Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 05 sty 2015, 15:31
Ostatnio zauważyłem, że gdy mam symptomy zbliżającego się ataku, muszę oderwać się od tego co robię i z kimś pogadać - osobiście albo przez telefon. Taka 5 minutowa rozmowa, nawet o pierdołach, ale z pełnym skupieniem - pomaga. Do tego uspokajanie oddechu.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez wiatr87 06 sty 2015, 22:15
Witam,
Jestem tu nowa a moze nie tak zupelnie nowa poniewaz kilka lat przechodzilam juz przez to forum, ale postanowilam wrocic... nie wiem dlaczego.. moze dlatego, ze czuje, ze znowu jest cos nie tak?? Niby mam prace, faceta, kochajaca rodzine, ale caly czas odczuwam niepokoj o wszystko i wszystkich. Walcze z tym na wszystkie sposoby robie wszystko to co "chce", ale ile ja sie przy tym czasami namecze.. zeby w autobusie usiedziewuc spokojnie, zeby w pracy wytrzymac do 17:00.. staram sie jak tylko moge i nie poddaje sie. Tylko caly czas zadaje sobie pytanie dlaczego?? Dlaczego nie potrafie sie tego cholerstwa pozybyc raz na zawsze?? musi wracac i mieszac mi w glowie?? Pamietam byl taki okres w zyciu, ze dziekowalam, ze trafilo sie to wlasnie mi.. poniewaz nauczylam sie siebie, poznalam sie lepiej. Ciagle wizyty u psychologa, terapie bardzo duzo daja i kazdemu to polecam!! ale juz nie chce juz chce normalnie zyc, bez leku i strachu, bez ciaglych "czarnych mysli", bez krecenia sie w glowie i poczucia pustki. 2014 rok byl jednym z najlepszych w moim zyciu, ale tym samym zmiana za zmiana... rozowod, powrot z zagranicy, nowa praca, przedstawienie nowego narzeczonego rodzinie i znowu szykowanie sie do wyjazdu za granice tym razem na zawsze. Co z tym idzie?? Musialam sie zwolnic z pracy, musze poraz 10 pakowac swoje rzeczy i zmieniac otoczenie, "pozegnanie" sie z rodzina z ktora jestem bardzo zwiazana z przyjaciolmi, zeby wszystko zaczynac od nowa... Mam nadzieje ze juz po raz ostatni. I do tego te powiekszone wezly chlonne, powinnam isc do lekarza a boje sie... Troche to wszystko maslo maslane ale pisze to co czuje... Chyba tego potrzebuje.. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i pamietajcie trzeba myslec pozytywnie.. i na sile przed siebie!!!!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 sty 2015, 21:55

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Jasmina88 08 sty 2015, 09:21
Hej - dziś dzień 10 mojej farmakoterapi i w nocy przeszłam okropny atak paniki - ale go przeszłam - więc może to komuś pomoże :) wiem, że jak ktoś tutaj ląduje to jest zazwyczaj przerażony.

Godzina 1:01 - obudził mnie atak paniki.

Wczoraj oglądałam na Youtubie filmiki doktor Sandry Parker - jak opowiadała o nerwicach i jak się uspakajać w czasie ataku - więc druga myśl, po tej - dzwoń po pogotowie i uciekaj - brzmiała - mam atak - to świetna okazja by sprawdzić, czy jestem w stanie go zaakceptować. więc całą siłę swojego umysłu zaprzęgłam.

Więc krok po kroku zaczęłam skupiać się na poszczególnych częściach mojego ciała - definiując co jest nie tak i mówić do siebie w stylu (w ogóle mówiłam to w myślach po angielsku próbując wyobrazić sobie, że mówi to ta Pani doktor :P ):

"Spokojnie, to tylko atak paniki, wiesz, że potrwa maksymalnie godzinę - a kulminację osiągnie do 20 minut. Serce Ci szybko bije - bo jesteś przestraszona. Jeżeli po godzinie nie przejdzie - zażyjesz środek uspakajający, by móc spokojnie się wyspać. Sen jest najlepszą regeneracją. Tymczasem - Kochane ciało co się dzieje.

Serce bije bardzo szybko - zmierzyłam sobie wtedy puls, żeby zapamiętać i po 15 minutach sprawdzić czy spada, spadał - to wynik tego, że się boisz, położę rękę na sercu, żeby wiedzieć, że dzięki temu, że bijesz - całe moje ciało może żyć. Teraz trochę szybko, ale rozumiem, że się zdenerwowałam i dostarczyłam Ci pewno jakiejś adrenaliny. Boli mnie żołądek - bardzo. to mało przyjemne. Kładę drugą rękę na żołądku i mówię - spokojnie - to tylko nerwy. Widzisz jak Ci brzuch skacze - to tętnica koło twojego żołądka bije tak szybko - bo Ci serce szybko bije. Twój żołądek nie bije. Ale dotyka go też Twoje zdenerwowanie. Jak się uspokoisz - przejdzie.
I tak jak w poradniku - kluczem w oddychaniu jest WYDECH, nie wdech - więc wdech, 3 sekundy i spokojny wydech. Patrz, jak Twój brzuch się podnosi. Przejmujesz kontrolę nad paniką"

I mówiłam tak sobie - spokojnie, akceptując tak paniki z całym dobrem inwentarza.

I 1:15 - puls zaczęła się wyraźnie uspakajać.
1:40 wrócił do normy, a ja byłam spokojna jak nigdy!!!


To moje pierwsze udane starcie z atakiem, gdzie mogę śmiało powiedzieć, że wygrałam :)
stukot w mojej głowie
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
29 kwi 2009, 16:38
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 08 sty 2015, 11:03
Brawo! Ja też używam sposobu na wydech :) na wydechu mam nawet 2 lub 3 razy wolniejszy puls niż na wdechu - to normalny objaw zwany niemiarowością oddechową. Kardiolog mi mówił, że gdyby było inaczej, to byłby powód do zmartwienia. I jeszcze to - niemiarowi żyją dłużej heheh. Ja praktycznie każdego ranka mam takie przeboje z pulsem - od 75 do 100 bije, czasem nawet 120, ale już się staram tym tak nie przejmować. I - dzięki Bogu - jest OK.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 11 sty 2015, 23:27
Mi w stanach dużego napięcia, pomaga technika uwagi wahadłowej. Nie wiem czy by pomogło na ataki paniki, ponieważ odpukać długo ich nie mam. Polega to na tym by znaleźć sobie w ciele miejsce komfortu oraz namierzyć to problematyczne ( u mnie to jest serce) i przeskakiwać uwagą pomiędzy tymi dwoma miejscami. W strefie komfortu należy być dłużej, a w strefie problematycznej krótko (tylko ją namierzyć i zauważyć). To jest technika stosowana przy PTSD i sprawdza się też przy dużym niepokoju.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rendolfik 12 sty 2015, 01:14
Witajcie. Po paru miesiącach względnej ciszy nerwica wróciła... Dodatkowo mam stany depresyjne. Najgorzej jest wieczorem... Gdy mam iść spać zaczynam się bać. Boje się ze będę leżał bez snu cala noc i ta myśl powoduje że niemoge zasnąć 2-3 godziny zanim nie odwaze się zgasić tv i zamknąć oczy... Zanim to nastąpi przechodzę parę "ataków serca". Chodzę na siłownię od ok 7 lat. Ważę ok 115 kg przy wzroście 196cm, wiec jestem dosyć duży. Często podczas snu przyduszam się lekko ramieniem albo układam się w złej pozycji. Zrywam się wtedy na bezdechu odrazu z atakiem paniki... W dzień jest nie wiele lepiej... Oprócz ataków lekowo-natretnych często mam wrażenie straconego czasu... Tak jakbym miał niewiele czasu a wiele do zrobienia. Np. Gdy gram na komputerze, to potrafię grać w 5 gier w ciągu godziny. Dzisiaj mam biała noc... 15mg chlorprothixenu nie dziala. Cierpię
"Sky is the Limit" - mam to wytatuowane.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
12 sty 2015, 00:56
Lokalizacja
pod wawá

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ada151996 12 sty 2015, 15:19
@rendolfik mam podobnie co Ty, też boje się zasnąć i czuję że tracę czas...
Piszę za tym forum po roku czasu, pierwszy i ostatni mój post dotyczył pójścia do psychologa/psychiatry. Minął rok i nie poszłam. Cały czas czuję bóle w klatce piersiowej. Mam wysoki puls, kiedyś z tego powodu nie mogłam oddać dobroczynnie krwi. Miałam też napięciowe bóle głowy, które zniknęły gdy zaczęłam brać lek o nazwie Coffecorn- to była również pierwsza i ostatnia wizyta u lekarza (neurologa). Lek ten był na migrenę związaną z nerwicą. Teraz czuję tylko ból w klatce piersiowej i oczywiście mam te "ataki", na pewno wiecie o co chodzi. U mnie to płacz, nawet w publicznych miejscach, mam 18 lat więc to trochę dziwne zachowanie. Ogólnie wielki stres, strach przed ludźmi, staję się też agresywna.
Mam więc pytanie, czy nerwica może wpłynąć na zdrowie fizyczne? Jest to choroba psychiczna ale czy oprócz złego samopoczucia może ona prowadzić do jakiś chorób (nie wiem, zawał czy coś w tym rodzaju)? Moje drugie pytanie brzmi, co z farmakologią? Miałam bóle głowy, wybrałam lek i ból zniknął, chodź moje samopoczucie pozostało bez zmian. Mam wrażenie, że sobie ubzdurałam to, że mnie boli... Nie wiem co zrobić z moim kującym sercem. Nie chcę na razie wizyty u psychologa. Lekarze mnie przerażają. Chciała bym na początek dostać jakieś leki uspokajające (mocniejsze niż te bez recepty) i wtedy zobaczyła bym jak się czuję i czy potrzebuję tego psychologa. Nie wiem jak zacząć, pewnie powinnam zacząć od lekarza rodzinnego. Nie wiem kompletnie co mu powiedzieć... Cały czas mam wrażenie, że są dużo poważniejsze choroby i będę tylko zajmować kolejkę w gabinecie. To było frustrujące, gdy miałam eeg głowy i badanie okazało, że jestem zdrowa a ja tak się nie czułam. Nerwica to DNO. Nikt tego nie traktuje poważnie. Wolała bym mieć coś innego, czuję się winna że jestem taka.

Ah, ale się rozpisałam, mam nadzieję, że ktoś to przeczyta i odpowie
"...między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 lut 2014, 21:29

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rendolfik 13 sty 2015, 18:33
Jeśli chodzi o zawał, to raczej Ci nie grozi. Czytałem gdzieś ze nerwica lękowa przełącza organizm w tryb alarmowy. To takie oczekiwanie na straszny moment który nie nadchodzi aż do końca ataku... To inny rodzaj stresu niż np. jak by Cię ktoś przestraszył. Uważam jednak, że nerwica trochę jednak skraca mi życie... Ale może się mylę.
"Sky is the Limit" - mam to wytatuowane.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
12 sty 2015, 00:56
Lokalizacja
pod wawá

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez novymivo 13 sty 2015, 19:00
rendolfik napisał(a):Witajcie. Po paru miesiącach względnej ciszy nerwica wróciła... Dodatkowo mam stany depresyjne. Najgorzej jest wieczorem... Gdy mam iść spać zaczynam się bać. Boje się ze będę leżał bez snu cala noc i ta myśl powoduje że niemoge zasnąć 2-3 godziny zanim nie odwaze się zgasić tv i zamknąć oczy... Zanim to nastąpi przechodzę parę "ataków serca". Chodzę na siłownię od ok 7 lat. Ważę ok 115 kg przy wzroście 196cm, wiec jestem dosyć duży. Często podczas snu przyduszam się lekko ramieniem albo układam się w złej pozycji. Zrywam się wtedy na bezdechu odrazu z atakiem paniki... W dzień jest nie wiele lepiej... Oprócz ataków lekowo-natretnych często mam wrażenie straconego czasu... Tak jakbym miał niewiele czasu a wiele do zrobienia. Np. Gdy gram na komputerze, to potrafię grać w 5 gier w ciągu godziny. Dzisiaj mam biała noc... 15mg chlorprothixenu nie dziala. Cierpię

Hej, jako ze mamy podobne zainteresowania ( silownia ), zadam pytanie. Czy nie uwazasz ze silownia a mianowicie wydzielana masa hormonow etc. pogarsza tylko twoj stan ? Niby dodaje pewnosci siebie oraz poczucie satysfakcji i endorfin, ale w dluzszej perspektywie wydziela sie np. noradrenalina itp.
Sam sie na tym zastanawialem i uwazam ze podczas przerw od silowni np 2 miesiecznej moj organizm nie byl tak podatny na fobie.
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

nie wiem co ze soba zrobic!

przez janina777 13 sty 2015, 23:38
macie czasem wrazenie, ze nie wiecie co ze soba zrobic? mnie sie wydaje, ze zaraz urwe sobie glowe, cokolwiek.. bo nie wiem co mam ze soba zrobic. Boje sie obledu, boje sie ze zaraz zaczne waruowac naprawde, krzyczec, wylamywac sobie rece. Nie wiem co ze soba zrobic! Tez tak macoe ?!?! Prosze o odpowiedz
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 paź 2014, 19:47

nie wiem co ze soba zrobic!

Avatar użytkownika
przez pysiunia 13 sty 2015, 23:42
Też tak miałam - niepokój wewnętrzny, brak cierpliwości, natręctwa myślowe, etc.

janina777, Czy byłaś u lekarza ? Masz postawioną diagnozę ?
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

nie wiem co ze soba zrobic!

przez janina777 13 sty 2015, 23:46
nie byłam u lekarza..
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 paź 2014, 19:47

nie wiem co ze soba zrobic!

Avatar użytkownika
przez pysiunia 14 sty 2015, 00:08
Nie ma na co czekać ! Objawy mogą nie ustąpić same, a raczej się nasilić.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rendolfik 14 sty 2015, 00:14
Zawsze do godziny po treningu czuje się świetnie za sprawą endorfin... Ale w sumie nie myślałem o tym w ten sposób o którym mówisz. Gdy zaczęła się u mnie nerwica juz chodziłem na siłownię ze 2 lata.
"Sky is the Limit" - mam to wytatuowane.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
12 sty 2015, 00:56
Lokalizacja
pod wawá

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do