Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 25 sty 2016, 21:19
Ja bym wzięła Xanax. Zlikwidował mi żelazna obręcż na głowie na 24h w czasie najwiekszego nasilenia objawów u mnie. ale uzaleznia, lepiej brać doraznie lub po to, by przekonać się, że to nerwica, gdy na chwilę odpuści.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez icrew 25 sty 2016, 21:32
U mnie na sto procent to nerwica bo miałem takie objawy rok temu i brałem na początku hydroksyzyne a pózniej Venlectine pare miesięcy i wszystko minęło w stu procentach a od 1,5 tyg mam to samo co wtedy uciski w mostku cały czas uczucie jakby mi ktoś siedział na mostku i cieżko sie oddycha. Czasami czuje ze atak paniki idzie ale udaje mi sie powstrzymać go.
Nie brałem już Venlectine pare miesięcy i jeszcze mi zostało gdzieś na miesiąc ale nie wiem czy sam znowu zacząć brać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 wrz 2012, 11:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 25 sty 2016, 22:11
[color=#112f55 MiszkaJustine[/color], ile Ty tych leków na sobie przetestowałaś? Życie na samych tabsach do końca życia nie jest najlepszym rozwiązaniem. Można się też przez to dorobić kolejnych objawów. Smutne jest to, co napisałaś, bo po wypowiedzi widać, że utknęłaś w emocjonalnej pułapce. W dodatku wśród tych wszystkich leków. Szczerze, to nie wiem co Ci doradzić. Co na to wszystko Twoi rodzice? Rozmawiasz z nimi? Sama się raczej nie podniesiesz... Pisanie na forum może pomoże choć trochę wypełnić pustkę, ale przydałby Ci się ktoś, kto doda Ci nieco radości, ktoś kto z Tobą po prostu posiedzi i Cię wysłucha, bo zalega w Tobie smutek, właściwie to już rozpacz.
Ciężka sytuacja. Mogę być z Tobą tak duchowo, bo nie wiem jak Ci pomóc, ale cieple slowa tez cos dają.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez MiszkaJustine 26 sty 2016, 02:53
WinterTea napisał(a):[color=#112f55 MiszkaJustine[/color], ile Ty tych leków na sobie przetestowałaś? Życie na samych tabsach do końca życia nie jest najlepszym rozwiązaniem. Można się też przez to dorobić kolejnych objawów. Smutne jest to, co napisałaś, bo po wypowiedzi widać, że utknęłaś w emocjonalnej pułapce. W dodatku wśród tych wszystkich leków. Szczerze, to nie wiem co Ci doradzić. Co na to wszystko Twoi rodzice? Rozmawiasz z nimi? Sama się raczej nie podniesiesz... Pisanie na forum może pomoże choć trochę wypełnić pustkę, ale przydałby Ci się ktoś, kto doda Ci nieco radości, ktoś kto z Tobą po prostu posiedzi i Cię wysłucha, bo zalega w Tobie smutek, właściwie to już rozpacz.
Ciężka sytuacja. Mogę być z Tobą tak duchowo, bo nie wiem jak Ci pomóc, ale cieple slowa tez cos dają.


Dziękuję Winter Tea!

Rodzice słuchają mnie, mama stara się mi pomóc ale ona nie rozumie tego co mi dolega mimo, że obserwuje to już od tylu lat.
Jeżeli chodzi o leki, aktualnie nie biorę zupełnie nic i nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie.
Dodatkowo, jakoś tydzień temu rozstałam się też ze swoim partnerem bo stwierdziłam, że nie chcę go zamęczać swoją osobą, to dla mnie zbyt dużo patrzeć jak jeszcze on dodatkowo boryka się z moimi problemami natury emocjonalnej. Poza tym ja nie mogę dać mu dziecka bo po ojcu odziedziczyłam ciężką chorobę neurologiczno - genetyczną i nie wyobrażam sobie tego bym była skłonna do obdarowania tym okropnym cierpieniem kolejnej istoty, tudzież mojego dziecka.
Teraz siedzę na łóżku piszę to wszystko i zastanawiam się po co w ogóle się tu udzielam skoro i tak przecież nikt mi tu nie pomoże.
Takie błędne koło.
9 lutego mam wizytę u neurologa w warszawie więc jest jeszcze jakaś mała nadzieja.
Jestem chora neurologicznie więc może ten Pan Doktor wymyśli coś co mi wreszcie pomoże.
Kiedyś już chcieli mi zrobić operację ale podobno guz, który wynika z choroby, który mam jest nie operacyjny i lekarze obawiają się, że mogliby mi uszkodzić mózg nieodwracalnie.

Chciałabym być na tyle silna by móc się z tym wszystkim pogodzić, z tym, że nie mam żadnych perspektyw w sumie ale to ciężkie, bardzo ciężkie bo kiedyś przecież byłam normalną osobą a patrzeć na to jak moje szaleństwo i choroba niszczą mnie w coraz szybszym tempie to bardzo ciężka sprawa.

Chciałabym znaleźć wreszcie coś dla siebie, coś swojego ale nawet tego nie umiem zrobić bo szybko się dekoncentruję, nie potrafię obejrzeć nawet filmu a co dopiero skupić się na czymś innym, ważniejszym.
Problem tkwi w tym, że najbardziej się skupiam na rzeczach niewidocznych dla innych, typu moje omamy, czy wizje chorobowe.
I wcale tego nie chcę.
To mnie tak jakby opętało i nie umiem sobie z tym poradzić.

Winter Tea, ja mam nadzieję, że nie będę dla Ciebie problemem i od czasu do czasu będę mogła napisać prywatną wiadomość.
Ok?

ps pytałaś o ilość przetestowanych leków; a więc, leki ssri, snri, neuroleptyki, stabilizatory, leki przeciwlękowe; nazwy lekow które pamietam to; bioxetin, nexpram, paroksetyna, olanzapin, pernazin, depakine, xanax, clonazepam, relanium, asertin, coaxil, zoloft, zolafren, ketrel, cital, lamotrygina, sertralin...innych jakoś nie pamiętam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 sty 2016, 01:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez icrew 26 sty 2016, 10:48
Co mogę kupić bez recepty aby choć trochę pomogło na te objawy nerwicy lękowej? Duszności, ucisk w mostku itd...
Co sprawdziliście i działa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 wrz 2012, 11:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez icrew 26 sty 2016, 14:47
Jeszcze mam pytanie.
Czytam o nerwicy lękowej ale czy objawy ucisku w mostku, braku tchu mogą się utrzymywać bez przerwy? Już mam tak 2 tygodnie prawie, raz bardziej aż ciężko oddychać, a raz mniej ale czuje cały czas tą ciężkość w mostku i ucisk.
Czy tylko w trakcie ataków paniki to powinno być odczuwalne?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 wrz 2012, 11:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 26 sty 2016, 14:57
icrew, możesz czuć cały czas, możesz chwilami. Ja tam mam z mdlościami, niestety.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez icrew 26 sty 2016, 15:00
Męczące to na maxa. Nie wiem czy nie będę musiał znowu brać Venlectine, a nie chcę.
Brałem rok i wszystko było super, zero objawów. Później odstawiłem i przez prawie rok było super, zero objawów, a od 2 tygodni znowu się zaczęło :(
Najgorzej z tym uciskiem w mostku jakby ktoś siedział mi na nim i czuje non stop...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 wrz 2012, 11:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 26 sty 2016, 15:13
icrew, wiem, czytam Twoje posty. No to niestety nie jest tak, że bierzesz leki, objawy mijają, odstawiasz jesteś zdrów i zapominasz o nerwicy. Tu na całkowite pożegnanie z tym dziadowskim zaburzeniem masz szansę tylko poprzez terapię i pracę nad sobą. Leki maskują na chwilę objawy, ale nie likwidują przyczyny.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez icrew 26 sty 2016, 15:16
No ja rozumiem ale naprawdę nie czuje się jakiś chory, zadowolony jestem z życia, mam super dziewczynę, pracę, a jednak znowu przyszły te objawy...
Nie rozumiem tego schorzenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 wrz 2012, 11:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 26 sty 2016, 15:19
icrew napisał(a):Nie rozumiem tego schorzenia....

Po to jest właśnie terapia, żeby zrozumiec :)
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez icrew 26 sty 2016, 15:23
No tak tylko chodzi o to, że mam te objawy jakbym się czegoś bał, a tak jak pisałem czuje się szczęśliwy i nie mam powodów żeby to odczuwać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 wrz 2012, 11:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 26 sty 2016, 15:30
icrew, słuchaj, gdyby to było tak, że dzieje się coś strasznego=boję się, nie dzieje się nic złego=nie boję się, to zaburzenia lękowe nie byłyby problemem, z którym walczy się miesiącami i miesiącami dochodzi się do źródeł problemu. Twój organizm wytwarza objaw w odpowiedzi na coś i potrzebujesz czasu i pracy nad sobą by dowiedzieć się, co kryje się pod tym "coś"
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pedorona 26 sty 2016, 15:38
cześć, czytam sobie tu u was o nerwicy, bo leczę się na depresję ale coraz cześciej mam wrażnie że to jednak jest cos innego -
tzn. depresja była zdiagnozowana 6 lat temu, była terapia, leki, po dwóchlatach dałam radę odstawić, było super, życie niosło, ale ponad rok temu przyszły objawy - lęki silne znowu, dezitegracja toatalna, ale nie było dołów jak przy depresji, więc sie broniłam, nie chciałam leków. w końcu ktoś mnie zaciągnął do lekarza bo słabo wyglądałam ponoć, ale - też tak jak ty icrew byłam raczej zadowolona z życia. jednak lęki i reszta nie dawały mi żyć, z ludźmi, z rodziną przede wszystkim. no i szrink zapisał antydepresanty. piszę to bo w ciągu tygodnia posypałam sie znów na maksa, wczoraj niemal zrobilam sobię trwałą krzywdę - dzis idę do lekarza i chciałam podpytać jakie wy macie objawy, nie chcę czytać juz o tym w artykułach medycznych, chciałabym sie dowiedzieć od Was, jak to wygląda, jak się czujecie - fizycznie, psychicznie, etc. czy to jest napadowe, denerwujecie sie, nakręcacie na chwilę, czy zostaje ten stan długo?
bardzo dziękuję za odpowiedź, jak nie tu, to mozecie do mnie na priw oczywiście
:D
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 sty 2010, 16:49
Lokalizacja
szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do