Pomocy -Leki nie działają

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 29 mar 2016, 14:17
Już po przygotowaniach :-)
Czyli poprzednio kupiony chmiel + dziś nabyty głóg i Korzeń Arktyczny.
Na razie tabletki.
Zobaczymy czy-co-jak. Na początek się będę stosował do zaleceń ilościowych z instrukcji spożycia. W ostateczności zwiększę dawkę, jeśli efekt będzie mizerny lub żaden.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 29 mar 2016, 14:31
Mezus bardzo jestem ciekawa czy odczujesz coś pozytywnego.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 29 mar 2016, 15:32
Ja jeszcze bardziej...

Zwłaszcza, że w rozmowie ze znajomymi wspominałem ostatnio aptekę/zielarnię prowadzoną przez Bonifratrów...
Nie wiem, czy nadal istnieje- googiel podpowiada, że coś tam jeszcze można kupić w e-sklepie, ale to już zapewne nie to, zwłaszcza po kilku głośnych "wałkach" robionych przez zakonne sklepy, gdzie dawali tylko nazwę, bo już nawet nie know-how.

W sumie fajnie by było trafić do konkretnego zielarza, który dobierze w oparciu o wiedzę, a nie ulotki reklamowe i googla.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomocy -Leki nie działają

przez Pietia 29 mar 2016, 17:17
Pytanie. A może to anafranil narobił po odstawieniu?Te lęki miną?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
08 mar 2016, 18:15

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 05 kwi 2016, 18:26
Stracona100 29 mar 2016, 13:31

I minęło kilka dni...
Efektów zero, przynajmniej pozytywnych :-(

Żrę chmiel, głóg, melisę, Korzeń Arktyczny...
Może to kwestia długości lub ilości przyjętej lub jakości składników, ale cudów nie ma.
Jest za to jeden duży minus- nie miewam problemów z zasypianiem, w sumie to ja ok 22.30 robię się zombie. I ku zdziwieniu, gdy brałem trzecią dawkę ( tam akurat był głóg ), zaczynał się chocholi taniec- 23 nic, 24 nic, 1 nic.. turlanie się po łóżku, nie mogę znaleźć miejsca, pozycji... Gdy zrezygnowałem z tej wieczornej porcji problem w zasadzie zniknął.
W sumie straszna głupota wychodzi :-(
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 06 kwi 2016, 20:29
Mezus dzięki za info, choć budujące nie jest :? Ale może to jeszcze zbyt krótki czas zażywania?
Ze mną gorzej, łamię się i chyba zacznę znów żreć chemię :evil:
To pieprzone błędne koło z pewnością wkrótce mnie zabije.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 08 kwi 2016, 07:41
Stracona

"To pieprzone błędne koło z pewnością wkrótce mnie zabije."

Na przyjemność, to trzeba sobie zasłużyć.

Ja "zielone" żrę dalej, choć też się coraz częściej zastanawiam nad powrotem do chemii. Powstrzymuje mnie świadomość, że może za rzadko jem, może za małe dawki w tabletkach, może nie tej firmy tabletki.
Ale fakt, że tak dalej za długo pociągnąć się nie da.
Czyli albo nadal testy, albo lek. p. i chemia, albo kombinacje z szukaniem terapii ( choć psycho nadal mnie nie pociąga ).
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 08 kwi 2016, 15:18
A może jednak przestanę....?

Dziś miałem planową kontrolę u kardiologa.
W sumie wyszła bez sensu, bo o wszystkim poza moim stanem zdrowia rozmawialiśmy. Ewentualnie z kilkunastu minut w gabinecie, mojemu nadciśnieniu/problemom z sercem poświęciliśmy może 5 minut.
Tak czy inaczej standardowo EKG w porządku, inne dawkowanie leków, skoro nadal nie możemy okiełznać tętna... Nie ma się czym martwić.

I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że godzinę temu mnie "pozamiatało"... czyli standardowy zestaw- miękki w nogach, przyspieszone tętno, mocny niepokój, obowiązek spacerowania ( nie jest to zależne ode mnie- muszę, choćby w kółko, spacerować przez chwilę ). I teraz, po jakiejś Hydro, Propan. zastawiam się, że może jednak p...ąć zielonym i szukać w "chemii" rozwiązania. Czego ni diabła nie chcę...
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 11 kwi 2016, 11:16
I jak tam Mezus? Trzymasz się jeszcze, czy jednak chemia?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 11 kwi 2016, 14:51
Kwestia co Autorka rozumiem pod pojęciem "trzymać się"...
Z jednej strony nadal nie wróciłem do "chemii".
Z drugiej strony widzę, że samo "zielone" z różnych możliwych powodów dużo nie daje.
I tak w rozkroku stoję, tym większym rozkroku im bardziej na co dzień czy przy okazji incydentów widzę, jak zryte robi się życie i jak bardzo odbija się to na np relacjach z domownikami.
W momencie, gdy boję się ataku czy jestem już po, snując się po chałupie na miękkich nogach, warcząc na wszystkich i plując jadem, nie ukrywam że marzę o małej cudownej tabletce... A widzę, że z pewnych powodów, po części z nerwicy wynikających, jestem coraz częściej i coraz mocniej rozdrażniony, gdzie od malutkiej iskry do potężnej eksplozji jest blisko, zdecydowanie ze blisko.

Z drugiej strony mam świadomość obiektywnego braku takiego cudownego środka a nie ma ochoty kolejne ( nieudane ?) eksperymenty.

Ja mam na to takie określenie "Jak się nie odwrócisz, dupa zawsze z tyłu".
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 26 kwi 2016, 18:55
Stracona i inni ciekawi...

Dochodzę do wniosku, że samym "zielonym" to sobie można buty wyłożyć...
Jem kilka różnych specyfików, gdzie dawkowanie oparłem o ulotki.
I od strony psychiki nie wiedzę ani jednego pozytywu- fizycznie także nie ma cudów.
Napiszę więcej- mam niemiłe uczucie, że fizycznie jest sporo gorzej niż było. Nie wiem, musiałbym sprawdzić w ulotkach, ale pojawiły się np niespotykane wcześniej bóle. Czy nerwicowe, czy wywołane miksturami- nie wiem. A nie chcę kombinować z badaniami, żeby się dodatkowo w hipochondrię nie wpędzić.

Tak sobie jest również z psychiką- coraz częściej/mocniej czuję się poddenerwowany. Nigdy nie byłem ostoją spokoju i cierpliwości, ale ostatnimi dniami zdarzyło mi się wybuchnąć bez większego powodu lub emocje towarzyszące wybuchowi były nieadekwatne do sytuacji. Dodatkowo, choćby wczoraj, po takim wybuchy myślałem, że za chwilę zejdę- obudziły się wszystkie demony z przeszłości. Czyli skok ciśnienia w kosmos, miękki w nogach, momentalnie zbuntował się żołądek ( zgazował się i w zasadzie jedno czknięcie płynnie w następne przechodziło ). Starałem się wytłumaczyć sobie, że to nie np serce ale łeb się zj....ał.
A w nocy co chwilę budził mnie "rozbłysk" w głowie- serio, uczucie, jakby w głowie flary świetlne wybuchały- blask po oczach, powstań z łóżka, chwila zawrotów głowy i po zmianie pozycji znów "sen" na kilkanaście minut- do rana, na szczęście samo przeszło.

Ponieważ nie chcę wrócić do "chemii" a i nie mamy pojęcia, razem z lekarzem w którą stronę leków iść, w przyszłym tygodniu jestem umówiony na wizytę u... lekarze med. naturalnej- kilku osobą z różnymi problemami pomógł, więc nęci mnie, żeby spróbować. Gorzej nie będzie, zwłaszcza że powoli mój stan daje się we znaki domownikom i atmosfera się gęsta/ciężka zaczyna robić.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 26 kwi 2016, 19:32
Mezus to co piszesz nie jest budujące :? ale może jeszcze nie wszystko stracone. Może lekarz medycyny naturalnej dopasuje coś lepszego.

Ja na razie jadę na suplach: Sulbitiamine, Neuridine, CDP-Cholina, Magne B6, Omega3, Vit D3. Do tego biorę co drugi dzień Setaloft 50 (ale chcę wkrótce odstawić). Na razie jest nieźle, choć żadnych rewelacji nie odczuwam. Czasem źle mi się śpi, bo budzi mnie niepokój, ale poza tym jest całkiem znośnie.
W zanadrzu mam jeszcze trzy inne suple, ale są w proszku i czekam na zamówione puste kapsułki, bo nie dałam rady łykać ich w tej postaci.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 26 kwi 2016, 20:39
Rzecz w tym, że nie wiadomo dlaczego nie są budujące...
- koncepcja do bani?
- dobór "zielonego" do bani?
- dawkowanie do bani?
Możliwości jest sporo.

I dlatego pomysł na sprawdzonego lek. med. nat.- zobaczymy czy-co-jak powie.
Nie omieszkam się pochwalić- choć zakładam, że np składu tabletek nie będę znał.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 15 maja 2016, 18:29
@ Stracona...

I się wszystko roz.... w drabiazgi.
A dokładnie pisząc, wystarczył mocno nerwowy tydzień i plan życia bez "chemii" raczej wziął w łeb.
Początki "irytacji" i zapowiedź nadchodzących ataków można jeszcze znieść.
Ale "potrzepało" mną dwa dni temu, "potrzepało" wczoraj, "potrzepało" dziś rano.
I w sumie wszystko, co udało się przez ten czas osiągnąć wzięło w łeb.
Okazuje się, że przy normalnym lub prawie normalnym trybie życia, da się "zielonym" okiełznać i nerwy, i stress, unikając ataków lub przynajmniej mocno je ograniczając.
Ale, gdy nadchodzą ciężkie ( subiektywnie ) momenty, okazuje się, że np żołądek momentalnie reaguje we wzmożony sposób, a gdy zrobi się kumulacja odzywają się następne "elementy"- nerwobóle, ciśnienie, zawroty głowy, poczucie dokumentnego rozbicia. I cholera wtedy wie, co z czego i jak wynika, co jest początkiem a co końcem.

Stąd jednak się zastanawiam, czy nie wrócić do "chemii".
Obawiam się, że od stressu ( obiektywnego lub subiektywnego ) nie ucieknę, a walka tygodniami o lepsze samopoczucie, które kilka nerwowych sytuacji zdemoluje większego sensu nie ma.
Muszę coś wymyślić- znaczy się do lek. psych. umówić.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości

Przeskocz do