Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez LINA 14 mar 2006, 14:37
Tak jak Ty brałam i biorę znów Doxepin (z przerwą kiedy czułam się dobrze, wręcz rewelacyjnie). Od pól roku biorę go znów ponieważ choroba wróciła 2x mocniej. Jeżeli Doxepin pomógł Ci na początku choroby to pomoże Ci także teraz. Bądź cierpliwa.
Ja miałam taki sam problem jak Ty, męczyłam się przez ok. 2 miesiące, a teraz znów jest lepiej.
Zobaczysz wszystko będzie dobrze. Musisz to jakoś przetrwać.
Trzymam za Ciebie kciuki.
POWODZENIA
( bierzesz tylko doxepin ? )
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Avatar użytkownika
przez Hollow 14 mar 2006, 15:16
Możesz podać źródło?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez roccola 14 mar 2006, 15:38
niqqa nie poddawaj się. Wiem ze Ci ciężko ale dasz rade...Ja tez mam teraz gorsze dni :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Minhoi 14 mar 2006, 16:35
Śmierć....

Według mnie to TY źle piszesz - jeśli już mamy się tak oceniać. Z góry zakładasz, że po co jakikolwiek wysiłek skoro i tak nic nie zmienisz. Co to za podejście? To bierność, poddanie się, marazm i pogodzenie z losem, którego przecież sam jesteś panem!

Piszesz: 'bo życie mnie tak zdusiło, że mam go dość...' – to postawa buntownika dla buntu. Przeklinasz rzeczy, na które nie masz wpływu i jednocześnie nic nie robisz w kręgu tych rzeczy, na które wpływ masz. Siła płynie z Ciebie, z poddańczej postawy nie wskrzesisz siły. Skąd w Tobie tyle goryczy?

Orchideo, myślę tym samym tokiem, co TY. Może dodałabym, że podstawą jest miłość własna, potem miłość bliźniego.
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez paula 14 mar 2006, 16:40
Dokładnie tak. Ja oduczyłam się czytania o chorobach, a mój mąż jak w tv jest np. program o raku to od razu przełącza, żebym nie słyszała. Jak coś mi dolega, to pytam lekarza, a nie sama się wkręcam. Musiałam sobie narzucić taką dyscyplinę, bo byłam już w strasznym stanie.[/quote]

Gratuluję! Moim zdaniem, to najlepszy sposób! Nie ma co sobie głowy zawracać nierealnymi choróbskami. Jeżeli chcemy sobie pomóc to należy podjąc jakies konkretne kroki, a nie ciągle wmawiac sobie cos nowego! Nie tędy droga!

[ Dodano: Wto Mar 14, 2006 4:41 pm ]
Oj coś mi nie wyszło z cytowaniem! Sorki! :oops:
cokolwiek tu wymienisz, zdarza sie to wielu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez Grażyna Połóg 14 mar 2006, 16:42
Dzięki powtórze.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

przez Minhoi 14 mar 2006, 16:46
Moniczko, moja imienniczko:))

Nie rozpędzaj i wyobraźni w negatywnym kierunku. Nie rozwijaj jej przeciwko sobie!
Kształtuj myśli o dobrych rzeczach, małych, drobnych... to małe kroki ale pomagają. Też czasem miałam takie nakręty, np. przeczytałam cały słownik psychiatrii zeby soebi podporządkować przypadłości:)
Ale zaczełam się zastanawiać czemu tak siebie krzywdzę? Po co?
I myślałam w drugą stronę... programowałam własną głowę... bo to Ty kierujesz swoimi myślami a nie myśli Tobą:)

powodzenia :D
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez Grażyna Połóg 14 mar 2006, 17:07
Dasz radę, zobaczysz!
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

przez Minhoi 14 mar 2006, 17:11
Według louise hay w 'możesz uzdrowić swoje życie' przyczyna obgryzania paznokci leży we frustracji, urazy do jednego z rodziców, podgryzaniu siebie... w tym, ze nie potrafimy radośnie i z łatwością kierować swoim życiem....
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez Michal78 14 mar 2006, 17:14
Mam skuteczną metodę. Proponuję poczytać różnych chorobach i pasożytach układu pokarmowego. Najlepiej z obrazkami.
Poza tym ćwiczenie wyobraźni: co robią (lub czego nie robią) z rękami (palcami... nie tylko w nosie) ludzie, którzy mają kontakt z tymi samymi przedmiotami co my np. rurki w autobusach, klamki ubikacji, pieniądze itp.

Było obrzydliwie? Miało być!

Pomogło?! U mnie działa i już nie ma żadnego obgryzania.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
20 gru 2005, 16:58
Lokalizacja
z lasu

przez Grażyna Połóg 14 mar 2006, 17:25
Obgryzam, wręcz zjadam od kąd pamiętam. Potrafię zjesć paznokcia od środka. :lol: Mam jeszcze jeden problem, myślałam, że się go pozbyłam niedawno, ale powrócił - zgryzam sobie wewnętrzną stronę jamy ustnej. Z tego co wiem mogą być z tego paskudne rzeczy. Z paznokciami, też udawało sie na krótki okres.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

Avatar użytkownika
przez Mada 14 mar 2006, 17:28
Bardzo podobnie sie do Ciebie czuje Niqqa. Nie potrafie zrozumiec tej przypadlosci ani w zab. Mimo ze mecze sie od pol roku, wydaje mi sie ze mam to od zawsze... ostatnie wakacje sa jak sen.
Napisalam w innym poscie ale w sumie pasuje tez do tego tematu:
Szukam swojej osobowosci... dzisiaj doszlam do wniosku ze w stanie jakim jestem obecnie ( od pol roku) nie zyje, ja udaje ze zyje. Wydaje mi sie ze fizyczne objawy nerwicy wypompowaly ze mnie jakiekolwiek emocje. Nie wiem gdzie ani kiedy zgubilam swoje JA. Pisze zgubilam, dlatego ze wczensiej je mialam. Tak bardzo chce odzyskac swoja energie i motywacje do dzialania, staram sie naprawde mocno ale nie widze rezultatow. Czuje sie zmeczona dawaniem sobie codziennie wyzwan typu, pojde na spacer, pojde do pracy, posprzatam pokoj. To nie powinny byc wyzwania tylko rzeczy ktore robie naturalnie, bez zastanawiania sie codziennie! Jestem z siebie zadowolona bo usmiechnelam sie myslac o tym jak fajnie powietrze pachnie wiosna! A przeciez to taka naturalna rzecz, ludzki refleks na budzace sie zycie wokol! Gubie sie w swoich myslach, podchodze siebie sama z kazdej strony i nie potrafie sie przebic.... podobnie jak ty....jestem zla na sibie ze mi sie nie udaje. Nie wiem, moze za malao daje saobie tych "wyzwan" ale drazni mnie fakt ze nie robie tego sama z siebie, bo mi sie chce, tylko sie zmuszam...

Ostatnie pare dni zwatpilam i zaczelam tracic nadzieje, widze jak wsyzstko wokol mnie sie sypie, szkola praca, ja sama, boje sie ze jest za pozno zeby to naprawic... a mi juz powoli opadaja rece....
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez Minhoi 14 mar 2006, 17:41
Michał!

takie myślenie może spowodować fobię....

:lol:
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

NO spoksik!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 14 mar 2006, 18:26
Ach szkoda ,ze te leki cos ci niepasuja ,ale poczekaj jeszcze z tydzien jak nie przejdzie nic to poprostu je odstaw powiedz lekarzowi oczywiscie o tym ,bo niebedie sensu bys je brala i sie zle czula.ALe bardzo sie ciesze ,ze jestes przygotowana na walke i nigdy powiedzialas ze niezrezygnujesz ,taka ma byc nasza podstawa:to juz polowa sukcesu w tobie samej jest.Trzymam kciuki :D :D :D
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 40 gości

Przeskocz do