nerwica a rodzina...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

ach rodzinka!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 04 mar 2006, 16:16
Z rodzinka wychodzi sie tylko na zdjeciu dobrze .ktos powiedzial....,ale jest to w jakims stopniu racja i wiecie co ja chodz u mnie mama probuje sie wrrecic i stara sie pokazac ze jej zalezy na mnie i ze mnie rozumie ,to wiem juz teraz ,ze mnie nierozumie,jak reszta rodziny.Moj brat ppowiedzial jak mialam napad zlosci, ze zachowuje sie jak psychiczna i powiennam sie leczyc,mojego ojca niegdy nie obchodzilo to sie ze mne dzieje tak dokoca jak ojca ,ale tak to juz jest.Czasem ciesze sie ze mieszkam w Niemczech juz 7 lat i jestem daleko od nich.Aa od iedy po terapi sie dowiedziaalm ze to co przeszlam jako dzieciaki jak dorastalam wina jest moich rodzicow ,a przeewszystkim mamy.Mopje uczucia sie diametralnie odwrocilyi juz niejestem jak zawsze na kazde pierniecie justynka to i tamto, pomoc itp.Bo ja musze sama przez zycie isc i nikt praktycznie mi w tym nie pomaga troche moj chopak z ktorym mieszkam i jestem juz 5lat
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez toya75 05 mar 2006, 00:56
Rozkłada mnie na łopatki moja najbliższa rodzina gdy ze śmiechem na twazy mówią:"Przecież po tobie nic nie widać, zaś przesadzasz".No mam ochotę aby sami tego doświadczyli , gdy dostajesz trzęsawki na rozmowie kwalifikacyjnej i myślisz ,że mają cię za wariatkę.To straszne gdy chcesz normalnie pracować a ta choroba nie pozwala ci normalnie funkcjonować.Czasami się zastanawiam czy gdybym nie miała męża który nas utrzymuje ,co by ze mną było.
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez Poetka 06 mar 2006, 17:40
Rodzina nic nie wie.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Śmierć 08 mar 2006, 02:15
Powiem jedno, tkwie w depresji od ładnych paru lat (nieleczonej) rodzina nigdy mnie nie wsparła, stary mnie wyśmiewał, zresztą przez całę życie... stara nic nie rozumie i mówi że udaje, rodziny nie mam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez Amator 08 mar 2006, 02:21
Śmierć napisał(a):Powiem jedno, tkwie w depresji od ładnych paru lat (nieleczonej) rodzina nigdy mnie nie wsparła, stary mnie wyśmiewał, zresztą przez całę życie... stara nic nie rozumie i mówi że udaje, rodziny nie mam.


Czytam Twoje pesymistyczne posty i chciałbym tyle napisać.Szkoda,że nie mam dzisiaj dnia,ale musisz wiedzieć,że nie jesteś sam!Nie wiem,czy dzisiaj(teraz)masz te złe(najgorsze)chwile...na to wygląda.
Radzę Tobie-udzielaj się na tym forum jak najczęściej!
NIC TAK NIE POMAGA JAK LUDZIE,KTÓRZY SĄ TACY SAMI
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez Śmierć 08 mar 2006, 02:28
Amator napisał(a):
Śmierć napisał(a):Powiem jedno, tkwie w depresji od ładnych paru lat (nieleczonej) rodzina nigdy mnie nie wsparła, stary mnie wyśmiewał, zresztą przez całę życie... stara nic nie rozumie i mówi że udaje, rodziny nie mam.


Czytam Twoje pesymistyczne posty i chciałbym tyle napisać.Szkoda,że nie mam dzisiaj dnia,ale musisz wiedzieć,że nie jesteś sam!Nie wiem,czy dzisiaj(teraz)masz te złe(najgorsze)chwile...na to wygląda.
Radzę Tobie-udzielaj się na tym forum jak najczęściej!
NIC TAK NIE POMAGA JAK LUDZIE,KTÓRZY SĄ TACY SAMI


Dzięki amator za wsparcie, dla ścisłośći ja już dawno się poddałem i jestem tutaj nie po to aby szukać pomocy, tylko z nudów... tematyka mnie dotyczy więc pomyślałem, że może komuś pomogę, poradzę, ja nie jestem ważny, nigdy nie byłem, moje posty są pesymistyczne ale już się do tego przyzwyczaiłem i mam niekiedy uśmiech na twarzy... :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez Amator 08 mar 2006, 02:52
Jeśli ja bym się poddał to bym tutaj pewnie nie przebywał.Nie pisz,że nie jesteś potrzebny-jak by tak było,to Ty byś tutaj nie pisał.
Ja Ciebie nie pocieszam,bo nawet nie wiem czy masz na to ochotę.
Staram się zrozumieć.Wiele stron mojego pamiętnika jest zapisanych tak,jakbym nie miał się już obudzić.
Słuchaj-ja tutaj jeszcze będę zaglądał,choćby z Twojego powodu.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez roccola 08 mar 2006, 08:44
mnie nie rozumie rodzina mówią mi zebym sobie nie wmawial i nie myslal o tym bo chce chyba tym zwrócic tylko na siebie uwagę. Nie maja pojęcia o tej chorobie. Jedynie mąż mnie rozumiał i mój obecny partner też.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Grażyna Połóg 08 mar 2006, 09:46
Moja rodzinka? hmm... Jak do nich przyjeżdżam czasami, to mi głowa pęka. Porozumiewają się między sobą zazwyczaj, może nie cały czas, krzycząc na siebie, nie słuchaja jedno drugiego, mnie też. Jak z nimi mieszkałam, to tego nie zauważałam było tylko: ubieraj się jak człowiek, zachowuj się jak człowiek itp., itd. A kim niby jestem? Krową! Albo twoja siostra (cioteczna, bo mam trzech braci rodzonych), to tak ładnie wygląda,albo coś w tym stylu. Odkrzykiwałam, że mogli sobie taka zrobić. Naszczęście mam to za sobą. Jakiś czas temu na skutek mojej wariacji wyprowadziliśmy się z Jasiem z domu do moich rodziców- więcej tego nie zrobię. Wytrzymaliśmy ok. tygodnia. Jasio tak się dał we znaki moim starszym, że go matka ganiała ze święconą wodą. Sama o ile się nie mylę też ma nerwice. była u lekarza, ale powiedziała że zbierała dokumentację do renty.
Chyba dzieciom trudniej wybaczyć, że rodzice, nawet nieświadomie, bo to w końcu prości ludzie, robią źle. Ja cały czas czekam na jakieś oznaki.., słowa... i gdy ich nie słyszę, tylko np. słysze "bo ja nie wiem, dlaczego ty z nim jesteś, bo on nawet bogaty nie jest" (chodzi o mojego męża nieślubnego Krzysia), to mnie cholera bierze, wkońcu nigdy nie zadała tego pytania. Krzyś jest spoko, to mi częściej odbija w naszej trójce.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

niewytrzymam1

Avatar użytkownika
przez dzasti13 08 mar 2006, 11:20
DO amatora i smierci!
CO sie z wami dzieje czy wasze zycie jest tak malo wazne dlawas samych ,czy niewarto pomyslec co bedzie za miesiac a moze bede mogl byc jeszcze kiedys w swoim zyciu szczesliwym, a nie ja juz niezyje .TY nie jestes od wybierania sobie zycia i smierc od tego jest BOg, a po drugier to chyba niewiesz jak to jest umrzec ,bo chodz niemacie ochoty na zycie i uzalacie sie nad soba ,bo zycie mieliscie takie a nie inne. to pomyslcie ,ze zyc warto ja przeszlam smierc kliniczna i wiem co to znaczy znalesc sie po drugirj sronie ,a kiedy czlowiek chce zyc ,a wie ze juz jest zapppppppppuzno ,a wy zyjecie i gadacie ze niemacie ochhty zyc.Ludzie przestancie zamiest wzdychac co bylo i jak was wszyscy inni traktowali chodz moge sobie to wyobradzic i chyba kazdy z nas niemial lekkiego zycia dlatego dopadla nas ta choroba ,pomyslcie zyc warto i powinniscie sie pogodzic z przeszloscia i zaczac swoje zycie brac powaznie i starac sie cos w nim zmienic na pozytywne cieszyc sie ze dzis swiec slonce ,a chodz by nawet deszcz padal to znales cos co nas pocieszy,bo uwiezcie warto zyc.BO ktos nam dal to zycie i tylko raz czas ucieka i sie nie cofnie , a wy tracicie swoi cenny czys na takie rzeczy.prosze?
postyrajcie sie znalesc cos w sobie pozytywnego niema ludzi ktorzy sa tylko negatywni i niemaja ochoty sie smiac i cos w swoim zyciu robic osiagnac cos dla siebie nnie dla rodzinki tylko dla siebie by byc samamu z siebie dumnym! niewiem co wam jeszcze powiedzec !
...............................ale powiem glowa do gory ,bo zycie moze byc dla nas jeszcze piekne i niemarnujmy go na wlasne zycienie prosze!..................................
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Śmierć 08 mar 2006, 13:22
Rozumiem, to co piszesz, ale ja np. już tak mam, że nie widzę przyszłośći od zawsze mi się wydaje, że lada dzień umre (taka przypadłosc) ... tkwie w apatii i mam wszystko w dupie, nie chce mi się nic, bo nie warto niczego robić dla świata dla ludzi, a także dla mnie samego... w chwili śmierci będe pewnie skamlał o życie, bo trochę mi żal tych straconych lat no ale skoro tak musi być to będzie, moim zdaniem życie nie ma sensu i nie chodzi mi tu tylko o to czy mam nerwice czy jej nie mam, długo się nad tym zastanawiałem i do takiego doszedłem wniosku. Nie potrzebuje nic sobie udowadniać, nic dla siebie robić, chcę tylko aby śmierć przyszła we śnie i okryła mnie swoim szalem, po tym zacznę nowe życie w świecie astralnym, taka perspektywa mi odpowiada, bo to na ziemi, źle zacząłem, źle prowadziłem i wskutek czego doprowadziłem się doniczego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez Amator 08 mar 2006, 14:20
dzasti13 :!: :!: :!: -całkowicie żle mnie zrozumiałaś!Dziękuje za Twoją troskę,ale proszę-przeczytaj moje inne posty.Pomimo swojego cierpienia mój świat się nie zawalił i niech tak pozostanie :D
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

przez Friday 08 mar 2006, 17:07
A ja się zastanawiam - po co o tym wszystkim mówicie?
U mnie wie tylko mąż. Nie rozumie co prawda, ale wspiera.
Kiedyś powiedziałam matce o depresji, ale tylko się zdenerwowała i doszła do wniosku, że na pewno coś nie tak z moim małżeństwem. Biorąc pod uwagę, że ona nie wierzy, że ktokolwiek mógłby ze mną długo wytrzymać (a jej podejście jest jedną z przyczyn mojej nerwicy), to jej reakcja tylko pogorszyła mój stan.
Dziecko nie ma pojęcia (ma 13 lat). Rodzicom też już nic nie mówię. Nie ma sensu.

Moją nerwicę trudno zauważyć. Nie mam tak jak kiedyś napadów paniki, problemów z wychodzeniem z domu itp itd. Boję się po prostu cały czas. Zresztą choruję już tyle lat, że naprawdę umiem się maskować. Nie widzę powodu, żeby informować kogokolwiek.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

przez KAJKA 08 mar 2006, 17:15
Friday właściwie to mogłabym przepisac Twój post i podpisać się pod nim.
Pozdrawiam ;)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
05 mar 2006, 12:05
Lokalizacja
z daleka...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 47 gości

Przeskocz do