" kula w gardle " globus histericus

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

" kula w gardle " globus histericus

przez NiedobrzeMi 01 lip 2013, 20:58
sylwia90 miałam dokładnie jak TY :))

Gula w gardle to był pierwszy objaw nerwicy. Doprowadził mnie za pierwszym razem do paniki tak poważnej, że dzwoniłąm na pogotowie, po myślałam, że umrę. Pogotowie - jak to krakowskie pogotowie - nie przyjechało,a to po jakimś czasie i odwróceniu uwagi przez znajomych którzy byli ze mną pomogło. Wracała często, miałąm nudności, chodziłam do lekarza, myślałam, ze to angina, czy powiększony migdłek, cokolwiek... W końcu rodzinna mi wyjasniła, ze to nerwica.

Nie potrzebowałam psychoterapii, żeby sobie z nia poradzić. Wystarczyła Mama. Teraz czasem wraca, ale za każdym razem wiem, ze to tylko nerwy , jestem bezpieczna, zaraz to minie :)

Naprawde nie ma na to innego sposobu, jak spokój i pozytywne myślenie (wiem, łatwo to napisać. Uwierz, ze nie! Przechodziłam przez to)
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

" kula w gardle " globus histericus

przez Roni7080 10 paź 2013, 23:18
Witam ja mam 15 lat i mam to odkąd pamiętam..hmmm pierwsze objawy tej kluchy zaczęłam mieć chyba w 9 roku życia. Były one rzadkie, zdarzały się czasami raz na kilka miesięcy. Z czasem stawały się coraz częstsze. Jest to bardzo problematyczne. Mam to przed każdym sprawdzianem, kartkówką, gdy siedzę sama w domu (czyli dosyć często). Często do głowy dochodzi mi głupia myśl, że mogłam się nie kontrolować i przez przypadek coś połknąć i wtedy to się normalnie trzęsę się i chodzę w kółko z nerwów.Jeden posiłek jem chyba godzinę. Wszystko musi być zmielone w buzi bo się panicznie boję :zonk: . Widzę, że państwo tak jak ja szukają dobrego sposobu na usunięcie tego. Ma ktoś jakąś radę bo teraz siedzę wszyscy śpią a ja mam to od tygodnia i jest dosyć silne. Zasypiam z tym problemem dopiero o 3 w nocy. A przed zaśnięciem gra mi to na psychice. Pomoże ktoś :smile:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 paź 2013, 22:57

" kula w gardle " globus histericus

przez Lucky93jc 27 lut 2014, 15:19
Lęk przed odrzuceniem, przyszłością

Cześć

Chciałabym się podzielić z Wami swoją historią, spostrzeżeniami, wnioskami i prosiłabym żebyście napisali co o tym sądzicie.

Skoro już tu jestem, to tak jak mi się wydaje- mam nerwicę lękową lub coś w tym rodzaju.

Wszystko zaczęło się we wrześniu. Bolało mnie gardło. Poszłam do lekarza, przepisał leki, które trochę pomogły, ale niestety nie do końca, Czułam ucisk w gardle. Potem rozwinął mi się refluks, więc cały czas miałam problemy z układem pokarmowym i z gardłem, które cały czas wydawało mi się ściśnięte, a potem jakbym miała w nim jakąś gulę. Z samym refluksem męczyłam się ze 3 miesiące (miałam nawroty). Po wszystkim pozostała nadal jedynie gula w gardle, która do tej pory mi ciąży.
Ale spytacie co to ma wspólnego z nerwicą.

Zdaje mi się że ból gardła, ten ucisk, który trwa od samego początku nie był spowodowany chorobą fizyczną, lecz psychiczną- lękiem. A spowodowane to było historią napisaną poniżej.

Mam chłopaka, z którym chodzimy na te same studia. Mieszkamy w akademiku i przebywamy ze sobą prawie całe dnie. Jest to mój pierwszy związek, tak poważny, taki prawdziwy. Pod koniec czerwca każde musiało wyjechać na wakacje do siebie do domu, a dzieli nas ponad 250km. Było to rozstanie na 3 miesiące, pierwsze na tak długo. W ciągu tych 3 miesięcy widzieliśmy się tylko raz przez kilka dni. W połowie września, zauważyłam u siebie, że dostaję paranoi, że on tak często do mnie nie pisze, nie kontaktuje się tak często jak wcześniej, tak jakby już mu tak nie zależało. Nie raz mu robiłam kłótnie o to. Zawsze uważał że przesadzam. Teraz tak sobie myślę o tym to wiem, że faktycznie tak było. Od października, kiedy wróciliśmy na studia cały czas doszukiwałam się (i robię to cały czas) u niego zachowań, które by świadczyły, że faktycznie już mu tak nie zależy na mnie. Często robię mu kłótnie gdy coś mi się nie spodoba, gdy mi czegoś nie powie, chociaż wydawałoby mi się że skoro jesteśmy razem to powinien powiedzieć, o to że gdzieś wychodzi, bo zdaje mi się wtedy, że woli spędzać czas z innymi, a nie ze mną. Jestem chorobliwie zazdrosna o niego. Wiele by można wymieniać. Co najdziwniejsze zdaję sobie sprawę z tego, że przesadzam, ale nie potrafię zahamować tych lęków. Potrzebuję od niego zapewnienia, że mnie kocha, że chce ze mną spędzać czas, że jemu też tak zależy jak mi.

Sprawa się pogorszyła po śmierci mojego taty, co stało się w grudniu. Straciłam ostoję bezpieczeństwa, czuję się niepewnie, bo zostałyśmy z mamą same. Gdy ja jestem na studiach, mama zostaje w domu sama.
Boję się przyszłości. Jak będziemy radzić sobie z mamą same, boję się o mamę, że coś się jej stanie, bo też nie jest w pełni zdrowa, boję się że mój chłopak mnie zostawi, że mnie nie kocha tak bardzo i że tylko wykorzystuje moją miłość do niego.

Próbuję uspokoić swoje emocje, lęki, próbuję tłumaczyć sobie, że wyolbrzymiam, ale nie zawsze udaje mi się to opanować. Cierpi na tym mój chłopak, który jest na szczęście tak dobry, że jeszcze nie robi mi o to wyrzutów, ale jak tak dalej pójdzie to w końcu się ode mnie odsunie, bo będzie miał dość moich humorów.

Co robić? Jak dojść do siebie...
Ostatnio edytowano 28 lut 2014, 00:13 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 lut 2014, 14:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

" kula w gardle " globus histericus

przez xnieobecnax 01 mar 2014, 07:32
Witam. Szukam pomocy u osób, które mogły przeżyć coś podobnego. Bardzo proszę o pomoc, to naprawdę tragiczne przeżycie, tak silne, że nie daję rady już żyć.
Przeczytałam wszystkie Wasze wypowiedzi. I faktycznie, są one powiązane z moim przypadkiem ale mimo wszystko w bardzo niewielkim stopniu. Otóż mój "globus histericus" nie polega jedynie na uczuciu silnego ucisku. Wciąż mam ściśnięte gardło tak silnie, że nie mogę normalnie jeść ani pić. Muszę uważasz przy każdym połknięciu a i tak zazwyczaj kończy się to napadem duszności tak silnym, że nie wierzę, że mogę nie dławić się naprawdę.
Męczę się z tym od czerwca ubiegłego roku. Spędziłam dwa u pół miesiąca łącznie w szpitalu, na oddziale immunologii i alergologii a następnie na oddziale psychiatrycznym. Stwierdzono mi lęki, których nie miałam a które zaczęły się pojawiać po zażywaniu medykamentów. Do tego już po odstawieniu leków z braku poprawy stopniowo dochodziły: zawroty głowy, zaburzenia widzenia, mdłości, skurcze, coraz ostrzejsze ataki duszności, drętwienie jakby płatu czołowego i potylicy, uczucie ociężałości umysłowej, bóle serca a wręcz jego niewydolność ( każda czynność, spacer, mycie naczyń a nawet nie robienie niczego prowadzi do silnego bólu mięśnia sercowego, tak silnego, że zgina mnie i tracę wszystkie siły, omdlewam), stany lękowe lub po prostu takie odczucie jakbym nagle spadała, umierała, ciężko to określić.. Domyśliłam się, że skoro nie mam niczego na tle somatycznym to musi być nerwica ( mój ojciec ma nerwicę choć objawia się jedynie agresją, potliwością, drgawkami i biegunką podczas sytuacji stresujących). Na internecie wyczytałam objawy. Mam praktycznie wszystkie.
Aktualnie nie biorę leków. Jestem zniszczona psychicznie przez całe moje życie a mam dopiero 17 lat. Przeżyłam dużo, dużo więcej niż przeciętny człowiek w podeszłym już wieku. Ale nie będę tu o tym mówić.
Mam stany depresyjne, myśli samobójcze. I fakt, mam zniszczone życie przez same doświadczenia i sytuację rodzinną, towarzyską i materialną. Ale z tym bym sobie poradziła. Jednak nie radzę sobie z problemami zdrowotnymi.
Otóż od kilku miesięcy mój stan drastycznie się pogarsza. Są dni, w których nie mogę przełknąć nawet rozmiękczonego i przegryzionego chleba. Jednak do tej pory jeszcze jakoś sobie radziłam. To jest katorga, piekło ale jak widać żyję.
Tyle, że w moim życiu znów wydarzyło się coś tragicznego, coś co drastycznie oddziałuje na moją psychikę, to niewątpliwie. Nie zadręczam się tym, nie denerwuję- nawet staram się o tym nie myśleć. Jest mi bardzo źle, przykro i smutno. Ale dlaczego ma to się przeradzać w cierpienie fizyczne? To mnie dręczy najbardziej.
Otóż starałam się wczoraj ogarnąć. Był ostatni dzień lutego. Mój chłopak mi w tym pomógł. Napiszę wprost: On umiera. Ale staramy się żyć normalnie, wczoraj wzajemnie nauczyliśmy się sobie z tym radzić. Spędziliśmy c u d o w n y dzień, najlepszy w całym Naszym związku. Chłopak zmienił się przez swoją chorobę o 360 stopni. Zrozumiał, że bardzo mnie ranił i też bardzo silnie wpłynął na mój stan emocjonalny, psychiczny a co za tym idzie somatyczny. Ale nie chcę opowiadać całej historii, ponieważ nie ma na to czasu.
Po takim dniu znacznie poprawił mi się humor. Mimo okropnych objawów, które utrudniają mi nawet zwyczajne nawiązywanie kontaktu, zwyczajne spędzenie dnia bez nawet żadnego wysiłku, czułam się w miarę zadowolona, poczułam siłę i wiarę, że i Ja i On wyzdrowiejemy. Zjadłam nawet sporo, męczyłam się ale mniej niż zwykle z czego również bardzo się ucieszyłam. Jednak jest szósta rano. Obudziłam się godzinę temu. Chciałam się napić. I nagle poczułam ten ból. W gardle. Tak silny, jakbym przełykała nóż. Gardło mam tak zdrętwiałe, że nie mogę połknąć już nawet śliny. Każda próba kończy się aż skrzywieniem i łzami w oczach z bólu, uderzeniem gorąca, dusznością, zawrotami głowy. Nie mogę się napić. Nawet łyka. Nie dość, że dławi mnie silniej niż dotychczas to jeszcze po prostu ból jest nie do zniesienia. Nie wiem co mam robić, mam ochotę dzwonić na pogotowie ale to niedorzeczne. Nigdzie nie wyczytałam, żeby taki bol towarzyszył chociażby zapaleniu krtani czy oskrzeli. Nigdzie nie wyczytałam w ogóle o tak silnym bólu. A mnie suszy, boli i dusi. Boję się niewiarygodnie. Długo tak nie wytrzymam. Czuję jakby ktoś zdrapał mi całą skórę z gardła i jakbym miała je bardzo mocno przekrwione. Jakby mi z niego leciała krew i to obficie, nawet czuję taką gęstą wydzieliną, która również znacznie utrudnia mi oddychanie.

Proszę pomóżcie. Ja już wcześniej nie dawała rady. Wyobrażacie sobie każdego dnia przez pół roku jeść przez godzinę kawałek chleba żeby nie umrzeć z głodu ale żeby się przy tym nie udławić? Każdego dnia bać się, że to już koniec. Męczyć się ze ściskiem, dusznościami i wszystkimi objawami, które opisałam a które naprawdę są tylko połową rzeczy, które się ze mną dzieją i nie oddają nawet w połowie tego jak cierpię?
Zaznaczam, że nie wpadam już w histerię gdy takie rzeczy mi się dzieją. Z początku wezwałam pogotowie, nie radziłam sobie z tym sama mimo, że wtedy obywaj wydawały się być tak łagodne w porównaniu do teraz... Nie jestem histeryczką, nie wpajam sobie również tego, jestem pewna. Ale nawet teraz, przejęta pisaniem siedzę i łapię oddech dopiero gdy sobie przypomnę, gdy już kręci mi się w głowie i ściska w mózgu i sercu od braku tlenu. A do tego ten ból... Proszę o pomoc, rade bądź pocieszenie... Nie dam rady...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 mar 2014, 07:04

" kula w gardle " globus histericus

przez zaczarowana 01 mar 2014, 13:14
Wykluczone są wszystkie zmiany chorobowe? Laryngolog, gastrolog?


Nie jestem histeryczką, nie wpajam sobie również tego, jestem pewna. Ale nawet teraz, przejęta pisaniem siedzę i łapię oddech dopiero gdy sobie przypomnę, gdy już kręci mi się w głowie i ściska w mózgu i sercu od braku tlenu.


Jeśli myślisz o tym i Ci nawet wtedy jest fizycznie gorzej to, tak trochę wygląda jednak na co najmniej jakiś poziom somatyzowania ;) Poczytaj o tym, rozpocznij psychoterapię.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

" kula w gardle " globus histericus

przez Okulista 13 kwi 2014, 00:11
Globus histericus

Drodzy Państwo,
uczucie "kuli", przeszkody w gardle to nic innego, jak objaw różnie nasilonej neuralgii językowo-gardłowej. Wasze skojarzenie tego objawu z nerwicą jest w pełni uzasadnione. Ostatnio udało mi się opisać mechanizm migreny indukowany aktywacją układu współczulnego, w którym globus histericus jest jednym z objawów. Więcej przeczytacie na stronie http://www.nogalmedicine.pl Moje odkrycia potwierdzają tezy mądrych Lekarzy, którzy od dawna twierdzą, że w naszych organizmach nic nie dzieje się bez przyczyny. Zdrowia życzę Wszystkim. PN
Ostatnio edytowano 13 kwi 2014, 01:48 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 kwi 2014, 23:48

" kula w gardle " globus histericus

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 23 cze 2014, 18:58
Up ! podbijam wątek dla Alicji
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

" kula w gardle " globus histericus

Avatar użytkownika
przez Alice in wonderland 23 cze 2014, 20:24
O, przy da mi się ten wątek, dzięki :smile:

Ja już powoli nie daję rady...Ucisk w gardle mam 5 miesięcy, zaczęło się w ciąży ale nie walczyłam z tym bo lekarze mówili, że to ciążowe probemy z oddychaniem. Przez olanie tego faktu, ucisk został do dzisiaj i nie umiem sobie z nim poradzić. na dodatek tkwię w momencie, kiedy to biega się po lekarzach wykluczając przyczyny organiczne, co trwa niezwykle dłuuuugo i niezwykle duuuużo kosztuje. Zanim powykluczam wszystko - zwariuje! Czy Wy tez wykluczaliscie najpierw choroby? Ja już chyba nie mam sił czekać i idę na terapię zanim powyjasniam te sprawy. W dodatku mam maleńkie dziecko w domu, co wpędza mnie w jeszcze większy lęk, że będę źle się czuła a muszę się nią zająć. Olałabym złe samopoczucie typu ból głowy, pleców, na które mogę wziąć np paracetamol... Najgorsze jest po prostu to, że na ucisk w gardle nie ma leku, nie mogę sięgnąć do apteczki po magiczną tabletkę i minie... :zonk: Neospazmina raczej nie działa....Już ledwo daję radę....
Moje objawy: Ucisk w szyji, napięcia mięśni szyi, flegma w gardle
Posty
252
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:27
Lokalizacja
Kraina czarów...

" kula w gardle " globus histericus

Avatar użytkownika
przez panacotta 23 cze 2014, 20:33
Może spróbuj się czymś zająć i nie panikować? To niestety z powodu lęku i paniki się tak robi że psychika robi z organizmem co chce. Nie poddawaj się i walcz z tym, Oddychaj bo możesz to tylko złudne uczucie to tylko psychika fata ci psikusa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
23 cze 2014, 09:44

" kula w gardle " globus histericus

Avatar użytkownika
przez Alice in wonderland 23 cze 2014, 22:15
Panacotta, problem tkwi w tym, że ja praktycznie jestem non stop zajęta. Mam w domu 2 miesięczne dziecko, więc mój dzień jest non stop zajęty. Biegam po domu, karmię, przewijam, zmywam, sprzątam, piorę, prasuję... Nie siadam nawet na chwilkę. Byłam pewna, że po porodzie będę właśnie tak zajęta, że nerwica zniknie bo nie będę miała czasu roztkliwiać się nad sobą. Tymczasem ona uderzyła ze zdwojoną siłą, BUM !!!!!!!!
Są dni, że zwalniam tempo, jak jestem u rodziców odciążają mnie trochę, mąż też nieraz pomaga. Ale wtedy też towarzyszy mi wieczny ucisk w gardle. Nie ma reguły. W ciąży miewałam go co jakiś czas, po porodzie też już częściej a obecnie jest praktycznie non-stop. Z oddychaniem jest jeszcze gorzej. Kiedy próbuję skupić się na oddechu, mam wrażenie że źle oddycham i że nabieram zbyt mało powietrza i jest jeszcze gorzej :roll: To już zdecydowanie wolę na tym oddechu się nie skupiać bo to własnie ON mnie przeraża. tak, mam lęk przed własnym oddychaniem. Zaczęło się od duszności ciążowych, które pociągnęły za sobą lęk przed dusznością. Boję się brać prysznic, bo tam mnie TO łapało. Boję się kurzu, pyłu, dezodorantu, aerozolu, a nawet własnego kota - bo miałam nadreaktywne oskrzela. Boję się wyjść z domu kiedy lataja pyłki drzew bo może tez alergia i zapach kwiatów mnie przydusi. Boję się nawet jeść niektóre rzeczy ze względu na alergię od jedzenia, bo po jedzeniu też mnie przyduszało. Boję się też śmiać bo to emocje, od których mnie przydusza. Wszystko przez to, że musiałabym wydać krocie na lekarzy aby to wszystko wykluczyć. Nie mówiąc o tym, że takie wizyty będą trwały i trwały...a ja w tym czasie zwariuję doszczętnie!!! :bezradny:
Moje objawy: Ucisk w szyji, napięcia mięśni szyi, flegma w gardle
Posty
252
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:27
Lokalizacja
Kraina czarów...

" kula w gardle " globus histericus

przez ArcyHp 13 maja 2015, 20:53
"Pykanie", "ucisk", "strzelanie" w gardle - pomocy ?

Witam.

Od długiego czasu męczy mnie uczucie dziwnego ... ucisku w prawej górnej części gardła. Niezależnie czy coś jem , czy też próbuję się relaksować i spokojnie oddychać , to "coś" w gardle ciągle mi "PYKA" , "przesuwa się". Już po prostu dostaje szewskiej pasji od tego!!! Nieraz czuję przy relaksacji , gdy już wejdę w głęboki stan relaksu, jak to coś w gardle naprzemiennie się blokuje (przy wdechu) i odblokowuje ,wraz z doznaniami dźwiękowymi (przy wydechu ). Przy przełykaniu śliny, piciu , jedzeniu też czuję "to coś" w gardle,jakby się przesuwało , przeszkadzało.

Wczoraj gdy jeździłem cały dzien autem , bez przerwy czułem nieprzyjemny ucisk tej okolicy , no a dziś to już mnie jakiś kryzys dopadł 'niemoge


Rehabilitant mówił mi kiedyś że to jest niejaka kość gnykowa + spięte mięśnie . Psycholog dalej upiera się przy tym że jest to kolejna somatyzacja nerwicy (nierozwiazany problem emocjonalny ) . Wybaczcie - czuje że zaczynam nakręcać swój stan lękowy. :!!!:

Jak sobie radzić z tym popieprzonym objawem ? Czy są tu współbracia/siostry którzy borykają się z podobnym "gardłowym" problemem ? Możecie mi coś polecić na tą cholerę jedną ? Czy to w ogóle może być od nerwicy ? Zaczynam sam powoli panikować, nie wiem co mam robić... czy ktos tak w ogóle miał ?

Nie , nie wkręcam sobie raków ani innych gówien , po prostu jest to bardzo męczący odczuwany dyskomfort który mnie po prostu potwornie drażni i doprowadza do lęków...
Ostatnio edytowano 13 maja 2015, 21:03 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 maja 2015, 20:50

" kula w gardle " globus histericus

Avatar użytkownika
przez monk.2000 14 maja 2015, 10:13
Cześć. Mi się to czasem zdarza. Robi się podczas ataków derealizacji. Wytłumaczyć tego nie potrafię. To tak jakbym podświadomość chciała odwrócić uwagę od nieprzyjemnej sytuacji i zwrócić ją uwagę na gardło.
Na szczęście mi przechodzi, a duży problem, którym to współczuję, mają ludzie co mają to cały czas. :(
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

" kula w gardle " globus histericus

Avatar użytkownika
przez natrętek 31 maja 2015, 22:03
Mnie to nachodzi w chwilach nasilonego napięcia psychicznego i związanego z tym niepokoju. Odczuwam to w szerokim spektrum od lekkiego dyskomfortu w gardle aż po dość mocny ból w tej samej okolicy. Robiłem badania na tarczyce (USG + badanie krwi), ale wyszło wszystko w porządku. Leczenie farmakologiczne i psychoterapeutyczne nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, więc pozostaje się z tym męczyć jak z pozostałymi objawami lękowo - depresyjnymi nie podlegającymi remisji :(
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 53 gości

Przeskocz do