podroz samolotem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: podroz samolotem

Avatar użytkownika
przez namiestnik 15 lut 2010, 17:16
Te mniejsze tabletki to weź na bieżąco patrząc jak jest. Nawet jak weźmiesz trochę* za dużo to w 13 godzin to już senność po nich zniknie. A ewentyualnie trochę prześpisz. Jak sobie nie przypomnisz ile to może spróbuj 3-4 tabletki. A jak będzie stres nadal to dobierz maksymalnie do 6 razem.

Zazdroszczę wyprawy! :) Lęk lękiem - ale co tam - będzie za to SUPER! A lękowi dasz radę!

*) Trochę to znaczy kilka tych po 0.25, max 10. Albo 5 tabletek po 0.5 mg, albo 2-3 tabletki po 1 mg. Ale nie np. całe opakowanie, czy pół. To już nie jest trochę.

[Dodane po edycji:]

A - alkoholu nie pij do Afobamu. Dużo alkoholu + afobam to niefajnie jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: podroz samolotem

przez fobia 15 lut 2010, 17:53
orchidee, ja brałam 0,25 lub 0,5 mg xanaxa i dawało radę - myślę ,ze na początek też mozesz spróbować wziąść taką dawkę i zobaczysz jak bedzie - w razie czego możesz wziąść następna tabletkę. Myślę ,że dasz radę :)


swoją drogą zazdroszczę Ci takiej podróży - mam przyjaciela w chinach- duzo opowiadal o swoim domu i baaardzo chciałbym zobaczyć jak tam jest :)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: podroz samolotem

Avatar użytkownika
przez orchidee 15 lut 2010, 17:53
namiestnik, dziękuję :) Nie no, myślę że aż takich wielkich dawek nie będę potrzebowała :) Chcę zobaczyć Himalaje z lotu ptaka- ponoć widok niesamowity. Także nie chcę zasnąć na amen :) W ogóle to wolałabym uniknąć leków - nienawidzę ich bo wiem, że pomagają na krótko ;)

[Dodane po edycji:]

fobia, dzięki, tak właśnie planuję zrobić :) Potem może napisze na priva co do tych Chin, jeśli mogę. Może wiesz coś o Chinach co mogłoby mi się przydać przed podróżą :) Jadę w sumie na miesiąc do Kong Kongu, Kantonu i Szanghaju ;D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 mar 2009, 14:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: podroz samolotem

przez fobia 15 lut 2010, 18:02
orchidee, bardzo byłabym wdzięczna za wiadomośc na pw :)

na chwilę obecna nic mi nie prychodzi do glowy czy wiem coś co by Ci pomogło :) jak cos sobie przypomnę to się odezwę.

Mój przyjaciel mówił ,ze mieszka w małym miasteczku (zapomniałam nazwy) - jedyne 5 milionów mieszkańców :lol: :shock:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: podroz samolotem

Avatar użytkownika
przez namiestnik 15 lut 2010, 21:52
orchidee, jak nie chcesz przespać widoków (na ja też bym nie chciał!) to weź jedną i ew. jak by co to weźmiesz drugą później. Pamiętaj też, że nie wyłączysz w ten sposób zupełnie stresu przed lotem. Ten jest zresztą normalny przed każdą długą podróżą i każdy go ma - inni pasażerowie też (choćby udawali, że nie). :)

Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: podroz samolotem

Avatar użytkownika
przez orchidee 15 lut 2010, 23:51
Ok ok ok :) postaram się dać radę :) dziękuję wszystkim, pewnie jeszcze będę pisać tuż przed wylotem koło 20.03. Poza tym okazuje się, że czeka mnie w sumie 6 lotów ... więc chyba nabiorę wprawy :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 mar 2009, 14:02

Re: podroz samolotem

przez Ciśnieniowiec 16 lut 2010, 00:11
Pamiętam swój pierwszy lot: cieszyłem się jak dziecko, lekki stres, bardziej ekscytacja i zniecierpliwienie. Było to miłe uczucie, szczególnie start i to uczucie wbicia w fotel :smile:
Później jednak każdy kolejny lot napawał mnie coraz większym lękiem, jeszcze długo przed tym jak zachorowałem. Od czasu kiedy mam nerwicę latałem 3 razy i każdy z nich jest dla mnie traumą. Jednak kiedy wiem, że nie mam innej możliwości podróży zaciskam zęby, wsiadam w samolot i staram się zająć jakoś czas.
Miałem też ostatnio przyjemność podróżować promem ok12h i chyba jednak wolę samolot 8)
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: podroz samolotem

przez gregory21 16 lut 2010, 19:00
linka napisał(a):Ja się strasznie bałam, przed samym lotem wypiłam sobie drinka, na rozluźnienie bo byłam tak spięta, że w ogóle ledwo mogłam jeść i pić. Potzem , jak już wsiadłam do samolotu, strach zastąpiła ciekawość i chyba ekscytacja - okazało się, ze latanie jest naprawde przyjemne, jeszcze siedziałam przy oknie więc, a pogoda była bezchmórna więc widoki nie do opisania. Ja osobiście nie l7bię momentu wznoszenia się, czuję się jakby mi się w głowie kręciło, ale to tak naprawdę moment;)


to niestety indywidualna sprawa kazdego ja latam kilka,kilkanascie razy w roku , i samolot zawsze byl dla mnie niczym autobus , zadnych emocji...a ostatni lot zakonczyl sie atakiem paniki na pokladzie , karetka na lotnisku i wizyta w szpitalu..(o ironie pracuje juz kilka lat na tamtejszym lotnisku..) chyba na wszelki wypadek miec cos co zwali z nog wrazie czego... nie jest chyba niczym przyjemnym ladowac w kraju w ktorym nie zamierzalo sie , nie znajac tamtejszego jezyka wyladowac samemu jak palec w szpitalu..pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

Ciśnieniowiec napisał(a):Pamiętam swój pierwszy lot: cieszyłem się jak dziecko, lekki stres, bardziej ekscytacja i zniecierpliwienie. Było to miłe uczucie, szczególnie start i to uczucie wbicia w fotel :smile:
Później jednak każdy kolejny lot napawał mnie coraz większym lękiem, jeszcze długo przed tym jak zachorowałem. Od czasu kiedy mam nerwicę latałem 3 razy i każdy z nich jest dla mnie traumą. Jednak kiedy wiem, że nie mam innej możliwości podróży zaciskam zęby, wsiadam w samolot i staram się zająć jakoś czas.
Miałem też ostatnio przyjemność podróżować promem ok12h i chyba jednak wolę samolot 8)


Adam do szwecji trzeba bylo skuterem wodnym :lol: u mnie wybor prosty ..18h samochodem czy 2 h samolotem..:)wybieram auto 8) zawsze mozna wysiasc ;)
gregory21
Offline

Re: podroz samolotem

przez betty_boo 16 lut 2010, 21:59
ja zawsze jak gdzieś lece sama od razu na lotnisku upatruję sobie jakąs ofiarę - najlepiej jakąś samotna zagubioną babkę do której cos zagaduję i ona wtedy chce siedziec w samolocie obok mnie a mi w to graj, wciągam ją w rozmowę o byle czym, jeśli jest gadulska to jeszcze lepiej, bo całą droge papla i odciaga moją uwagę.

dziękuję wszystkim paniom z którymi podrózowałam, nawet nie wiedzą jak mi pomogły!:)

to dobry sposób:)
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: podroz samolotem

Avatar użytkownika
przez Shade 17 lut 2010, 01:14
orchidee, moim zdaniem przed lotem nic nie bierz, wez ze soba leki na pokład tak ''na wszelki wypadek''. na pewno bedzie dobrze. ja tez sie zawsze strasznie boje zanim wsiade do samolotu, ze dostanę ataku, zwariuję itp. ale jeszcze nigdy mi sie to nie przydarzyło ;-))
no i ważne jest to, że nie będziesz lecieć sama - świadomość tego, że będzie przy Tobie ktoś bliski - powinna dodać Ci otuchy i uspokoić ;-)
a co do Chin - to są fantastyczne - miałam okazję je troszke pozwiedzać. poza napawaniem się pięknymi widokami i poznawaniem ciekawej kultury, wybierz się koniecznie na zakupy i to duuuże /polecam szczególnie w Kantonie/ !!

pozdrawiam i życzę udanej podróży!!
And you can see my heart beating
You can see it through my chest
And I'm terrified but I'm not leaving
Know that I must pass this test
So just pull the trigger
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
29 maja 2009, 23:36
Lokalizacja
WrocLove

Re: podroz samolotem

Avatar użytkownika
przez orchidee 21 lut 2010, 18:49
Dziękuję wszystkim za dobre rady :) Jestem dobrej myśli :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 mar 2009, 14:02

Re: podroz samolotem

Avatar użytkownika
przez orchidee 24 kwi 2010, 07:34
Dałam radę!!!
Nie było tak źle ;) 7 lotów w sumie w ciągu 30 dni to chyba sporo, nie miałam jakiś specjalnych złych przygód, oprócz tego, że w czasie pierwszego lotu jakaś kobieta zasłabła. Poczułam wtedy niepokój, ale minął gdy przestałam o tym myśleć... Poza tym byłam na 2 afobamach, co na pewno mi pomogło nie dostać ataku. Poza tym za rękę trzymał mnie mój ukochany i też bardzo mi przez to pomógł. Teraz wiem, że nie ma się co bać i już nie będę się faszerować. Jedyne co mnie denerwowało to przeciążenia - kręciło się od nich w głowie, ale tylko chwilę. Zrobiłam kolejny krok do przodu, przełamałam się - mówiłam, że nigdy nie polecę :) A jednak potrafię walczyć z panią na N... :)))
Pozdrowienia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 mar 2009, 14:02

Re: podroz samolotem

przez fobia 24 kwi 2010, 20:13
orchidee, super! cieszę się,że Ci się udało :D
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: podroz samolotem

przez isabella_28 06 maja 2010, 15:17
Witam!
Ja bardzo boje sie latac samolotem.Dla mnie to ekstremalne przezycie za kazdym razem,niestety.Inni sie delektuja, relaksuja,potrafia miec z tego niezla radoche.Niestety jak ja wchodze na poklad ogarnia mnie paraliz:paniczny lek,jakby byla zamknieta w trumnie.Bez wyjscia.
Na sama mysle poca mi sie rece:D
Przeraza mnie start,ladowanie.O zawrotach glowy nie wspomne hehe
:bezradny:
isabella_28
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do