Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez melon 17 maja 2006, 12:14
ja po 3 latac dzięki lekom uwolniłem się od całodniowego lęku, ale to dopiero mały kroczek, bo jak mam wyjść gdzieś dalej to jest lipa, ale ciesze się że jestem chociaż troche bardziej spokojny, z drugiej strony czuje się jak naćpany i mało żeczy mi się chce, ale coś za coś wole już to
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
28 kwi 2006, 20:13
Lokalizacja
Częstochowa/Myszków

przez Aga1 17 maja 2006, 13:09
O samej chorobie może nie, bo niektórzy zaraz wsłuchuja się czy to mają sami. :o :oops: Ważne jest dowiedzieć się jak można z tego wyjść. :twisted: :evil: Gdybym ja wiedziała kilkanaście lat wcześniej to co teraz wiem. :shock: Dawno bym poszła do psychiatry i moje życie i życie moich najbliższych potoczyło by się inaczej. :cry: Straciłam kilkanascie lat życia.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 17 maja 2006, 13:32
U mnie to trwa ok.20 lat
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez anies28 17 maja 2006, 13:47
U mnie to trwa tak około półtora roku ale dopiero niedawno zdałam sobie wogóle sprawe z tego co mi jest....raz jest lepiej raz gorzej na razie nie biore zadnych leków i mam nadzieje ze mi sie samej uda to zwalczyc (brałam pół roku leXotan ale to tylko łagodziło objawy) niedługo mam wizyte u psychiatry i mam nadzieje ze to bedzie dzien w którym cos zacznie sie zmieniac ze on mi pomoze znalezc przyczyne i zwalczyc skutki...tak jak czytam niektóre posty na forum to mi sie wydaje ze u mnie to dopiero zaczyna sie rozwijac wiec mam nadzieje ze istnieje szansa ze z tego wyjde albo naucze sie normalnie funkcjonowac bo tak jak jest teraz dalej byc nie moze....ja chce sie usmiechac chodzic do pracy i nie bac sie własnego cienia...czego i wam wszystkim z całego serca zycze :!:
"Nikt nie zdobywa oświecenia poprzez wyobrażenie sobie świetlanych kształtów, ale poprzez uświadomienie sobie ciemności".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
26 kwi 2006, 11:18

Avatar użytkownika
przez anita27 17 maja 2006, 15:33
Aga1,w sumie to masz racje uwazajac,ze ludzie doszukuja sie podobnych objawow.Jednak z drugiej strony lepiej wiedziec jak najwiecej o tym paskudztwie,zeby wiedziec jak z tym walczyc,zeby wiedziec ze to tylko przyczyna nerwicy(chodzi mi tutaj o objawy jakie nam sie pojawiaja)a nie doszukiwac sie innych chorob.
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez anita27 17 maja 2006, 15:55
Cieszyla bym sie zyciem bez zadnych przykrych niespodzianek ze strony ukladu newowego:)tak pewnie by bylo gdybym nigdy nie zachorowala i gdybym w koncu z tego wyszla.Majac 29lat i chorujac juz prawie 10 praktycznie stracilam nadzieje,ze jednak calkowicie sie wylecze.Zyje z tym ale bylabym ogromnie zaskoczona gdybym sie kiedys wybudzajac sie ze snu stwierdzila ze nic mnie juz nie boli nic nie dloega nie mam natretnych mysli moge sie skupic nie gine w tym wszystkim.Zaskoczylo by mnie to w pozytywny sposob aczkolwiek nie mogla bym w to uwierzyc i chyba zaczela bym szukac w sobie czy aby napewno nic mi juz niedolega.moze pisze bezsensu,niestety slabo stoje z koncentracja.Zawsze bylam wyszczekana i mialam duzy zasob slow,niestety gdzies mi to ulecialo
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez reirei 17 maja 2006, 15:56
michasu - świetne refleksje, bardzo niecodzienne ale i niestety prawdziwe. Ja już teoretycznie pożegnałem się z chorobą ze dwa miechy temu, ale tak jak pisałeś - kompletnie inaczej to wszystko wygląda niż sobie wyobrażałem za choroby :roll:

Twoje przemyślenia są wg mnie ultra-mega-trafne przekonałem się o tym na własnej skórze, do życia bez nerwicy trzeba dojrzeć
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez didado1 17 maja 2006, 15:59
Aga1 napisał(a):U mnie to trwa ok.20 lat


:?: :?: :?: Aga
jak to możliwe ja po 1,5 roku terapi czuję się wyśmienicie, ale 20 lat :?: :?: :?: co przez ten czas robiłaś jeżeli mogę zapytac bo bierne patrzenie na jakiś cud chyba nic nie zmieni :?: :?:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Aga1 17 maja 2006, 16:17
Nie patrzyłaqm biernie co się ze mną dzieje. Chadzałam sobie do lekarzy.Mówiłam co mi jest. Robiłam różne badania.Wychodziły oczywiście dobrze. Dostawałam leki <na nerwy> .Na przestrzeni lat był oxazepam, signopam, nawet relanium, xanax, pramolan i jeszcze można by długo.Było 1 lub 2 opakowania i natym koniec.Trochę się poprawiało . A póżniej znów to samo.Trzeba dodać że miałam ojca alkoholika i cały czas z nim mieszkałam. Doszły silne bóle głowy .Trafiłam do neurologa, też rovbili różne badania , które oczywiście też wychodziły dobrze. Dostałam leki .Znów się poprawiło. Póżnie4j stwierdono że mam niskie ciśnienie i stąd zawroty głowy.Głowa mnie boli bo mam zmiany w kr egosłupie. Zdąrzyłam się do tego wszystkiego przyzwyczaić , tak uladał mąż wszystko aby na zakupy do supermarkietu mógł iść ze mną. Teraz jak na raka umierał mój brat .Wszystko się u mnie nasiliło do tego stopnia, że jak byłam sama to stałam w oknie i płakałąm.Nikomu z domowników oprócz mojego męza nie przychodzi d głowy , że ja mam taką nerwice. Bo jestem osobą spokojną, łagodną i uśmiechniętą. Teraz już wiem , jak zaczęląm się leczyć że powinnam to zrobić dużo wcześniej.tzn.iść do psychiatry.Przez nerwice straciłam kawał życia. Pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez dalilah 17 maja 2006, 16:21
michasu: ciekawe przemyslenia i prawdziwe. Z poczatkami mojej nerwicy wiazala sie powazna dwuletnia anoreksja, depresja i nerwica natrectw. Psychoterapeuta powiedzial mi ze poprzez anoreksje i nerwice probuje zatrzymac proce dojrzewania i dorastania. Jestem jedynaczka, wychowana pod szczelnym kloszem wypelnionym nakazami, zakazami i wpajaniem obaw przed swiatem ("uwazaj na to.." "lepiej tego nie rob..." "co ludzie powiedza..."). Obecnie, po 8 latach nerwicy, mimo ze przezylam juz narzeczenstwo i kilka powaznych zwiazkow, nadal czuje sie dzieckiem ktore we wszsytkim szuka aprobaty mamy. Zwykle konsultuje z nią powazniejsze decyzje, a kiedy zrobie cos bez konsultacji a ona tego nie zaaprobuje - od razu zaluje podjetej decyzji. Nie umiem cieszyc sie niczym czego nie pochwala moja mama. I mimo dwuletniej psychoterapii ukierunkowanej na ten problem, nadal tak jest
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez Aga1 17 maja 2006, 16:23
Anitko ja uważam, że to tak jak z ulotką leku o objawach ubocznych.Jak nie wiem to się dobrze czuje i jest w porządku ajak wiem to wsłuchuje sie w swój organizm- czy to już mam cz nie.Ja ulotek nie czytam, chyba że faktycznie czuje że coś złego zaczyna się dziać. ;)
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez didado1 17 maja 2006, 17:53
moim zdaniem to , że nerwica staje się sensem życia jest chore i trzeba to zmienic :!: To nie nerwica ma nami rządzic lecz my nią :!:
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez didado1 17 maja 2006, 19:10
mnie moja terapeutka powiedziała, że lepiej mniej wiedziec i nie czytac, jednak ja wiem że mnie wiedza pomaga w osiągnięciu założonego targetu którym jest wyjście z nerwicy :D :D :D
pozdrawiam
Ostatnio edytowano 17 maja 2006, 19:21 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez mysia_fisia 17 maja 2006, 19:17
o chorobie warto wiedziec jak najwięcej, przynajmniej ja tak sądzę
co do ulotek i skutków ubocznych, to ja tez tak mam, że jak się naczytam to zaraz widzę u siebie wszystkie możliwe
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do