Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 04 lut 2012, 15:02
Barrios napisał(a):A ja mam pytanie. Czy po ataku paniki czujecie się już po prostu normalnie i możecie normalnie funkcjonować, czy złe uczucia utrzymują się u was dłuższy czas? Mój problem to fakt, że ten strach, który mnie strasznie przymula, odczuwam cały czas. Gdy przychodzi coś na kształt ataku i jakoś sobie z nim poradzę, uczucie lęku pozostaje do momentu kiedy zasnę a i zdarza się, że z tym mam problem. Czy u kogoś odbywa się to podobnie?


Mam tak samo ale to chyba normalne, bo raczej trudno od razu zapomnieć o tak nie miłym przeżyciu. Cały czas się myśli by to się za chwilę nie powtórzyło itp...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Barrios 04 lut 2012, 15:06
A jak żyjesz przy tym lęku. Bo mnie chyba jakaś depresja łapie, siedzę patrzę się w jeden punkt i myślę, że nic mi nie pomoże. Nawet jak przychodzą znajomi czy współlokatorzy, to nie mogę się oderwać. A jak tylko się chwilę pośmieję, to zaraz mi gorzej. I znowu się wyłączam.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 lut 2012, 19:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gemma89 04 lut 2012, 15:09
namiestnik leki jak narazie w sumie mnie mega przymuliły, lęki trochę mniejsze ale za to nie myślę o niczym pustka w głowie, i brak siły. Mam termin z nfz dopiero za 3 tygodnie, więc zależało mi teraz na czasie. Panią psycholog mam bardzo fajną więc na pewno mnie trochę psychicznie podbuduje na jakiś czas jak będę w stanie normalnie rozmawiać. Tylko przez te leki mam straszne zwieszanie się i jakbym stanęła obok i patrzała z boku, ktoś coś do mnei mówi, ale jakby mnie nie było.
Barrios ja na początku po ataku paniki miałam 1-2 dni strachu, lęku, a teraz to cały czas jest panika z dużo większymi atakami, nie da się tak normalnie żyć i funkcjonować
gemma89
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
31 sty 2012, 14:23
Lokalizacja
Tychy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Barrios 04 lut 2012, 15:17
No mi tak właśnie się wydaje, że panika łapie mnie coraz częściej. Tak jak wcześniej zdarzało się, że chwile napięcia zdarzały się co kilka dni, tak teraz mam wrażenie, że zdarza się to codziennie. Już nie pamiętam kiedy śmiałem się tak naprawdę szczerze, bez lęku. Chociaż nie wiem co mi dokładnie jest, bo nerwicy nie mam jeszcze zdiagnozowanej a swoj przypadek opisałem w innym poście.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 lut 2012, 19:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez luli2003 04 lut 2012, 15:55
mi troche pomogły wizyty u psychologa-nauczyłam sie oddychac w sytuacji gdy mnie lek dopadał
ale najbardziej pomogły mi leki-niestety uzalezniły mnie i gdy poszłam do psychiatry i ona usłyszała ze biore zomiren 0,5 codziennie juz od pół roku to za głowe sie złapała
ale ja nie umiałam bez niego funkcjonowac
z nim mogłam isc do pracy zakupy i te lęki były znacznie słabsze
teraz jestem w trakcie odstawienia zomirenu i przyznam szczerze
ze juz po miesiacu zaczełam brac połówke czyli 0,25 a w tej chwili czyli około 3 ni biore połowe tego 0,25-sukces
leki sa duzo słabsze
jedyny manakament ze biore depakine chrono 2 tabletki dziennie by moc odstawic ten zomiren ale moja poani doktor i tak była dumna ze tak szybko zmniejszyłam dawke-i drugi mankament to taki ze po tych lekarz przytyłam prawie 15 kg :cry: ale cóz zrobic
na wiosne sie zrzuci-chyba :hide:

-- 04 lut 2012, 14:59 --

ja wychodziłam z domu i pod klatka wracałam spowrotem
miałam wrazenie ze za chwilę umre-pociłam sie wszystko mi wirowało do tego kołatanie serca-masakra
a nie daj boze jak w domu była córka to jeszcze bardziej miałam leki ze cos mi sie stanie a ona nie bedzie umiała nic zrobic bo ma 8 lat-ze sie przestraszy
dopiero pani psycholog mim uswiadomiła ze od nerwicy lekowej sie nie umiera :shock: i jakos narazie sobie radze-cóz zrobic-trzeba
W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
505
Dołączył(a)
04 lut 2012, 15:32
Lokalizacja
szara brudna LÓDŻ

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 04 lut 2012, 16:54
Barrios, na początku ataków paniki umiałem je opanować np. zadzwonieniem do dziewczyny, czy rozmową z jakimś kumplem. potem już nic nie pomagało. potrafiłem myśleć o tym czy będę miał zawał nawet podczas seksu. to była najgorsze. największe lęki miałem podczas odstawiania Lorafenu, non stop panika, wsłuchiwałem się w serce jak palant, niepotrzebnie zupełnie. obecnie czuję tylko lekki niepokój, staram się nie skupiać na sercu, leki (Seronil) widocznie pomaga, a w środę czeka mnie druga wizyta u psychologa. więc nie martw się, na pewno masz nerwicę i na pewno z niej wyjdziesz tylko troszkę to zajmie :) najważniejsze to szybko zgłosić się do jakiegoś specjalisty w tych kwestiach.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Barrios 04 lut 2012, 17:05
Dzięki za odpowiedzi. Tak chyba będę musiał zrobić (wizyty u specjalisty), tylko najpierw wizyta u kardiologa i to echo serca które mam przepisane na 22 lutego.

Co do ataków to zdarzają mi się ale tylko jak siedzę i nic nie robię, albo gdy staram się na czymś skupić, np na czytaniu książki, obejrzeniu filmu (raz miałem mały atak w kinie, nie było fajnie) albo graniu w jakies gry. Czuję się lepiej gdy wychodzę z domu i po prostu idę przed siebie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 lut 2012, 19:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 04 lut 2012, 17:12
Barrios napisał(a):A jak żyjesz przy tym lęku. Bo mnie chyba jakaś depresja łapie, siedzę patrzę się w jeden punkt i myślę, że nic mi nie pomoże. Nawet jak przychodzą znajomi czy współlokatorzy, to nie mogę się oderwać. A jak tylko się chwilę pośmieję, to zaraz mi gorzej. I znowu się wyłączam.


Jest trochę ciężko ale nie można się w tym zagłębiać bo to tylko pogarsza sprawę, trzeba się ruszyć i coś zrobić, przestać o tym myśleć, ignorować negatywne myśli bo one sieją tylko spustoszenie ale nigdy nie mówią prawdy, nie można im wierzyć :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 04 lut 2012, 17:53
Barrios napisał(a):Czuję się lepiej gdy wychodzę z domu i po prostu idę przed siebie.


heheh, miałem identycznie na początku, uwielbiałem poruszać się niemalże marszobiegiem. wszędzie starałem się chodzić na piechotę, byle być w ruchu. totalnie mi przechodziło wszystkie nerwy.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 04 lut 2012, 18:06
Tukaszwili napisał(a):
Barrios napisał(a):Czuję się lepiej gdy wychodzę z domu i po prostu idę przed siebie.


heheh, miałem identycznie na początku, uwielbiałem poruszać się niemalże marszobiegiem. wszędzie starałem się chodzić na piechotę, byle być w ruchu. totalnie mi przechodziło wszystkie nerwy.


Każdy wysiłek dobrze działa bo spalamy adrenaline :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 04 lut 2012, 21:25
mi pomaga wieczorna gimnastyka :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 04 lut 2012, 23:31
A właśnie, kiedy silniej odczuwacie lęk? Mi się wydaje, że wieczorami jest mi gorzej i boję się, że będe miał problemy z zaśnięciem, a w bezsenną noc zdaję się wyjątkowo podatny na ataki.


Barrios to mój drugi nick, okazało się, że link aktywujący przyszedł długo po tym jak założyłem konto na emailu google.com.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 05 lut 2012, 00:52
u mnie zdecydowanie w nocy i rano. budzę się rano i dostaje ataku paniki, że coś mi się stanie w ciągu dnia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 05 lut 2012, 01:59
U mnie jak wstaje wcześnie rano to jest ok, po jakimś czasie gdy oprzytomnieje to trochę gorzej, zależy też od dnia... jak się kładę spać to już jest mega dobrze bo wtedy się właśnie uspokajam najbardziej, chyba moje najbezpieczniejsze miejsce to łóżko i sen :D

Zauważyłem też, że jak siedzę w domu bezczynnie cały dzień to lęk narasta, najlepiej jest wiosną-latem bo wtedy można aktywniej spędzić czas, rower jakaś trasa i od razu lepiej się człowiek czuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 30 gości

Przeskocz do