Tłumienie uczuć

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Tłumienie uczuć

przez Saanna 15 cze 2012, 13:12
ja sie boje wyrazac wszelakie emocje :( to jest straszne. wczesniej pamietam i radosc, smutek, jeszcze jakas złosc sie przewinęła
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez Figlid 17 cze 2012, 14:18
U mnie jest tak, że niezależnie od emocji mam w sumie prawie identyczny wyraz twarzy, okazuję je tylko papudze [i kotu]. Od reszty najchętniej bym się odizolowała.
F84.5
A "wyjdź do ludzi" to strasznie tępa i bezużyteczna rada. Dla kogoś kto nigdy nie był osobą towarzyską jest to stwierdzenie równie jasne i proste co budowa czołgu T-34.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
03 maja 2012, 16:45

Tłumienie uczuć

przez miissiieekk 01 lip 2012, 23:22
*Monika* napisał(a):KeFaS, Ja tak nie umiem , poprostu........
Cieszyłabym się, gdyby jakakolwiek aktywność fizyczna znosiła moją złość. Co robić?


heh, ja mam tak, że jak jest źle to idę na siłownię i po ostrym treningu jest taka przyjemna cisza i spokój i wszystkie głupie myśli przechodzą. Polecam też sporty walki, jak najbardziej kontaktowe, nie ma nic bardziej odstresowującego i budującego niż sparingi. Albo iść pobiegać. Jak ciężko jest Ci się zmotywować to znajdź kogoś do treningów, byle systematycznego. Też mam problem z wyrażaniem emocji, to męczące, kiedy w końcu znajdują ujście w nieadekwatnych do sytuacji momentach ;/
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
30 kwi 2012, 23:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tłumienie uczuć

przez elemi 17 lip 2012, 14:36
Moim problemem jest to iz równiez tlumilem w sobie emocje zwiazane z moimi "przyjaciolmi". Zdaje mi sie ze to ja zostalem wybrany jako latwy cel.
Potrafili sie na mnie wyladowac. Traktowalem to jako nie atak. Myslalem, ze skoro sa moimi przyjaciolmi to nie maja zlego zamiaru jednak zle odczytywalem przez te lata ich zamiary.
"Przyjazn" trwala kilka lat. O ile mozna ja tak nazwac. Ostatnio zerwalem swoje stosunki ze wszystkimi, ktorych uwazalem za zerujacych na mnie.
Zostala mi zaledwie jedna osoba z ktora moge szczerze porozmawiac. Fama poszla. Zostalem zrugany i uznany ze nie ten tego.
Chcialem dobrze jednak tak nie wyszlo. Dostalem z tego powodu depresji. Czuje sie samotny.
Nie mam partnerki od wielu lat. 8 podajrze. Caly czas sprawiam wrazenie jakbym cos ukrywal lub od czego uciekal.
Zawsze zachowywalem spokoj. Teraz to wszystko wybuchnelo wielkim echem. Do tego doszla ciezka choroba w mojej rodzinie.

Doradzcie cos. Co moge zrobic?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 lip 2012, 17:31

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 lip 2012, 13:40
elemi, jeśli uwazasz że "wszyscy" na Tobie żerują, to prawdopodobnie jestes nieobiektywny. Może za ostro ich oceniasz ? Ludzie często robia i mówią pewne rzeczy całkowicie bezmyślnie, nie podejrzewając, ze ranią tym innych. A może faktycznie byłes w takiej grupie, gdzie panowała krytyka i docinanie sobie ? trudno ocenic po tych kilku zdaniach które napisałeś.
Niezależnie od tego jak było, zapewniam Cie, że nie "wszyscy" ludzie sa źle nastawieni i nieszczerzy. Ludzie sa różni, trzeba poświęcić trochę czasu i wysiłku, żeby znaleźć kilka przyjaznych i pozytywnych osób :szukam: . No i wypadałoby samemu byc nastawionym pozytywnie i tolerancyjnie ... szczególnie jeśli tego samego oczekujesz od innych ;) .
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Tłumienie uczuć

przez elemi 18 lip 2012, 14:19
Dziękuję cudaku za odpowiedź. Myślę iż pozwoliłem jechać po sobie, nie reagując. Czuję się jakbym stracił wszystko, dumę, męskość. Osoby obiektywne stwierdzily ze sam jestem sobie winien bo pozwolilem na to, że zostałem wciągnięty i wykorzystany. To są moi znajomi ktorych znam od kilkunastu lat. Musialem z nich zrezygnowac poniewaz juz nie dawalem rady. Nie potrafię się cieszyć i śmiać. W dodatku czuję się baaardzo mały. Unikam tych ludzi.
Choć z drugiej strony było stwierdzenie, iż zamknąłem wszystkich w jeden worek.
Wiem też, że jestem przewrażliwiony na punkcie mojej osoby.
Czekam w kolejce na terapię indywidualną. Na terapię grupową nie zostałem zakwalifikowany.
Stwierdzono u mnie narcystyczne zaburzenie osobowości.
Były obawy, że każde spojrzenie, krytykę w moim kierunku traktowałbym jako atak.
Teraz. Od 2 lat mam ciągłe myśli w głowie, które są opiniami innych ludzi na moj temat.
Tymi krytycznymi. Powtarzaja się ciągle. Gdy wstaję rano, gdy pracuję.Mam lęki. Czasami drżenie rąk, które jest spowodowane nie ujawnianiem emocji.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 lip 2012, 17:31

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez Transfuse 01 wrz 2012, 19:26
Wczoraj na sesji terapeutka zapytała mnie co czuję, nie potrafiłem odpowiedzieć. Każda moja relacja opiera się na utrzymywaniu nienagannego wizerunku. Nie ma w tym wszystkim krzty spontaniczności. Takie zachowanie nie pozwala mi na wyrażanie emocji. Ciągle zastanawiam się czy na miejscu jest je w ogóle ujawniać. Traktuję to jako pewnego rodzaju słabość. Jest tak, że mocniej odczuwam te negatywne uczucia. One są bardziej głośne. Te pozytywne emocje jakoś do mnie nie przemawiają, są płynne, trudno mi rozeznać czy faktycznie istnieją. Jestem pewien, że taka postawa bardzo utrudnia mi funkcjonowanie w relacjach z Kobietami. Nie wiem jak mam się zmienić, co miałby być siłą napędową do zmian. Wiem, nigdy nie będę idealny, ale człowiek skrupulatny, wyważony, nie ukazujący wad ma według mnie więcej możliwości. Taka osoba jest kimś lepszym od ogółu. Nie wiem co mam z tym zrobić, źle mi... Wczoraj było mi wstyd przed psychologiem, że nie potrafiłem zdefiniować nawet najprostszych odczuć.
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Tłumienie uczuć

przez Monar 01 wrz 2012, 21:24
Wczoraj było mi wstyd przed psychologiem, że nie potrafiłem zdefiniować nawet najprostszych odczuć.

wiem, jak to jest. tyle, że ja naprawdę nie znam swoich uczuć, a Ty się boisz je wyrażać chyba. z tego, co czytam...
moze pocwicz przed lustrem. najpierw sobie uświadom swoje uczucia, poinformuj siebie, wyraź swoje emocje przed samym sobą, a potem przed innymi. może pomoże. :bezradny:
Monar
Offline

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez Transfuse 01 wrz 2012, 21:29
Monar, heh, przed lustrem, w sumie rzadko w nie zaglądam... jedynie przy goleniu. Jeśli próbuję jakoś zdefiniować emocje to nic nie przychodzi mi do głowy. Czuję się pusty. :cry:
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Tłumienie uczuć

przez Monar 01 wrz 2012, 21:41
Transfuse, też tak mam... próbuję jak najczęściej odpowiadać sobie na pytanie "jak się czuję". na razie niezbyt wychodzi, choć czasem uda mi się udzielić odpowiedzi. trzeba ćwiczyć... jak dzieci z przedszkola. uczyć się wszystkiego od nowa.
:bezradny:
Monar
Offline

Tłumienie uczuć

przez Saraid 01 wrz 2012, 21:44
Też tak macie pustke zupełną?
Często sie tak czuje :( to ucieczka
przed bólem zrodzonym z uczuc.
Saraid
Offline

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez Transfuse 01 wrz 2012, 21:49
Monar, fajny patent. Spróbuję sobie odpowiedzieć na to pytanie gdy położę się do łóżka.

Svafa, Ty nie masz problemu z ekspresją ?
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez jasaw 01 wrz 2012, 22:37
Kochani, jak czytam najwiecej problemow jest z wyrazaniem uczuc, a ja z kolei musze bardzo panowac nad tym, by nie okazywac ich za wiele.
Mam chyba jakis nadmiar, nadprodukcje, czy co...
Glownie w stosunku do doroslych Dzieci i ich Partnerek, ale takze wobec ludzi, ktorych znam dluzej i naprawde bardzo Ich lubie.
Nie chce Ich zameczac, bo nie wszyscy lubia i po prostu nie potrzebuja mojej spontanicznosci. Mozna zaglaskac na smierc...wiec hamuje sie.
Lubie ludzi w ogole, serdeczne stosunki z nimi, ale nie raz zostalam z tego powodu zraniona. Jak widac, umiar potrzebny we wszystkim.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Tłumienie uczuć

przez Stark 01 wrz 2012, 23:50
Transfuse, Byłbyś świetnym służbistą...(mówię poważnie)
Stark
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do