Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez alepysiak5 28 cze 2008, 18:11
pozwolcie ze przytocze tutaj post który bardzo mi pomogl, pochodzi on z forum o derealizacji i depersonizacji;] napisał go uzytkowinik "pawel". pisze to zeby nie bylo ze przypisuje sobie kogos teksty;] jak dla mnie swiete slowa!

"Witajcie.

Na wstepie chcialbym prosic admina tego forum o zwrocenie uwagi na ten post gdyz jest on moim kompedium i zbiorem doswiadczen w walce z d/d. W trakcie moich tutejeszych wizyt wiele osob zadawalo mi pytania o ten stan. Nie ukrywam ze wiele tez stanelo na nogi. Pragne podzielic sie z Wami sprawdzonymi obserwacjami oraz sposobami na wyjscie z d/d.

Jak juz zapewne wiece przeszedlem sam przez ta meczarnie i nie jestem zadnym psychiterapeuta a jedynie czlowiekiem ktory wygral z nerwica, d/d i myslami egzystencjalnymi.

Przede wszystkim zastanowmy sie nad jedna kwestia. Czy przed pojawieniem sie derealizacji i stanow lekowych myslelismy kiedys o neriwcy, lekach etc. Raczej nie. Wszystkie problemy staralismy sie jakos rozwiazywac a niektore odstawiac na 'pozniej' zapominajac z czasem o nich. Niestety takie podjescie zbiera w naszej podswiadomosci duzo 'smieci' o ktorych nie pamietamy. Przyklad:

'Niedlugo wyprowadzam sie z domu, biore slub ale fajnie..'

Ale czy aby napewno nie bedziecie teskinic? Czy zdajecie sobie 100% sprawe z tej nowej sytuacji? Jak widac odpychamy niekotre mysli wglab naszej psychiki i w ten sposob 'ladujemy baterie' neriwcy, leku. Ok, zyjemy sobie normalnie az tu nagle np. podczas imprezy po alkoholu, trawie czy chocby nawet na ulicy wpadamy w panike. Serca wali jak oszalale, boimy sie niewiadomo czego, dostajemy zawrotow glowy. 'Kurde co sie dzieje?!' Na tym etapie wylazi nerwica i zaczynamy bac sie tego stanu. Nie myslimy i nie zdajemy sobie sprawy z tego ze strach i atak paniki powstal z tej 'naladowanej baterii' i myslimy ze to na skutek alkoholu, drugow etc (nie mowie tutaj o alkoholizmie ani 'zaawansowanych narkomanach'). Dochodzimy do blednych wnioskow 'Ja piernicze uszkodzilem sobie cos w mozgu przez uzywki, juz nie bedzie tak jak kieys Sad Wlazimy do netu, szukamy info o skutkach ubocznych uzywek i dopasowujemy je do siebie. Dochodzimy do tematu schizofrenii, smierci umyslowej i wszytkiego co najgorsze. Slowa ze to nie przez alkohol i uzywki a jedynie przez wewnetrzne nie rozwiazane konflikty do nas nie dociera. Coraz bardzie boimy sie choroby psychiczne i popadamy w depresje z powodu zlego samopoczucia. Jak widac boimy sie nie tego co trzeba! Ja wiem ciezko to zrozumiec zwlasza 'nowym'.

Czas na rade:

Troszczke spokoju. To potwierdzone przez miliony osob i lekarzy ze nie wpadniemy w chorobe psychiczna od d/d ani nerwicy. Z poczatku ciezko w to uwierzyc ale codzinnie pomyslmy o tym chociaz raz i nawet w to nie wnikajmy. Nasza psychika w koncu zakoduje mysli 'to tylko lek i nie popadne w zadna chorobe psychiczna'. Aha mozemy bac sie doslownie wszytskiego, wszystko mze stac sie nagle dziwne i obce ale to i tak tylko lek. Dpouki boimy sie choroby psychiczne nigdy w nia nie popadniemy! Dopuki choc przez chwile pomyslymy ze moze ja juz jestem wariatem to jestemy zdorwi psychicznie. Wystarczy jedno 'ale' w tej sprawie, jedno pytanie egystencjalny by miec te pewnosc. To fakty, ze jestesmy zdrowi psycicznie a jedyne co nas w tej chwili trzyma to zaburzenie psychiczne ktore jest uleczalne wczesniej czy pozniej.

Jeziemy dalej:

Jestemy przerazenie, zalujemy tamtego wieczoru, imprezy tego ze pilismy etc. Powoli zegnamy sie ze swiatem nie widzac nadziei. Derealizowcy zastanawiaja sie czy przypadkiem nie umarli i nie sa w czysccu etc. Pchlona nas lek. Nie znamy go. Tracimy nadzieje. Czas na lekarza? A moze na inna forma pomocy? Trafiamy w koncu do specjalisty ktory zaczyna wygadywac ze to nie od alkoholu a od wewnetrzyny nierozwiazanych spraw. Mylimy 'kur..wa tyl;ko stracilem kase na lekarza, co on gada to przeciez od wody, trawy itp.' Uwioerzcie, ze to Wy sie mylicie! Lekarz przypisuje leki na uspokojenie (niech beda jakie kolwiek nie wnikajmy). Dzieki lekom bedziemy mogli normalniej funkcjonowac w zyciu codziennym. Jesli naprawde jest ciezko to je wezmy. Czs na moje doswiadczenie:

Ja trafilem z derealka i stanami lekowymi do lekarza i przypisal on mi antydepresanta. Uwierzylem ze ten lek mi pomoze i bardzo powoli niemalze niezauwazalnie stawalem na nogi. Przez ten czas staralem sobie wmawiac ze pokonam te leki dzieki mojemu cudownemu lekarstwu. Dziekie niemu mialem sile uwierzyc w porady na temat zdrowego odzywiania w derealizacji, uprawiania sportu, wrocenia do swojego 'starego zycia'. Do tej wiary niektorzy z Was potrzebuja tego wspomagacza. Ale dzieki nim potrafimy 'trzezwiej spojrzec na to wszystko'. Powoli rzestawalem sie bac mojego stanu i zaczalem go rozumiec. Wierzylem tez w to ze z d/d nie trzeba nawet walczyc bo z czasem przejdzie sama i to tez jest prawda. Potrzeba na to tak naprawde duuuzo czasu i roznice zdrowia nie widac 'od razu' a dopiero jak pare miesiecy od pierwszego ataku i pierwszych stanow spojrzymy wstec. D/d mija powoli tak jakbysmy mieli 100 dni i z kazdym dniem d/d ustepowala by co 1. Dopiero jak spojrzymy wstecz widac roznice.

Ok, sprawe lekow mamy za soba. CZas na walke z epicentrum ktore sklada sie z 2 czescie. Stanu nieswiadomego i stanu swiadomego. Stan swadomy pokonujemy w sposob otwarty - poprostu jesli powodem byl np. alkohol to wypijmy borwara i zobaczmy czy teraz cos nas 'zaatakuje'. Po kilku takich piwach w przeciagu np. kilku tygodni stwierdzimy ze leki juz nas nie dopadaja po piwku. Uwaga nie namawiam do picia itp. zeczy. Odradzam zupelnie porobwanie tego z trawka bo chyba juz lepiej sie napic niz jarac. Ogolnie musmy zmierzyc sie z miejscem i ta sama sytuacja powstania leku. To trudnie ale do wygrania. Im dluzej siedzimy w d/d i czytamy porad innych a takaze sami staramy sie odkrywac sekrety strachu tym mamy wiecej sily by zrozumiec i wiedziec kiedy moze nastapic atak. CZas, czas, czas a wygrana jest pewna!!

Teraz problemy wewnetrzne. Z nich zdamy sobie sprawe i bedziemy miec sile zeby o nich myslec dopiero gdy choc troszke zrozumiemy ze nerwica i d/d nie zabija. Niektorzy czytajac ten post jeszcze w to nie wierza ale dajcie sobie jeszcze troche czasu. Sukcesywinie przyzwyczajajcie sie do d/d. Dni beda na zmiane dobre i zle, dodajace nadziei i odbierajace je. Musicie to przeczekac, gwarantuje Wam sukces..
Zastanowmy sie czy w obrebie czasu tego pechowego dnia gdy cos nas dopoadlo (leki, panika, etc) nie przezylismy jakies stresujacej sytuacji, badz czego co w jakis sposob nas przeroslo, np.

ciagly stres w pracy, zmiana otoczenia, dyktatura, teskonta, zerwanie, brak kasy, zmartwienia, roznice otoczenia co do naszych naturalnyc zachowan, udawanie kogos kim nie jestesmy, nieulaczalna choroba bliskiego, lek o zdrowie innych, etc.

Jesli uda nam sie do teg odojsc mamy 2 wyjscia. Albo rozwiazemy te sytuacje albo poprostu jesli to niemozlie zrozummy ja i przyzwyczaimy sie do niej. Uwaga powiedzenie 'czas leczy rany' to prawda!

Slowo koncowe. D/d przemija i to jest pewne. Za kazdym razem gdy czytamy cos pozytywnego na jej temat zauwazamy chwilowa poprawe. To dobry znak. Pojawiaja sie tez przeswity normalnosci ale najfajniejsze jest jedno ze tak naprawde wystarczy 1 sekunda np. odpowiedz TAK na dreczacy nas probem od dlugiego czasu gdzie bylismy pewni slowa NIE zeby nasze wszystkie leki, d/d, nerwica minely w 1 sekundzie. Tu mowa o tym problemie wewnetrznym. Nie bojmu sie rozmawiac od sowich zmartwieniach z innymi - jesli wstydzicie sie bliskich zawsze mozecie wpasc na forum ,badz do psychologa.

To wszytsko. Jesli macie jakies pytania piszcie smialo, bo zawsze indywidualna odpowiedz jest najprzyjemniejsza. i glowa do gory! Inni wyzdrowieli to i Wy tez bedziecie zdrowi i juz nigdy nie przerazi Was nic!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
16 gru 2006, 10:28
Lokalizacja
Kalisz

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez alepysiak5 05 lip 2008, 02:47
ostatnio pojawila sie u mnie depersonalizacja dotychczas mi nie znana... to chyba gorsze niz derealizacja... kiedy to sie skonczy? porazka! mam ochote krzyczec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
16 gru 2006, 10:28
Lokalizacja
Kalisz

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 23 lip 2008, 10:05
alepysiak5, jakieś leki na to g... ?
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiex 24 lip 2008, 15:10
Witam ... ja też to miałem kiedy pierwszy raz przyplątała się nerwica ..... trzymało mnie to dość długo ale kiedy zwalczyłem nerwice minęło wszystko ... żadnych leków nie brałem i do lekarza też nie poszedłem bo powiedziałem sobie że jeżeli to tylko nerwica to trzeba ją wyleczyć własną psychiczną siłą .. z początku miałem napady paniki i wmawiałem sobie mnóstwo chorób .. później raczej hipochondria minęła i głównym ( najgorszym ) objawem była ta derealizacja ..... z czasem i to minęło ........ ogólnie to myśle że z powodu tej derealizacji wszyscy z nas mają obawy przed chorobą psychiczną .. bo jestem pewien że gdyby nie ta derealizacja to dużo łagodniej przeżywał bym tę nerwicę ... koszmar totalny ... no ale trzeba sobei wszystko w głowie po mału układać i ta cała nerwica mija ....... obecnie znów mnie złapało ale wiem że to już kiedyś miałem i teraz powinienem sobie z tym szybciej poradzić .. pozdrawiam
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2008, 11:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 29 lip 2008, 03:20
Witam wszystkich, dzięki temu, że znalazłem to forum w końcu zobaczyłem, że nie jestem sam. Spadł mi kamień z serca, wogóle to nie wiedziałem, że tak się to nazywa ładnie "derealizacja i depersonalizacja". Ta dolegliwość i nie tylko zaczęła mnie dręczyć od 9 miesięcy ale teraz coraz mocniej daje mi popalić, jestem naprawdę w rozsypce bo muszę rezygnować ze wszystkiego a najbardziej boje się tego że nie wyobrażam sobie mojego dalszego życia ( w tym roku szkolnym matura ) ponieważ każdy kontakt ze światem a szczególnie z ludźmi kończy się źle albo tragicznie, czuje się jakby podświadomość zamieniła się z moja świadomością, myśli mówią same do mnie, są bardzo głębokie (mam wrażenie że dotykają granic ludzkich wyobrażeń i wpadam w otchłań mojego umysłu, nie umie z niej wyjść ) i nie potrafię przestać myśleć zwłaszcza po ataku lęku, a staje się on coraz mocniejszy, dostaje drgawek na całym ciele i nie potrafię spojrzeć ludziom w oczy, czuje się jakbym był totalnie naćpany i przerażony tak że bardziej się nie da ( widzę wszystko jak przez szybę, kątem oka i obraz mi się zatrzymuje,). Ostatnio do wyżej wymienionych objawów dochodzi jeszcze nagły przypływ energii ( czuje że mięśnie mnie swędzą, jakby miało mnie rozerwać na strzępy zaraz ). Proszę o wasze opinie
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez TylkoJa1 05 sie 2008, 16:34
Dostałem nowy lek Zolaxa na depersonalizacje. Prosze napisac czy to działa ? Brał to ktos ?
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
22 gru 2007, 13:49

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 05 sie 2008, 17:21
lek na schizkę?
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 07 sie 2008, 21:58
Czy ktoś może mi polecić kogoś z okolicy Katowic, bylem już u psychiatry, psychoterapeuty, na akupunkturze, na rejki, u księdza, miałem egzorcyzmy w domu, a także brałem leki: mocloxil, trittico, propranolol, cloranxen i dalej nic a jest coraz gorzej a raczej cały czas w miejscu, w kontakcie z ludźmi panicznie się boje bo cały czas jestem w innym świecie, a nie daj boże ktoś zwróci mi uwagę na moje zachowanie lub wygląd to wybucham
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 08 sie 2008, 18:49
jaka diagnoza?
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez agaa34 10 sie 2008, 14:27
Witam wszystkich !!
Mam na imie Agnieszka ,mam 34 lata.

Derealizacja-dla mnie tajemnica od 8 lat,koszmar ktory wpedzil mnie w zalamanie nerwowe.Cos przez co o malo nie popelnilam samobojstwa.Bylam w stanie zniesc wszystko tylko nie to.Potworny lek,panika cos co nie pozwolalo normalnie zyc i funkcjonowac.Codzienne mysli o tym czy jeszcze kiedys bedzie normalnie,czy jeszcze kiedys zobacze normalny ,realny swiat?

Te pytania zadawalam sobie przez okolo 1,5 roku.Wyszlam z nerwicy z mala pomoca neurologa,z derealizacji -sama,poniewaz nikt nie byl w stanie tego nazwac.Po prostu przyzwyczailam sie do tego ze tak widze-"inaczej",pogodzilam sie z tym myslac ze juz widocznie tak musi byc,tlumaczylam sobie ze przeciez niewidomi nic nie widza i zyja,sa nawet szczesliwi, a ja widze inaczej ale przeciez widze,i wtedy po okolo 1,5 roku to minelo,nawet nie wiem dokladnie kiedy.Po prostu z biegiem czasu zauwazylam ze znowu ogarniam wszystko wokol,ze wszystko mnie cieszy,ze wszystko jestem w stanie normalnie robic,i nic mi przeszkadza,zaden klosz ,zadna szyba. I tak sie cieszylam 7 lat.Okolo 2 tygodni temu wrocila nerwica spowodowana dlugotrwalym stresem i to "cos" tez wrocilo.Z nerwami jakos sobie poradzilam,juz wiem jak to dziala,a jesli chodzi o to dziwne widzenie postanowilam siasc do kompa i nie odejsc dopuki nie znajde co mi jest-bo albo sie dowiem albo zabije bo nie mam zamiaru tak zyc(zreszta co to za zycie ?)!!

Szukalam i szukalam ,teraz juz pod dobrym kontem nerwicy i gdy mialam sie juz poddac znalazlam - pojecie derealizacja i depersonalizacja (Matrix ) ! Oczom nie moglam uwierzyc ze wogole istnieje cos takiego,radosc mnie taka ogarnela ze nawet jak bym sie dowiedziala ze jestem pdychicznie chora tez bym sie ucieszyla :)Bo w koncu wiem co mi jest,w koncu to "cos" co niszczylo mi zycie zostalo nazwane!.I w tym momencie lek odszedl,ogarnal mnie niesamowity spokoj .Teraz wiem ze dam rade,nie poddam sie temu cholerstwu,jestem silniejsza,czuje to!!Udalo mi sie raz powrocic do realnego swiata to teraz tymbardziej bo juz wiem z czym walcze !!

Trafilam na to forum i bardzo sie ciesze ,nie jestem nawet w stanie opisac jak bardzo,dziekuje Wam wszystkim ,dziekuje za wszystko co tutaj przeczytalam,czuje sie silniejsza i mocno podbudowana.Wiem ze to mozna wyleczyc ,wiem ze mozna z tego wyjsc,nareszcie wiem co to jest!!!

Napisalam to wszystko tez dla Was-to moja historia,moze nie calkiem pelna ale nie mam sil wspominac tego co bylo.

Obecnie w Matrixie -nie poddaje sie,teraz juz nie,z usmiechem na ustach w moim nierealnym swiecie,jezdze nierealnym autem,rozmawiam z nierealnymi ludzmi,wlasnymi dziecmi ( w tym jedno z Matrixa) , mezem,nierealnie sie przeprowadzam.I powoli,powoli,bardzo powoli wszystko staje sie realne bo teraz ja jestem gora !!

Kochani dziekuje jeszcze raz i nie poddawajcie sie to najwazniejsze, choc wiem jak ciezkie.....
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 sie 2008, 10:00

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 11 sie 2008, 16:16
JAKIE LEKI bierzecią na tą DD
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez alepysiak5 12 sie 2008, 16:08
ja bralem fluanxol, derealika minęła w duzym stopniu ale teraz mecze sie z czyms co przy dd jest niczym, natretne mysli wymieszane ze strachem przed chorobą psychiczna i myslami egzystencjalnymi ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
16 gru 2006, 10:28
Lokalizacja
Kalisz

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 12 sie 2008, 21:38
agaa34, i tak trzymać;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 12 sie 2008, 23:51
heh ja myślałem ze już gorzej być nie może jak jest się w innym wymiarze a tu bang!!! ja mam tak samo przyjacielu alepysiak5, to jest poprostu prze...ane, ja tego już nie umie nikomu wytłumaczyć, nawet lekarzowi, a jak ktokolwiek pyta się mnie jak tam zdrowie to zaraz mi się na płacz zbiera, obecnie rzuciłem leki i zacząłem brać takie krople które dostałem od takiej pani z kazachstanu, przynajmniej fizycznie czuje się w miarę dobrze ale to nie zmienia zbytnio tego stanu, staram się walczyć jak mogę, wypruwam z siebie żyły przez wysiłek fizyczny ale cały czas są momenty, że....no sami wiecie, liczę tylko na tych na górze
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do