czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Avatar użytkownika
przez gabi82 14 paź 2006, 19:14
Gabi82 jak sobie radzisz z uczuciem derealizacji?

Własnie o to chodzi ze sobie nie radze. To znaczy jak mnie nachodzi to staram czyms sie zajac, odwrócic uwage od tego uczucia, ale nie bardzo to pomaga, bo to uczucie jest silniejsze. Zwykle jak mnie dopada to łykam tabletke tranxenu. Wiem ze zle robie bo nie walcze a do tego moge sie uzaleznic. Ale nie potrafie dac sobie z tym rady. Tak bardzo boje tej deralizacji. Dodam jeszcze ze w domu jej nie mam,podaczas jazdy samochodem tez mnie juz nie dopada. ale za to dopada mnie w pracy. Nie wiem dlaczego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez gusia 14 paź 2006, 19:25
Co tu dużo pisac....Dwa lata nie wsiadłam już w autobus,tramwaj...winda odpada całkowicie...zapomniałam co to hipermarket...od domu oddalam się najwyżej 200 metrów :cry: i to nie zawsze sama.

Mam dosyc!!!!!!!!
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Elmoa 14 paź 2006, 23:25
Znam ten bol. Przez rok samodzielnie nie wychodzilam z domu, zawsze ktos mnie odprowadzal, przyprowadzal i wyprowadzal. Samodzielne wyjscie paru schodow do skrzynki po list trwalo godzine i bylo cala wyprawa, ktora zazwyczaj i tak konczyla sie niepowodzeniem. Nagle jednak jakis pstryk sie stal i wszytko minelo. Wiec da sie to cholerstwo pokonac!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 paź 2006, 23:04
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez runa 14 paź 2006, 23:57
Witam.
Ja nie jeźdze sama środkami komunikacji miejskiej już 5 lat ale po moim osiedlu poruszam się bez problemu ( na tzw bezpieczną odległosć ) często mam lęk przed wyjściem z domu ale ,ze córka chodzi do szkoły do 1 klasy więc muszę codziennie odprowadzac i przyprowadzać ze szkoły- chodzę udaje się... :D
pod koniec listopada zaczynam psychoterapie i wierze,że mi się uda...

Pozdrawiam wszyskich serdzecznie i życzę sily do walki


DONIEŚ NA SWOJ STRACH. TO JEST JEDYNY POŻYTEK Z DONOSÓW!!!!
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
10 maja 2006, 16:32
Lokalizacja
gdansk

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 15 paź 2006, 00:23
Dziewczyny nie poddawajcie się ! Liczę na Was i wierzę, że Wam się uda wygrać z tą paskudną nerwicą !
Kto wie, czy nie najlepszym sposobem na wygraną nie jest to, co napisała runa, odprowadzać dzieci do szkoły. Wasz instynkt macierzyński i troska o dzieci, będą silniejsze od każdego lęku ! Wyznaczcie sobie na początek właśnie takie cele.
Później np. załatwiajcie coś na sąsiednim osiedlu. I tak krok po kroczku uda Wam się wyzdrowieć.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

:]

przez Ins 15 paź 2006, 12:24
ja przez swoje lęki jakby 'odgrodziłem' się od ludzi bo balem sie np ,ze ten lęk jest widoczny ,ze przy kims zlapie mnie atak paniki po prostu tego nie rozumialem,a na poczatku nie wiedzialem co mi dolega i z tym funkcjonowalem.przez to lęki wcale nie minely,a wrecz nawet sie utrwaliły w formie takiej fobii poza tym jestem pewnie tez osoba niesmiala wiec mi trudniej nie wiedzialem jak sobie radzic z tymi lękami.za wieloma rzeczami sie przejmowalem tym jak ktos mnie odbierze.od jakiegos czasu zaczalem to leczyc z roznym skutkiem jednak niepewnosc dalej mi zostala,a wiem ,ze stanie w miejscu i zamykanie sie na swiat nic nie da.tutaj na forum ludzie to rozumieją ale w zyciu trudniej jest o tym mowic bo nie kazdy to zrozumie.to tak jakby codzienna walka jest z wlasnymi slabosciami, nie mam na obecny czas za wielu znajomych bo po prostu nie umialem nawet o tym mowic co mi jest.zawsze mam wrazenie ,ze inni do konca tego nie rozumieja.sobie zawsze myslalem ,ze fajnie byloby poznac kogos podobnego moze razem byłoby łatwiej pokonywac lęki i niepewnosc.wazna jest zeby miec kogos kto pocieszy ale jak znalezc kogos takiego jak sie ma problemy z byciem otwartym.wiem pewnie ,ze musze nad tym popracowac dlatego chyba pojde na terapie grupowa moze to mi doda sil i bede będe mial wieksza pewnosc siebie.najgorsza jest w tym wszystkim uczucie takiego jakby niezrozumienia i samotnosc, sorry ze sie rozpisalem ale chcialem sie wygadac
pozdrawiam
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 paź 2006, 16:16
czesc. wiesz co tak naprawde nie tylko ty przezywasz takie lęki przed tym co powiedzą inni itd. takich ludzi jest duzo. czasami tylko tego nie widac. na przyklad ja sie zawsze za bardzo przejmowalam opinia innych, czasami nawet (wstyd sie do tego przyznac) ale najpierw myslalam co ktos chcialby zebym zrobila a potem to robilam. sprawialam wrazenie pewnej siebie i mysle ze nikt by w zyciu nie powiedzial ze mialam jakiekolwiek problemy z tym. teraz sobie pomyslalam ze kazdy ma wady. i w sumie przez to jest oryginalny. na przyklad ja mam wady takie i takie ale mysle sobie ze to , ze potrafie sie do tego przyznac przed sama soba jest zaleta ktora przewyzsza wartoscia wszystkie wady. jestem szczera wobec siebie i jest mi teraz z tym bardzo dobrze. po prostu mysle o zaletach ktore posiadam i jestem z nich dumna. a to ze czasami mam problemy z tym czy z tamtym to calkowicie NORMALNE. nie ma idealow chociaz czasem na pierwszy rzut oka wydaje sie ze jest ich mnostwo. ale to tylko pozory.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez Ins 15 paź 2006, 19:02
niestety fobie tak jak mialem tak mam i nie wiem jak sie z niej wyleczyć, odczuwam lęk w towarzystwie innych ludzi,schemat zawsze jest podobny wszystkie objawy typowe dla nerwicy wystepują.najgorzej jest w duzych grupach,czuje sie niepewnie itd. pewnie nikt tego tutaj nie zrozumie. nie wiem jakie sa metody walki z tym.poczytajcie sobie o fobii spolecznej,pozdrawiam
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez Poziomka 16 paź 2006, 20:12
Wiecie co mi pomaga chodzić po lesie?? Kije do marszu nordyckiego :). Odkryłam to niedawno. Po pierwsze łatwiej utrzymać równowagę, po drugie skupiasz się na tym żeby iść rytmicznie a nie na wypatrywaniu objawów ;) po trzecie jak tak pomaszeruję dzielnie i rytmicznie z pół godziny to czuję jak ten rytmiczny ruch mnie wycisza i jak sie uspokajam i w sumie jak fajnie mi się idzie ;). No i ma świadomośc ze robię coś konkretnego dla swojego zdrówka bo gimnastykuję ponoć przy tym jakieś 90 % mięśni...no i idę ! Sama idę (o sorry z psem) przez las :))
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

przez Agathy 16 paź 2006, 21:21
Witaj. Ja mam podobny problem z wychodzeniem. Ale gorszy z jazdą srodkami transportu, np pociąg czy autobus. Mój lęk jest tak silny że niestety zrezygnowałam już z jazdy. Za żadne skarby nie wsiądę! Na początku jak zaczęłam mieć te napady lęku to też starałam się z kimś rozmawiać żeby nie myśleć albo wysyłać sms-y. Ale niestety to zawiodło. I ja nie wiem jak sobie z tym radzić. Walczyłam to końca ale przegrałam. I nie widzę już dla siebie żadnego ratunku. Jeżeli ty możesz to walcz z tym do końca i się nie poddawaj.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
16 paź 2006, 18:53

przez Poziomka 16 paź 2006, 21:35
Hmmm...nie sądzę żenyś walczyła do końca..przecież póki co jesteś tu z nami..Tak łatwo to nie jest...czasem idzie się krok do przodu i dwa do tyłu.... Ja w zeszłym tygodniu miałam takie jazdy że nijak nie mogłam przejechać autem nieszczęsnych dziesięciu kilometrów ale pamięć dawnych zwycięstw i pomoc terapeutki, która pomogła mi odkryć przyczynę tego nawrotu zrobiła swoje i...zaczęłam od początku. Było już tym razem łatwiej niż wcześniej :) wczoraj byłam już w banku i na poczcie ;). Nie poddawaj się, raczej może założ sobie czas na odpoczynek od "starania się" żeby nie przedobrzyć z autopresją...tylko niech ten odoczynek nie trwa za długo ;) Trzymam za Ciebie kciuki, miej nadzieję- tobie też może się udać :)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

Avatar użytkownika
przez ^.Lyanne.^ 18 paź 2006, 12:45
Fobie jest trudno wyleczyć, czasem to kwitnie w nas latami... Ale trzeba się starać, bo jeszcze trudniej jest z tym wszystkim żyć.
...!"Panować nad sobą to najwyższa władza"!...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 00:45
Lokalizacja
skądinąd* vel Poznań

przez Ins 18 paź 2006, 19:06
wiem ,ze jest trudno bo gdyby było inaczej nie mialbym z tym problemow.lęk jest dominujacym objawem w tym wszystkim i pojawia sie w roznych momentach.nie wiem jak sobie z tym poradzic sam..pozdrawiam
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Lęk przed szkołą , przed ludzmi....

przez kakaii 19 paź 2006, 13:32
Jestem na III roku studiów zaczyna się nowy rok pierwszy zjazd będę miał już nie długo i strasznie się boje tego zjazdu, pójścia do szkoły, spotkania osób z mojej grupy mam uczucie takie, że mieszają mi się myśli nie mogę się skupić i tez takie charakterystyczne uczucie w brzuchu ze strachu,...Boje się strasznie, pieką mnie oczy, czuje taką zapaść, jak bym złapał dola, boje się tego, że będzie jak zawsze, że wejdę do sali i znowu nie będę w stanie się odezwać do kogoś, zacznę się czerwienic dostane niesamowitej suchości w ustach i zaczne się trochę trząść, to jest straszne, bo od 2 lat nie zżyłem się z żadna osobą w grupie nie mogę być sobą przez te objawy....
Czy może ktoś z was miał takie objawy, co to może być? Bo już trwa od 4 lat.....i jak to wyleczyć czy sam psycholog da rade tak mnie nastawić psychicznie żebym był normalny?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 21:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do