Nerwica a ciśnienie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 26 paź 2012, 15:50
Dziń dybry...

Ciśnienie? Nie wiem jakie mam :-) Przestałem sobie tym d.. głowę zawracać.

Tyle, że ostatnio, wraz z szaleństwami dnia codziennego, wszystkimi problemami czy zakrętami, znów nie tylko rozjechałem sobie żołądek... Z tym, mało komfortowo, ale można żyć. Tyle, że doszły do tego ponownie nerwobóle- wierzę, że serce nie boli, ale dziwne niepokojące kłucia czy tępy ból jest mało fajny. Na razie, próbuję ( poza Eliceą ) doraźnie radzić sobie Aleev, ale nie wiem czy się aby znów do kardiologa nie przejdę i nie ponowimy badań :why:
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Behemoth 28 paź 2012, 22:52
Mightman napisał(a):Cisnienie z rana jest niższe niż podczas całego dnia. Nie mierz ciśnienia po przebudzeniu, Zrób poranna toalete poprzeciągaj się i od wstania żeby mienlo 30 minut i wtedy mierz.


Bzdura !
Zarówno puls spoczynkowy jak i ciśnienie mierzy się rano zaraz po przebudzeniu. Nie po 30-40 czy iluś tam minutach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
06 lut 2012, 22:38
Lokalizacja
Loża Szyderców

Nerwica a ciśnienie

przez Tukaszwili 28 paź 2012, 23:33
Najważniejsze, aby nie podchodzić do mierzenia na kacu czy po zjedzeniu niesamowitej ilości żarła. No i wypadałoby też bez lęków i stresu, bo wtedy na bank stuknie wysokie ciśnienie.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a ciśnienie

przez aperecium 29 paź 2012, 01:25
*AMELIA* napisał(a):
Kiya napisał(a):*AMELIA*, ketonal na ból głowy? :shock:

No, tak, bo tylko to mi pomaga.
Żadne apapy czy ibupromy.
Ale w ulotce tego lokrenu, jest napisane, żeby zachować ostrożność przy jednoczesnym stosowaniu niesteroidowych leków p/zapalnych, więc nie wezmę i się będę cały dzień męczyć.
Jak nie urok, to sr....


To może warto poszukać przyczyn tego bólu? Mnie również nie pomagał ani paracetamol, ani ibuprofem. Ketonal, który wzięłam może ze dwa razy gdy akurat był w domu łagodził (nie likwidował) ból na dwie godzin. Przestałam brać więc jakiekolwiek leki, po prostu umierałam raz na sezon z okazji bólu głowy (a mam migreny pełen serwis: aura, omdlenia, wymioty). Pomógł dopiero frimig brany doraźnie i cavinton forte 2x dziennie. Nie obyło się jednak bez wizyty u neurologa.
aperecium
Offline

Nerwica a ciśnienie

przez Mightman 29 paź 2012, 10:11
Behemoth napisał(a):
Mightman napisał(a):Cisnienie z rana jest niższe niż podczas całego dnia. Nie mierz ciśnienia po przebudzeniu, Zrób poranna toalete poprzeciągaj się i od wstania żeby mienlo 30 minut i wtedy mierz.


Bzdura !
Zarówno puls spoczynkowy jak i ciśnienie mierzy się rano zaraz po przebudzeniu. Nie po 30-40 czy iluś tam minutach.


No tak, przecież zdanie lekarza profesora kardiologi oraz zdanie drugiego lekarza mojego wujka napewno powiedzieli żeby mi zaszkodzić i żeby bzdurne pomiary wychodziły. :brawo:
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Behemoth 29 paź 2012, 12:35
Mightman,

Nie wiem co ci twój wujek powiedział ale pomiar poranny wykonuje się rano po przebudzeniu aby stwierdzić jakie ciśnienie występuje w największym "relaksie" aby mieć punkt odniesienia. To że w "godzinach pracy" ciśnienie jest wyższe jest zupełnie naturalnym aczkolwiek granica wynosi 140/90 oczywiście w spoczynku. Podczas ruchu może sięgać nawet 200/100.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
06 lut 2012, 22:38
Lokalizacja
Loża Szyderców

Nerwica a ciśnienie

przez *AMELIA* 29 paź 2012, 18:37
aperecium napisał(a):
*AMELIA* napisał(a):
Kiya napisał(a):*AMELIA*, ketonal na ból głowy? :shock:

No, tak, bo tylko to mi pomaga.
Żadne apapy czy ibupromy.
Ale w ulotce tego lokrenu, jest napisane, żeby zachować ostrożność przy jednoczesnym stosowaniu niesteroidowych leków p/zapalnych, więc nie wezmę i się będę cały dzień męczyć.
Jak nie urok, to sr....


To może warto poszukać przyczyn tego bólu? Mnie również nie pomagał ani paracetamol, ani ibuprofem. Ketonal, który wzięłam może ze dwa razy gdy akurat był w domu łagodził (nie likwidował) ból na dwie godzin. Przestałam brać więc jakiekolwiek leki, po prostu umierałam raz na sezon z okazji bólu głowy (a mam migreny pełen serwis: aura, omdlenia, wymioty). Pomógł dopiero frimig brany doraźnie i cavinton forte 2x dziennie. Nie obyło się jednak bez wizyty u neurologa.

Ten, konkretny ból głowy mam raz na miesiąc i jest związany z pierwszym dniem miesiączki. Jest to ból podobny do migrenowego, boli połowa głowy (tył i przód).
Inne bóle głowy mam natomiast z powodu dyskopatii szyjnej i jest to ból napięciowy, na który leków nie biorę, bo i tak nie pomogą.
Chciałabym czasem zniknąć na kilka dni, by przekonać się kto w ogóle zauważy moją nieobecność.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 cze 2012, 16:41

Nerwica a ciśnienie

przez Czapla 01 lis 2012, 12:58
Mightman napisał(a):Cisnienie z rana jest niższe niż podczas całego dnia. Nie mierz ciśnienia po przebudzeniu, Zrób poranna toalete poprzeciągaj się i od wstania żeby mienlo 30 minut i wtedy mierz.


Ja się zgodzę z Behemoth. I nie dlatego, by komuś dopiec, ale jestem świetnym przykładem zaprzeczenia tego, co napisałeś i tego co podaje - jak twierdzisz - specjalista kardiolog. Wielu z nas przekonało się, że tytuł profesora nie musi oznaczać, że ma rację.

Ja rano po przebudzeniu mam bardzo często wyższe ciśnienie, prawidłowe, ale wyższe, typu 120/80. W okolicach godziny 10.00, 11.00, spada do wartości 100/70 lub niżej i utrzymuje się tak aż do wieczora.
Ciekawe co by powiedział ten specjalista kardiolog na to...

A w szpitalu mierzą ciśnienie i rano i w południe i popołudniu i wieczorem..
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez perla86 01 lis 2012, 15:00
Sorki że tak z odskoko proszę doradźie mi czemu jest różnica miezy lewa a prawa reka przymierzeniu :( martwie sie tym strasznie mam np na lewej 123/85 a na prawej 115/75 albo na odwrót:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Nerwica a ciśnienie

przez Nenneke 02 lis 2012, 05:48
Witajcie!

Jestem tu nowa, ale już od jakiegoś czasu czytam forum i pociesza mnie to, że nie jestem sama jedna.
Dziś postanowiłam pomądrzyć się nieco na temat ciśnienia. Mam zresztą nadzieję, że nieco was pocieszę, a mam na tym polu spore doświadczenie (rodzina obarczona problemami z ciśnieniem i układem krążenia z obu stron i od kilku pokoleń)...

Przykład pierwszy:moja babcia od strony ojca była osobą bardzo nerwową. Podejrzewam, że chorowała na nerwicę lękową, której wtedy jeszcze nikt jej nie zdiagnozował.podczas napadów lęku miewała wartości na poziomie 240/180. Takich ataków miewała wiele, wtedy też zresztą jeździliśmy do niej na interwencję. Babcia już niestety nie żyje, ale nie umarła ani z powodu ciśnienia, ani nerwicy. Odeszła w wieku lat 87 z powodu starości. Po prostu zasnęła któregoś dnia i już się nie obudziła. Proszę zauważyć iż miała lat prawie 90, więc to chyba słuszny wiek.

Przykład drugi :mój wuj, szczęśliwie żyjący do dzisiaj, w tej chwili już po operacji by-passów, otyły, kopcący jak lokomotywa. Rekord pobił jadąc niemiecką autostradą. Poczuł się źle, więc zjechał na parking i zawołał karetkę. Nie wiem jaka była wartość ciśnienia rozkurczowego, ale skurczowe wynosiło 280 ... Tak, tak, dobrze czytacie. Pogotowie chciało zabrać go do szpitala, ale wuj, mając ważne sprawy, nie zgodził się na to. Rozkazał podać sobie zastrzyk i kiedy ciśnienie zjechało poniżej 180 pojechał dalej.

Przykład trzeci : ja. W ataku paniki (mam nerwicę lękową w tej chwili już na szczęście nieco opanowaną) w trakcie przyjazdu pogotowia miałam 180/95. Lekarz powiedział mi, że to żadne wielkie ciśnienie. Rzecz jasna podał środek na uspokojenie i na obniżenie, ale jak spytałam czy nie dostanę wylewu to się postukał palcem w czoło. U lekarza rodzinnego podczas pomiarów mam około 150/90 , w domu, mierzone w spokoju ( wzglednym spokoju) mam 120/80. Czasem, zwłaszcza rano zdarzają mi się wartości na poziomie 110/70.

Mierzę ciśnienie regularnie, bo takie mam zalecenia od mojej doktor, ale... Udało mi się skończyć z nakręcaniem się, kiedy dotarły do mnie następujące fakty :

Ciśnienie i tętno to NIE JEST wartość stała. Będzie się zmieniać wiele razy w ciągu dnia, tak samo jak tętno. Wystarczy, że spalę papierocha, a skoczy. Wystarczy, że obejrzę reklamę z Alexandrem Skarsgardem i też skoczy. TO NORMALNE !!! Niby to oczywista oczywistość, a jednak !

Nerwica , jako paskudnie upierliwa i straszna choroba ma jeden mega wielki plus. Mianowicie choćbyście nie wiem jak się starali, za diabła nie idzie na to zejść.

Tak mi powiedziała moja pani doktor. Najpierw się wściekłam, ale później przemyślałam i to faktycznie duża zaleta. No bo pomyślcie... Ile już napadów lęku/paniki przetrwaliście? I co? Żyjecie nadal, prawda? Tak myślałam. Głowa do góry i ciepło pozdrawiam wszystkich trzymających na stoliku nocnym swoje piekielne maszynki :)

-- 02 lis 2012, 05:52 --

@ perla...

Z tego co mi wiadomo, ciśnienie mierzy się na ręce lewej. A przynajmniej mnie tak zawsze mierzyli profesjonaliści :)
Bądź zmianą, którą chcesz widzieć...
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
24 paź 2012, 19:37
Lokalizacja
Poznań

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez perla86 02 lis 2012, 12:12
Nenneke owszem cisnienie sie zmienia ale czytałam ze na lewej i rpawej rece musi byc podobne nie może odbiegac od normy bo to siwadczy o jakiejs tam chorobie tętnic obwodowych i tez jest niebezpieczne i żeby na poczatku mierzyc na dwoch rekach.

Tez przeszłas wiele wspolczuje ale chyba kazdy z nas sie obawia wszystkiego od strony serca...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Nerwica a ciśnienie

przez Tukaszwili 02 lis 2012, 13:07
Właśnie dobitnie sobie udowodniłem, że ciśnienia mierzyć nie mogę. Raz, że zabroniła mi pani psycholog, dwa, że nerwy, których doświadczam podczas nakładania rękawa są na zbyt wysokim poziomie. Dziś rano zbudziłem z myślą, że użyję ciśnieniomierz, bowiem śniło mi się, że w moim sercu zaszła jakaś zmiana, a konkretniej - przez sen poczułem dyskomfort w sercu. Obudziłem się rzecz jasna niespokojny. Wziąłem 'piekielną maszynkę', położyłem sobie rozpakowaną koło łóżka i zacząłem robić ćwiczenia oddechowe w celu uspokojenia się przed mierzeniem. Cały czas kiedy zerkałem ukradkiem na ciśnieniomierz moje serce zaczynało szybciej bić, a wewnątrz czułem jak wszystko mi się do góry podnosi. Taki typowy efekt stresu. Kiedy w końcu uznałem, że trzeba przystąpić do 'badania' i rękaw nałożony na me ramię już był oraz guzik START wcisnąłem - zaczęło się! Serce rozpoczęło walić szybciej niż młot pneumatyczny a gorąc jaki poczułem w ciele równał się chyba tylko ogniom piekielnym. Natychmiast zerwałem rękaw i uznałem, że mierzenie nie ma sensu, bo dostaję takiego pierdolca, że w chwili obecnej żaden pomiar nie będzie wiarygodny. A pomyśleć, że w wakacje podchodziłem na totalnym lajcie do maszynki, baa nawet jak mi lekarz mierzył, ubrany w BIAŁY FARTUCH, miałem 126/77, a teraz ?! Boże pożal się. Musiałem to siebie wyrzucić, bo właściwie cała ta nerwica potrafi być wręcz zabawna.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Nerwica a ciśnienie

przez Mightman 02 lis 2012, 13:11
Jak jest mały rozrzut pomiędzy wynikami to luzik, a jak dużo się różnią pomiary to dupa. Wtedy zaburzenia są z przepływem w tętnicach, ale mogę Cię pocieszyć że to jest bardzo rzadka dolegliwość i bardzo często musisz być obciążona genetycznie.
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Nerwica a ciśnienie

przez Nenneke 02 lis 2012, 14:41
@perla...
No to, żeby cię uspokoić, właśnie zmierzyłam na obu rękach...
Efekt: lewa - 123/79 vs prawa- 113/68
Myślisz, że mam tą samą chorobę?
Ja jestem pewna, że tak. Obie mamy nerwicę :/

Jakby ktoś potrzebował pomiaru porównawczego, to polecam się :)

@Tukaszwlili... Ale sam napisałeś, że pomiar nie będzie wiarygodny, więc to na pewno nerwica. (Jakbyś sam tego nie wiedział :) ) A i tak gratuluję odwagi. Jak wiadomo większość z nas unika sytuacji generujących napady strachu, a ty jesteś na tyl e odważny, żeby z własnej nieprzymuszonej woli mierzyć się z piekielną maszynką. Może właśnie tak należy do tego podejść? Widzeć w tym dobrą stronę i tak obrócić kota ogonem, żeby wyjść na gladiatora?

I zanim pomyślicie, że co ja taka mądrala-srala co się urwała z choinki...może i z piekielną maszynką problemu nie mam, ale mam za to inne. Wymienię, żeby się uwiarygodnić :)

Kula histeryczna - jakoś nad tym panuję, a jak mnie złapie i ściśnie za gardziel, to staram się dostrzec w tym plus taki, że jak nie zjem, to nawet lepiej, bo mam do zrzucenia sporo kilogramów :P
Atakujące obrazy -jest tu już taki jeden wątek. Jak mam napad atakujących obrazów, to nie mogę oglądać tv, zwłaszcza, kiedy ujęcia są z ręki i obraz lekko skacze. Albo teledyski, gdzie szybko zmieniają się ujęcia. Razi mnie światło i ogólnie mam ochotę skrócić się o głowę.
Głowa ważąca tonę - czyli ciężka jak sto diabłów. Kiedy mnie to dopada, muszę się położyć. Gorzej, kiedy nie mam takiej możliwości. Wtedy mam wrażenie, że stracę przytomność i zaczyna się jazda bez trzymanki. :/

No i najlepsze... W przeciwieństwie do większości panicznie boję się wykonywania wszelkiego rodzaju badań. W zeszłym roku byłam w szpitalu, miałam rozbijany kamień w moczowodzie, więc przebadano mnie trochę z automatu. Cóż, wyszło, że zdrowa jestem jak ten przysłowiowy kuń, poza, rzecz jasna nerwicą. Jak mnie napadli z maszynką na sam wjazd, miałam oczywiście 180/100 :D
Nigdy nie miałam badanych kręgów szyjnych ani tętnic... A jestem uzależniona od Second Life i sporo siedzę przy komputerze...do tego od wielu lat pracuję jako grafik. Myślę często, że może te objawy z ciężką głową są od tego, tylko... Wiecie co mnie zastanawia? Jak jestem w pędzie, coś załatwiam, albo oddaję się przyjemnościom wszelakim, to problem nie istnieje. Znika. Na przykład ostatnio, przed koncertem, szykując się w domu miałam wrażenie, że zejdę i już chciałam zrezygnować, a po koncercie ze zdumieniem odkryłam, że wszystko było ok od momentu, jak tylko skupiłam się na muzyce, a przestałam koncentrować na sobie. Podejrzewam więc, że to żadne kręgi i żadne tętnice. To tylko moja stara przyjaciółka, pani Zdzisława nerwica... :/
Bądź zmianą, którą chcesz widzieć...
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
24 paź 2012, 19:37
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 33 gości

Przeskocz do