Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lęk nie zniszczy siły jaką jest człowiek ! Będzie dobrze ;)


maestro_

Rekomendowane odpowiedzi

Pustka, Strach, Niepokój i Żal. Te cztery terminy świetnie oddają moje codzienne doznania z jakimi się zmagam. Kiedyś nie potrafiłem zrozumieć człowieka który odbiera sobie życie, zastanawiałem się jak samoistnie można to zrobić w jaki sposób można chcieć odejść z tak cudownej ziemi w obszar i stan który nie jest nam znany. Kiedy byłem szczęśliwy świat był inny słońce miało wyrazisty blask, powietrze sprawiało delikatniejsze wrażenie, dojrzewające liście drzew miały tą wyrazistą zieloną barwę. To wszystko trwa do dziś niestety ciągłe stany przygnębienia zasłaniają mi te piękno, czarna chmura która bezlitośnie niweluje widok błękitnego nieba. Świat w którym emocjonalnie się dziś znajduje jest jak stanie na środku pustkowia w którym cierpisz bo pragniesz uciec do normalnego świata jednak biegnąc mile, rozglądając się w cztery strony świata widzisz to samo tylko podłoże. Raz na jakiś czas zauważasz mały krzaczek dający nadzieje istnienia miejsca w którym zaczyna się oaza, lecz idąc dalej spoglądasz i wiesz ze to była kolejna wskazówka, nadzieja która zawiodła. Te 8 miesięcy w których zmagam się z moim stanem, dawały mi sporo różnych objawów somatycznycznych jak i myślowych : analizy życia, sensu, istnienia strachu przed samym sobą, strachu przed nieudolnością, bądz patologią w sposobie myślenia i wiele innych. Nadchodzi majówka mam zaproszenia, jedno za miasto kilkadziesiąt kilometrów z mojej aglomeracji z dziewczyną, jednak chyba nie skorzystam powodem oczywiście samopoczucie ; chociażby od tygodnia ciągłe wrażenie zawrotów jakbym się gibał na statku do tego niskie ciśnienie rozkurczowe. Jestem facetem chcę by wróciła do mnie dawna energia, nie boję się życia, boję się jedynie marnowania życia ( to mnie najbardziej przeraża i te tykające wskazówki które poświęcam na stykanie się z samym sobą ). Pracuje, uczę się, mieszkam z babcią. Nie ma mnie kto wesprzeć finansowo w sprawach takich jak terapia u specjalisty. Musze liczyć sam na siebie nie dawno wydałem 4 stówy za kilka wizyt u psychologa w celu zbadania mojej osobowości aby wykluczyć jakieś poważne schorzenia. Chciałbym zrobić wszelkie badania (na ubezpieczenie zdrowotne) neurolog badania krwi i inne jednak pracuje nie mam na to czasu. Tymbardziej jak przypomne sobie te zbywanie przez lekarzy długie terminy to chce mi się wymiotować... Kiedy byłbym zaspokojony znajomościa własnych wyników mógłbym wziąść się konkretnie za terapie u specjalisty. Nie wiem jak to wszystko pozałatwiać, nie mam na to siły już. Pamiętam w styczniu jak szukałem pracy wtedy byłem w głębokich lękach, mimo to znalazłem w swojej branży( nie było łatwo pracować w tym stanie) jednak jakoś pracuje dalej. Chce dac kobiecie całego siebie żeby w pełni czuła się przy mnie bezpieczna i ja chce byc pewny ze w pełni moge jej dać bezpieczeństwo. Jednak zaburzenia lękowe narzucają nam sugestie ze nie jesteśmy tacy mocni.. Ja się nie poddam i wy chyba też nie 8) !

:smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maestro_, Zapisz się w ramach NFZ na terapię, wtedy będzie bezpłatna.

Na NFZ podchodzą inaczej niż dasz im w łapę i są takie zapewne kolejki że wizyty odbywają się raz na miesiąc.. a ttakie odstepyy czasowe nie sprzyjają dobrej terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś Ty moja babka jest a NFZ i uważnie mnie słucha, analizuje ze mną pewne rzeczy nawet ostatnio mnie zaskoczyła bardzo miło bo podczas spotkania powiedziała "analizowałam w domu jeszcze tą Pana konkretną styuacje i ja widzę w niej jeszcze to i tamto i potem zastanawialiśmy się czy jej przypuszczenia są słuszne" no fakt czeka się długo ale jak trafisz jak np. ja to czeka się i 2 tygodnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maestro_, Zapisz się w ramach NFZ na terapię, wtedy będzie bezpłatna.

Na NFZ podchodzą inaczej niż dasz im w łapę i są takie zapewne kolejki że wizyty odbywają się raz na miesiąc.. a ttakie odstepyy czasowe nie sprzyjają dobrej terapii.

Myślę,że to nie jest reguła.Zresztą co masz do stracenia jeśli nic nie płacisz....czas?Lepiej chyba spróbować.Może coś z tego będzie.Ja przez jakieś 1,5 roku byłem u psychologa prawie co tydzień.Za darmo.NFZ.Nagadałem się a on głównie słuchał...w każdym razie pozwoliło mi to spojrzeć nareszcie na pewne sprawy z innej strony.Przeżyć je na nowo,zmierzyć się z nimi,nie miałem poczucia,że jestem całkiem sam.Oprócz tego leki od psychiatry.Nie ma sposobu by samemu się pozbyć bardzo silnych lęków.Przynajmniej ja nie znalazłem.Myślałem o tym coraz więcej a lęk narastał..Znam dobrze to bujanie na ulicy gdy chodnik ucieka spod nóg a strach ściska za gardło.Człowiekowi się wydaje,że jest jakiś niższy i że za chwilę się przewróci a przyszłość to czarna dziura ,w którą się wpadnie by inni go zadeptali.Teraz jest lepiej.Leczę się dalej.Przerwałem terapię indywidualną bo zacząłem chodzić na grupę a ponoć lepiej tego nie łączyć.Grupa - raz na dwa tygodnie za 50 zł po 2,5 godz.Pomaga...jeszcze niedawno bym się tak nie rozpisał.Absolutnie nie mam zamiaru "dać się"lękowi :nono:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×