzi w mojej głowie.
Online
Posty
315
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez poem 24 cze 2013, 17:13
amandia napisał(a):Czasem też myślę źle na swój temat, że mogłabym komuś coś zrobić, albo zrobić coś głupiego (np. pocałować kogoś z rodziny), albo skrzywdzić dziecko...


mam takie same obawy tylko nie potrafiłam tego napisać, z resztą cała ta wypowiedź jakby o mnie... :shock:
Jakiś czas temu na forum pisałam, że nie lubię dzieci i zwierząt, teraz wiem skąd mi się to wzięło - czuję się niekomfortowo w ich towarzystwie... Jakbym pisząc to chciała zatrzeć ślady w razie podejrzeń. Wyobrażałam sobie jak o mnie piszą w gazetach lub moja historia pojawia się w programach telewizyjnych. :hide:

Czasem mam ochotę i potrzebę, taką autentyczną, przytulić się do mamy albo do siostry, ale nie zrobię tego, bo już mi się tworzą wizje co mogłoby się stać.

Czy zboczeńcy, mordercy nie mają takich ambiwalentnych uczuć co do swoich poczynań?
Ile się słyszy o takich niepozornych, dobrych ludziach, którzy okazali się przestępcami. wiem, naoglądałam się.

Ja te myśli odczuwam prawie jako impuls do działania :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 24 cze 2013, 20:48
poem, psychopaci nie odczuwaja lęku...neurotyk za to ma go w nadmiarze. Gdybyś byl złym człowiekiem nie cierpiałbys z powodu agresywnych mysli..nie szukałbys tutaj pomocy. To po prostu nerwica natręctw. Natręctwa maja to do siebie, ze sa sprzeczne z naszym charakterem...Ty nikogo nie chcesz zabić..Ty sie boisz tego. Uszy do gory, z tego da sie wyjsc. Idz do psychiatry!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez poem 24 cze 2013, 21:01
Teraz czuję się zaniepokojona, bo ostatnio jakby mniej było sytuacji, w których pojawiają się te myśli i nie czuję lęku. Tak jakbym potrzebowała sprawdzania czy to naprawdę budzi we mnie odrazę czy już może nie :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 24 cze 2013, 21:36
poem, po prostu natrectwa wygasaja..zdrowiejesz:) Kazdy zdrowy czlowiek czasem ma mysli 'ale bym go udusil' itd. ale nie przywiazuje sie wagi do tego..po prostu ma sie miliard mysli w ciagu dnia i przecietny czlowiek nie zwraca na nie uwagi...u osoby z nerwica natrectw dochodzi do zatrzymania tej mysli...a, ze jest niezgoda z naszym systemem wartosci to zaczynamy sie jej bac...i tak to sie rozkreca..zaczynamy analizowac..i tworzy sie błedne kolo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Natręctwa myśli...

przez amandia 24 cze 2013, 22:18
bedzie.dobrze napisał(a):poem, po prostu natrectwa wygasaja..zdrowiejesz:) Kazdy zdrowy czlowiek czasem ma mysli 'ale bym go udusil' itd. ale nie przywiazuje sie wagi do tego..po prostu ma sie miliard mysli w ciagu dnia i przecietny czlowiek nie zwraca na nie uwagi...u osoby z nerwica natrectw dochodzi do zatrzymania tej mysli...a, ze jest niezgoda z naszym systemem wartosci to zaczynamy sie jej bac...i tak to sie rozkreca..zaczynamy analizowac..i tworzy sie błedne kolo.


Dokładnie tak jest. Chwytasz tą myśl i analizujesz z każdej strony. Mam identycznie i wiedząc to udaje się normalnie żyć. Tylko czasem jak dopadnie to muszę się tu wygadać i po raz enty przekonać, że nie jestem z tym sama i jedyna.
Online
Posty
315
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Natręctwa myśli...

przez zmienny 24 cze 2013, 22:26
Z resztą nigdy nie pomyślałabym, że to jakieś objawy jakiejś choroby.


no choroby nie ale takie upierdliwe schematy myslowe, ktore tez lekami mozna zmieniac.



Czy zboczeńcy, mordercy nie mają takich ambiwalentnych uczuć co do swoich poczynań?
Ile się słyszy o takich niepozornych, dobrych ludziach, którzy okazali się przestępcami.


nie, to zupelnie cos innego.

Twoje jest niegrozne, nie wynika z morderczych instynktow, a z cechy charakteru polegajacej na sklonnosci do zamartwiania sie na zapas i checi upewniania sie.

przykladowo pomyslisz ze kogos chcesz uderzyc, i ze sklonnosci do zamartwiania sie pomyslisze ze jestes niedobra, zaczynasz o tym myslec im bardziej chcesz sie upewnic i myslec, ze nie jestes, tym bardziej mysli w druga strone (bo mysli maja taki mechanizm dzialania, wystarczy sprobowac nie myslec o czym, a zaraz zobaczysz, ze o tym myslisz).


jesli przestajesz sie przejmowac, jak napisalas jest to u Ciebie w drugim etapie, to dlatego, ze intuicyjnie rozpoznajesz ten mechanizm mysli i nie ufasz tym myslom (i dobrze!), a nie dlatego, ze zaakceptowalas to co te mysli przedstawiaja, ale jednak jakas glupia mysl sie przebija i wmawia Ci, ze Twoj brak przejmowania sie jest czyms zlym, tak jakby te paskudne mysli (memy) chcialy zachowac status quo.



to podobnie jak z genami, przetrwaja te ktore tworza zmyslne strategie samopowtarzania i one sie rozmnoza w globalnej przestrzeni(swiecie zwierzat, puli genowej), tak samo mysli, te ktore sie powielaja skutecznie (wypelniaja stopniowo globalna przestrzen wszystkich mysli myslanych przez Ciebie np. w danym dniu), czyli jedna mysl wywoluje reakcje w postaci kolejnych, ktore tez wywoluja reakcje myslowe.


a ktore mysli wywoluja takie reakcje? no np. te ktore godza w Twoje wartosci, reagujesz na nie emocjami i myslami i kazda taka reakcja przecierajac szlak neuronalny wzmacnia tendencje do reagowania na nie, i sie tworza takie lancuchy, schematy myslowe, skuteczne w powielaniu sie, ale calkowicie bzdurne pod wzgledem tresci.

to calkowicie automatyczny proces.


rozwiazanie jest oczywiste, nie reagowac i oslabiac tym samym ogniwa tego lancucha, nieuzywane szlaki nerwowe nikną.


sorry za nieskladny jezyk, ale pisze na szybko ;/
zmienny
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do