Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez mmonikaa 24 wrz 2009, 03:30
Dzień dobry!

Nie znalazłam tematu, który poruszałby to akurat zagadnienie ani na tym forum, ani w internecie (nie wiedziałam za bardzo, jakich słów konkretnie wyszukiwać), pozwoliłam więc sobie założyć ten wątek. Ostatnio kilkukrotnie zareagowałam na silny stres/lęk napadem śmiechu. Zawsze przebiegało to w podobny sposób - przy ogólnym całodniowym napięciu spotykała mnie nieprzyjemna sytuacja stresowa. Najpierw miałam odruch rozpłakania się, ale nie mogłam sobie na to pozwolić ze względu na obecność innych osób, w większości przypadków (poza jednym) byłam w stanie dosć silnego lęku z drżeniem ciała i innymi znanymi nam doskonale objawami. Z tego co pamiętam dostrzegałąm coś "śmiesznego" (śmiesznego tylko w tamtej sytuacji, np. plama na dywanie) i wybuchałam nagłym śmiechem, dość trudnym do opanowania (i nawracającym po opanowaniu)... Dodam, że nie czułam się szczególnie rozbawiona tak naprawdę, w trakcie śmiechu czułam jednocześnie łzy w oczach i chęć rozpłakania się, a smiech szybko przestawał być związany ze "śmiesznym" drobiazgiem, tak naprawdę był raczej przygnębiający i nieprzyjemny... Dodam, że "ataki" trwały przeważnie ok. 2 minut i po opanowaniu ich powracały przez jakiś czas w postaci niewielkich, cichych wybuchów śmiechu.

Zastanawiam się, czy to normalne rozładowanie napięcia, czy może coś w rodzaju niewielkiego napadu histerii... Jeżeli to drugie, to czy napady histerii (nie wiem, jaka jest prawidłowa nazwa) oznaczają, że mogę mieć nerwicę histeryczną? Dodam, że od jakiegoś czasu leczę się na chorobę, co do któej wielu lekarzy miało wątpliwości (uważali, że wiele wskazuje na to, że przyczyną jest nerwica), a z tego co czytałam, tego typu konwersje są typowe dla nerwicy histerycznej. Może ktoś o podobnych doświadczeniach ma jakieś sposoby na podobne napady?
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 02:11

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

Avatar użytkownika
przez BB1 24 wrz 2009, 15:21
Ja jak jestem w większej grupie to też często płaczę ze śmiechu i nie jak są bardzo zabawne dla mnie sytuacje :lol: . Myślę ,że to ma związek z nerwicą. Ale jest to bardzo pozytywne odczucie :lol: Nie raz płaczę ze śmiechu i się stresują ale lepsze to niż tylko śmiać się i stresować...
Jeżeli się leczysz to zapytaj się psychologa o to i napisz na forum.
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez mmonikaa 24 wrz 2009, 20:56
Zapytałam dzisiaj psychologa ale nie znam do końca szczegółów... Dowiedziałam się tego, co można podejrzewać - że to rozładowanie napięcia. Nie wiem tylko, czy to częste i "normalne", czy nie do końca, nie wiem też, jak można sobei z tym radzić, no pewnie rozładowywać napięcie inaczej, przed ostatecznym wybuchem, ale nei wiem za bardzo jak to zrobić...
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 02:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez vanderlei 25 wrz 2009, 07:33
myśle że jest to przez nerwice, tak samo jak mogłas dostac ataku lęku dostałas atak śmiechu,organizm stłumił emocje i rozładował to smiechem nieadekwatnym do sytuacji , nasza ukochana nerwica. :smile:
vanderlei
Offline

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez nika_kg 27 wrz 2009, 08:49
Skąd ja znam te ataki :D
Pojawiają się od 6 lat w zasadzie mniej wiecej raz na pół roku :) Trwają ok pół godziny...Ostatnio na wykładach wybuchnęłam śmiechem i doktor pomyslał, ze to on jest obiektem mego dobrego nastroju :) Ale przeprosiłam go zakryłam głowe ramieniem i przeczekałam hihiih Wole ten smiech od leków ehhhh
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
10 maja 2009, 15:55

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez dogomaniaczka 05 kwi 2010, 21:03
ja mam coś podobnego ale może nie aż tak w każdym razie w sytuacji stresu albo gdy się o czymś dowiem co mnie tak naprawdę martwi albo czym się denerwuje nie mogę powstrzymać śmiechu, nie jest to jakiś atak ale chce mi się śmiać chociaż wcale nie jest to zabawne przez co często osoby z mojego otoczenia myślą że robię sobie jaja..a tak nie jest, nie wiem czemu tak reaguje ale jest to irytujące w niektórych sytuacjach..
dogomaniaczka
Offline

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 07 kwi 2010, 15:01
Ja bardzo często w sytuacjach stresujących może nie wybuchałam śmiechem ale usmiechałam się, nie byłam w stanie tego kontrolować, np.gdy dowiedziałam się o śmierci dziadka kąciki ust natychmiastowom uniosły się ku górze czym wzbudziłam ogólną konsternację i oburzenie(a naprawde byłam zrozpaczona bo dziadek mnie wychował)
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez magdalenabmw 07 kwi 2010, 15:32
Ja wybucham śmiechem jak np zrobię coś złego a ktoś mi to udowodni (np spotkałam się z kimś a mój chłopak się o tym dowiedział i zapytał mnie czy to prawda, a ja w nerwach wybuchnęłam śmiechem). Ogólnie nie umiem kłamać i zawsze jak muszę to zrobić to zaczynam się śmiać, bardzo często śmieję się w nerwach, w stresie... Po tym idzie poznać że kłamię. Sama nie wiem dlaczego :?
magdalenabmw
Offline

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez dogomaniaczka 07 kwi 2010, 16:49
magdalenabmw, mam tak samo..tylko że u mnie jeszcze często jest to wtedy gdy mówię prawdę..i wtedy ludzie myślą że kłamię bo się śmieję. tragedia.
dogomaniaczka
Offline

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez stefi 07 kwi 2010, 16:56
Smiech rozladowuje napiecia i jest to normalne.Ja czesto mam glupawki ale co dziwne , tylko z ta sama osoba.Jest to skuteczna terapia.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
13 paź 2009, 17:37

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez Kachiri 12 wrz 2010, 21:05
Dzięki za podjęcie tematu. Rozumiem ludzi z takim problemem. Ale przecież musi być na to jakiś sposób, bo na dłuższą metę taki "drobiazg" utrudnia funkcjonowanie i komunikowanie się z ludźmi. Ja bezskutecznie zmagałam się z takim śmiechem nawet na pogrzebach... w kościele, na ulicy, w sklepie, na wykładach, a szczególnie, kiedy sama próbowałam coś powiedzieć. Już nie wiem czy jestem nieśmiała i to z nerwów wybucham takim głupim smiechem (szczególnie, kiedy wiem, że nie wypada), że wtedy śmieszy mnie nawet brzmienie słów, czy to raczej obawa, że znów nie opanuję takiej reakcji, rodzi we mnie stres. Ludzie myślą, że boję się wystąpień publicznych (na które czasem jestem skazana) i widząc, że jestem zdenerwowana, mam problem z wypowiedzeniem się, nagle milknę (wtedy próbuję ostrożnie dobrać słowa, żeby nie były dwuznaczne, ani żeby nic w kontekście nie było w stanie mnie rozbawić, ale im bardziej się staram tym trudniej jest mi poradzić sobie z myślami, np. dowcipami, wspomnieniami, które w tym czasie cisną mi się do głowy) i życzliwie probują mnie ośmielić poprzez rozładowanie sytuacji jakimś żartem! :D koszmar... Na wspomnienie obrony własnej magisterki, kiedy, odpowiadając na pytanie, w połowie wypowiadanego zdania (było troche dwuznaczne) dostałam napadu śmiechu w obecnosci dziekana uczelni i kilku profesorów :D mam ochotę zapaść się pod ziemię, chociaż z drugiej strony... może byłaby to fajna scena w komedii, jakby spojrzeć z dystansem... Zastanawiam się czy to nie jest po prostu rodzaj zwykłych zaburzeń obsesyjnych - tak jak inne natrętne myśli. Co o tym myślicie?
Kachiri
Offline

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 13 wrz 2010, 21:51
To jest sposób na rozładowanie emocji, napięcia - najczęściej spotykany u dzieci, bo ich działania są najprostsze. Jak widać u dorosłych też funkcjonuje...
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7307
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez stefi 20 wrz 2010, 17:14
Bylam u psychologa i kolejny raz usluszalam-Hmm..ale to dziwne,usmiechasz sie,zawsze sie usmiechasz? Odpowiedzialam mu ,ze ja juz tak mam .
Dziwne ale kazdy psychoterapeuta mi to mowi.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
13 paź 2009, 17:37

Re: Atak śmiechu niezwiązany z rozbawieniem?

przez koreczek 20 wrz 2010, 19:03
Dziwna przypadlosc ktora tez posiadam. Najczesciej jak ktos zdziwiony pyta sie o co mi chodzi odpowiadam ze mam tak od urodzenia. Czesto tez ludzie fochuja, nie toleruja tego usmiechu.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 wrz 2010, 12:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do