Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Dana 07 mar 2006, 08:29
Atak przychodzi nagle. Serce zaczyna walić jak oszalałe, ręce i szyja trzęsą się, pot zalewa oczy. Chce się uciec i schować,. Nigdy nie myslałam,ze umrę od tego , czułam i wiedziałam, że to lęk. Ataku nie da się przewidzieć , ani zatrzymać, gdy już trwa ( taki prawdziwie mocny)
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez Dana 07 mar 2006, 08:38
Kama, też mnie to czeka w niedalekiej przyszłośc i. W kościele już dawno nie byłam. Zacznę chodzić, bo we wrześniu będę chrzęsną , ale leczę się i lęków już nie ma. Wg mnie w taki dzień można ( pod kontrolą lekarza) zarzucić coś "pewnego" czyli jakiś delikatniejszy benzo np. ja mam Cloranxen, by być pewnym, że nic złego sie nie stanie. Dziwi mnie też, że się leczysz, a mimo to odczuwasz wysoki poziom lęku. Myślę, że trzeba sobie pomóc innym specyfikiem. PS> Rozumiem Cię w 100 procentach. Ja właśnie z powodu lęków stwierdziłam, że nigdyw życiu nie wyjdę za mąż, ale teraz myślę, że wyjdę, jest to do przeżycia!
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 08:58
Kiełbasa odrazu Ci mówilam ze twoja nerwica jest jakas podejrzana ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 09:03
zgadzam sie cloranxen jest dobrym lekiem . Mi bardzo pomógł na zawroty glowy :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 07 mar 2006, 13:47
Podejdź do tego na luzie. W koncu nic sie nie stanie jak w Kościele zemdlejesz. Emocje, upał, wrazenie, i.t.d. Zdrowy też może w takiej sytuacji poczuć się gorzej :) Poza tym tez panikowalam, jak mialam iść na ślub siorki. Teraz nie boję się isć nawet na własny :) Wiem, że w razie czego po prostu bezczelnie powiem, że źle sie czuję i wyjdę na swieże powietrze :) oczywiście ksiedza uprzedze, ze może tak byc. I juz sama świadmość tego, że mogę tak zrobić niweluje lęk. :) Tak, że po proatu wrzuc na luz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

przez kama-25 07 mar 2006, 14:25
Dzieki Wam bardzo za rady. Juz jak sie wygadała to o wiele lepiej sie z tym czuje.Pozdrawiam.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 lut 2006, 11:58
Lokalizacja
Białystok

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 15:23
Kama powodzenia na cetremoni i duzo szczescia Ci zycze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Friday 07 mar 2006, 15:32
kiełbasa napisał(a):aha. czyli ja nie mam tej nerwicy lękowej, wkręcają mi ją, a ja jej nie mam. przecież ja nie mam żadnch ataków!! no może ze 3 razy miałam taką wentylację, że hej, ale tak to nie mam tak, żeby mnie np. łeb bolał i bałabym się, że umrę.


Ja też nie mam ataków (chociaż kiedyś miałam), ale nerwicę mam :roll:
To, co się tu opisuje to napady paniki, ale nerwica nie równa się napadowi paniki.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 15:53
DOBRZE ZROBISZ ODPOWIEDNIA DIAGNOZA I LECZENIE TO POŁOWA SUKCESU
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Zlękniona 07 mar 2006, 16:10
witam Was wszystkich. Jestem tu nowa a że temat jest mi bliski to wskoczyłam tu na chwilę, żeby od siebie coś dodać. Ja już przed ślubem miałam ataki lęku, ale nie wiedziałam jak się je nazywa po imieniu. często opuszczałam kościół podczas mszy, bo czułam się słabo...A przed ślubem na samą myśl że być może będzie mi znów słabo - poprosiłam poprostu księdza o pozostawienie drzwi wejściowych...Na szczęście nic się nie stało. cały czas myślałam o tym że jest to najwspanialszy dzień, że mam kogoś kochającego przy boku, że nic mi się nie przytrafi itd.

[ Dodano: Wto Mar 07, 2006 3:12 pm ]
dlatego myślę że juz dziś musisz cały czas pozytywnie myśleć o tym dniu jako Najważniejszym dniu w swoim życiu, a nie jak to będzie źle, bo coś się stanie. Nigdy tak nie myśl. Trzymam kciuki... :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 mar 2006, 15:47
Lokalizacja
Trójmiasto

LĘK

przez Hipohondryk 07 mar 2006, 19:53
Witam wszystkich.
Mój lęk to paniczny strach przed zachorowaniem na raka lub nowotwór. Każda plamka krostka nawet najmniejszy ból wywołuje we mnie taki lęk. Zaczyna mnie to sztrasznie denerwować, odechciewa mi się dosłownie wszystkiego. Wydaje mi się że zrobienie czegoś nie ma sensu bo i tak zachoruje na raka i umre. Ludziska ma cie coś podobnego bo mnie już szlak trafia( mam dopiero 18 lat).
Narazie
:( :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 mar 2006, 19:43

przez kukubara 07 mar 2006, 19:59
A leczysz sie gdzies?Bo to co opisales da sie wyleczyc.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez Hipohondryk 07 mar 2006, 20:08
NIE
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 mar 2006, 19:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do