wyrywanie włosow a nerwica

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

wyrywanie włosow a nerwica

przez takajakaś18 13 mar 2010, 17:54
Od okolo 3 lat wyrywam wlosy , cale z cebulkami,ale i koncowki .Robie to jak sie denerwuje ,uczac sie ,jak sie zamysle.Sa rzadkie ,brzydkie i coraz krotsze..Mam przez to duzo kompleksy..nie wiem co robic...Ma ktoś podobny problem jak sie z tym uporać?
dodam ,ze obgryzam rowniez paznokcie , skórki.Nie lubie tego ,to nieładny nawyk :(
Ale to robie juz bardzo dlugo od podstawowki chyba.
Ostatnio czytalam ,ze to wywływa z wewnatrz,ze to natrectwo, a nawet choroba(?)
ma to inne skutki oprocz tego ,ze niedlugo wyłysieje:(?
Ma ktoś podobnie z Was ? ;P
takajakaś18
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez linka 13 mar 2010, 18:01
Sama niewiele mogę o tym powiedzieć, spotkałam się z takim przypadkiem kiedyś w tv w programie poświęconym najdziwaczniejszym kompulsjom. Jedno jest pewne, powinno się to leczyć - na 100% psychoterapia a moze tez i leki. W każdym razie wizyta u psychiatry i psychologa jest w tym przypadku wskazana.
Tu znalazłam artykuł na ten temat:

Trichotillomania, kompulsywne wyrywanie włosów

Zaburzenia kompulsywno – obsesyjne mogą przybierać różnorodne formy. Natręctwa najczęściej dotyczą porządkowania, czystości, organizowania przestrzeni wokół chorego, często również są to natręctwa związane ze sferą seksualną, ale czynności przymusowe mogą też przybierać bardzo nietypowe formy – jak liczenie okrągłych przedmiotów w pomieszczeniu czy konieczność zjadania nieparzystej ilości produktów. Jednym z zaburzeń kompulsywnych które doczekało się swojej nazwy (co związane jest z częstotliwością występowania danej formy natręctwa w populacji) jest trichotillomania, czyli przymus wyrywania sobie włosów. Często, towarzyszy temu również trichofagia, czyli konieczność ich zjadania.

Trichotillomania spotykana jest w 0,6 -2% populacji i najczęściej pierwsze objawy pojawiają się w okresie dorastania, miedzy 12-14 rokiem życia. Niekiedy też we wczesnym dzieciństwie – w tym okresie, trichotillomania spotykana jest tak samo często u chłopców jak i u dziewcząt. Ta, która objawia się później, dotyka przede wszystkim kobiet. Mówi się jednak również o tym, że ze względu na wstydliwość tej choroby i większą łatwość jej ukrycia wśród mężczyzn, przypadków zachorowań wśród mężczyzn może być więcej, ale nie są one ujawniane. Kompulsywne wyrywanie włosów z głowy, nosa, nóg czy innych części ciała należy do Body-Focused Repetitive Behaviors, coraz liczniejszej grupy zachowań kompulsywnych związanych z ciałem. Chorzy na zaburzenia z grupy BFRBs podejmują przymusowe czynności związane z uszkadzaniem swojego ciała i niszczeniem swojego wizerunku. Poza wyrywaniem włosów mamy tu takie kompulsje jak popularne obgryzanie paznokci, drapanie krost a nawet skaryfikacje.

Przyczyny zaburzenia
Nie ma jednoznacznej pewności co powoduje t formę zaburzeń kompulsywnych. Psychiatria widzi dwa możliwe kierunki – psychologiczny, związany z nieuświadamianymi konfliktami, wydarzeniami traumatycznymi i próbą redukcji lęku za pomocą rytuału oraz organiczną, związaną z uszkodzeniem mózgu. W badaniach związanych z natężeniem uszkodzeń mózgu u osób dotkniętych zaburzeniami kompulsywnymi dostrzeżono sporą korelację, co każe sądzić, że przynajmniej częściowo, choroba ta, może być tłumaczona uszkodzeniami organicznymi.

Czy trichotillomanię da się leczyć?
W leczeniu farmakologicznym, psychiatrzy stosują inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny, a najnowsze badania naukowe doprowadziły do odkrycia N-acetylocysteiny, suplementu skutecznego w leczeniu choroby afektywnej dwubiegunowej. Na środek w ramach badań klinicznych zareagowało 56% osób. Ten sam aminokwas sprawdza się też w przypadku ludzi kompulsywnie obgryzających paznokcie.


http://www.psychosfera.net/trichotillom ... ie-wlosow/
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez Usagi87 13 mar 2010, 19:52
Witaj,
mam podobny problem. ;)
Tyle że ja często łapię się na tym że wyrywam sobie rzęsy (czasem nawet po kilka naraz :shock: )
Obżeram też pazurki.
Obecnie jestem na lekach i często odwiedzam psychologa i psychiatrę ale to nie te natręctwa skłoniły mnie by podjąć leczenie.Nie mniej jednak,jeżeli masz z tym duży problem powinnaś skorzystać z porady lekarza. Po co się oszpecać :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
03 mar 2010, 12:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez takajakaś18 13 mar 2010, 20:09
ja tez i rzesy ,brwi, wlosy z glowy...
Udalo mi sie z 2 arzy w zyciu zapuscic z cm panokcia ale coz tego jak pozniej do tego wracalam...
Obrygazanie i wyrywanie wlosow moge smialo nazwac uzaleznieniem.Nie wiem ,nie potrafie sie powstrzymac.Po prostu to przynosi mi ulgę, jakos przyjemnosc...Kazdy karze mi sie zglosic do specjalisty ..Z jednej strony bardzo bym chciala ,bo nie radze sobie z tym szystkim,bo dolegliwosci amja juz łancuch przyczynowo-skutkowy.
Ale co do lekow tych przecidepresyjnych,przeciw nerwicy , tych co przepisuje psychiatra ,mam duzo obaw ponoć maja duze skutki uboczne.Slyszałam ,ze czasme wywołuja odwrotne reakcje, a gorzej byc juz nie moze.
takajakaś18
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez magdalenabmw 14 mar 2010, 01:49
takajakaś18 napisał(a):Ale co do lekow tych przecidepresyjnych,przeciw nerwicy , tych co przepisuje psychiatra ,mam duzo obaw ponoć maja duze skutki uboczne.Slyszałam ,ze czasme wywołuja odwrotne reakcje, a gorzej byc juz nie moze.


Często na początku wzmagają objawy ale lekarz przepisuje lek który je stłumi. Jak się rozbujają to jest tylko lepiej. Myślę że powinnaś spróbować.
Co do paznokci- obgryzam od dziecka, dlatego noszę tipsy - ich nie gryzę.
magdalenabmw
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez soulfly89 14 mar 2010, 11:57
Dziewczyny, mi też zdarza się to robić - wyskubuję sobie włosy z brwi (to jeszcze nie takie straszne) czasem rzęsy, czasem pojedyncze włosy na głowie, a czasem - i to jest najgorsze i w pewnym sensie najśmieszniejsze - wyrywam albo wręcz wydrapuję włosy z łydek ;) W dodatku zanim nie przeczytałam gdzieś, że to objaw AUTOAGRESJI to nie widziałam w tym nic złego!

Teraz jest lepiej bo po prostu się pilnuję. Jak tylko odpływam myślami, np. jak jestem wieczorem sama w pokoju i moje ręce mechanicznie zaczynają szukać co by tu sobie wyrwać, to po prostu się pilnuję, zaczynam coś robić, czytać, zająć sobie czas, albo staram się jak najszybciej zasnąć i to mi pomaga. Wystarczy że uświadomiłam sobie, że robię sobie krzywdę, a ja chcę być dla siebie dobra :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez Paranoja 14 mar 2010, 13:52
soulfly89, i reszta toście mnie zaskoczyli, ja notorycznie wyrywam brwi i rzęsy, z glowy też wyrywam, ale jak mam związane to nie to mnie "nie drażnia", ale jak mialam krótsze to ciągle je wyrywałam, albo się nimi bawiłam, prz\eczesywałam, ciągle poprawialam fryzurę, drapałam skórę do krwi czasem....
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez takajakaś18 17 mar 2010, 00:01
dzis znow wyrywałam ,codziennie wyrywam....aehh
podziwiam was ,ze umiecie sie opanowac ,ja jakas nad tym nie panuje,weszło mi to w krew.
duzo osob ma taki nawyk,ale dopoki sie and tym panuje jest dobrze,gorzej jak sie traci kontrole.MOgłabym wiecej napisac na ten temat,ale mi glupio.
:-|
takajakaś18
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez Paranoja 17 mar 2010, 00:05
ja nie potrafię sie opanować, po prostu jak włosy mam związane to mi na tyle nie przeszkadzają, że ich nie tykam, ale dopóki nie były takie długie to wszędzie były moje włosy, a brwi to przed chwilą szarpałam.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez takajakaś18 21 mar 2010, 22:26
jej ile ja tych wlosow wyrywam ,wygladam strasznie jestem prawie łysa,nie chce sie nawet ludziom pokazywac
juz.....po maturze obetne wlosy i przedluze chyba;((( bo nie widze innego wyjscia ,okropnie wygladam...
takajakaś18
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez Paranoja 22 mar 2010, 00:05
ja mam gęste włosy, więc mi łysienie nie grozi
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez takajakaś18 22 mar 2010, 00:23
ja mialam geste i dlugie a teraz sa krotkie i rzadkie (wyrywam z 3 lata),no tez troche je zniszczylam na prostownicy
takajakaś18
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez Paranoja 29 mar 2010, 14:49
dziś ciągle wyrywam ;/
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez paradoksy 29 mar 2010, 15:49
ja nie wyrywam włosów, znaczy nie bezpośrednio.. odkąd pamiętam (5 rok życia?) drapię łepetynę, do krwi. mam masę łysych placków.
jakoś nie mogę się powstrzymać i przestać. za długo to trwa zresztą..
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do