Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez okularnica 16 kwi 2010, 18:07
Proponuję dywagacje polityczne odepchnąć na bok, a skupić się na nerwicy :?
Powiem Wam jak to było ze mną.
Nerwicę natręctw miałam ok.8 lat temu, wyleczyłam ją, choć na pewno nie do końca, bo chociaż zazwyczaj czuję się naprawdę normalnie to co jakiś czas mam jej nawroty.
U mnie większy niepokój zaczął się już od czwartku/ piątku. W sobotę przeraziłam się tą katastrofą( nie była mi ona obojętna na pewno, szczególnie dlatego, że szanowałam tych ludzi). Przez 3 dni byłam bardzo smutna i zszokowana. Jednak paradoksalnie, uważam, że przez to, że przejęłam się tak jak inni tą tragedią, nie czułam za bardzo swoich niepokojów, tylko ten normalny, związany z tragedią( a to było dużo bardziej znośne uczucie). Następnie we wtorek mój lęk się trochę nasilił. Najgorsze jednak przyszło przedwczoraj i trzyma mnie do dzisiaj. Mówię, że rzadko mam nawroty choroby( ok.co kilka miesięcy), zazwyczaj są one do zniesienia. Jednak teraz czuję ten niepokój cały czas, nie ginie on kiedy idę na studia( no dobra, tak leciutko), co zazwyczaj miało miejsce przy innych natręctwach. Towarzyszy mi całe dni i sprawia, że na nic nie mam ochoty, nic mnie nie cieszy, myślę tylko o tym.
Ja myślę, że takie wydarzenia zazwyczaj nasilają tą straszną chorobę, nawet jeśli Ty bezpośrednio tego nie przeżywasz. Myślę, że nawet gorzej jest, jeśli nie okazujesz emocji, nie obchodzi Cię niby to. Nie ma wtedy tego upustu emocji i uderzają one pod inną postacią. Ja wiem, że w okresach, kiedy miałam natręctwa i działo się wtedy coś niedobrego( np. ktoś poważnie zachorował) to nie działało to tak, że nagle przestawałam myśleć o sobie i skupiałam się na problemie. Wtedy te emocje, którymi normalnie "darzyłabym" ten wymierny, ludzki problem kumulują jeszcze bardziej ten mój irracjonalny lęk.
Tak więc wiem, że takie sytuacje mogą nasilać NN.
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez mysia12 16 kwi 2010, 19:49
Milutki napisał(a):Śmiertelniczka: u mnie też nie wywołało to wielkich przeżyć, no ale za to "wylazło" w postaci niezwykle nasilonych natręctw.



No właśnie wywołało, ale w środku, nie wyraziły się one na zewnątrz jako uczucia/ emocje, więc musiały wyskoczyć jako natręctwa... ;-)
Może warto tym emocjom pozwolić się wyrazić - pogadać z kimś, popłakać (nie na siłę oczywiście...), po prostu się posmucić....
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

Avatar użytkownika
przez Sorrow 16 kwi 2010, 21:57
Mnie najbardziej dobiło to, że ktoś na górze zadecydował za mnie, że mam być w żałobie. W zasadzie większość czasu obsesyjnie o tym myślałem.
Szczególnię, że zauważyłem, że w zasadzie zdrowi ludzie, których spotykałem wcale nie byli w żałobie tylko starali się normalnie żyć i wykonowywać swoje funkcje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez HAniaa 16 kwi 2010, 22:20
JA mam ten sam problem. Od tygodnia czuje się tak źle, że już nie daje rady. Milion natręctw na sekundę. Dzisiaj na terapii o tym rozmawiałam. No i to oczywiście nie chodzi o sam wypadek, tylko o mnie. Ta sytuacja po prostu w jakiś sposób hmmm uruchomiła, pobudziła we mnie ukryte problemy psychiczne. Np. właśnie ten, że czuje się tak, jakby mi narzucali żałobę i kazali rozpaczać. A ja w ogóle tak nie czuje.I tu jest konflikt, bo uważam, że to, co czuje jest złe i powinnam czuć tak, jak mi każą i jak pokazują w tv. To taki jeden przykład.
Tak z ciekawości znów tu zajrzałam, czy będzie cos na ten temat i prosze. Znowu się okazuje, że nerwicowcy reagują dokładnie tak samo ( albo podobnie) na pewne rzeczy.

:)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez laura86 17 kwi 2010, 00:02
Witam Was Wszystkich,
zaglądam tu co jakiś czas, choć piszę dopiero po raz pierwszy. Ja do soboty radziłam sobie naprawdę dobrze. Od soboty zaczęłam zadręczać się myślami. Najpierw czy może to co się stało nie było moją winą, choć nie wiedziałam nawet kto, gdzie i kiedy leci, potem przypomniałam sobie jakieś natręctwo sprzed kilku lat, potem kolejne, potem doszło nowe.. Moim problemem są właśnie myśli, które po okresie spokoju potrafią uderzyć ze zdwojoną siłą.. A wszystko zaczęło się jak miałam 13 lat. Teraz mam 24 :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 wrz 2009, 06:16

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez Lili-ana 17 kwi 2010, 03:45
Przestańcie się zadręczać, dajcie spokój, skupcie się na sobie, na sobie czyli wsłuchajcie się w siebie tak naprawdę. Z dala od tych wydarzeń, przestancie oglądać TV bo to pogarsza tylko nastrój i w ogóle umysł. Wyciszcie się, skupcie na sobie, na WŁASNYCH myślach, nie czyichś, mediów w ogólnie pojętej perspektywie. Wyłączcie Tv, radio, jakiegolwiek wiadomości/sieczkę i słuchajcie SIEBIE

Pozdrawiam
Lili-ana
Offline

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez refren 17 kwi 2010, 20:10
Sorrow, nie obwiniaj mediów o to, że masz, czy że ktoś ma nerwice. Trudne sytuacje czy specjalne wydarzenia jak widać też się przytrafiają i będą przytrafiać, nie można innych obwiniać, że o tym mówią. To nie media ci narzucają określone reakcje, ani innym, one zależą od nas samych. Wiadomo, że jak komuś to źle robi, to nie ma co się katować oglądaniem w kółko, ale też nigdy nie uda nam się odizolować zupełnie od świata i nie napotykać trudnych momentów. A może można tą wrażliwość przetworzyć w jakąś wartościową refleksję opartą o ogólnoludzkie wartości? Czyli potraktować nerwicę dojrzałością, taką, na jaką nas stać.
refren
Offline

Wszędzie żałoba- pogorszenie nastroju.

przez magdalenabmw 18 kwi 2010, 15:58
Jak w temacie.
Macie od tej całej żałoby doła, pogorszenie nastroju, pogorszenie nerwicy, depresji, natręctw?
Myślicie o kruchości życia, o śmierci?
Przytłacza Was ten temat?

Ja już rzygam tą żałobą szczerze mówiąc. Mój stan psychiczny jest już w rozsypce przez to. Dość mam.

A Wy?
Ostatnio edytowano 18 kwi 2010, 16:15 przez linka, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączyłam bo nie ma potrzeby, zeby powstały dwa identyczne tematy.........
magdalenabmw
Offline

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez refren 18 kwi 2010, 17:35
Rozumiem, że ten tydzień mógł być dla Was ciężki. Moja zupełnie zdrowa koleżanka jest roztrzęsiona. To zależy od typu wrażliwości, empatii, nie tylko od choroby.
refren
Offline

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez magdalenabmw 18 kwi 2010, 17:55
O, nie zauważyłam tego tematu. Dzięki, Linka. Więc nie jestem sama z tym samopoczuciem... To mnie pociesza ;)
Tylko że u mnie NN się nie pogorszyło bo nie mam, chociaż ostatnio nawiedzają mnie jakieś dziwaczne natręctwa których wcześniej nie miałam, i są one bardzo irytujące :? Natomiast mi się NL pogłębiło...
magdalenabmw
Offline

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez Joaśka 18 kwi 2010, 18:16
Zdecydowanie nie jesteś sama Madziu... :roll: Ja dziś prawie cały dzień spędziłam przed telewizorem oglądając transmisje... Jestem jakby otępiona, ogłuszona tymi ostatnimi wydarzeniami... :roll:
Tak mi strasznie szkoda Marty Kaczyńskiej. :cry: A świętej pamięci państwo Kaczyńscy wydali mi się nagle tak bliscy jakby byli moją rodziną, zawsze tak mam, gdy ktoś umrze, a ja się o tym dowiem, strasznie przeżywam, wpadam w dziwne stany... :(
Przez to wszystko mam podły nastrój, też zaczęłam myśleć o śmierci, że nie da jej się przewidzieć, przygotować na nią... I jaki to wszystko ma sens... Dobrze, że we wtorek mam terapię, bo nie wyrobię. :?
Joaśka
Offline

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez magdalenabmw 19 kwi 2010, 01:28
Śmiertelniczka napisał(a):
magdalenabmw napisał(a):Tylko że u mnie NN się nie pogorszyło bo nie mam, chociaż ostatnio nawiedzają mnie jakieś dziwaczne natręctwa których wcześniej nie miałam, i są one bardzo irytujące :?
Jakie natręctwa?


Wiesz co, to dziwne... ale jakieś takie... np sprawdzam po kilka razy czy zamknęłam drzwi, czy zakręciłam gaz, czy mam telefon w torebce, myję za często ręce, zaciskam usta, czytam po kilka razy te samo zdanie, poprawiam posty bo np nie dałam jakiegoś przecinka, i pare innych głupot które mnie irytują :evil: .. czuję cholerne napięcie dopóki tego nie zrobię... Albo mam dziwne myśli typu :'Jak tego nie zrobisz to coś tam coś tam'. Nie miałam tak nigdy wcześniej, nie wiem co się ze mną dzieje... Jeśli takie są początki NN to ja to już pier*olę, bo NL i NN to ja karfa nie zniesę :evil: O, pewnie zaraz cofnę się do edycji tego posta i zmienię 'nie zniesę' na 'nie zniosę', bo tak jest poprawnie... :evil:

Śmiertelniczka napisał(a): Mnie ta katastrofa właściwie wcale nie obeszła. Mam to wszystko w dupie. Nie atakujcie mnie, piszę, co czuję. :(


Zazdroszczę Ci. Mi się wydawało, że mam w dupie, a tu proszę jakie cuda się ze mną dzieją. :-| :evil:
magdalenabmw
Offline

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

przez mysia12 19 kwi 2010, 09:01
magdalenabmw
czytając Twojego posta przypomniało mi się, jak ostatnio pytałam swoją terapeutkę czy NN może zamnieć się w NL. Ja mam NN, ale ostatnio (od jakiegoś czasu) nie mam natręctw, ale czuję napięcie, niepokój, lęk.... powiedziała, że newrica to nerwica, a objawy jej mogą się na przestrzeni czasu zmieniać... Ja osobiście gdybym mogła wybierać to "wolę" NN niż NL, bo na upartego mogę sobie powiedzić, że czegoś nie zrobię, ale powiedzieć swojemu organizmowi, aby coś przestało boleć to już nie tak prosto...
tak w ogóle to może u Ciebie chwilowe i się nie utrwali
sednem naszych dolegliwości jest wewnętrzne napięcie i niepokój, tyle, że różnie się to uzewnętrznia
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: Pogorszenie NN po sobotniej tragedii

Avatar użytkownika
przez Milutki 19 kwi 2010, 17:01
mysia12 napisał(a):sednem naszych dolegliwości jest wewnętrzne napięcie i niepokój, tyle, że różnie się to uzewnętrznia
... i dlatego przynajmniej sami - dla swojego dobra ...
Lili-ana napisał(a):przestańcie się zadręczać, dajcie spokój, skupcie się na sobie, na sobie czyli wsłuchajcie się w siebie tak naprawdę. Z dala od tych wydarzeń, przestancie oglądać TV bo to pogarsza tylko nastrój i w ogóle umysł. Wyciszcie się, skupcie na sobie, na WŁASNYCH myślach, nie czyichś, mediów w ogólnie pojętej perspektywie
słuchajcie SIEBIE
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do