Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 15 wrz 2013, 21:18
New-Tenuis, oczywiscie, ze nie jestes samotą wyspą, nas tu zobacz ile :) każdy z nas to mały rozbitek na nieznanym gruncie, ktorego przerazliwie się boimy. Ale razem dajemy sobie radę, każdy ma momenty załamania, kochana, ale nie sięgaj po alkohol on tylko ci dokłada stresu, po nim czujesz się kiepsko, a to nerwicy tylko daje pole do manewru i wielką radość, nie karm jej! michalb,
No właśnie ten lęk. Co do objawów trzeba by dużo poczytać bo w moim przypadku to nie tylko puls który się już unormował a duszności czy uczucie gniecenia w mostku po jedzeniu.
ja szczeze mówiąc RZYGAM już tymi dusznościami!!! Męczą mnie już tyle miesięcy, teraz już sie ich mniej boje, ale byłam nieźle przez nie załamana!

a teraz ja wam się pochwalę moją niedzielę, a więc tak... zjadłam obiad, poszłam do warsztatu rodziców i wykleiłam 100 par wyściółek :D posprzątałam grajdołek i popędziłąm do męża ( do nas do domu) szybko w strój kąpielowy, ręcznik na ramie i biegusiem na basen. Tam trzeba było oczywiście dojechać, ponad 30 km, ale myślę, HA CO TO DLA MNIE :D i dotarłam, pod samymi drzwiami, nogi jak z waty, serducho warjuje, a ja sama stanęłam i mówię na głos "nie chcesz franco pływać, ale ja chce!", mąż śmiał się ze mnie jak głupi! Popływałam, poszłam do sauny, odwaliłam sobie hydromasaż, nawet wspinałam się po ściance i to dolazłam o dziwo na samą górę, relaxing w jacuzzi (czy jak sie to tam pisze :) ) i dało się...dało :D po kąpieli, zasłużone cappuccinko i do domu, ale w drodze myślę, czego jeszcze się boję, wiem teściów...no to dawaj! JEDZIEMY na kawusie :) pojechałam. I co, już zaczęła się awanturować ta moja nerwica, ale myślę...holaaa koleżanko, niedziela jest, dzień święty...świętuj! Wytrzymałam.... i jadąc od teściów myśle, a jeszcze na zakupach się nie swojo czuję i zakręt na parking pierwszego z brzegu marketu. W kauflandzie spedzilam ponad 1,5h. łoo ale sie obkupiłam. Wróciłam, poukładałam zakupy, ogarnęłam kuchnię, naszykowałam kolację i mężowi kanapki do pracy! I teraz jestem tu dumna i blada, a moja ukochana nerwica chyba zasnęła na moment. Oczywiście duszę się, jak zawsze...nie mniej- choć miałam nadzieję że tak będzie, a może nawet ciut bardziej, ale zyję! I spędziłąm dobry dzień. Wiecie... nawet jak serducho mi trzaskało w klacie jakby miało jakies ADHD to olałam. I jeszcze coś... nie zmierzyłam ciśnienia dzsiaj ANI JEDEN RAZ!!! i nie wziełam, ani nawet pół KALMSA :D a rano wyjeżdzam za Kraków, to znów mam ponad 100 w jedną stronę. JA NIE DAM RADY ?!? DAM....nikt nie lubi poniedziałków, mam nadzieję, że moje lęki też nie!

-- 15 wrz 2013, 21:22 --

michalb,

a co możesz polecić do czytania zrozumienia tego? Ja osobiście przerobiłem "Kompletna samopomoc dla twoich nerwów" Dr Claire Weekes i "POKONAŁEM NERWICĘ. HISTORIA MOJEGO ZMAGANIA" Grzegorz Szaffer a to jego blog http://szaffer.pl/ już po tym powinienem to zrozumieć ale może mało tego.



ja polecam jeszcze Antoni kępiński "lęk" i dr Stephen Briers "pokonaj depresje, stres i lęk. Czyli terapia poznawczo-behawioralna w praktyce"

Kępińskiego czytałam urywkami, ale mądry Pan, pięknie opisuje co nam dolega i radzi jak z tym walczyć. Briersa studiuję aktualnie, polecam w 100% a ja wezmę się za szukanie Twoich doradzanych publikacji!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 15 wrz 2013, 21:25
dusznomi, no ba, Ty tu rządzisz a nie jakies chorobsko :)
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez byle kto 15 wrz 2013, 21:38
Ja dzisiaj rano przeszłam samą siebie. Przypomniało mi się, że powinnam zbadać guzki na tarczycy, które miałam wykryte 3lata temu. Było robione usg potem biopsja i było ok,ale minęły 3lata i na pewno coś się zmieniło mogły 'zezłośliwieć'. Oczywiście wyczytałam od rana w internecie, że dziewczyny w moim wieku miały raka guzków tarczycy no i to już całkiem mnie dobiło. Jutro mam wizytę u lekarza (w UK). Podejrzewam ,że nie doproszę się o badania usg.
Już się dzisiaj żegnałam ze wszystkimi... :why:
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 sie 2013, 17:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 15 wrz 2013, 21:41
byle kto, zrobisz badania i lęki miną, jedyne co będziesz żegnać to strach ! daj znać co powiedział lekarz :) A ja trzymam kciuki mocno za ciebie :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 wrz 2013, 22:03
dusznomi, WYMIATASZ!!! po prostu! :) :yeah: szacun! :uklon:
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 15 wrz 2013, 22:09
nerwa, no, ale juz sie zaczyna :D nocne igraszki mojej nerwicy kochanej! chyba se zmierze cisnienie! albo...nie.... czekam do 22:30...
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 wrz 2013, 22:12
eee nawet jak sobie wieczorem pozwoli na te igraszki to i tak nic, bo CALY DZIEŃ robiłas co chciałas, zylaś normalnie i zamknęłaś ją w klatce :) I to sie liczy! Wiec nawet ja na chwile wychyli nosa to i tak pewnie bedzie to coraz rzadziej i rzadziej, az pojdzie w cholere :)

Ja jutro mam świeto jakies tutaj, ale moze sie przejade do pracy, bo przypomnialo mi sie, ze 2 tygodnie temu zostawiłam w szafce banana :D i nie wiem co z niego zostało... wole go wyrzucic jak nikogo nie bedzie w pokoju... hehe :P
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 15 wrz 2013, 22:13
macie fajnie a dusznomi, wygrywaszzzzz :mrgreen:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 15 wrz 2013, 22:28
hania33, kurde....szkoda że to takie jednodniowe przebłyski, a w sumie to kilka godzin...i co z tego, jak caly czas sie ma na uwadze, ze WALKA, nie idzie sie zrelaksowac w 100% bo mózg cały czas walczy, a my ŚWIADOMIE z nim!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 wrz 2013, 22:32
dusznomi, Ty co chwile masz te przeblyski! :D Ale wlasnie, bo to tak nie minie na raz wszysto nagle, pewnie troche czasu potrzeba, najwazniejsze, ze dajesz rade i coraz mniej tego dziadostwa bedzie - na pewno!
Ja wlasnie ogarniam tą ksiązke o ktorej pisalas - Pokonaj depresje, stres i lęk :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez satinela 15 wrz 2013, 22:41
witam dziewczyny- dzis poza idiotycznymi myslami nawet niezle, ech wstretne chorobsko. teraz mnie kluje w głowie wiec opcja raka nadal u mnie na topie
Introvert(11%) Sensing(12%) Feeling(38%) Judging(1%)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:05
Lokalizacja
Łódź

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 15 wrz 2013, 22:54
satinela, jak to mówi moja mama...idź nad rzekę i pluj do wody... niech rak spierd*la gdzie jego miejsce... nie masz RAKA, to NERWICA cie tam kuje i zaczepia, franka jedna!

nerwa, no..przebłyski przebłyskami, jakbym ciągle na dyskotece była...:D damy rade moi drodzy!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez satinela 15 wrz 2013, 22:57
dusznomi niby to wiem, ale przeciez po co lekarzom wierzyc ja madrzejsza od wszystkich jestem, grrrrrrrrrrrrrrr :twisted:
Introvert(11%) Sensing(12%) Feeling(38%) Judging(1%)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:05
Lokalizacja
Łódź

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 15 wrz 2013, 23:02
satinela, ja też :D zawsze mi się wydaję że mam więcej wiedzy niż lekarz który mnie bada... bo jak on mi może powiedzieć np. że mam zdrowe płuca, jak ja się DUSZĘ, co oni wiedza o zdrowych płucach.... ale w końcu skądś to dr przed nazwiskiem mają :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do