Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 01:43
mika211,
Dusznomi, muszę powiedzieć, że po tym co napisałaś Michałowi sama się uśmiechnęłam i poprawił mi się kiepski dziś nastrój. Bardzo skutecznie umiesz podnieść na duchu, wspaniała jesteś :)
DZIĘKUJĘ :* podbudowałaś moje znerwicowane EGO :) nie było mnie z wami kochani, ale miałam urodzinki koleżanki i się zasiedzieliśmy, wieczór zaliczam do udanych, nawet wzniosłam toaścik :) bez lęków, bez duszności, ale... spokojnie, już wróciły....tak jakbym je zostawiła w domu i po powrocie się ze mną już w drzwiach jak stęskniony pies przywitały...

byle do rana! Jutro nowy dzień walki :)

dobrej nocy moje nerwusy :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 wrz 2013, 08:22
ja juz nic z tych lęków nie rozumiem :-/
Wczoraj dzien po prostu ekstra, stan psychiczny i fizyczny super. Ale wieczorej czulam jakies napiecie w miesniach, zaczelam sobie wkrecac, że od leku (moze nawet to prawda), wieczorem chcialo mi sie spac jak nie wiem, ale oczywisice jak si epolozylam... to samo co przez ostatnie dni - bezsennosc! Jeszcze zaczelam miec niespkojne nogi itd. Potem jeszcze w srodku nocy pojawil sie lęk (nie taki atak na maksa, ale lęk na tyle, ze musialam wstac i przeczekac). Zasnelam jakos nad ranem, a o 8 musialam sie obudzic, bo czekam na dowózke zakupów... I czuje sie po prostu tragicznie, jak na jakims mega kacu :( Jeszcze mi sie az wymiotowac chce dodatkowo. Puls podchodzi pod 90 (co jeszcze moze nie jest tragedia, ale czuje sie jakby bylo gorzej).
Chyba jak przywioza te zakupy to sproboje sie przespac, chociaz wiem, ze drzemka skonczy sie na 100% atakiem paniki, jak zwykle :-/

No i jak to mozliwe, ze jeden dzien jest super,a kolejny do niczego? :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 14 wrz 2013, 08:23
nerwa, myślę, że mógłbym Ci pomóc. ;)
Ramanujan
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 wrz 2013, 09:09
Cześć Wszystkim...ja jakoś żyję..z wata w uszach :D

-- 14 wrz 2013, 09:11 --

nerwa,

Tak z nami bywa , wahania nastroju...ureguluje sie..spróbuj tak , jak pisałam , będzie dobrze...nogi mi tez dziś w nocy biegały same... :mrgreen:

-- 14 wrz 2013, 09:12 --

dusznomi,

Ty dajesz Nam trochę radości w tym znerwicowanym życiu... :P
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 14 wrz 2013, 09:15
hania33, więcej optymizmu poproszę. ;)
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 wrz 2013, 09:22
Ramanujan,

Tak...z bolącymi uszami..ale dam rade..nie mam wyjścia :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 14 wrz 2013, 09:29
hania33, mi się wydaje, że nie doceniamy fenomenalnych możliwości naszego mózgu. W nas tkwi potężna, niezwykła siła do walki z tymi choróbskami. ;)
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 wrz 2013, 09:31
Ramanujan,

Wiem..lecz coś mój mozg nie chce współpracować z moimi uszami... :P
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 14 wrz 2013, 10:49
nerwa, też tego nie rozumiem dwa dni dobre a na trzeci mega ataki :/
hania33, jakie masz metody? (o czymś pisałaś)
Ja dziś pobudka 8:20 toaleta i fru na zakupy super bez lęków trochę mnie w mięsnym czekając w kolejce łapało ale ok, wróciłem do domu i co przy śniadanku znów mnie ta słabość złapała jakoś staram się ją opanować ale ciągle podgryza. I co jest najgorsze to, że łącze to już z jedzeniem (jakieś choroby).
Offline
Posty
371
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nusia 14 wrz 2013, 10:59
A ja właśnie siedzę w pracy sama bo mam dyżur i odchodzę od zmysłów, że za chwilę zemdleję, masakra :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 sie 2013, 12:48

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez haribo190 14 wrz 2013, 11:14
Nie wiem czemu ostatnio jakby gorzej, zmiana pogody czy co??? Beznadzieja, ciągły lęk, nie wiem jak to przerwać..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
08 gru 2012, 14:18
Lokalizacja
Opole

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nusia 14 wrz 2013, 11:18
Podobno początek jesieni wzmaga depresje... ale ja zawsze lubiłam jesień i nadal lubię, a przez ostatni tydzień nie było dnia bez ataku :cry:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 sie 2013, 12:48

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 wrz 2013, 11:19
moze cos w tym jest, ochlodzenie itd. i takie efekty. Chociaz ja tez zawsze lubilam deszcze, chlodno, jesien...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 wrz 2013, 12:02
Tak zmiana pogody ma na nas zły wpływ..moja metoda jest oderwanie się...gram w grę..mi pomaga..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do