Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa ruchowe


Saturn

Rekomendowane odpowiedzi

Mam pytanko: wiecie może ak to jest z

 

natrętnymi ruchami? Chodzi mi np. o

że tak to ujmę, natrętne ruchy mięśni twarzy (najbardzije profesjonalna i zarazem

 

delikatna definicja jaką udało mi się wymyśleć by nie użyć wyrazu typu ,,miny, grymasy itd";) Mam zwykle 4 podstawowe ruchy

 

twarzy, które (jesli mnie porządnie ,,weźmie" na nerwy), wykonuję (i to zawsze w tej samej kolejności. Oglądal ktoś ,,Lepiej

 

być nie może" z J.Nicholsonem?

Ten koleś nawet skakał po płytkach chodnikowych tak, by nie następować na przerwy pomiędzy

 

nimi, tak więc nigdy ale to przenigdy nie mógł wejść na kratkę. Ja nie mam tego rodzaju problemu, ale przeżywałem go mając

 

lat 9-10 i trwało to w zasadzie może półtora roku, potem już jedynie sporadycznie.

A motyw z filmu z zamykaniem drzwi

 

szyfrem (coś na zasadzie:

cztery razy górny zamek, dwa razy dolny (czyli drzwi nadal otwarte) + raz górny (górny

 

zamknięty), dwa razy dolny (dolny nadal otwarty), +znów dwa razy górny (górny zamknięty) i raz dolny (dolny teraz już też

 

zamknięty). Sorry, ze tak gmatwam, ale chce zobrazować ludziom, którzy nie wiedzą o co mi chodzi a któzy nie widzieli filmu,

 

jakie natręctwa mam na myśli. Ja tego numeru z ,,szyfrem" nie mam (choć jako 9-cio latek niemal wszstko potrafiłem robić na

 

podobnej zasadzie), ale dziś np. zdarza mi się wychodząc z domu po 3,4 razy wracać i patrzeć w jedno miejsce lub na piec,

 

choć wiem, że przecież wszystko wyłączone. Zatem mówiąc o natręctwach mam takie coś na myśli, jako laik nie umiem nazwać tego

 

lepiej. Stąd dokładne opisy sytuacji. CO O TYM SĄDZIĆ I JAK Z TYM WALCZYĆ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe, dokładnie Cię rozumiem

 

Saturn.

 

W ośrodku były też osoby z nerwicami natręctw, np. prawie że ciągłe mycie rąk,

 

wrażenie, że wszystko jest brudne, i nie dotykanie niczego.

 

Ja miałem dawniej nerwice natręctw polegającą na tym, że

 

robiłem wszystko na parzyste liczby.

Przykładowo, pogłaszałem telewizor, i liczyłem

 

kreseczki, żeby była parzysta liczba, skala była tylko 20 stopniowa, więc jedna kreska zmieniała dużo... Zawsze było albo za

 

cicho, albo za głośno.

 

Co do chodników, też nie mogłem stawać na przerwy. :) Albo jak były płytki czerwono białe, to

 

chodziłem tylko po białych... 'chodziłem'.

 

Głupią rzeczą było też wykonywanie różnych czynności jakie przyszły mi na

 

myśl, bo miałem wrażenie, że jak czegoś nie wykonam to » coś « się stanie. I tak np. biegałem w kółko po

 

pokoju...

 

Wszystko jakoś przeszło.

W ośrodku powiedzieli mi, że każdy ma natręctwa, ale nie u każdego jest to

 

choroba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani, żeby było jasne: trzęsienie się rąk

 

to nie jest natręctwo, tylko rodzaj bezwarunkowego ruchu wynikającego bezpośrednio z nerwicy w sytuacjach stresujących.

 

Natręctwa ruchowe to nieco inna bajka! Natręctwo jest wtedy, gdy robisz jakąś czynność (przeważnie wielokrotnie i

 

uporczywie), bo czujesz że musisz, w przeciwnym wypadku bedzie coś złego.

Dokładnie Shadow! Właśnie o tym mówiłem. Kiedyś

 

tez miałem swoje schematy robienia różnych rzeczy, przykładowo jadąc autem z rodzicami patrzyłem na pasy na drodze i co dwa

 

pasy zamkałem na moment oczy gdy mój wzrok znajdował się w przerwie między nimi (lub na co którymś pasie, zależy od

 

wcześniejszego ,,odgórnego" i niezależnego ode mnie ustalenia. Zapewne wiesz, co mam na myśli. Shit, jak teraz to czytam to

 

widze, że to niezłe guano było!:) Albo inny przerąbany wręcz motyw: schodzac z trzeciego piętra mieszkania na dół w klatce

 

ustawiałem sąsiadowi lub dwóm sąsiadom wycieraczki przed mieszkaniem (hehe, o dziwo było mi wszystko jedno, na którym pietrze

 

mieszkali ludzie, którym przyswajałem tzw. PZZPMWBS (Podstawowe Zasady Zachowywania Porzadku Mieszkaniowego W Blokach

 

Spółdzielczych:). O dziwo moi starsi się z tego smiali, a ja po prostu nie umiałem wyjść z klatki zanim wszystko nie zostało

 

dopięte na ostatni guzik;)

Hmmmm, dziwne, że robiłem to tylko przy schodzeniu w dół...Ps. Shadow, ja naal często myję

 

ręce!!:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie jest tak:

-jesli nastawiam budzik na 6:28, to musi

 

sie wylaczyc dokladnie o 8:28 lub o 9:28,

-gdy ide ulica, musze wytrzymac np. 200 m bez patrzenia przed siebie, bo jesli

 

mi sie nie uda, to na pewno nie przyjma mnie na studia doktoranckie,

- wszystko musi sie dziac w ustalonym porzadku,

 

inaczej mam podly humor,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam amam mase natrectw od dotykania ciała po dotykania

 

roślinek

 

a kiedyś też mrugałem oczkiem tez nie wiem po co ....

poco mi ta nerwica tez nie

 

wiem:_0

 

Staraj sie nie pisac wylacznie duzymi literami (dop.

 

Lith)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten koleś

 

nawet skakał po płytkach chodnikowych tak, by nie następować na przerwy pomiędzy nimi, tak więc nigdy ale to przenigdy nie

 

mógł wejść na kratkę. Ja nie mam tego rodzaju problemu, ale przeżywałem go mając lat 9-10 i trwało to w zasadzie może półtora

 

roku, potem już jedynie sporadycznie.

Nie widziałem filmu ale miałem coś takiego za gówniarza i to

 

nawet bardzo długo. Właściwie to miałem taką "potrzebe" żeby robić coś proporcjonalnie, np jak lewą piętą wejdę w złączenie

 

między płytami to musze to nadrobić prawą piętą przy następnym złączeniu. hmm...Przynajmniej się nie nudziłem :D:D:D

 

 

 

Ja do tej pory muszę mieć wszystko co kwadratowe albo prostokątne ułożone

 

równolegle do brzegów blatu. Musi być równo.

dokuadnie tak! wszystko musi być równolegle, najgorzej

 

jest jak wieszam plakaty, potrafi się przeciągnąć do tygodnia bo ściany to mam proste jak wykres funkcji sinus

 

Miałem

 

jeszcze taki fenomen, że jak coś ominąłem to musiałem wrócić po tej samej drodze, tak jakbym miał przyczepioną linę do pleców

 

i mogła się zaplątać. Ale to było głupie :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten koleś nawet skakał po płytkach chodnikowych tak, by nie następować na przerwy pomiędzy nimi, tak więc nigdy ale to przenigdy nie mógł wejść na kratkę. Ja nie mam tego rodzaju problemu, ale przeżywałem go mając lat 9-10 i trwało to w zasadzie może półtora roku, potem już jedynie sporadycznie.

Nie widziałem filmu ale miałem coś takiego za gówniarza i to nawet bardzo długo. Właściwie to miałem taką "potrzebe" żeby robić coś proporcjonalnie, np jak lewą piętą wejdę w złączenie między płytami to musze to nadrobić prawą piętą przy następnym złączeniu. hmm...Przynajmniej się nie nudziłem :D:D:D

 

dobrze, ze jednak nie jest nas az tak duzo ;) wyobrazacie sobie, jakby wygladalo przejscie przez miasto w godzinach szczytu? :lol: juz widze te kolejki na chodnikach :D ja nie moglam stanac tez na nadkruszone plytki, koszmar. na szczescie to akurat mam za soba ;)

 

Ja do tej pory muszę mieć wszystko co kwadratowe albo prostokątne ułożone równolegle do brzegów blatu. Musi być równo.

dokuadnie tak! wszystko musi być równolegle, najgorzej jest jak wieszam plakaty, potrafi się przeciągnąć do tygodnia bo ściany to mam proste jak wykres funkcji sinus

 

czasem zdarza mi sie przepraszac ludzi przy stole i pytac czy moge cos przelozyc :lol: albo poprawiam obrazki w urzedach :oops: , a tak swoja droga: zauwazyliscie, jak duzo obrazkow w urzedach wisi krzywo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam tak z wyłączaniem sprzętów-potrafię kilka razy właśnie cofac sie do domu i sprawdzać czy wszystko wyłączyłam-żelazko,gaz,no - i czy drzwi zamknęłam na klucz...do tego nieświadome przygryzanie warg od środka i okropne "skubanie" skórek przy pazurkach-często do krwi!!! wrrrrrrrrrrr..... pamiętam ze mia lam też podobne objawy że jak coś było z lewej srony to musiało się dziać też z prawej...równowaga musiała być!!! :-)

jeśli chodzi o czystość-to mam joba na punkcie mycia zębów!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jeb**e, przez wiele lat, powiedzmy do końca okresu dojrzewania, nie mogłam nadepnąc na przerwy między płytami chodnika. I inne podobne skrzywienia, typu pasy na przejściach, równoległe drzewa itp. Nigdy sie do tego nie przyznałam. Potem stwierdziłam, że to jakies chore umiłowanie logicznego porządku zawsze i wszędzie oraz kontroli nad sytuacją, co pewnie przybyło z DDA. Teraz widzę, że byłam odosobniona w tej fazie:)Cholera zaczęłam sobie własnie przypominac jakim byłam popapranym dzieckiem:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale chyba takich smiesznych bezsensownych i wstydliwych natrectw jak ja to nikt nie mial (mam je odkilku lat, czasem w mniejszym czasem w wiekszym natezeniu):

1. gdy wychodze z domu musze dotknac po drodze wszsytkie rzeczy ktore napotkam bo wydaje mi sie ze bedzie im "smutno" jak tego nie zrobie (wiem wiem brzmi to co najmniej zabawnie)

2. gdy pisze cos to musze wrocic do kazej niedociagnietej litery i poprawic ja, a jesli nie zdaze wrocic od razu to pozniej musze przeczytac cala strone i znalezc ta niedokonczona litere

3. nie moge przestac literowac zdan lub wyrazow ktore wywarly na mnie wrazenie, jednoczesnie wystukuje je palcami jak na klawiaturze komputera (boze ...teraz to wszyscy pewnie ryczycie ze smiechu)

 

oczywiscie zmuszenie sie do zaprzestania tych czynnosci wywoluje u mnie dyskomfort psychiczny

 

i zadne leki nie pomagaja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dalilah wiec nie zaprzestawaj.... Ja też mam różne natrectwa, ale zaakceptowałem je. Nie warto z nimi walczyć. To jest część mnie, mojej osobowości która mnie wyróżnia. Ogólnie mówiąc twoje natrectwa są śmieszne, ale w ten pozytywny sposób.... Nie zmieniaj sie na siłę......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno się tak nie śmiałam, jak teraz czytając ten temat. :D:D:D Będąc dzieckiem miałam podobne problemy. Przerobiłam temat płytek chodnikowych..Najdłuższy zestaw płytek był na drodze do mojej babci. Dla mnie to była swoista "droga krzyżowa".. Nie potrafiłam pozbyć się tego idiotycznego nawyku. Drugim problemem były drzewa posadzone wzdłuż drogi. Jechałam autobusem i mimowolnie liczyłam je! Musiałam liczyć i te po prawej,i te po lewej stronie! Zmuszałam się,zeby patrzeć w podłogę autobusu i czułam,ze bzikuje :lol:

Jeśli chodzi o równoległe ustawianie przedmiotów na powierzchniach kwadratowych lub prostokątnych..-mam to do dziś. Czasem robię to u znajomych nawet..Kiedy zaburzony jest ten chory ład,mam problemy z koncetracją (ciągle myśle o braku równowagi w ustawieniach..)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

znam temat liczenia drzew:) do tego bez przerwy rozwiązywałam i wiązałam spowrotem sznurówki, musiały być ściśnięte identycznie! tak samo ciągle poprawiałam ramiączka od stanika (robię to do dziś i widzę Miauczyńskiego z dnia świara jak poprawia spodnie haha)

 

Odkąd pamiętam, wszystko o czym myślałam, pojawiało się natychmiast w mojej wyobraźni w formie symboliki/obrazu. Np. jakieś słowo pojawiało się często jako ukształtowany napis, jak np. z bilboardu. Wydawało mi się to nienormalne bo kiedy np chciałam się wyciszyć i mówiłam sobie 'spokój' zamykając oczy, widziałam to jako napis. Nie mogłam sie tego pozbyć i uznałam ze to przykre natręctwo.

Potem dowiedziałam się, że przyczyną jest silniej rozwinięta prawa półkula:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DarkAngel: DZIEKI za zrozumienie! jak to dobrze byc posrod "swoich" ;-) mnie na szczescie temat plytek chodnikowych minal, ale tez go przechodzilam. Mimo moich natrectw pocieszam sie troszke, poniewaz slyszalam o wedlug mnie jeszcze gorszym przypadku tego @#$^*&** : pewna osoba musi zapisywac w specjalnym zeszycie teksty mijanych reklam na billboardach, a jesli wydaje jej sie ze zle zapisala ktorys z nich to potrafi wsiasc w nocy w taksowke i wrocic tam zeby sprawdzic czy czegos nie pomylila,inaczej nie zasnie. Hmmm... moje natrectwa nie obciazaja mnie przynajmniej finansowo, a to juz duzy plus yhyhyh.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ehh, ja obgryzam skórki wokół paznokci, co do zapisywania to mam tak, że muszę zanotować co mądrzejsze aforyzmy i powiedzenia ( nawet czytając Wasze wypowiedzi kopiuję do notatnika przypisy - napewno brzmi śmiesznie ale po prostu muszę ), a co do motywu płytek chyba każdy przeradiał :) , pamiętam jeszcze że jak byłam młodsza to zawsze musiałam siedzieć w samochodzie za kierowcą czyli polewej stronie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eh, witajcie. Oprócz kilku wymienionych wyżej mam uroczą konieczność dzwonienia do domu (mamy, brata) ilekroć zobaczę/usłyszę przejeżdżającą karetkę, straż pożarną. Pracuję w przeciwnej części miasta, na logikę - żaden z tych pojazdów nie może być do nich wezwany, ale nie jestemm w stanie się powstrzymać. Oczywiście wymyślam jakieś preteksty, zadaję błahe pytania i uważnie wsłuchuję się w ton głosu, czy na pewno dobrze się czują, nic się nie pali.

Gdy drętwieje mi ręka i twarz co chwilę zerkam na rękę, czy jeszcze jest, bo mam wrażenie, że nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam a raczej miałam podobne objawy :D płytki liczyłam i nie wchodziłam przypadkiem na ich łączenia, ponadto też liczyłam drzewa :D:D

nadomiar tego liczyłam samochody które przejeżdzały przez punkt w którym stałam :D często liczyłam glazurę wzdłuż i wszerz a potem mnożyłam :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×