Nerwica a agresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez xCarmen 15 sty 2008, 19:49
wlasnie dzis po burzy w domu sie przekonalam co to jest agresja , nie tylko slowna.Ja najczesciej rzucam ksiazkami ale reszta mojej nerwowej rodziny woli to co sie tlucze a takze oprocz agresji slownej wola fizyczna ... dzis mialam szczescie nie bylam w centrum cyklonu(tylko z nim walczylam):/
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 17 sty 2008, 21:01
Jak miałam 12 lat i byłam na obozie to walnęłam jedną dziewuchę - wkurzyła mnie swoim łażeniem za mną, dołowaniem mnie i zadawaniem naprawde idiotycznych pytań. No i na obozie wylądowałam na dywaniku za to, choć to nawet nie było pobicie tylko lekki kuksaniec w ramię, a mojego punktu widzenia nikt nie brał pod uwagę, choć jak później gadałam o tym z osobami które na tym obozie nie były to mówiły że na moim miejscu też by taką walnęły i dziwiły się że w ogóle na dywaniku za to byłam.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

POMOCY PROSZE!!

przez Mafju88 23 lut 2008, 17:25
witam. na tle nerwice lekowej rozwinela mi sie nartectw a teraz mam lęki ale sa bardziej realne... okazalo sie ze nie jestem zboczencem czy gejem jak mi lęki mowily ai one mijaja ale zostalo cos i nie wiem o co chodzi :/ chec do robienia tych lękow :( mial tak ktos ze mial checi do wykonania tego bo bylo w lękach? np. zrobic cos komus? pomorzcie prosze :( ja sie boje ze mam podwojna osobowosc i jedna chce czegos innego a druga czegos innego... boje sie ze to juz psychoza czy ciul wie co... psychopatia:/ pomozcie prosze Was :(
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 23 lut 2008, 19:38
Współczuję :cry: też czasem przez to przechodzę (przechodziłam). Pisałam Ci już, że miałam ochotę i to wielką się pociąć, mimo że bałam się strych narzędzi. Skończyło się tak, że wzięłam mały drucik i przejechałam sobie po ręce. Nie było krwi. Ale teraz wiem, jak trzymać mój umysł na wodzy. Widzisz, nasze umysły to takie konie, które wyrwały się z wozu. Jakbyś chciał się wygadać albo coś - pisz na priv.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez groza 23 lut 2008, 21:30
tak, ja miałam ochotę zabić kogoś za nic (miałam przez pewien czas takie wizje na okrągło), przez przypadek, albo przez odruch, np: jak ktoś stał obok mnie, a robiłam se kanapki, to tak myślałam "a jak zaraz się odwinę i wbiję mu ten nóż prosto w gardło, i nad tym nie zapanuję?". Pomogły mi na to prochy :roll: oraz to, że zaczęłam całkowicie zlewać te myśli, śmiałam się w duchu "znów to samo", cały czas się śmiałam z siebie, że te myśli mam, nic se z nich nie robiłam. A to były różne myśli: że komuś coś robię, że ktoś traci wzrok, hje, różności to były.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez xCarmen 23 lut 2008, 22:58
zimbabwe napisał(a):Skończyło się tak, że wzięłam mały drucik i przejechałam sobie po ręce. Nie było krwi.


ja mialam inaczej :| nie mialam zyletki ani nic ostrego to wzielam taka pilke do chleba co potrafi niezle pokiereszowac skore... :roll:


tak, ja miałam ochotę zabić kogoś za nic (miałam przez pewien czas takie wizje na okrągło), przez przypadek, albo przez odruch, np: jak ktoś stał obok mnie, a robiłam se kanapki, to tak myślałam "a jak zaraz się odwinę i wbiję mu ten nóż prosto w gardło, i nad tym nie zapanuję?". Pomogły mi na to prochy oraz to, że zaczęłam całkowicie zlewać te myśli, śmiałam się w duchu "znów to samo", cały czas się śmiałam z siebie, że te myśli mam, nic se z nich nie robiłam. A to były różne myśli: że komuś coś robię, że ktoś traci wzrok, hje, różności to były.



czesto mam takie mysli,mam nawet ochote kogos pchnac nozem jak sie do mnie odezwie... a co najgorsze nie boje sie tych mysli i wcale sie przed nimi nie bronie ( czasem nawet stwierdzam ze chce to zrobic ).. dlatego coraz czesciej sie zastanawiam czy nie bede dobrym materialem na platnego morderce ... :roll: :?
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 27 lut 2008, 11:04
Ostatnio nachodziły mnie natrętne myśli, że wyzywam nauczycieli i obrzucam ich łajnem. :oops: Na szczęście porozmawiałam z zaufaną osobą, która mi powiedziała, że ona też ma czasem taką ochotę komuś zrobić ;) Ale to normalne w sumie i nic złego, każdy czasem ma dość "władzy".
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

agresja???skad my to znamy ;)

przez Angelika 28 lut 2008, 13:05
Musze powiedziec ze w ataku agresji moj tesc chwycil mnie za gardlo i zaczal dusic,nie mowiac ze grozil mi nozem i w ogole stracil kontrole nad soba-psychopata-sorry ze sie tak wyraze-a pozniej bylo mus strasznie przykro po tym co zrobil-tak powiedzial.haha-smiechu warte co nie
:)
Angelika
Offline

Avatar użytkownika
przez Hetna 28 lut 2008, 13:28
Generalnie powinnaś iść na policję. Ja kiedyś pod wpływem agresji pobiłam się z ojcem choć to on pierwszy podniósł na mnie rękę. Potem już nigdy tego nie zrobił, też mu groziłam. W zasadzie do tego momentu nigdy później już mnie nie uderzył jak sobie teraz o tym pomyślę to dobrze się stało. Jednak wracając do twojej sytuacji powinnaś iść na policję i tyle!
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

przez Angelika 28 lut 2008, 14:01
Po jego wyczynie zadzwonilam na policje i oni zrobili interwencje i zabrali go na komisariat i spisali go w akta,mialam isc na obdukcje do lekarza ale nie zrobilam tego i na dodatek nie pozwalam go a mialam taka mozliwosc poniewaz wezwali mnie na policje rowniez w sprawie czy chce go pozwac.Nienawidze go i w ogiole powiedzialam mu ze powinien sie leczyc(bo on nie leczy sie u psychiatry)bo jest niebezpieczny i na dodatek agresywny psychopata.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:05 pm ]
Z tego wszystkiego wynika ze nie mozna byc pewnym co w ludziach siedzi-wielu jest takich psychopatow ktorzy nie chodza do psychiatry i sie nie lecza.;)
Angelika
Offline

Avatar użytkownika
przez julie 28 lut 2008, 15:34
Angelika napisał(a):
Z tego wszystkiego wynika ze nie mozna byc pewnym co w ludziach siedzi-wielu jest takich psychopatow ktorzy nie chodza do psychiatry i sie nie lecza.;)


To prawda-nawet ludzie zdrowi nie wiedzą co w nich siedzi, bo zwyczajnie nie znaleźli się w pewnych, nazwijmy to skrajnych sytuacjach ->dlatego nieprawdą jest jak ktoś mówi "ja na jego/jej miejscu nigdy bym tak nie postąpił/a", bo przecież ta osoba nigdy nie była na tym czyimś miejscu...więc po co czcze stwierdzenie?
Sama nie wiem, czy np nie potrafiłabym kogoś zamordować, np w obronie życia...hopefully nigdy się nie znajdę w takiej sytuacji, ale nie jestem tak naiwna by stwierdzić, że "nigdy bym nie zabiła drugiego człowieka"...
brrr, zimno mi się zrobiło :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez Angelika 28 lut 2008, 17:07
tak wlasnie a pozniej to sie okresla mianem ,,morderstwo w afekcie''hehe
Angelika
Offline

Bardzo silne ataki agresji w nerwicy

Avatar użytkownika
przez projectkobieta1 07 mar 2008, 20:40
Witam od jakiegoś czasu choruje na nerwice, byłam na wizycie u psychiatry i zaczełam leczenie lecz moje ataki się nasilają szczególnie po leku Asertin 50. czy ktoś kiedyś zetknął się z podobnymi atakami? a wyglądają one następująco: zaczyna się bólem głowy, nudności mam kluche w gardle jak już odlece czyi stracze kontakt z rzeczywistością zaczyna mnie strasznie rzucać, kopie bije z całej siły, bardzo często ląduję na podłodze, później jestem cała poobijana, kopie po ścianach.. kiedy ktoś się zbliża zaraz nie świadomie go atakuje... wszysto odbywa się leżąc. czuję w sobie ogromną adrenaline- agresje tak jakbym się broniła przed kimś kiedy ktoś do mnie stara się mówić to wtedy popadam w jeszcze wiekszą nerwice i zaczynam kopać śliniej.. każde chwycenie powoduje wiekszą agresje u mnie. nie wiem co mam z tym zrobić.. czy to napewno nerwica? jak stwierdzili lekarze. proszę o pomoc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 mar 2008, 20:13

przez gonso 07 mar 2008, 21:11
Ja tak miałem i to na pewno jest nerwica - trzeba po prostu dobrać dobre leki.
gonso
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do