Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez telimenka 30 lis 2006, 15:19
Dla mnie uwierzenie w to, ze to nerwica i jej objawy bylo kwestia pozbycia sie wiekszosci z nich. Przyznam, ze czasami mam podobne mysli, (a co jesli to jednak cos innego) ale jakos zawsze bardziej 'stawiam na nerwice' czyli na to co bardziej prawdopodobne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez telimenka 30 lis 2006, 15:33
Fajnie, ze piszecie ze cos sie da z tym zrobic... Bo ja tak sobie mysle, ze to nie jest kwestia nerwicy tylko osobowosci - zawsze taka bylam! Estin... Hmm nie mowie NIE bo sie boje! trudno powiedziec czego... mysle tez ze inni wiedza lepiej ode mnie co robic...a mimo to nie chce ciagle wykonywac polecen innych, robic rzeczy na ktore nie mam ochoty. To rzeczywiscie musi byc zwiazane z moja niska samoocena...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez Geodeta_31 30 lis 2006, 21:55
JanRO napisał(a):Witam .Ta niepewnosc to jeden z objawów nerwicy tez tak cały czas mam,chodze na terapie 3 miesiac a wciaż mysle ze to jaka inna grozna choroba i to złe podejscie,takie podejscie nie jest zbyt dobre,bo nie do konca mozemy uwierzyc z głebszy problem i w terapie.


... i życie jest objawem nerwicy, i jedzenie, i pierdzenie i nie długo wszystko będziesz starał się wmówić sobie i innym na temat nerwicy! Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo naddiagnozowana jest nerwica w tym kraju, choćby z powodów kulejących finansów tego państwa?! Jak bardzo lekarze nie chcą lub nie mogą diagnozować wielu ludzi dalej? Jakie człowieku miałeś robione badania poza morfologią, próbami wątrobowymi, badaniem dna oka i TC? A gdzie wszystkie świństwa w stylu boreliozy, tocznia, ALS, babesziozy, brucelozy, chlamydii i jeszcze mógłbym wymieniać w nieskończoność... Wiesz ile jest dolegliwości dających objawy o których piszemy? Myślisz że możesz mieć raka, guza mózgu i problemy z wątrobą? Jesteś w potwornym błędzie przyjacielu, bo prawdziwa lista dolegliwości jest dużo, dużo a właściwie nieskończenie długa dla nas, dzieci Czernobyla i eksperymentów z łykaniem jodu za późno conajmniej o 2 dni! Jesteśmy wychowani na antybiotykach pośledniej jakości serwowanych nam przy każdej grypce przez niedouczonych kitli! Nie pamiętasz tego? Nikt Ci nie mówił? Masz 2 klasy podstawówki, że ograniczasz swój horyzont tylko do pieprzenia o nerwicy? Poczytaj trochę różnych publikacji, zachodniego netu i pogadaj z lekarzami, którzy sięgają wzrokiem troszkę dalej niż grypa... A na koniec; czy naprawdę wiedziesz tak nerwowy tryb życia? Rzeczywiście jesteś taki wykończony ojcem alkoholikiem, nie masz kasy na chleb, masz tylko lewą rękę i nie wiesz jak się załatwić? No co Cię tak stresuje? A może szkoła, którą skończył każdy i nie leczył się na "nerwicę"!!!

Sajonara nerwicowcu...
:twisted:
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
09 sie 2006, 09:03
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 30 lis 2006, 22:45
http://www.forum.nerwica.com/natrctwo-n ... t2183.html

W powyższym temacie o jakże enigmatycznym tytule poruszany jest identyczny problem.

Geodeta,spokojnie...
snaefridur
Offline

przez janeczka84 30 lis 2006, 23:10
ja jednak uważam ze Geodeta ma troche racji, bo za łatwo jest w Polsce postwic diagnoze- nerwica. Ja sama zmusiłam lekarza to zrobienia mi testu na bolerioze ( tylko ze on i tak nie jest wiarygodny w 100%-tylko w 70), wyszedł negatywny ale nie w tym rzecz.
Moj problem polega na tym ze ja nie jestem lekarzem i musze polegac na ludziach, ktorzy nie moga robic zbyt wiele badan (bo NFZ nie ma kasy) i mało ich obchodzi moje zdrowie.Latwo jest kogos zaszufladkowac- nerwica.Taka osoba moze sie meczyc latami z przekonaniem ze ma nerwice a moze jej dlegac zupełnie co innego.Tylko co ja jeszcze moge zrobic?Wkurza mnie to bo tu chodzi o moje zdrowie i moje zycie ( ktore prawdopodobnie przez nerwice zostało zniszczone przez krotki czas)a ja jestem bezsilna.
Zrobilam co mogłam i co mam si teraz poddac i uwierzyc w nerwice?nigdy nie mialam zadnych klopotow z nerwami, bylam osoba wesola,pewna siebie i to niby nerwica mnie rozłozyla???
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

Avatar użytkownika
przez blackwitch 01 gru 2006, 13:10
Witaj Kapone, mnie sie wydaje ze to moze byc depresja na skutek stałego lęku, wszyscy maja racje, zbieraj sie do lekarza( jestem zwolenniczka psychoterapii), ale przy tak ostrych objawach to powiniuenes isc do psychiatry zeby ci dal leki na zalgodzenie objawow, a pozniej do psychologa na psychoterapie. Na pewno ci pomoga. Glowa do gory!Trzymam kciuki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez emiflo 01 gru 2006, 21:41
też to nieraz mam. Nie wiem co jest dokładnie przyczyną , ale to również objaw problemów emocjonalnych.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

przez snaefridur 01 gru 2006, 21:49
http://www.forum.nerwica.com/cige-otuma ... zavi%EAcie

Nie jestem do końca pewna,czy masz na myśli to co autor posta,do którego linka podałam,ale wydaje mi się,że ten temat był już poruszany.
snaefridur
Offline

smutasek:(

przez Madzioowataa 01 gru 2006, 23:54
jestem tu nowa nie wiem gdzie mam pisac o swoich problemach,wiec pisze tutaj:/jestem na pierwszym roku studiow i mam problem z kontaktowaniem sie z ludzmi:(nigdy zreszta mi sie to nieudawalo:/ale w przypadku LO dalam sobie rade bo ludzie sie mna interesowali i sie "rozkecilam"a tutaj zastanawiam sie co mam mowic do tych ludzi zeby zostac zaakceptowana:(Jezeli ktos ma ten sam problem prosze piszcie.Pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
27 lis 2006, 13:25

przez Solange 02 gru 2006, 11:06
Czesc.

A ile moze kosztowac taka szyna?

z gory dzieki za odpowiedz
pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 gru 2006, 11:03

na boku

przez martinez 02 gru 2006, 13:39
chcialem cos napisac madrego ale nie wiem co
czy to ja jestem zly czy moje otoczenie, mozna powiedziec ze cierpie na jakies nerwice, wszystko sie zaczelo od najmlodszych moich lat nie mialem normanego ojca ani matki, ale pozostalo jednak we mnie to cos czym teraz jestem, jestem nikim, nie umiem z nikim rozmawiac ani sie z nikim dzielic 'radoscia' , tak naprawde to juz mam to gdzies wszystko ze mnie ulecialo i nawet teraz juz mi sie nie chce, ludzie ze mnie wzieli to co chcieli dosznalem wszystkiego wiec wiem ze ludzie potrafia byc potworami wykorzystujacymi innych ale nie wiem czemu, potem mialem dziewczyne ktora mnie jeszcze bardziej zranila, oklamujac we wszystkim i robiac mi rane bardzo bolesna, w tej chwili jest mki calkowicie obojetne prawie wszystko, zal mi tego ze tak sie uklada moje zycie, czy to jakies przeznaczeni, czy dlatego ze jestem latwowierny i glupi i dlatego ze ufam ludziom bo mnie tak nauczono, wiele razy myslalem o skonczeniu zycia ale jestem zbyt slaby i tchorzliwy. Pisze bo chce bo jeszcze czuje choc juz nie chce, czy sa gdzies ludzie normali rozumiejacy, potrzebujacy, bo nie spotkalem takich tylko takich cymbalow co uwazaja sie za najlepszych i wszystko wiedzacych kretynow smiac mi sie chce z tej zalosci nad nimi,
przez te wszystkie lata meczarni mam nerwice, psychozy, boje sie wychodzic z domu, obecnosc ludzi mnie paralizuje, mysli, miesnie,
wszystko, mam jakies napady lekowe,
jezeli tak dlalej bedzie to bedzie zle niechcialbym kiedys powiedziec wszystki zobaczymy sie tam pozniej, nie wazne
moj tekst chcialem zeby byl pomoca dla innych 'slabszych' skrzywdzonych, bo wiem co to krzywda, zylem w tym bagnie wiele lat i widze to tak, nie ma ludzi doskonalych, zycie ludzkie polega na wykorzystywaniu czlowieka przez czlowieka, wszedzie nawet przez twojego kolege bo patrzy on na ciebie jak na cos co moze sie mu przydac a nie jak no osobe ktora ma darzyc szacunkiem i zaufaniem, nikt nikogo nie dazy szacunkiem i zaufaniem, to tylko pozory... skoczylbys dla kogos w ogien jesli by trzeba bylo? nikt nie poswieca dla nikogo wiecej niz mu zbywa. Wniosek jest taki ze nie ma madrych i glupich a sa latwowierni i cwaniaki gdzie jedni umieja wykorzystywac a drudzy sa wykorzystywani.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:12

Re: smutasek:(

przez martinez 02 gru 2006, 14:38
no wiec przzede wszystkim life is brutal, wiec sie nie przejmuj tym za bardzo, ludzie sie usmiechaja tylko jesli im na czyms zalezy zadziej zeby ci zrobic przyjemnosc i wcale im nie zalezy zebys z nimi galada tylko tak poprostu jest normalni niby tak robia, wazne zebys nie stracila wlasnej oceny, bo moze uwazasz sie za gorsza od innych bo sie nie odzywasz do innych. to nie tak, olej to, powiedz sobie nie bede sie do nich odzywac bo mi nie pasuje, jesli masz leki albo lub nie wiesz co powiedziec skoncentruj sie na sobie, wlasnych uczuciach, to co chcesz robic, i to niech bedzie dla ciebie najwazniejsze, jesli oni sie nie odzywaja to trudno slila ich nie zmusisz, nie sa jedynymi na swiecie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:12

Naprawde dziwne objawy

przez Oliwka333 02 gru 2006, 15:10
Czy ktos tak ma ze nieczuje wogole gardla ani tego ze oddycha?Moja historia z nerwica zaczela sie trzy miesiace temu i przy pierwszym ataku mialam jak inni napady dusznosci,kolatanie serca,drgawki calego ciala,histeria,strach ze to juz koniec i takie tam.Ale objaw nieczucia gardla ze tak to okresle pozostal mi do dzisiaj i jest to naprawde meczace.Na ogol nie mam problemow z jedzeniem jak narazie niczym sie nie zadlawilam ale czasami tez trace odruch przelykania.A to ze nieczuje ze oddycham mam juz trzy tygodnie i mam tak przed snem.Za dnia jakos normalniej funkcjonuje.Jest to naprawde dziwne bo nie znalazlam takich objawow u innych.Jak sie spojrze ze moja klatka piersiowa sie porusza to dopiero wtedy wierze ze jeszcze zyje.Zastanawiam sie nad wizyta u lekarza i troche sie waham bo ogolnie nie jestem rozechwiana emocjonalnie i dlatego nie chce sie faszerowac psychotropami.Jak narazie lecze sie homeopatycznie ale te kropelki juz chyba na mnie nie dzialaja wiec raczej nie tedy droga.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

przez weronika 02 gru 2006, 15:11
Martinez, ja rozumiem, dlaczego masz takie zdanie o ludziach, ja nawet je cześciowo podzielam, bo też ciagle spotykam ludzi, którzy mnie krzywdzą, ale nie można jednak powiedzieć,że wszyscy tacy są, to by było po prostu upraszczanie sprawy, odkąd istnieje świat oprócz zła i stnialo dobro i ludzie też są różni, masz po prostu takiego pecha jak i ja, ja już przestałam sie tak bardzo tym przejmować, ale też było mi trudno, więc rozumiem,że ten stan cie dobija, zwłaszcza,że jesteś ciężko chory i teraz potrzebujesz wsparcia , czy chodzisz na jakąś tarapie?skąd jesteś? może poszukałbyś możiwości uczestnictwa w terapi grupowej, poznałbyś ludzi z podobnymi problemami, oni potrafiliby cię zrozumieć, wysłuchać, pomagaliby ci rozwiązać twoje problemy, to co ja wspominam dobrze z mojej terapi grupowej to ogromna życzliwość, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, czy jesteś pod stałą opieką lekarza?czy jesteś z niego zadowolony?czy bierzesz jakieś leki?pamiętaj,że Twoje ogromne przygnębienie również wynika częściowo z tego, że jesteś chory, nie odpowiadasz do końca za swoje stany emocjonalne, dla mnie takie problemy były też końcem świata, ale odkąd czuje się lepiej , inaczej znosze też różne rozczarowania, u Ciebie też będzie lepiej.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do