Załamane życie...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Załamane życie...

przez ronaldinho 23 gru 2009, 22:10
Witam. Chce się Wam tu trochę wyżalić o mojej chorobie...Opiszę Wam choć trochę tego co przeżyłem, przeżywam... Naprawde jest to 100 % razy cięższe od cierpień fizycznych itd. Nie mogę z tym żyć, i nie jest to tylko związane z tym, iż mam objawy natręctw dotknięcia itd. Ja mam naprawde źle, może powoli zaczne. Wszystko zaczęło się od niedawnego okresu czasu. Pamietam jeszcze nie tak bardzo dawno byłem nieco normalny itd. Potem raz przechodziłem depresję, która również była bardzo złym okresem dla mnie. Może depresja, jest bardziej ,, ciężka " i się ją bardziej ,, odczuwa " ale co do wartości się nie zgodzę, nerwica natręctw czy coś innego ( bo nie wiem co jeszcze mam, wiem że NN, ale może jeszcze coś więcej, o tym się przekonancie, być może czytając ten mój post ). Jeszcze jedno tą niewiadomą bardzo chorobę nazwiemy : X. Ok, możemy zaczynać. Na początku chorując miałem lekkie objawy dotykania, ( były dosyć uciąźliwe dla a mnie wtedy, a teraz są prawie wogole nie wazne, i nie zauwazalne ) wiedziałem wtedy że jestem chory już na coś m.in przez to że śledziłem to forum, i czytałem wiele różnych postów. Myślałem, że to będzie koniec, myliłem się to był początek złego. Teraz przez to X mam takie problemy jak : - przede wszystkim nie mogę funkcjonować normalnie w życiu. Np. choroba utrudnia mi pisanie ( te magiczne myśli itd.) czy pisanie sprawdzianów, uczenie się ( nie wiem jak wam to napisać ale postaram się) że np. coś mnie gryzie mam takie myśli,że i tak źle podkresle, cos mnie odpycha od dobrego podkreślenia itd. NO TO JEST 1 PROBLEM Z WAZNYCH : NAUKA - w tym mi przeszkadza i jak tu normalnie sie uczyc?
Potem są np problemy z swietami. Teraz są tak jakoś mnie cos odpycha od tych swiat. Jakos taki stres no nie wiem jak to opisac, odpycha, tak mi sie stało, że ja nie czuje tych swiat, poprostu jestem w takiej sytuacji, że nic nie czuje swiat nie wiem ze sa itd. nie ciesza mnie. itd. a przeciez inni sie ciesza :(. Mam rowniez jakies dziwne problemy z uczuciami. Tak jakby nastąpił ich zanik. I nie chodzi tu o smutek, że depresja, ja wiem co to jest. Tylko po prostu tak mi sie myśli kleja itd. że tak jakby mi one zanikły. Potem jest wiele, wiele problemów.NAPRAWDE NIE MOGE SOBIE PRZYPOMNAC TERAZ, mam taka puste JAK TO PISZE NIE WIEM CO MI JEST... NAJGORSZE jest to z tymi swietami... wogole ich nie czuje ( niechodzi o atmosfere tylko o to ze moj mozg odbiera, ze sa normalne dni, i jestem jakby ,, z zaswiatow " i i ich nie przechodze. Dalej o przypomniało mi sie... Wiele wiele problemow np. teraz z grami, nie moge w cos grac, zarajestrowac sie bo np. rejestracja ta no to cos sie stanie i ktos umrze itd. Czuje sie czesto tak jakbym to ja najbardziej cierpiał na swiecie :( JESZCZE JEDNO DOSZłO : najgorsze : wiecie co, ostatnio mnie wszystko tak wkurza, nie ma to sensu, ze teraz ogarnia mnie taki smutek, trace sens zycia, od niedawna to czuje. Widocznie to depresja, mnie nachodzi, ale oby nie. Pomozcie mi jakos, podniescie na duchu, i czy wy tez tak macie, takie choroby, jest wam źle? Mi to tak bardzo nie wyklucza z zycia, w szkole mam nawet dobre stopnie, bo tylko trzy czworki, dwie trojki z matematycznych, a reszta piatki, ewentualnie jakas szostka. Da sie zyc da, no ale tego zycia wg mnie to 4/5 a 1/5 to normalne zycie. Pozdrawiam WAS!
P.S Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:45

Re: Załamane życie...

Avatar użytkownika
przez Majster 23 gru 2009, 22:26
A ten ronaldinio to koszykarz jest? Czy tenisista? Bo cos mi swita ze jakis sportowiec chyba i ze jakas pilke podrzuca. Bejzbol? Ping-pong?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Załamane życie...

przez monika03 23 gru 2009, 22:34
o majster piłkarz:):)
monika03
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Załamane życie...

przez ronaldinho 23 gru 2009, 22:38
Pomóżcie mi, a nie naśmiewacie sie ze mnie! Jak tak można! A mój nick to znaczy o moim ulubionym piłkarzu! Pozdrawiam
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:45

Re: Załamane życie...

Avatar użytkownika
przez Majster 23 gru 2009, 22:56
No wlasnie - czyli jakas pasja jest, nie jest juz tak zle. Widzisz, ja serio nie mialem pojecia kto to moze byc ten caly piłkarz. pewnie dlatego ze w ogole sie nie interesuje pilką nozna. Ale skoro jest Twoj ulubiony, tzn ze jeszcze potrafisz sie czyms cieszyc, prawda? Co jeszcze lubisz robic poza meczami i pilką? Bo zakladam, ze zadnego meczu nie przepusciles - z kim ostatnio grali i ile wygrali?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Załamane życie...

Avatar użytkownika
przez zalamka87 24 gru 2009, 10:46
idź do psychiatry
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Załamane życie...

przez ronaldinho 24 gru 2009, 11:16
Znam go bo znam, jakos nick musi być. Weźcie proszę pomóżcie mi choc troche! Niech ktos cos napisze podtrzymujacego na duchu, albo cos. Dlaczego nikt nie chce mi pomoc? Pozdrawiam
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:45

Re: Załamane życie...

Avatar użytkownika
przez Majster 24 gru 2009, 11:17
Najpierw musisz sobie dac pomóc, a potem mozemy myslec co dalej. Ale skoro Ty zaczynasz na biadoleniu i na biadoleniu chcesz konczyc to jak do Ciebie dotrzec?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Załamane życie...

przez ronaldinho 24 gru 2009, 11:54
Ja tylko opisałem objawy mojej choroby. Wiem, może to biadolenie, ale naprawdę nie czuje sie najlepiej. pozdrawiam
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:45

Re: Załamane życie...

Avatar użytkownika
przez ashley 24 gru 2009, 12:44
Cześć, Majster powiem Ci że bardzo mnie dziwi takie podejście do problemu drugiego czlowieka. Sądzisz, że to biadolenie? A co ma skakać z radości, że ma nerwice i depresje, pomyśl troche. Chlopak wola o pomoc, liczy na to że ktoś mu powie coś co go podniesie na duchy czy to nie wystarczający dowód, że daje sobie pomóc...........

Ronaldhino! Wydaje Ci się, że jesteś najnieszczęśliwszą osobą na świecie, ale to nie prawda. Masa ludzi cierpi na depresję, nerwice i inne tego typu choroby i mają znacznie cięższą sytuację niż Ty. Muszą np przerywać szkole, bo nie są w stanie nauczyć się nawet na dwóję. A Ty masz bardzo dobre oceny, więc nie jest z Tobą tak źle. Musisz się trochę uspokoić i wyciszyć. Zrozum, że bardzo wiele osób wyszlo z choroby i są teraz szczęśliwymi, zdrowymi ludźmi. Ty też możesz z tego wyjść calo. Uwierz mi na slowo, tez z tego bagna wyszlam i już nie pamiętam o tym, teraz cieszę się życiem:) Poczytaj na forum ile osób to pokonalo. Teraz Twoja kolej. Rozumiem co czujesz, wiem że jestes zalamany bo to zawsze zalamuje każdego. Ale wszytsko może być dobrze. Musisz zacząć powoli rozwiązywać swoje problemy. Konieczna jest rozmowa z kimś kto się zna na tym , bo Ty jesteś zagubiony w tym wszytskim. Myślę, że powinieneś iść do dobrego psychologa albo psychiatry. Odnośnie Twoich problemów z nauką- widzisz sam że jest calkiem niezle skoro mimo przeszkód masz takie stopnie. A Święta- normalne, że tego nie czujesz bo z deprą i nerwicą czasem ciężko się cieszyć i normalnie coś przeżywać. Nie martw się, możesz to pokonać i znów żyć szczęśliwie i tego Ci z calego serca życzę ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Załamane życie...

Avatar użytkownika
przez Majster 24 gru 2009, 13:06
ashley napisał(a):Cześć, Majster powiem Ci że bardzo mnie dziwi takie podejście do problemu drugiego czlowieka. Sądzisz, że to biadolenie? A co ma skakać z radości, że ma nerwice i depresje, pomyśl troche. Chlopak wola o pomoc, liczy na to że ktoś mu powie coś co go podniesie na duchy czy to nie wystarczający dowód, że daje sobie pomóc...........

Bylas kiedys na terapii? Kazda zaczyna sie wlasnie od tego, zeby czlowiek odkryl w sobie cos co uwaza za wartosciowe, jakąs swoja ceche ktora uwaza za fajna, za którą siebie lubi, cos, co go trzyma jakos ;) Mowienie mu ze ktos ma gorzej wcale go nei pocieszy bo nie dotyczy jego osoby ani jego problemow, to tak jak tlumaczenie anorektyczce ze w afryce glodują..
Jesli Ronaldd... sory, nie przepisze tego, jesli On odkryje to cos w sobie, to moze znajdzie sens istnienia i sens poprawy swojego polozenia poprzez leczenie i terapie ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Załamane życie...

Avatar użytkownika
przez ashley 24 gru 2009, 13:34
Ale jak zauważyleś on nie odebral tego jak ukazanie mu czegoś wartościowego tylko zapytal ponownie czemu nikt mu nie chce pomóc. Ale sorry, że nie zrozumialam Twoich intencji ;) A przywolanie przykladu że są osoby z cięższą sytuacją bylo po to żeby nie czul się samotnie z tym wszytskim, bo napisal, że ma wrażenie że jest najnieszczęśliwszą osobą na świecie.
Wesolych Świat Wam życze! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Załamane życie...

Avatar użytkownika
przez Majster 24 gru 2009, 14:01
ashley napisał(a):Ale jak zauważyleś on nie odebral tego jak ukazanie mu czegoś wartościowego tylko zapytal ponownie czemu nikt mu nie chce pomóc.

Wlasnie dlatego rzeczywiste terapie mają wiekszy sens niz takie gadaniny internetowe. Na odpowiedz nie trzeba czekac a i pytania mozna zadac w kazdej chwili ;)

ashley napisał(a):Ale sorry, że nie zrozumialam Twoich intencji ;)

Ale nie ma za co, ja sie wcale nie gniewam ;)

ashley napisał(a):A przywolanie przykladu że są osoby z cięższą sytuacją bylo po to żeby nie czul się samotnie z tym wszytskim, bo napisal, że ma wrażenie że jest najnieszczęśliwszą osobą na świecie.

I tak bedzie sie tak czul. To ze ktos iny ma gorzej nie lezy aktualnie w spektrum jego zainteresowan, takie obnizenia nastroju są bardzo ksobne ;)

ashley napisał(a):Wesolych Świat Wam życze! ;)

Wzajemnie ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Załamane życie...

przez ronaldinho 24 gru 2009, 15:09
Dzięki wsparłeś mnie troche na duchu :) Z tą depresją to raczej jej nie mam... Miałem takie symptomy chwile, ale ogolnie dobrze sie czuje i to mozna wykluczyc. A smutny byłem zapewne z tego powodu iż wydawało mi sie ze jestem najmniej szczesliwym człowiekiem :). A tak to nie jest źle z moim samopoczuczuciu. Tylko najgorsza ta nerwica, ale tak jak mówie, jak chodze do szkoly, to tak nie rozmyslam itd. a teraz troche wiecej czasu wiec moze i to jest troche przyczyna. Dzisiaj jakos mam dobry nastrój. Wesołych świąt!
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aligheri, Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do