Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Dziwne,albo typowe objawy nerwicy u mnie?

przez mikos 23 mar 2008, 12:53
Witajcie. Jestem tu nowy i liczę na pomoc z Waszej strony,która choć trochę "rozświetli" mi mój mętlik w głowie. Chodzi o moje problemy zdrowotne,które
mam od paru lat. Najbardziej dokuczające :

-reakcja na zimno,wysiłek fizyczny i zdenerwowanie,która objawia się uczuciem zimna i jakby złym krążeniem-głównie twarzy,co jest najbardziej uciążliwe (w zimie,objawia się bolącymi policzkami,a przy uczuciu najmniejszego zimna-czerwonym nosem,czasami aż fioletowym,podkrążeniem oczu i zaczerwienieniem powiek,a na drugi dzień opuchnięciem powiek). Gdy uprawiam sport,np biegnę,to kolega biegnący ze mną czuje ciepło (które chyba jest normalne przy wysiłku??) a ja zimno-tak jakby cała krew uciekła do nóg?

Straszne zawsze jest dla mnie to,że po takim "wymęczeniu" chłodem,emocjami i wysiłkiem fizycznym wyglądam jak żywy trup..dosłownie....opadające,opuchnięte powieki,podkrążone oczy,siny nos,zapadnięte policzki,brrr!

Czytałem wiele opisów osób,którym pod wpływem emocji robi się ciepło,wręcz gorąco,czemu u mnie reakcja jest zupełnie inna?


Albo (także w reakcji na zimno)-woda cieknąca z nosa..czy łzawienie oczu.
To wszystko niby takie "pierdułki" ale sprawiły,że każde wyjście w sezonie jesienno-zimowo-wiosennym ,a nawet w lecie,przy deszczu,staje się katorgą.


Czy to może być jakiś problem zdrowotny,tzn nie związany z nerwicą? Czy może szukać główniej przyczyny w stresie i zdenerwowaniu? Bo innych objaw nerwicy mam wiele,np spore pocenie się pod wpływem najdrobniejszej emocji,dosłownie leją się ze mnie takie strużki zimnego potu pod pachami. Albo zmienne nastroje...czy strasznie pesymistyczne nastawienie do świata,albo strach przed drobnymi wydarzeniami.


Proszę pomóżcie.
Czy jeśli winna jest nerwica,albo depresja to leki pomogą na objawy fizyczne? Czy może spróbować,wziąść taki lek i sprawdzić czy jest poprawa,a jeśli nie będzie to szukać przyczyn w ciele?
Jeśli to ciało,to co to może być? Jakieś hormony,serce? Ciągle wydaje mi się,że moje wszystkie reakcje są przesadzone,że organizm reaguje zbyt gwałtownie..a w dodatku jest to falowe. Może to serce? Chociaż ciśnienie mam dobre a czasami to czuję,aż bicie serca-w tym wypadku wydaje mi się,że to może być skurcz naczyń,naczynek,tych najmniejszych?

Najlepiej czuję się jak leżę.........

Czy może zacząć od ciała..tylko,że teraz lekarze będą wszystko "zwalać" na nerwicę.


Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 mar 2008, 11:55

przez luiza22 23 mar 2008, 13:40
mi jest prawie zawsze zimno,ciagle chodze w bluzach w domu,a na dwor ubieram sie bardzo cieplo.ciagle mam zimne dlonie i stopty.czytalam gdzies ze ludziom pod wplywem stresu jest czesto zimno bo krew nie dociera tam gdzie powinna
Chciałabym już zacząć żyć, a nie ciągle mieć nadzieję.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 22:36
Lokalizacja
warszawa

przez mikos 23 mar 2008, 14:04
A czy bierzesz jakieś leki,które widocznie pomogły Ci w walce z tym zimnem? Bo ja brałem tylko bellergot,ale nie zauważyłem żadnej poprawy,tyle,że niektórzy piszą,że to bardzo słaby lek.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 mar 2008, 11:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez luiza22 23 mar 2008, 15:13
powiem tak. oprocz nerwicy mam tez agorafobie,mialam chyba wszystkie objawy nerwicy (tak mi sie chwilami wydaje) lekarz przepisal mi Seronil 10mg.biore je od 3 tyg.jest mala poprawa,a co do zimna troche jakby przeszlo
Chciałabym już zacząć żyć, a nie ciągle mieć nadzieję.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 22:36
Lokalizacja
warszawa

przez Ridllic 23 mar 2008, 19:09
lionmen no ślicznie przedstawiłes poczatki nerwicy lekowej miałem to samo na poczatku swego przpadku tylko poradze Ci stary czego ja nie zrobilem ja to zbagatelizowałem a teraz załuje bo mnie wciagneło na całego >>>>>> po pierwsze te piwko nie bardzo Ci pomaga jak wiekszosc nas nerwicowców lekowców:) miało okres czasu ze zabijało to alkocholem ale to nie droga jesli dopuszczało sie do kaca + nerwica 2 dni wyjete z zyciorsa murowane papierosy nie dobrze sam paliłem tyle juz nie niestety poduszanie sie tym czesto zamienia sie w atak duszenia sie i pseudo zawału kazdy z nas to miał myslisz ze własnie umierasz na serce taki atak leku a teraz rada posłuchaj co powiedziała"CZARNA ZEBRA" i nie popełnij tego błedu co ja !

pozdrawiam i zycze zregenerowania sił
Ridllic
Offline

przez lionmen 23 mar 2008, 19:18
Bogusp dokładnie zgodzę się ze słowami "duszenia sie i pseudo zawału kazdy" to też miałem przez pare tygodni z tym walczyłem non stop wydawało mi się że się dusze ale jakoś to zwalczyłem, dziękuje serdecznie za opinie postaram się zebrac na siły i zwalczyć to myśląc pozytywnie. Jestem 23 letnim człowiekiem, nigdy na nic nie chorowałem, zawsze byłem pełny zdrowia więc sądze że dalej tak jest tylko bardziej cierpi umysł niż ciało. Dziękuje

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:24 pm ]
Dodatkowo jeszcze teraz doszedł kolejny schiz że tak to nazwe jak jade samochodem to wydaje mi się że zaraz zacznie mi się rozmywać obraz albo kręcić w głowie czy jakoś tak. Ale zakupiłem książke "Potęga podświadomości" i powiem szczerze że zaczyna mi pomagać zagłebianie się w jej treść. Prosze o więcej opinii.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

przez tomakin 23 mar 2008, 21:25
A badania krwi pokażesz? Podstawowe, czyli morfologia?

Nerwica z reguły jest spowodowana jakimiś zaburzeniami, które same w sobie nie są groźne, ale powodują ciągły "stres", przez co organizm - a więc i mózg - w końcu nie wytrzymują tego napięcia i reagują paniką. Faktycznie jednym z najczęstszych powodów rozwinięcia się nerwicy lękowej jest niedobór magnezu. Tego nie zbadasz, bo w Polsce raczej żadne laboratorium nie robi odpowiednich testów (badają tylko poziom magnezu we krwi, co jest kompletnym nieporozumieniem). Możesz poczytać wątek "tiki nerwowe, drżenie mięśni" tuż obok, tam masz kilkaset osób które mają bardzo silny niedobór magnezu, a lekarze - idioci nie potrafili tego rozpoznać i leczą ich "na nerwicę". Ogólnie właśnie tak objawiają się niedobory tego pierwiastka - skakanie mięśni, tiki, zresztą - www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx tu masz rozdział z opisanymi objawami.

Tak czy tak na początek robi się badania, czyli morfologia, TSH (każdy kto ma problemy nerwicowe powinien to zrobić), rozmaz krwi. Z reguły już w tym widać przyczynę nerwicy lękowej.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Odką wiem , że to nerwica....

przez mariusz123567 25 mar 2008, 01:11
Cześć:)

Miałem 13 lat pierwszy raz w życiu zostałem tak to napisze zaczepnięty przez grupke cwaniaków, których się troche balem troche nie ogolnie sam nie bylem miekki, wiec sie tym nie przejmowalem , aczkolwiek jestem wrazliwym czlowiekiem na zlo. Pozniej jakos mi odbilo i w gimnazjum zrobilem z siebie cwaniaka, jaki to ja nie jestem, kaptur na glowie itp itd.... Dostalem od kogos tam, pozniej mnie pare osob zaczepialo, ktorym sie nie spodobalem widocznie, i tak mi sie zaczela psychika psuc. Zaczelem bac sie samemu gdzies chodzic, wystarczylo isc z 8 letnim dzieckime, byle nie samemu... W drugiej klasie gimnazjum smialem sie z szatana, ze mi nie grozi... gdy nagle w nocy obudzilem sie z panicznym strachem, ze jak umre to koniec ze mna, nie bedzie drugiego zycia... Zaczalem sie modlic , rozaniec o drugiej w nocy. Pol roku non stop, czytalem o Bogu, szukalem tej jedynej drogi w zyciu, myslalem o roznych religiach, wlasne wnioski wysuwalem az wkoncu ten temat mi jakos minal, gdy stalem sie w 100% swiadomy swojej wiary, zycia po za grobowego (duzo czytalem na stronie Wandy Prątnickiej).
W tym czasie lęki przed tłumem, lęki przed pojsciem samemu gdzies nie dawały mi spokoju, baloem sie zaangazowac w jakikolwiek zwiazke, byle ktos nie wysmiewal mojej dziewczyny ,ze jest ze mna ... a tak na prawde mam i mialem wielu przyjaciol , tylko przez 2 osoby popsula mi sie psychika. Zaczalem chodzic na silownie to dodalo mi wiary w siebie, nawet chcialem bic sie z tymi, ktorzy mnie nie lubia :) O przypomnialo mi sie: Podczas lekow przd smiercia, czulem ze mi serce wysiada, na prawde czulem sie slaby, przed snem mialem przyspieszone bicie serca, musialem gleboko oddychac zeby sie uspokoic.
Gdy poznalem cudowna dziewczyne i jestem z nia dosyc dlugo, tworzymy mi sie w glowie obawy przed tym, ze ona mnie zdradza, mialem w glowie takie leki... Jakies 4 miesiace temu minely calkowicie leki przed wyjsciem samemu na miasto, baa nawet to lubie odkad mam inne leki. Leki ze dziewczyna zdradzi minely, gdy sie przekonalem ze ona tego nie zrobi (na prawde zaufalem w 100%).
Jaki jest moj nowy lek ?
Uwazalem, ze homoseksualisci dopoki mi sie do tylka nie dobieraja to jest z nimi ok, akceptuje ich. Z kolegami udawalismy pedziow, podnoszenie glosu, udawanie ich... wszystko zarty smialismy sie, poplakani. Gdy wzialem to na serio i zaczalem ich nazywac pedalami, stwierdzilem, ze zaczynam sie bac, ze moglbym stac sie gejem. I tu sie zaczelo . 3 miesiace lekow... Bylem u kolegi mialem leki ze bedziemy sie zachowywac jak geje (widzialem w glowie taki filmik) Spocilem sie ze strachu, wyszedlem, caly czas myalelm co ze mna jest czemu ja ? caly czas mialem kumpli i nikt mnie nie podniecal. Myslalem, ze to koniec swiata, mowie Boze zrob cos tylko nie bycie gejem. Dobra, trafilem na pewna strone, gdzie doczytalem ze to niby zainteresowania wlasna plcia ze wzgledu na dojrzewnaie, no dobra ale ja dojrzewalem majac 16 lat.... I wtedy nikt nie pomyslal, ze to gejowskie zachowanie. Chodzile mz kolegami na kosza, siatkowka i bylo ok. Ale czasami braly mnie leki, ze jest cos nie tak. Szedlem obok kolegi to czulem jakbym chcial go zlapac za reke, mimo ,ze mi to nie pasuje ... (przywiazanie do dziewczyny ?)
Balem sie, ze moga mi sie spodobac mezczyzni, ale tak naprawde jestem stoprocent facetem, wiec na chwile obecna niczego sie nie obawiam.
Z dziewczyna uprawiamy petting ( i czesto widze np. zabawy oralne)
Stalem przed kolega i czulem jakbym mial go pocalowac, mimo ze , tego nie chcialem, brzydzilem sie... Po jakims miesiacu, gdy trafilem na ta strone, mowie sobie JAA jestem normalny jupi, to tylko jakies natrectwa. OK, spoko... Ale po dwoch dniach spokojnego zycia, bez lekow... One potrafia wracac, siedze przed komputerem i nie moge wyobrazic sobie ze ide do kolegi bo mam od razu filmy w glowie, ze bedziemy zachowywac sie jak geje, trzese sie, poce sie na rekach, boli mnie od tego glowa.
Wiem, ze jestem heteroseksualny, nawet mi psycholog to powiedzial i stwierdzil, ze mam zaburzenia lekowe. Ale mnie nie stac na leczenie, gdy jestem pozytywnie nastawiony do zycia to zadne leki mi nie groza. Gdy juz je mam, wyobrazam siebie z jakakolwiek kobieta i mnie to denerwuje, gdyz kocham swoja dziewczyne i nie chce myslec jakby to bylo z pierwsza lepsza....
W dodatku ide przez miasto i w glowie mysl jak zobacze mezczyzne "ee pedał" ... "o pedał"... Tak jakbym chcial poprawic sobie humor ? a to tylko pogarsza sytuacje.... Potrafie juz sobie z tym radzic, ale czasami juz mi rece opadaja...


Ma ktos dla mnie jakas rade.... Podobno natrectwa trwaja 6 miesiecy i pozniej przechodza i moga sie pojawic nowe albo cos w tym stylu....
To jest na prawde uciazliwe, gdyz stracilem wielu kumpli, z ktorymi chodzilem na piwo, gnije przed komputerem, siedze tutaj i z nimi rozmawiam tylko przez gg... Najgorsze jest, ze brat sie ze mnie smieje i wyzywa mnie od pedala, ojciec mowi, ze tez przechodzi przez cos podobnego.

Pozdrawiam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:12 pm ]
szkoda ze niektórzy nic nie pisza... ale dodam, ze zaczynam miec bole w sercu,... w sensie juz je mialem , ale nie wiedzialem , ze to przez nerwice.

ale odkad wiem ze to przez nerwice jakos mniej sie tego boje ... :)
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

Dobrze że jesteście :)

przez szept_83 25 mar 2008, 17:08
Witam! Na forum od paru dni i naprawdę widzę sens istnienia takich miejsc, NAPRAWDĘ pomaga świadomość, że nie jesteś sam, że ktoś czuje podobnie, że rozumie.
Jeśli chodzi o mnie to kiepsko się ze sobą czuje już prawie 10 lat, takie dołki, brak pewności siebie, tak było w liceum potem pierwsza praca-szef despota lubił poniżać… klimat średnio sprzyjający szczególnie jak ktoś ma problemy z samooceną i ogólnie średnio radzi, sobie w życiu, jakieś związki z facetami, które zamiast zmniejszyć kompleksy, okazały się niezbyt udane i w rezultacie te kompleksy pogłębiły… i tak to się ciągnie zbiera… Był moment gdy poczułam, że dosyć, że już się nie da, więc co psycholog najpierw jeden niewypał potem drugi…człowiek o dość specyficznym usposobieniu, znany z tego ogólnie że nie głaska pogłowie:) ale spoko tak się to kręci od trzech lat prawie.
Ostatnio znowu zrobiło mi się niefajnie, tak to jeszcze nie było, totalne odbicie ale jakoś idę dalej.
Świadomość że to nie pierwszy raz, że ktoś też tak ma i żyje i co najlepsze zdrowieje dodaje siły, pomaga zaakceptować, pomaga zrozumieć…
Zawsze czułam się strasznie samotna z tym swoim lękiem, złością, mówiłam o tym w domu, rodzina i część znajomych wie że chodzę na terapie ale jakoś nie czuje z ich strony zrozumienia, doświadczyłam tego ostatnio na takim wjeździe naszym gdy czułam się naprawdę fatalnie, było to widać… komentarz który usłyszałam, wypowiedziany za moimi plecami naprawdę zniechęcił mnie do dalszego informowania kogo kol wiek o przyczynie mojego zachowania masakra jak ludzie potrafią być ograniczeni, oczywiście nie generalizuje tu ale ta sytuacja naprawdę mało przyjemna bo mówił to ktoś kto też łatwo nie miał. Ludzie naprawdę lekko wydają sądy…
Dlatego tak mnie cieszy, że trafiłam tu, że mam tego swojego psychologa co tak pcha do przodu powoli bo powoli ale do przodu. A ja będę walczyć:) i nie poddam się bo to ja niby taka mała, słaba ale stawie czoła i jeszcze coś ze mnie będzie;) DZIĘKI ŻE JESTEŚCIE!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
23 mar 2008, 14:17

przez Ridllic 25 mar 2008, 19:11
SZept83 no widzisz gratuluje nastawienia a dlaczego by nie miało z Ciebie nic nie byc fantastyczne podejscie Trzymaj sie dasz rade !!!!


tak własnie masz myslec i dązyc do tego co Sobie zaplanowałaś pozdrawiam i trzymam kciuki!!
Ridllic
Offline

czy przez nerwice mozna nabawic sie padaczki prosze was

przez altman 25 mar 2008, 21:01
Hej wszystkim , chodze na terapie od tygodnia , teraz zaczelam drugi tydzien , czy przez nerwice lekowa mozna nabawic sie padaczki , co to jest wogole za choroba i czy ona mi grozi bardzo sie tego boje . Mam nadzieje ze nic mi nie bedzie , wiem ze to moze kolejny lęk nerwicowy , ale co to jest padaczka i kto na nia moze zacchorowac . Dzieki za wszystkie odpowiedzi bede czekac na odpis podam wam jeszcze moje gg 10136547
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:06

przez Mafju88 25 mar 2008, 21:47
znajdz inny lęk... ten nierealny :P najlepiej taki jaki ja mam to pogadamy o nim :D
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 25 mar 2008, 22:21
na pewno nie można.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Padaczka

na przyszłość jak Cię złapie podobny lęk polecam wikipedię i google. Nie ma po co się stresować jak odpowiedzi masz na wyciągnięcie ręki. Trzymaj się!!!
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

przez Pstryk 26 mar 2008, 19:01
altman, nie panikuje. N/t padaczki jest ogrom info na necie. Wystarczy wstukać w google. Po co się tak nakręcasz :?: Ledwo zaczęłaś terapię, daj sobie czas zanim się uśmiercisz ;)
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do