Rzucanie palenia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez rob 12 wrz 2007, 21:03
ALLEN CARR
"Prosta metoda jak skutecznie rzucic palenie"
podejscie psychologiczne, rzucacie bez stresu, poprostu to bardzo latwe, mozna byc tylko szczesliwym ze skonczylo sie z tym potworem tkwiacym w naszych glowach i zatruwajacym nasz organizm.

papieros- to narkotyk szybciej uzalezniajacy niz heroina...
"... znów rozkładam skrzydła i unoszę się nad wami..."
rob
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2007, 20:55

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 13 wrz 2007, 05:41
Jaśkowa
mozemy sobie rece podac, takze masz do towarzystwa nastepny beznadziejny przypadek :cry:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez GRZEŚ 777 14 wrz 2007, 19:59
U mnie to przebiegło w ten sposób: odkrztusiłem trochę krwi i w sekundzie zaprzestałem palić........i od tego momentu zaczęła się moja nerwica
nie od rzucenia tylko od krwi....dodam tylko że nie palę od 3 miesięcy i nie ciągnie mnie już do palenia. Dziwne, no nie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Południowa Polska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 15 wrz 2007, 05:30
noooo, dziwne to
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez Pstryk 15 wrz 2007, 13:53
Mój ojciec rzucił palenie za komuny stojąc w dłuuuuugiej kolejce po fajki. Tak się wkurzył, że potargał tą kartkę i tak nie pali jakieś dobre 25 latek. Moja matka z kolei rzuciła, bo ja i moja siostra prześladowałyśmy ją (oj, nieprzyjemne byłyśmy) za palenie. Parę lat później sama zaczęłam palić i tak mija 16 roczek. Zawsze sobie powtarzam, że jak będę chciała to rzucić, to to zrobię. Na razie tak naprawdę chyba nie chcę :roll:
Notabene, już kiedyś nie paliłam. 3 miesiące. Ale kompletnie straciłam apetyt. Końcem trzeciego miesiąca matka przyszła do mnie z paczką fajek i sama mi odpaliła i czekała aż wypalę, żebym tylko coś zjadła. Ale wtedy miałam anoreksję. Teraz pewnie wyglądałabym jak kluska :lol:
Poza tym, moja chrzestna też paliła. Pewnego dnia rzuciła sobie palenie ot tak. Po jakimś czasie zaczęła mieć straszne problemy ze zdrowiem. Robili jej przeróżne badania i lekarze bezradnie rozkładali ręce. Raz spotkała znajomego lekarza, który palił i nie wiedząc, że chrzestna rzuciła, poczęstował ją fajką... I tak wyjaśniło się, skąd te nagłe i niewyjaśnione problemy zdrowotne. Przepisali jej jakieś leki z nikotyną i wszystko z czasem ustało.
Pstryk
Offline

przez rob 15 wrz 2007, 15:36
palilem 7lat, gdzies paczke dziennie, rok temu w sierpniu rzucilem, do czerwca tego roku, zaczelem z glupoty do piwa, pozniej jakos mnie pociagnelo bo mialem stresujace egzaminy, no i sie znowu wkopalem ze doszlo do paki dziennie, teraz rzucilem niepale 4dni i niezamierzam brac do rak juz tego gowna, ktore rzadzi naszymi glowami.
wczesniej nikt mi nie dawal szans ze rzuce, bylem najwiekszym palaczem wsrod znajomych, czasem potrafilem nawet 2paczki skopcic, kazdy z Was moze rzucic, bez zadnych konsekwencji, nerwice, problemy ze zdrowiem to jedynie efekt tego ze sie zle rzuca, jak rzucasz papierochy nie mozesz myslec ze cos tracisz tylko ze cos zyskujesz.
po 3miesiacach organizm sie oczyszcza w 90%, jak juz wytrzymales ten okres to nie zapalisz, chyba ze zmusi Ci do tego wlasna glupota.
"... znów rozkładam skrzydła i unoszę się nad wami..."
rob
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2007, 20:55

Avatar użytkownika
przez silesiaster 15 wrz 2007, 16:09
ja palę - ale za to nie pije - cos trzeba robić nie;) a dragów nie toleruje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez rob 15 wrz 2007, 19:44
Polina napisał(a):Tia.. tylko jak wytrzymać te 3 miesiące Confused silna wola odpada, na to życie już mi się limit wyczerpał.


no mowie, Allen Carr "Jak skutecznie rzucic palenie" ksiazka jakies 20zl kosztuje, to jest nic w porownaniu ile tracicie a mozecie zyskac bardzo duzo ;)
"... znów rozkładam skrzydła i unoszę się nad wami..."
rob
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2007, 20:55

przez rob 15 wrz 2007, 22:45
a co Ci szkodzi przeczytac, nie badz osoba ktora z gory zaklada ze nie rzuci. daj spokoj, nie badz pesymista zyj, korzystaj, ciesz sie!

widzisz wlasnie zajaralem chodz od 4dni nie jaram, ale jestem niezle narabany, wiem to zadne tlumaczenie, ale jestem pewien ze jutro nie zapale, bede trwal w tym, nalog zzrzera nas od srodka.

co Ci szkoda przeczytac ? z gory zakladasz porazke, nie jestes osoba walczaca?? ja jestem pewiemn ze sporo potrafisz, jestes w stanie osiagnac wszystko wystarczy chciec, postanowic postawic na swoim.

powiedz mi co z tej twojej odpowiedzi wynika?? nie chce cie obrazac, napewno jestes osoba inteligentna, zrozumiesz....
"... znów rozkładam skrzydła i unoszę się nad wami..."
rob
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2007, 20:55

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 15 wrz 2007, 23:15
rob hmmmm, nawaliles sie mowisz ;) to wszystko tlumaczy....jestes inteligentny to zrozumiesz....
silesiaster, tez niepije, za to pale, pale bo sprawia mi to przyjemnosc, i dlatego tak trudno mi to cholerstwo rzucic. trudno mi podiac te decyzje o rzuceniu, bo to jak dla mnie pierwszy krok , wlasnie ta decyzja i postanowienie, ktorego mi brakuje
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez kimm 15 wrz 2007, 23:59
A ja palę bo lubię fajeczki;)))Palenie mnie odpręża i narazie nie zamierzam rzucić.
A tak na marginesie to ludzie którzy tak strasznie dbają o swoje zdrowie też chorują.Nie piją nie palą a raczyska i inne tryple ich nie omijają!!!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 lis 2006, 01:24

przez rob 16 wrz 2007, 00:54
palisz bo jestes w nalogu a nie dlatego ze lubisz, w twojej glowie siedzi wielki stwor ktory wygrywa kazda walke. czy 1szy papieros sprawil Ci przyjemnosc? NIE!!!! na 1000% nie!! i to jest naturalne, palisz bo jestes uzalezniony/a, palisz bo nie walczysz z nalogiem, dajesz za wygrana.
"... znów rozkładam skrzydła i unoszę się nad wami..."
rob
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2007, 20:55

przez .Tomek 16 wrz 2007, 01:16
rob napisał(a):palisz bo jestes w nalogu


rob napisał(a):NIE!!!! na 1000% nie!!

Zgodzę się z tym. Ale niektórzy ludzie już później lubią sam rytuał palenia :) wciąga ich to. Ja się dałem wciągnąć prawie przez to. Hmmm...to bardziej sprawa uzależnienia psychicznego niż fizycznego [jak np. w przypadku dragów albo alko].

Boże idę spać bo piszę bez sensu :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez rob 16 wrz 2007, 01:23
dokladnie psychicznego, przeczytajcie ksiazke to bedziecie wiedziec w czym problem. koles ktory ja napisal palil 100 papierosow dziennie.
"... znów rozkładam skrzydła i unoszę się nad wami..."
rob
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2007, 20:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do