Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lęk przed lustrami i swoim cieniem.


pudzian90

Rekomendowane odpowiedzi

Obecnie mam 19 lat, ponad 6 lat temu zmarł mi ojciec. mam nerwicę natręctw, często sprawdzam czy w ubikacji woda jest zakręcona, czy w drugim pokoju nie świeci się światło. Czy drzwi na klatkę schodową nie są otwarte. Nasila się również nałóg masturbacji. Od paru miesięcy patrząc się w lustro dostrzegam kogoś innego. Mimo że jest on podobny do mnie to jest ktoś inny niż ja. Ta osoba z lustra czegoś ode mnie chce, a ja nie wiem czego. Gdy spoglądam w lustro czuję się później przez coś kontrolowany, coś mną steruje. Zaczyna bać się patrzeć na swój cień. Boje się swojego cienia. Może wyglądam na normalnego człowieka w życiu codziennym, ale w środku coś się dzieje złego. Nie potrafię nad tym już panować doprowadza mnie to do myśli samobójczych. Co to może oznaczać? Co mam robić? Co mi jest? Co o tym myślicie? Proszę was o pomoc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pudzian90, no tak, mój boże, co na to rodzina ....bo przecież zaraz będziesz wszystkim o tym opowiadał i wszyscy muszą o tym wiedzieć :-| .......poza tym rodzina czy Ty? Może to Ty uważasz, że psychiatra to lekarz od świrów i wstyd.....smutne to......ale chyba gorzej cały czas tkwić w takim stanie ....

Niestety nikt ci tu innej rady nie udzieli, jedyne co możesz z robić dla siebie to wizyta u psychiatry i/lub psychologa, w ten sposób leczy się tego typu zaburzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pudzian90, no tak, mój boże, co na to rodzina ....bo przecież zaraz będziesz wszystkim o tym opowiadał i wszyscy muszą o tym wiedzieć :-| .......poza tym rodzina czy Ty? Może to Ty uważasz, że psychiatra to lekarz od świrów i wstyd.....smutne to......ale chyba gorzej cały czas tkwić w takim stanie ....

Niestety nikt ci tu innej rady nie udzieli, jedyne co możesz z robić dla siebie to wizyta u psychiatry i/lub psychologa, w ten sposób leczy się tego typu zaburzenia.

Kiedys zeby i zlamane konczyny leczyl kowal, od przeziebien i wiekszych niemocy byl medyk albo szaman, od serc zlamanych wiedzma albo wrozka, nami to by sie pewnie zająl jakis klecha, natomiast schizy, bordery, CHAD itd. - obowiazkowo lochy albo twierdza.. Ale na szczescie to bylo kiedys :mrgreen::mrgreen: dzisiaj mamy psychiatre i psychologa, interniste i dentyste, nawet ze zlamana noga nie idziemy do kowala, tylko nas wioza do chirurga albo ortopedy :) Postep jakis w medycynie jest, tego sie ukryc nie da, nawet przed rodzicami ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×