Wątek dla kobiet w ciąży lub dla planujących ciążę

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez LuC 30 sty 2007, 10:35
I wiesz,wydaje mi się,że dzieci przyjmują nas takimi jacy jesteśmy
też mi się tak wydaje... acz z doświadczenia nie mogę za wiele korzystać mój synuś ma dopiero/aż 10 m-cy
"Należy doceniać to, co się posiada, nie niszczyć tego, a i korzystać z życia piersią pełną, bo nie znamy dnia ani godziny "

pozdr...
LuC
Avatar użytkownika
LuC
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
22 sty 2007, 17:22
Lokalizacja
z doskoku

przez atrucha 30 sty 2007, 10:46
Kiedyś stworzyłam podobny temat w "Nerwicy lękowej".. Moje dziecko miało (ma..?) objawy psychosomatyczne. Niby był malutki kiedy chorowałam i nie powinien pamietać,ale psychika ma swoje prawa. Dziecko genetycznie dziedziczy cechy charakteru rodziców (np.wrażliwość,nerwowość).Nie mamy na to wpływu..Kiedy matka (lub ojciec) nie potrafi w pełni zapanować nad wszystkimi swoimi reakcjami,dziecko na tym cierpi. Ziarnko pada na podatny grunt. Nie ma znaczenia, czy dziecko nas akceptuje takimi jakimi jesteśmy..Oczywistym jest,ze kocha nas ślepo i bezgranicznie. My tez kochamy.. Nie ma sensu obwinianie się za ewentualne dolegliwości potomka (nad tym pracuję...),ważne by starać się nie stwarzać napiętych sytuacji w życiu codziennym. To wnioski z naszych wspólnych wizyt w poradni psychologicznej i u psychiatry..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez muszla 01 lut 2007, 19:41
dzieki za wasze listy, bo przyznam ze oprocz moich problemow z sama soba, druga trauma w moim zyciu jest obserwacja mich corek. Utwierdza mnie ona w przekonaniu, ze maja w sobie to samo, a moze nawet i wiecej (moj maz tez z typu cholerykow i nadwrazliwcow), przeraza mnie fakt ze brna w tym same chore sciezki myslowe, ktore ja wybieralam, boja sie tak samo, jak ja sie balam i bala sie moja mama...nie wiem jak o tym wszystkim myslec, jak tym wszystkim kierowac, a niestety ich bol, jest moim bolem i jak bym chciala bardzo nie umiem sie od tego uwolnic
wytrwam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2006, 12:59
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 01 lut 2007, 20:50
Muszla,ja wiem z doświadczenia,że dzieci odbierają jak "sejsmograf"wszelkie nastroje i atmosferę w domu.I wasze zachowania przyjmują jako swoje.Jesteście dla nich wzorcem.Dopóki są małe nie mają innych wzorców,więc opierają się na tych dostępnych.Na przykład-z rodziny patologicznej tylko w wyjątkowych sytuacjach wychodzi normalne dziecko(tylko nie bierz tego do siebie,to tylko obrazowy przykład).Dlatego wszystko zależy od was.I nie mów mi,że to niewykonalne,bo wiem również z doświadczenia,że wykonalne.Trzeba tylko naprawdę chcieć.Jeśli chcesz mieć zdrowe i radosne dzieci,musisz zrobic wszystko żeby atmosfera w domu i relacje z dziećmi były zdrowe i radosne.Jeśli dzieci ciagle widzą cię smutna,zatroskaną a męża zdenerwowanego-nie oczekuj,że będą radosne i pełne życia.Nerwica jest właśnie w taki sposób zaraźliwa i najgroźniejsza dla dzieci.Nie dopuść do tego żeby ich przyszłość wyglądała podobnie do twojej.Zaręczam ci,że potrafisz.Powodzenia.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez muszla 01 lut 2007, 21:21
kurcze, caly czas nie moge sie pozbierac z nowa swiadomoscia swojej osboby tzn. z tym co mam i mialam od lat ale nie wiedzialm ze to sie nazywa depresja i nerwica lekowa, tak naprawde ucze sie zyc prawie od nowa bo to zburzylo moj porzadek swiata,

staram sie byc wzorem, ale to w tej sytuacji jet trudne,
pomaga mi psychoterapeuta, madra kobieta, tez mama,

aha no i jak powiedziec 11latce,ze swiat nie jest wcale straszny tylko ona sie go boi, bo co???jest chora?, na razie jej mowie ze jest wrazliwa, poki co starcza...ale serce mi peka w srodku

a temat rzeka...

czy naprawde wierzycie ze mozna umiejetnie zyjac ochronic dzieci przed ich nadwrazliwoscia, skoro one sie takie urodzily???

[ Dodano: Czw Lut 01, 2007 8:21 pm ]
rozo, czy ty piszesz z pozycji osoby dotknietej depresja??? nie wiem , ale jakbym slyszala moja pania psychoterapeute?
wdrozylas to w zycie, czy ty tylko tak teoretycznie, bo ja teoretycznie juz wiele wiem, ale mam problemy zeby zastosowac te rady w zyciu, byc moze jestem dotknieta ta przypadloscia bardziej, no nie wiem...
wytrwam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2006, 12:59
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez Róża 01 lut 2007, 21:43
...rozo, czy ty piszesz z pozycji osoby dotknietej depresja??? nie wiem , ale jakbym slyszala moja pania psychoterapeute?

:D O rety,co doświadczenie w chorobie może z człowieka zrobić.Muszelko,nie mam pojęcia o psychologii i nawet się tym nie interesuje.To wszystko niestety smutne wieloletnie doświadczenie.
Ja niestety za późno zauważyłam,że przenoszę swoje lęki i inne paranoje na mojego starszego syna(wiadomo,młoda matka,nerwica,depresja,bardzo trudne warunki,mąż w wojsku przez dwa lata,brak oparcia w rodzinie).Ale gdy to zrozumialam,walnęłam pięścią w stół i powiedziałam sobie,że tak dalej być nie może.Ja to pikuś,ale dzieci nie wolno mi krzywić emocjonalnie,bez względu na moje koszty.I w największej depresji na siłę śmiałam się,wymyslałam dzikie zabawy,niesamowite wycieczki i wypady,opowiadałam bajki,tuliłam,wysłuchiwałam itd.Wszystko co powinna robić normalna matka.Zauważyłam też u siebie rzecz straszną.Ponieważ ja unikałam ludzi,rzadko przesiadywaliśmy z synem w piaskownicy,prowadzałam go jakimiś bezdrożami byle się nie natknąć na ludzi-wynik-on też ma fobię społeczną.Bez przerwy go straszyłam-uważaj bo sie przewrócisz,bo coś tam.Stuknęłam się w łeb-kobieto co ty wyprawiasz?Zaczęłam wychodzić do ludzi,zapraszać znajomych,pozwalać mu na zdobywanie doświadczeń nawet kosztem guzów czy zwichniętej nogi.Ale i tak nie wszystko udało mi się naprawić.Wiele udało mi się jeszcze zepsuć.Jednak jak pomyślę sobie,że gdybym się nie wzięła za walkę to strach pomyśleć jakie byłyby teraz moje dzieci.Mój syn ma średnio nasilona depresję i fobię społeczną,również stany lękowe.I mogę sobie śmiało napluć w brodę za to,że tak jest :( I nigdy sobie tego nie wybaczę.
Muszelko-śmiech to wspaniałe lekarstwo.Nie dołuj się tak chorobą,jest to jest,kit jej w ucho.Naucz się śmiać,wyszukiwać w największych bzdetach-powodu do uśmiechu.Dzieci też to przejmą i na pewno będzie lepiej.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez muszla 01 lut 2007, 22:24
rozo czy podczas tej walki bralas lekarstwa? pytam sie ciebie bo musze cos z tym zrobic, a na razie nic nie biore, bo podobniez nie jest tak zle..."normalnie pracuje" i na zewnatrz wszystko ok. ale unikam domu, i nie podjelam tej walki ktora ty podjelas, a musze ...tylko na razie zbieram sily...

do ostatniego postu: posluchaj, chyba pierwsz rzecza jaka musisz zrobic to synka zaakceptowac takim jakim jest, mnie tez jest ciezko, numery jakie robia mi moje corki sa nieziemskie, ale we mnie jest coraz mniej zlosci bo wiem ze to im podarowalam w genach, i coraz mniej krzycze a wiecej rozmamwiam, i jest latwiej
wytrwam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2006, 12:59
Lokalizacja
Łódź

przez muszla 01 lut 2007, 22:35
boze mam to samo, wstyd mi palcze w srodku, kocham je nad zycie a wydaje mi sie ze je zawodze, nie znalazlam jeszcze stabilnosci w tym wszystkim, nie umie sobie radzic,
ale po to podjelam ten temat zeby sobie pomoc, i jutro juz sprobuje nad soba bardziej panowac,
temat trwa i trzba jakos sobie pomagac, dla mnie jest juz duzo ze wiem ze nie tylko ja walcze o siebie i o dzieciaki, dla ktorych jestem najwazniejsza
wytrwam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2006, 12:59
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez Róża 02 lut 2007, 10:48
Dziewczyny,a czy zauważyłyście,jakie metody stosuje super niania?Toż to istna tresura,nauka odruchów.Ciało Liceum(he he fajny nick),spójrz na synka z innej strony.Tzn.nie podchodź do niego w stylu-boże jaka jestem zmęczona,nie dam rady,znów ten dzieciak mnie wykończy,a ja chcę odpocząć.On wyczuwa twoje zmęczenie i brak wiary we własne siły.Dlatego bierze sprawy w swoje ręce.Musisz ułożyć sobie konkretny plan dnia.O tej godz.to,o tej godz.tamto.A jak za bardzo podskakuje-system kar(np.siedzenie w kącie,stare jak świat).Przemęczysz sie przez kilka dni,ale dziecko zrozumie,że ty tu jesteś "przewodnikiem"a nie on.Wiem coś na ten temat,bo mój młodszy synek był bardzo żywiołowy.Wesołe,fajne dziecko,ale nie do opanowania.Zastosowałam wobec niego metodę tresury jaka stosuje się wobec małych piesków(i to działa :lol: )Wytyczyłam mu co mu wolno a co nie,ukierunkowałam go tym,bo dziecko bardzo tego potrzebuje i bezwzględnie przestrzegałam.Ale nie w formie krzyków i awantur,tylko spokojnie i konsekwentnie.Raz wyszło,pięć razy nie,ale w końcu zachowanie syna zaczęło mieć ręce i nogi.Nie zapominałam przy tym o chwilach zabawy takiej żeby mógł sie wyszaleć do woli.Nie łudźmy się to ciężka praca,trzeba wyrobić w sobie samej dużo samodyscypliny,ale efekty są zaskakujące.I najważniejsze-uzgodnijcie ten sposób postepowania z mężami-żeby nie było nieporozumień.Bo jeśli mama mówi-teraz idziemy jeść,a ojciec-oj daj mu się pobawić,to kicha,nic z tego nie wyjdzie.Trzymajcie się cieplutko i nie rezygnujcie.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez maiev 02 lut 2007, 21:15
Mój ojciec miał nerwicę ale nie jakąś ciężką - w każdym razie miał. A niedawno się okazało że moja mama też ma. No i ja też mam. Moje rodzeństwo na razie zdrowe. ;)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do