Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica chyba się rozwija

przez Andrew7826893 29 gru 2014, 20:26
Pisałem już wcześniej, tutaj znajduje się mój temat :

czy-to-mo-e-by-nerwica-t53172.html

Wydaje mi się, że jest coraz gorzej.

Na pogotowiu zaczęli się już powoli ze mnie śmiać.

Od dłuższego czasu całe dnie mam objawy takie jak :

Uciski / uczucie pustki w klatce piersiowej, od czasu do czasu uczucie w bebechach takie jak tuż przed beknięciem ( ciężko mi to opisać ). Całe dnie otępienie i ucisk w klatce oraz gardle. Dziennie biorę koło 100 hydroksyzyny i 0,50 mg afobamu. Najgorsze to, że przestaje to powoli pomagać i dawać mi cokolwiek.
Nie wiem już jak mam się za to wziąć i co z tym zrobić. Najgorsze jest to, że te ataki ( wyglądają bardziej na ataki paniki ) pojawiają się nagle, bez specjalnego powodu. Ostatni atak miałem podczas wigilii gdy byłem w bardzo dobrym humorze usiadłem przy stole zacząłem jeść. Nagle poczułem to takie uczucie takie jak tuż przed beknięciem albo uczucie pustki w środku, jest to mocne uczucie, gdy to się pojawi to kwestia paru sekund serce zaczyna mi walić jak opętane, pojawia się strach przed śmiercią, mdłości, wręcz panika. Ciśnienie skacze mi do 180-200 / 80 - 110.
Czy to typowe dla nerwicy, że takie ataki zaczynają się nagle, nawet gdy jesteśmy w dobrym humorze i nie myślimy o tym ? U mnie zawsze się zaczyna od dziwnego uczucia pustki w środku lub uczucia jak przed beknięciem. Po czym czuje się otępiony przez chwile, a po paru sekundach zaczyna się atak paniki, czyli tachykardia nudności i inne rzeczy.

Czy to do cholery może brać człowieka tak nagle ??

EKG mam już w teczce chyba z 7, badania krwi robione 2 razy w tym jedno w szpitalu wraz z enzymami sercowymi.

Nie wiem już jak mam z tym walczyć.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
21 lis 2014, 17:33

Nerwica chyba się rozwija

przez DeFunk 29 gru 2014, 22:40
Siemka. A więc tak atak nerwicy może nastąpić w każdej chwili. Mam tak samo np byłem w kościele niczym się nie stresowalem, a tu nagle atak. Tak bez powodu. Nie chodź do szpitala tylko idź do psychiatry lub psychologa. W nerwicy pomogą Ci tylko oni bo to siedzi w twojej głowie. ;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 gru 2014, 20:12

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Verde Claro 29 gru 2014, 23:58
Cześć, jestem na forum nowy i chciałbym podzielić się moją historią.

Przez długi czas, co najmniej kilkanaście lat, miałem od czasu do czasu problemy z sercem, głównie po paleniu zielonego, albo po mocniejszej imprezie, ale ignorowałem je, bo wiadomo, jak człowiek jest młody, to myśli że jest nieśmiertelny i wszystko bagatelizuje.
Około 10 lat temu po imprezie serce odezwało się znów, tym razem poszedłem do przychodni, skąd karetką pojechałem do szpitala, tam dali mi prochy i puścili do domu. Potem zaczęło się chodzenie po lekarzach, badania, po drodze jeszcze kilka sercowych epizodów, aż w końcu raz musiałem przenocować na kardiologii, gdzie oczywiście nie zmróżyłem oka, przekonany, że na pewno zaraz umrę.

Zacząłem brać leki, próbowałem różnych, w końcu dobrano mi takie, które działają świetnie, problemów z sercem nie miałem, takich jak wcześniej, nie miałem od ponad 7 lat. Niestety przez cały czas żyję z totalnym lękiem przed śmiercią, oczywiście na serce.

Odżywiam się w miarę zdrowo, ćwiczę regularnie, żeby nie przytyć (efekty uboczne lekarstw). Niestety na domiar złego jestem strasznym cholerykiem, łatwo się denerwuję, żyję w stresie z byle powodu i tak dalej.

Moje problemy to przede wszystkim absolutna niewiara w lekarzy, od kilku niezależnie usłyszałem, że to nic wielkiego, że jak chcę to mogę skakać ze spadochronem i robić inne głupstwa, ale zawsze uważałem, że pewnie coś przeoczyli. U lekarza nie byłem od 6 lat w celu innym niż tylko recepta, plus osłuchanie.

Kiedy dopada mnie lęk, zwykle natychmiast mam myśli o śmierci, zaczyna mi się robić zimno, bardzo zimno, drży mi całe ciało, jestem psychicznie rozwalony i na niczym nie potrafię się skupić. Przeszkadza mi wtedy wszystko dookoła, z rodziną na czele, każdy chałas itp. Do tego dochodzi natręctwo sprawdzania sobie pulsu.

Najlepsze jest to, że wiem, że denerwując się powoduję nasilenie objawów i że to błedne koło, ale podcczas ataków nie umiem myśleć racjonalnie.

To tak pokrótce, postaram się dokładniej opisać moje problemy, kiedy nie będę pod ich wpływem, tak jak dzisiaj.


Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 gru 2014, 23:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez oleander15 30 gru 2014, 11:29
Witaj Verde Claro!
Z tego co opisujesz to wygląda mi to na nerwicę.Może nerwicę serca?Chociaż mówią że nie ma nerwicy jednego narządu tylko cały organizm choruje.Czy masz stwierdzoną chorobę serca?
Masz lęki,tylko nie wiadomo dlaczego?Czy to objaw nerwicy czy strach z powodu chorego serca że coś Ci się stanie i zostawisz tyle spraw i pewnie ludzi których kochasz.Masz świadomość że serce choruje więc może to normalne że boisz się o swoje zdrowie?
Trudni mi powiedzieć.Bardzo chciałabym Ci pomóc ale nie chcę pisać niczego,co miałoby pogorszyć Twoje samopoczucie.Tyle ode mnie.
Może ktoś inny z forum pomoże bardziej?Trzymam kciuki.Pozdrawiam :papa: :papa: :papa:
"...Życie jest małą ściemniarą,wróblicą,wygą,cwaniarą,plącze nam nogi i mówi idź!..."
Igor Herbut
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 cze 2011, 22:09

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Verde Claro 30 gru 2014, 15:05
Wiesz, chyba nawet nie chodzi mi o jakąś konkretną pomoc, a bardziej o możliwość wygadania się przed ludźmi, którzy doskonale wiedzą w czym jest problem.

Moja wada serca powodowała arytmię- "podwójne" i "brakujące" uderzenia serca, szczególnie podczas stresu, a do tego od czasu do czasu napady tachykardii, czyli bardzo szybkie bicie serca. Miałem różnego rodzaju badania: Holtera, kilka razy usg, niezliczone razy ekg i kardiolodzy mówili mi, że mam taką "urodę serca" i że nie powinienem obawiać się poważnych komplikacji z tego powodu. Lekarstwa które biorę od lat spowodowały, że nie mam już tych objawów, a przynajmniej ich nie odczuwam, ani samych z siebie (a kiedyś potrafiłem np. siedząc w pracy poczuć bardzo wyraźnie), nie mam też napadów częstoskurczu.

Do lekarza nie chodzę po pierwsze dlatego, że jestem do tego stopnia normalny, że wiem, że nie ma za bardzo z czym, a poza tym jednak boję się i to panicznie, że jak pójdę, to na pewno usłyszę, że coś jest nie tak i potrzebny jest zabieg/operacja/wszczepienie rozrusznika i tak dalej. Jakkolwiek ten lęk jest nieracjonalny, to po prostu jest i nic nie potrafię z nim zrobić...

Natomiast moja domniemana nerwica, to jest problem na całego... :cry:

Czasem wystarczy tylko, że zacznę myśleć o sercu, że przeczytam coś na ten temat, usłyszę w mediach i już zaczyna się wsłuchiwanie się w organizm, czy na pewno wszystko jest w porządku, sprawdzanie pulsu, liczenie uderzeń serca i tak dalej. Potem już leci totalna panika, lęk przed śmiercią, totalne rozbicie, co przeszkadza i w pracy i w normalnym życiu z rodziną, nie potrafię się wtedy nawet logicznie wysłowić, trzęsę się jak w febrze. Do tego dochodzą częste problemy z zasypianiem, z którymi walczę czytając książki tak długo, aż nad nimi padnę, a także budzenie się w nocy z uczuciem paniki, wyraźną i dość szybką akcją serca (tak do 100 bpm) oraz "łazikiem" spowodowanym zapewne uderzeniem adrenaliny, po którym ciężko mi usiedzieć w miejscu dłużej niż kilka sekund.

Wczoraj miałem dzień ataku paniki, bo kiedy jak zwykle ćwiczyłem (daję sobie nieźle popalić, tak że pot się ze mnie dosłownie leje, a tętno mam 150-160 bpm), wydawało mi się, że poczułem jakiś lekki ucisk obok mostka. Nie do tego stopnia, żebym przerwał ćwiczenia, ale wystarczyło, żebym się zdenerwował i kiedy skończyłem, to już byłem cały "rozedrgany" z nerwów i dalej samo poszło, tak że w nocy ledwie spałem...

To wszystko i tak nie jest złe w porównaniu z tym, że kilka lat temu potrafiłem nie kłaść się spać ze strachu przed śmiercią we śnie, bo widziałem na jakimś kanale typu Discovery program o koronerach i była sprawa faceta, który umarł na serce we śnie.

Do tego wszystkiego trzeba dołożyć fakt, że jestem tzw. osobowością typu A, czyli mówiąc najprościej: człowiekiem wiecznie w nerwach. Bardzo łatwo mnie zdenerwować, chociaż staram się jak mogę, żeby trzymać się na wodzy, ale to niestety nie jest takie proste, choć i tak widzę u siebie niesamowity postęp w porównaniu do tego, co działo się ze mną lata temu. Jest trochę lepiej odkąd przeprowadziłem się na południe Europy, bo znacznie większa ilość słońca i możliwość przejścia się na plażę która jest 5 minut od mojego domu i posłuchania fal, jednak robi swoje :D

Tak w sumie, jak myślę nad sobą, nad tym co się działo ze mną przez długie lata, to widzę kilka objawów, które miałem od małego dziecka, np. natręctwa typu schodzenie/wchodzenie po schodach w określony sposób i podobne, miałem też często problemy z zapętlającymi się w myślach zdaniami/wyrazami które same powtarzały mi się z bardzo dużą szybkością i miałem problemy żeby to przerwać. Z lat późniejszych pamiętam niezłą hipochondrię, wydawało mi się, że jestem HIV+ bo poszedłem z dziewczyną do łóżka, potem wydawało mi się, że mam raka, gruźlicę, żółtaczkę i jeszcze kilka innych poważnych chorób.

No tak generalnie to zdrowy do końca nie jestem. Ale staram się jakoś dawać radę.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 gru 2014, 23:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez oleander15 30 gru 2014, 16:22
Verde Claro tak się zastanawiam? Pierwsza była nerwica czy choroba serca.Ktoś w rodzinie choruje na serce?
Nerwusek z Ciebie konkretny a więc o chorobę u Ciebie nie trudno ;)
Podziwiam że tak wyciskasz z siebie soki intensywnie ćwicząc.
Ja to ze strachu to nawet sobie ciśnienia nie zmierzę ani pulsu, bo na samą myśl to się nakręcam...że umrę itd.
:papa: :papa: :papa:

-- 31 gru 2014, 20:10 --

Serdeczne życzenia z okazji Nowego Roku dla wszystkich forumowiczów :great: :great: :great:
"...Życie jest małą ściemniarą,wróblicą,wygą,cwaniarą,plącze nam nogi i mówi idź!..."
Igor Herbut
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 cze 2011, 22:09

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez raskolniqov 01 sty 2015, 20:46
moi drodzy nerwicowcy, czy miewacie takie dziwne pieczenia w różnych częściach czaszki chwilowe sekundowe lub kilkusekundowe,
ciągle wkręcam sbie że to rychłe wylewy, tętniaki, guzy,glejaki itp. Czy miewacie tak w ciągu dnia i prze snem jak często, jak sobie z tym radzicie ?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 maja 2014, 18:39

Nerwica chyba się rozwija

przez Andrew7826893 02 sty 2015, 20:56
No 2 dzien nie mialem ataku, swieto normalnie. Za to cale dnie mam ucisk w klatce i gardle. Biore juz 100mg hydroksyzyny dziennie i 0.25 Afobamu. Nie pomaga mi to na te uciski. Do tego czesto dochodza mi lekkie zawroty glowy.

Zawsze jest tak, ze jak spie czy leze rano to czuje sie ok. Potem jak wstane to jakies 20-30 minut i przychodza mi te uciski na caly dzien, trzymaja non-stop az do zasniecia.

Moze naprawde mam cos z sercem ? Mialem EKG robione z 7 razy + 3 razy badanie krwi w tym 2 razy rowniez z elektrolitami i enzymami sercowymi.

Raz tylko lekarz na pogotowiu powiedzial mi, ze widzi na EKG niedokrwienie serca. Lecz byl to dziadek, ktory mial problem nawet zalozyc rekaw do zmierzenia cisnienia. Padla decyzja o zawiezieniu mnie karetka do szpitala.

W karetce zrobiono mi 2 EKG poniewaz ci sanitariusze tez nie uwazali tego dziadka za wiarygodnego. Powiedzieli ze EKG wyglada srednio po prostu dziwnie i nie umia okreslic o co konkretnie chodzi.

W szpitalu lekarz obejrzal to EKG z karetki i powiedzial, ze jest ok. Zrobiono mi jeszcze 2 razy EKG w szpitalu wtedy i ten sam lekarz mowil ze jest ok.

Niewiem w co mam wierzyc ? Moze faktycznie mam cos z pikawa, chociaz to chyba objawilo by mi sie wczesniej przy wysilkach itp.

Co mi doradzacie, co zrobic, bo te ciagle uciski juz bardzo mnie mecza. Ostatnio w nocy mialem tez straszne pieczenie w klacie. Zjadlem prawie 2 listki Manti na zgage, ale to nie pomoglo.

Jak sadzicie w ktorym kierunku bardziej powinienem patrzec psychika czy choroba jakiegos narzadu?

Pozdrawiam
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
21 lis 2014, 17:33

Nerwica chyba się rozwija

Avatar użytkownika
przez Ricah 02 sty 2015, 21:13
Jak Ci 6 lekarzy mowi, ze jest OK, to raczej wiekszosc ma racje i my, tym bardziej nie widzac wynikow, nie dodamy niczego odkrywczego.

Gdzie mniej wiecej ten bol jest umiejscowiony? Centralnie na srodku?
O przyczynie piszesz, ze pracowales dlugo oraz miales duzo stresow. To jest jedna z glownych przyczyn naszych problemow[stres], zastanow sie, czy dales po takim wysilku swojemu organizmowi czas na regeneracje, a swojej psychice na odpoczynek i zabawe.

Dodatkowo Twoje cisnienie jest podwyzszone, a wiec czesc objawow moze lezec po tej stronie. A problem z nieprawidlowym cisnieniem moze byc powiazany z otyloscia, o ktorej piszesz.
I skonsultuj tez sie z psychiatra, byc mozliwe potrzeba innych lekow/wiekszej dawki.
Zapisz sie tez na terapie do psychoterapeuty.

I nie mysl, ze jestes za twardy, by miec problemy z psychika, bo tak nie jest.
Moklobemid 300mg
Klonazepam 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
979
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Nerwica chyba się rozwija

Avatar użytkownika
przez rikuhod 02 sty 2015, 21:22
Andrew7826893, wiesz czasem na pozbycie się nerwicy nie trzeba dużo. W życiu pomocne jest łamanie rutyn, łamanie robienia tego co robimy codziennie. Choć mamy przeczucie że robienie całczas tych samych rzeczy daje nam poczucie bezpieczeństwa, tak naprawdę to łamanie rutyn daje nam doświadczenia a to daje gigantyczne szczęście. Łamanie rutyn robienie czegoś całkowicie innego niż to co nacodzień sprawia że doznajemy takiego odczucia bycia nowo narodzonym co jednocześnie potrafi uwolnić od natręctw. Dlatego rób tak, łam rutyny, szukaj nowych doświadczeń to pozwala się jakby wyzwolić z tego co dręczy nacodzień.

Wiem że to nie jest w ogóle powiązane z twoimi natręctwami : ( ale wiesz mi spróbuj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Nerwica chyba się rozwija

przez Andrew7826893 02 sty 2015, 21:25
Ten bol zwykle jest po srodku klatki i sie rozrywa. Taki piekacy, rozrywajacy bol. Jednak jest to chyba zgaga bo zwykle pojawilo mi sie po przejedzeniu lub po alkoholu. Zreszta mialem to juz dluuugo przed rozpoczeciem sie tych atakow. Cisnienie dzis mialem 119/65 a zwykle nie przekracza 140/90. Jedynie podczas ataku potrafie miec 190/120 i tetno ze 130.

Przepracowanie to chyba nie jest bo od 2 tygodni siedze na urlopie i nic sie nie zmienia. Jak pracuje to zwykle uciski pojawiaja mi sie gdy dojezdzam juz autem do pracy ale i w trakcie. Tak 30 minut po przebudzeniu.

Czasem na chwile pojawia mi sie uczucie drzenia w klatce, ale trwa to pare sekund


Dodam, ze ja nie mam takich typowych lekow. Bardziej jest to uczucie otepienia czasami. Lek o swoje zycie mam jedynie podczas atakow i to naprawde ja wtedy prawie blagam lekarzy by mi pomogli.

Co do rutyny to raczej staram sie caly czas cos robic.

Te ataki tez sa dziwne. Zwykle wieczorami lub noca. Do tych uciskow ktore mam cale dnie potrafi dojsc nagle masakryczne zmeczenie ze moglbym zasnac w jednej chwili
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
21 lis 2014, 17:33

Nerwica chyba się rozwija

Avatar użytkownika
przez rikuhod 02 sty 2015, 22:34
Andrew7826893, wiesz ja bym tego tak nie analizował, z reguły nie prowadzi nas to do niczego sprawia jedynie że stoimy w tym samym punkcie, raczej zignorowałbym to. Natręctwa i wszystko z nimi związane potrafią zniknąć całkowicie jak mamy do nich całkowicie obojętne podejście.

Co do rutyny to raczej staram sie caly czas cos robic
. aha ok
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Nerwica chyba się rozwija

Avatar użytkownika
przez Ricah 02 sty 2015, 22:54
Andrew7826893, to, ze siedzisz na urlopie, nie znaczy, ze odpoczywasz. Odpoczywasz wtedy, kiedy redukujesz stres, kiedy sie bawisz, czerpiesz przyjemnosc.

Atak zwykle 30 minut po obudzeniu - po sniadaniu, czy przed? Moze jakis konkretny skladnik z pozywienia daloby sie wyroznic?
Moklobemid 300mg
Klonazepam 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
979
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Nerwica chyba się rozwija

przez Andrew7826893 02 sty 2015, 23:30
Atakiem bym tego nie nazywal. Atak to mam jak mi cisnienie skacze, serce 130minute i paniczny strach. Te uciski to po prostu sobie przychodza, by mnie dreczyc przez caly dzien ;).

Co do jedzenia to zdarza sie, ze nie jem po prostu sniadania wiec to raczej nie to. Zreszta nie trzymalo by mnie wtedy raczej przez caly dzien. Jedyny blad jaki robie to, ze czesto biore leki na pusty zoladek ConcorCor 2,5 i Afobam

Biore tez po concorze i Afobamiw ( eale to juz potem jak zjem sniadanie ) Zestaw witamin doppelherz A-Z Retard, magnez, aspargin, gold omega-3 i w sumie tyle

-- 02 sty 2015, 22:31 --

Atakiem bym tego nie nazywal. Atak to mam jak mi cisnienie skacze, serce 130minute i paniczny strach. Te uciski to po prostu sobie przychodza, by mnie dreczyc przez caly dzien ;).

Co do jedzenia to zdarza sie, ze nie jem po prostu sniadania wiec to raczej nie to. Zreszta nie trzymalo by mnie wtedy raczej przez caly dzien. Jedyny blad jaki robie to, ze czesto biore leki na pusty zoladek ConcorCor 2,5 i Afobam

Biore tez po concorze i Afobamiw ( eale to juz potem jak zjem sniadanie ) Zestaw witamin doppelherz A-Z Retard, magnez, aspargin, gold omega-3 i w sumie tyle
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
21 lis 2014, 17:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do