Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 12 wrz 2012, 16:52
Monar, na mnie siedzenie w miejscu działa jeszcze gorzej..
a tak w ogóle boję się bo rok temu na jesieni miałam straszne ataki i boję się że to wróci :/ Ale tłumaczę sobie, że wtedy byłam w złym stanie a teraz jest o niebo lepiej i to co innego..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Keji 12 wrz 2012, 16:52
Najgorsze z najgorszych (bo w miejscach publicznych) są te w trakcie lekcji, a szczególnie podczas wypowiadania się. Jak dostajesz atak w czasie nie wiem, długiej odpowiedzi ustnej i głos ci się łamie i nie jesteś w stanie już nic powiedzieć, to kicha totalna. Tak sobie myślę, że aby ładnie zaliczyć ten rok szkolny, nie ma wyjścia- chyba zadzwonię do ośrodka w którym ostatni raz byłam 2 lata temu, zapytam, czy jest jeszcze moja karta i jeśli tak, to "cichaczem" pojadę znowu do psychiatry. Coś wymyślę na swoje wytłumaczenie, czemu mnie tak długo nie było. Może na grudzień się umówię, przed przerwą świąteczną, jak mi znowu da leki, to kupię za kieszonkowe, schowam i będę łykała w tajemnicy, co by się starzy nie pruli...
Keji
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 12 wrz 2012, 16:57
Keji, a terapia? chodzisz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Keji 12 wrz 2012, 17:05
Nie chodzę już. Nie mam tak lekko, do ośrodka jest jakiegokolwiek najmniej 50 km drogi, jak dobiję do pełnoletności to se mogę wrócić na luzie. Teraz zależy mi na psychiatrze.
Keji
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez USE90 12 wrz 2012, 21:54
Witam, i prosze pilnie o pomoc. Sprawa jest naprawde krytyczna.

Sytuacja jest nastepujaca; zaczalem niedawno studia i w najblizszym, bardzo najblizszym, czasie czekaja mnie "wystapienia publiczne". Juz wiem ze beda one dosc regularne. Dla mnie, czlowieka cierpiacego na nerwice, to dramat. W takich sytuacjach czesto dostaje takiego ataku paniki ze telepie sie jakby mnie piorun trafil (no dobra, moze troche przesadzilem).
Nigdy nie bralem zadnych lekarstw (na nerwice) ani nie bylem u psychologa mimo ze na nerwice cierpie od okolo 8 lat. W tym tygodniu do psychologa sie zapisalem, ale na rozpoczecie terapii musze czekac 6 miesiecy! Sam bez pomocy psychologicznej nie poradze sobie z tymi wystepami publicznymi. Nie jestem w stanie!

Dlatego prosze pilnie o pomoc; zna ktos jakis lek ktory eliminuje (lub znaczaco zmniejsza) takie ataki paniki? Nie musi byc to lek ktory dziala przez kilka godzin; wystarczy taki ktora daje efekt na 60-90 minut. Wazne zeby byl wystarczajaco silny (ziolka odpadaja).
Nie chodzi mi o to by na takim srodku opierac moja "kariera" na studiach, tylko by opierac na nim wylacznie moje "wystapienia publiczne" do czasu gdy rozpoczne sesje z psychologiem (okolo marca). Ja znam tylko jeden, alkohol, ale... on chyba odpada ;)

Naprawde, sprawa jest dla mnie niezwykle pilna, i jesli ktos zna taki srodek to prosze... nie, blagam (!), o pomoc.


Dzieki.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 12 wrz 2012, 21:56
USE90, 6 miesięcy to strasznie długo. Spróbuj w innym miejscu, na pewno będzie bliższy termin..Po leki to do psychiatry do którego się idzie też po skerowanie do psychologa..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 wrz 2012, 21:57
USE90, Hej!

A dlaczego nie pójdziesz do psychiatry czy do rodzinnego?
Powiedz, że czekasz na psychoterapię bo masz trudność z wystąpieniami i poproś go, żeby Ci przepisał benzodiazepinę. Będziesz ją brał tylko w takich sytuacjach, żeby się nie uzależnić.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nomorewords43 12 wrz 2012, 22:19
Użytkownik cierpi na nerwice 8 lat.Forum istnieje od 6-ciu lat.
Zatem użytkownik miał szansę zadać pytanie wcześniej, zanim jego kariera stanęła pod ścianą.
Użytkownikowi nie poda się nazwy lekarstwa, nawet jeślibym podał nazwę, to przepisać je musiałby lekarz. (psychiatra?) Czy nie prościej będzie iść do lekarza?
Chyba wiem o jaki lek chodzi, ale nie po to odświeżam wątki o fobii społecznej,
by udawać lekarza w wątku o ogólnej nerwicy.
nomorewords43
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Madeiza 12 wrz 2012, 22:20
Witam! nerwica jest czymś co nie daje żyć normalnie ale można nad tym zapanować ale do czasu - wiem coś o tym sama jestem chora od ponad roku i przez 4 miesiące był spokój...
Kołatanie serca rosnące ciśnienie aż w uszach piszczy drgawki i uderzenia gorąca bezsenność wszystko wróciło...
mam nadzieję że wszystko wróci do normy...
jak wrócić do normy?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 21:00
Lokalizacja
świętokrzyskie

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez USE90 12 wrz 2012, 22:30
Monika, dzieki. Oczywiscie ze pojde, chcialem poprostu wiedziec po co ide. Wiesz jak to jest, czasami ktos moze zbagatelizowac sprawe i przepisac mi jakies "ziolka". Poza okreslonymi sytuacjami jak wystepy publiczne nie wygladam na jakiego wielkiego "nerwika"... no chyba ze mam zly okres.
Dokladnie, nawet nie mysle ich brac w innych przypadkach niz "wystapienia publiczne" na studiach (nawet jakbym czul sie niepewnie). Raz ze problemow nie rozwiaza, dwa ze jak takimi srodkami bede sie faszerowal na lewo i prawo, to potem bez nich nie bede w zadnej sytuacji funkcjonowal.

Sytuacja jest dosc prosta, bo prezentacje wiadomo kiedy masz. Gorzej jest z matematyka. Gosc powiedzial ze bedzie czesto, bardzo czesto, zapraszal do tablicy do rozwiazywania zadan... O dziwo, boje sie tego, znaczy robienia zadan na tablicy, bardziej niz "przemowien"... Moge wiedziec perfekcyjnie jak rozwiazac zadanie, ale... i tak panika jest znacznie wieksza niz w czasie prezentacji...
Wracajac do tego co mowilem; z matematyka jest taka sprawa ze nie wiesz dokladnie kiedy bedziesz musial isc do tablicy robic zadania, takze moze by trudniej wiedziec kiedy zazyc lek (no chyba ze daje efekty natychmiast). No ale z drugiej strony, matematyke mam tylko dwa razy w tygodniu, takze tez jakiegos dramatu nie ma.

Tal czy siak, mam nadzieje ze lek bedzie dzialal ;)

Dzieki.

--------------------------

nomorewords43, tak jak wspomnialem, oczywiscie ze pojde z tym do lekarza. Przeciesz bez recepty chyba ci takich rzeczy nie sprzedadza...
Jak znasz lek to moglbys podac (bym mial wiekszy wybor), a jak znasz i nie chcesz podac to nie wiem po co o tym piszesz.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nomorewords43 12 wrz 2012, 23:02
USE90 napisał(a):
nomorewords43, tak jak wspomnialem, oczywiscie ze pojde z tym do lekarza.
Przeciesz bez recepty chyba ci takich rzeczy nie sprzedadza...

Jak znasz lek to moglbys podac (bym mial wiekszy wybor), a jak znasz i nie chcesz podac to nie wiem po co o tym piszesz.


Ależ służę:
Klona czyli Clonazepanum akurat na czarnym rynku kupisz łatwo.
(pochodna benzodiazepiny)

Pijacy ponoć dodają go do etanolu, żeby efekt był silniejszy. (choć to może wywołać przykrość)
Na ulotce pisze:
Stany napięcia i lęku związane z problemami dnia codziennego nie są wskazaniem do stosowania leku.
Ale kto dzisiaj sugeruje się ulotką?
nomorewords43
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez USE90 12 wrz 2012, 23:27
nomorewords43, dzieki. I spoko, nie mam zamiaru takich rzeczy "na ciemno" brac. Wszystko po konsultacji z lekarzem.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 wrz 2012, 23:39
USE90, I bardzo dobrze, najlepiej skonsultować się z lekarzem.

-- 12 wrz 2012, 23:41 --

Madeiza napisał(a):Witam! nerwica jest czymś co nie daje żyć normalnie ale można nad tym zapanować ale do czasu - wiem coś o tym sama jestem chora od ponad roku i przez 4 miesiące był spokój...
Kołatanie serca rosnące ciśnienie aż w uszach piszczy drgawki i uderzenia gorąca bezsenność wszystko wróciło...
mam nadzieję że wszystko wróci do normy...
jak wrócić do normy?

Witaj!

"Coś" powoduje te Twoje lękowe stany.
Często jest to nieświadomy lęk.
Może skorzystaj z wizyty u terapeuty.
Z reguły człowiek nie jest świadomy od czego ma objawy somatyczne. A terapia mogłaby pomóc.
Na "to" nie ma leków, które cudownie uzdrowią. Mogą złagodzić objawy, ale też tylko do pewnego czasu.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ALEZ 13 wrz 2012, 08:00
Witam chciabym sie was poradzic mianowicie lekarz zdiagnozowal u mnie nierwice lękową z natretnymi mysliami.Caly czas mam napiecia,leki są w w umiarkowanym nasieleniu,jednak od czasu do czasu nachodza mnie mysli np ze cos zlego zrobilem i nie pamietam czy jestem chory na chorbe mózgu np guz,leki takie nasilają sie powiedzmy przez 5-6 dni zaczynam caly czas o tym myslec obsesyjnie mysli ze mam guza staja sie jakby realne ten stan trwa 5-6 dni i nagle świat staje sie nierealny wszystko jaby we snie i poczucie wlasnego ciala jak bym wyszedl z niego nie mial zadnej mysli,zaczynam myslec i zastanawiac sie co mi jest chyba to derealzacja i depersonalizacja.Czy te 5-6 dni mozna nazwac atakiem.Czy atak moze trwac ta długo i w koncu organizm sie wyczerpuej i wytwarza derealizacje?Czekam na waszą opinie.Pozdrawiam
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 wrz 2012, 19:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 28 gości

Przeskocz do