Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 30 sty 2015, 22:23
vespertinenie wiem jak to nazwać ale myślę że to są objawy nerwicy lękowej ponieważ mam to samo czasem tylko inne reakcje. O dziwo czasem gdy sam krzyknę to odczuwam lek tylko tyle że w nogach albo w brzuchu. Nawet telewizji nie mogę oglądać bo jak jest scena ze ktoś upadnie na filmie albo ktoś kogoś uderzy i już mam to uczucie, dziwne to ale prawdziwe. Dziś miałem kilka ataków paniki i lęków ale to pewnie przez te zasrane papierochy,nogi i ręce z dziwnym uczuciem i gula w gardle na maksa. Przez chwilę zastanawiałem się czy nie dzwonić po karetkę ale jakoś ustąpiło po xanaxie.

-- 30 sty 2015, 21:27 --

Agusiab1, nie chcę się narzucać ale jeśli czasem chcesz pogadać podaj swoje namiary na pw to postaram się odezwać może razem sobie pomożemy bo mi brakuje bratniej duszy do rozmow. Plus taki jest z tego że mieszkam w innej strefie czasowej więc nocami jestem dostępny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez LLLorelai 31 sty 2015, 01:16
Jak dobrze, że nie jestem sama... nie mogę palić, bo dostaję napadu paniki. Kiedyś piłam kawę z rana i do tego kilka fajek, teraz umieram, robię się sztywna, drętwieją mi ręce, nogi i twarz. Czasem zapalę, zazwyczaj jak zaczyna działać zomiren. Wtedy czuję się dobrze. Czas rzucić palenie. Z kolei mam lęk przed życiem bez papierosa. I koło się zamyka.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 maja 2014, 01:10

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nadie 31 sty 2015, 03:22
Miałam w tym roku zrobić wszystko,żeby wyjść z tego gówna, a jest druga w nocy a ja zaparzam szczoteczkę do zębów, bo moja mama farbowała w łazience włosy i spanikowałam,że coś mogło kapnąć, albo przejść mimo,że była sucha i nie pachniała chemią. Jestem najgłupszym człowiekiem na świecie.
Od 2007 roku depresja, od Września 2013 nerwica lękowa
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
24 kwi 2013, 01:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez megumi178 31 sty 2015, 22:55
vespertine Nigdy się nie zastanawiałam nad tym, bo myślałam, że wszyscy tak mają, ale właściwie ja od dziecka mam coś podobnego. Za każdym razem w momencie potencjalnego zagrożenia, czyli zawsze jak ktoś krzyknie, czy jak zobaczę, że ktoś upada choćby w TV, mam wrażenie jakbym sama miała się przewrócić, takie uderzenie od głowy po koniuszki palców u stóp. Jakby nie wiem taki prąd, aż tracę wzrok na sekundę lub dwie. Jak byłam dzieckiem często nie mogłam zasnąć bo co chwilę miałam wrażenie, że spadam, nawet od tego się budziłam. Teraz też często tak mam. 100% napięcie z byle powodu.

Słuchajcie, może ktoś z was ma podobnie i jakoś mi pomoże, czy coś doradzi, bo jak na razie nie udało mi się znaleźć pomocy nawet u psychiatry. Chodzi o radzenie sobie z takimi chorymi atakami agresji, złości, sama nie wiem czego. Wygląda to tak, że zaczynam się denerwować i nagle wpadam w jakąś okropną złość, której nie potrafię rozładować, strasznie się boję tego bo kompletnie nad sobą nie panuję, a muszę bo jestem mamą dwójki maluchów. Często mam takie myśli (w momencie ataku) żeby rzucić dzieckiem czy je szarpnąc, dotyczy to też innych osób. Po prostu nie mogę tego opanować, przez co działam afektywnie, nagle czymś rzucam czy coś. Jestem bardzo autoagresywna, kiedy sobie nie radzę ciągle gryzę wargi, obgryzam paznokcie, trzaskam ręką o kant szafki. Ostatnio wróciło cięcie się, myśli samobójcze i cały ten syf... Nie wiem co mam z tym zrobić. Straszna kupa, bo przez to z kolei wpadam w panikę, że zrobię dziecku krzywdę, ta panika z kolei wpędza mnie w stany depresyjne i tak dalej... Może polecicie jakieś leki na przykład bo ten, który mam brać w razie napadu to Hydroxyzinum w syropie, który jest cienki jak tyłek węża i mało co pomaga. 10 dni temu byłam u psychiatry a już wychlałam butlę 200ml. Miał niby wystarczyć na miesiąc. Wkurza mnie to bo durny psychiatra nawet mnie nie wysłuchał, stwierdzając, że na pewno przerasta mnie opieka nad dziećmi i to dlatego. Straszna bzdura bo wiem na sto pro, że tak nie jest. Atak pojawia się nagle, nie ma związku ze zmęczeniem bo czy to rano czy wieczór działa tak samo.......
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 gru 2014, 10:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Dobry 02 lut 2015, 00:02
Też mam podobnie, tylko że u mnie na szczęście nie ma autoagresji. Bardziej boję się o to że mógłbym komuś wyrządzić krzywdę, jak siedzi u mnie dziewczyna to boję się że mogę jej coś zrobić, co powoduje jeszcze większe nerwy :-/ Współczuję Ci bardzo i życzę dużo wytrwałości ;-)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
21 mar 2014, 21:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez almohada 03 lut 2015, 21:57
vespertine napisał(a):Hej, nie chciałam zakładać oddzielnego tematu, bo w sumie nie wiem do jakiego go przyporządkować, ale od pewnego czasu zastanawiam się nad czymś co męczy mnie odkąd pamiętam. Mianowicie chodzi mi oto, że moje ciało maksymalnie się "napina", wzrasta kołatanie serca na hmm hałas? Np. kiedy leżę spokojnie w łóżku i zasypiam sygnał sms potrafi mnie tak "przerazić", że aż ciężko to określić-nagle ciało zastyga w napięciu a serce kołacze z niewyobrażalną siłą, to samo odczuwam gdy ktoś krzyknie na mnie/w pobliżu mnie do tego dodając, zabrzmi to śmiesznie "uczucie zbitego psa". Czy są to objawy paniki? nerwicy? czy po prostu już do reszty "zwariowałam" ;)



Mam dokładnie to samo w momencie, gdy przychodzi sms albo, co gorsza, jak ktoś dzwoni.
Czuję się wtedy tak, jakbym miała dostać ataku serca.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
03 lut 2015, 21:43

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Vimes 08 lut 2015, 16:07
Najgorszy atak miałem pod koniec listopada, w trakcie remontu. Całe mieszkanie było zabezpieczone folią. Wszędzie folia. Miałem do dyspozycji połowę swojego pokoju. Nawet łóżka nie dało rady rozłożyć, bo było zawalone gratami. Pierwsza noc to była masakra. Ja sam w domu... Przy głowie folia, za głową folia, żeby wyjść z pokoju trzeba się przedzierać przez 5 warstw folii. Próbuję zasnąć, a tu ni chu chu... Poczułem się jak w klatce. Jeszcze wtedy nie miałem dostępu do wc i wody. Wizja tygodnia spędzonego w takich warunkach sprawiła, ze wpadłem w panikę. Tysiące myśli w głowie, serce zaczęło mi walić i z coraz większym trudem oddychałem. Myślałem, że to zawał. No pięknie, zaraz tu umrę! Rano zostanę odnaleziony pod gruzami folii. Chciałem wyjść na zewnątrz, ale coś mnie powstrzymało. W końcu zapuściłem jakąś odmóżdżającą gierkę na tablecie i pooooowooooooli zaczęło przechodzić. Kolejna noc była nieco lepsza, chociaż tez nieprzespana, a później to już luzik.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
06 lip 2010, 23:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 mar 2015, 09:56
Ja kiedy czuje,że to nadchodzi. Staram się wyciszyć wewnętrznie. Myśleć, o czym innym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16503
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez veronique 07 mar 2015, 20:37
Jak dopada mnie atak, najczęściej sobie z nim nie radzę. Staram się uspokoić i zachowywać racjonalnie, ale zazwyczaj wtedy wali mi się cały dzień, albo jego część. Chociaż przywykłam do tego, że mogę zawieść i nie dać rady wsiąść do autobusu, żeby dojechać na spotkanie, albo jeść przez cały dzień stary, suchy chleb, bo nie jestem w stanie wejść do sklepu jak jest tam ktoś oprócz kasjerki. Bardzo często mam kompletnie nieracjonalny lęk przed przejściem przez ulicę, to jest jakiś koszmar jak mam coś do załatwienia po drugiej stronie ulicy. Jeszcze jak są światła to spoko, ale jak nie to zazwyczaj stoję kilka metrów z boku, obserwuję drogę i czekam długie minuty na okazję przejścia, a jak w końcu się odważę to przebiegam nie patrząc na boki jakby mnie ktoś gonił co najmniej. I nie boję się tego, że coś mnie potrąci, ale nie znoszę sytuacji jak auto się zatrzymuje, żeby mnie przepuścić, wtedy już wgl nie jestem w stanie przejść. Wycofuję się i odchodzę kilka metrów i za chwilę robię kolejną próbę. Żałosne.
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
12 lut 2015, 21:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez eus15 08 mar 2015, 13:18
Witam. Kilka lat temu byłem mocno zestresowany, przeżyłem traumę. W czasie tej traumy słyszałem głosy ludzi na zewnątrz, głównie kilka powtarzających się wyrazów. Po kilku miesiącach spokoju pewnego dnia dostałem pierwszego ataku lęku (1.5 roku temu), zacząłem słyszeć te same głosy co kiedyś, kilka powtarzających się wyrazów. W czasie ataku nie mogłem skupić wzroku, chciałem jak najszybciej się położyć. Od tego czasu prześladują mnie ataki paniki. 2-3 godziny po wstaniu rano z łóżka jest dobrze, nic nie słyszę, wzrok w normie, po 3 godzinach na zewnątrz zaczynam słyszeć te głosy ludzi, nie mogę skupić wzroku, chcę się położyć. Po kilku minutach, niekiedy godzinach wszystko wraca do normy. Ataki lęku występują w większości sytuacji tylko na zewnątrz, i kilka godzin po przebudzeniu. To wygląda jak schizofrenia agorafobia ale to zwykłe kłamstwo mózgu. Mózg ze zwykłej sytuacji robi panikę, stan zagrożenia choć nic się nie dzieje. Proszę o porady, może ktoś wyszedł z tego, chcę żyć normalnie jak 1.5 roku temu przed pierwszym atakiem. W domu jest ok, ale na zewnątrz 3 godziny po wstaniu zaczyna się koszmar. Proszę o rady. Boję się wychodzić z domu.
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 mar 2015, 13:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 09 mar 2015, 10:28
W ubiegłą środę miałem pierwszy od 2 miesięcy atak - nie paniki, lęku - ale wysokiego pulsu. Przytrafiło mi się to w kościele (miałem mały powód na pobudzenie emocji), serce pędziło ze 150/m. Ale zupełne to olałem, tylko spokojne wdechy i wydechy - przeszło w 10 minut. Dwa dni później znowu rano to się zdarzyło, ale ponownie - zupełna olewka i się wyciszyło. Z pewnością paroksetyna hamuje panikę, która zapewne mogłaby się w takim wypadku pojawić. Ale i tak jestem zadowolony.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Breath4love 20 mar 2015, 02:41
Witam. Mam silną nerwicę lękową. Średnio co tydzień mam jakiś atak, a przez większość czasu derealizację, albo się jej boję i dlatego tak mi się wydaje. Powiedzmy, że między atakami w miarę normalnie funkcjonowałam. Lekarz przepisał mi właśnie setaloft i do tego xanax doraźnie ( mam go brać tylko przez jakiś tydzień do dwóch ). Wzięłam drugi dzień setaloft i musiałam wziąć 2 tabletki xanaxu, bo myślałam, że oszaleje. Nawet sobie wkręciłam, że nie mam kontaktu z rzeczywistością. Czuję się fatalnie. Mam okropne lęki. Bardzo się bałam, że mam schizofrenię, że oszaleję i zamkną mnie gdzieś w zakładzie i stracę chłopaka i zawalę studia. Do tego nie mogę jeść, ciągnie mnie na wymioty, mam suchość w ustach, ucisk w klatce piersiowej. Nie mogę w ogóle spać, bo jak zasypiam, to za chwilę się zrywam z lękiem. Proszę, powiedzcie mi, czy to normalne na początku brania leków ? Czy one w ogóle nie działają na mnie ? Czy to tylko zbieg okoliczności, że tak się czuję akurat, kiedy zaczęłam go brać ... Na dodatek już nie wiem jak mam sobie radzić z tym lękiem przed schizofrenią.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 mar 2015, 02:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 20 mar 2015, 02:43
Breath4love, witaj :D
W kwestii leków nie wypowiadam się, bo nie mam odpowiedniej wiedzy, ale zapytać mogę - czy byłaś na psychoterapii?
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Breath4love 20 mar 2015, 02:48
Jeszcze nie. Dziś dopiero byłam się dowiadywać. Najgorsze, że sama już nie wiem, czy to nerwica czy cholera wie co.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 mar 2015, 02:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Krzysiek81 i 31 gości

Przeskocz do