Skocz do zawartości
Nerwica.com

Droga edukacji, wykształcenie, kursy. Pasje i zainteresowania. Opowiesz?


Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

Zachęcam Was do podzielenia się Waszym wykształceniem, jak wyglądała Wasza nauka w szkole. Czy mieliście dobre oceny, czy raczej byliście "tumanami" :D ? Czy identyfikujesz się z tymi ocenami? Masz maturę? Jakie miałeś/łaś zachowanie? Jestem ciekawa również, czy podjąłeś jakieś studia i czy je skończyłeś.

Masz jakieś pasje? Czym się interesujesz i co robisz w wolnym czasie? I ostatnie pytanie: co sądzisz o obecnej edukacji? 

 

Jeśli chodzi o mnie, to skończyłam gimbazę z ocenami średnimi, ale dostałam się do najlepszego liceum, więc jakieś tam miałam znośne. Zachowanie miałam tragiczne. Przez 1 i 2 klasę gimnazjum miałam naganne, a w trzeciej wyprosiłam na odpowiednie :D Do liceum i tak sie dostałam. A najlepsze jest to, że wybrałam przez przypadek inny profil. Chciałam na humana, a wybrałam dziennikarstwo. Nasza klasa byłą najmniejsza. Było nas kilkanaście. Dwóch facetów, reszta to dziołchy. Mieliśmy psychologa, bo nasza klasa była specyficzna. Ciągle się kłóciliśmy. Ja byłam takim śmieszkiem. Ale wiele czasu zamykałam się w sobie. Byłam bardzo zakompleksiona. NIe lubiłam swojej osoby. Gardziłam sobą. Poza szkołą byłam inną osobą. Miastowa wariatka, która zrobi wszystko, poza normami itd. Mniejsza o to. Oceny były różne. Z angielskiego, polskiego byłam dobra, chociaż wgl nie czytałam lektur. Matmy nie lubiłam i tych ścisłych nauk. Filozofii wtedy nie ogarniałam. Właściwie, to mnie połowy czasy nie było w szkole. Wagary, palenie w pokoju trawy i 2 tygodnie siedzenia w domu. Nie przejmowałam się niczym. Dobrze mnie koleżanka niedawno opisała - "Lekkoduch z Ciebie. Czasem Ci tego zaszdroszczę." Dobra, zdałam maturę, bo pół roku się uczyłam NA MAXA.

Angielski 90%, matma 52% xD, Polski rozszerzony 64%, podstawowy 60%, i biologia dodatkowa - 32% haha. Studia to już okropna historia. Fobia społeczna i moja uległość wysłała mnie do innego miasta, do akademika, na studia "połżnictwo". Rodzina mnie zmusiła, ech. A ja chciałam coś humanistycznego. Potem wróciłam do chaty, bo przez fobię społeczną nie dałam rady tam wytrzymać. Próbowałam jeszcze dwa kierunki w swoim mieście - pielęgniarstwo, filologia angielska. Tragedia. NIc z tego nie jest w kręgu moich zainteresowań. Idź, idź. Będzie praca po pielęgniarstwie. Zresztą wtedy kłopoty z psychiką przybrały maksymalną moc. Zaczęło się badanie mojej psychika - diagnoza: borderline. Jakieś chore jazdy. Dziwny okres. Zrezygnowałam ze studiów, choć rodzina mocno naciskałam. Jednak choroba zniszczyła jakiekolwiek moje siły o walkę o życie inne niż mam teraz. Zaczęłam pracować z rodziną. Najpierw miałam stres, ale ostatecznie zaczęłam dobrze sprzedawać i gadać z klientami. Dziś robię to samo, ale mam częściową emeryturę. NIe muszę już pracować tak dużo. Kilka dni w tygodniu, dość częste przerwy. Dużo wolnego czasu. Chyba dobrze. Mam czas dla siebie. Mam zrobione dwa kursy z certyfikatem: psychologia społeczna, psychologia osobowośći (dyplom tutaj też). Mam teraz 3 wykupione kursy, też w tematyce psychologicznej, albo bardziej - rozwoju osobistego. Moją pasją jest pisanie, czytanie, muzyka. Czasem rysowanie. Kiedyś sport, teraz bardziej nauka. Filozfia, psychologia. Lubię też dekorowanie wnętrz, makijaże, ciuchy i kosmetyki :D No co. Mam fioła na punkcie pielęgnacji, metamorfozy, zmiany włosów. 

 

Chciałabym iść na studia. Mamy teraz w mieście nowy kierunek: psychologia. Szok. 5 lat nauki. Nie dałabym rady. To jest naprawdę wymagający kierunek. Dużo nauki. Kursy to inna sprawa.

I tak bym nie pracowała w zawodzie przez chorobę. Ech. Może w innym życiu będę pomagać, zamiast szukać pomocy 🙂 

 

PS: lubię też tematy ezoteryczne, magiczne, teorie spiskowe itd. - ale z rozwagą 🙂 

 

 

 

 

aesthetic school life _3.jpeg

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lubię też szlajać się po mieście, albo na inne tereny

niestety mam słabość do zakupów - to nie jest dobre.

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam matury z powodu wyjątkowej tępoty matematycznej. Może jakbym miał teraz jakiegoś nauczyciela, który by mnie nauczył matmy od podstaw, to może, bym zdał maturę.

 

Miewam o tym fantazje, tylko na co mnie to? I u mnie jest taki paradoks, że mam zainteresowania ścisłe - szczególnie medycyna, farmacja, interesowałaby mnie praca w laboratorium i przeprowadzanie badań.

 

Ale żeby dostać się na takie studia , to musiałbym być doskonały z matmy, a mi to nie grozi.

 

Musiałbym iść na studia humanistyczne, tylko przecież nic one mi nie dadzą - pewnie bym poszedł na jakąś filologię.

 

A te wszelkie szkoły policealne i kursy, to dziadostwo dla mnie. Żadne kierunki mnie nie interesują np. barberstwo, kucharstwo czy terapeuta zajęciowy. 

 

Jeśli już trafi się jakiś ciekawy kurs, to okazuje się on stratą czasu i tak skończyłem grafika komputerowego parę lat temu i zaraz po tym AI się bardzo rozkręciło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam zawsze raczej dobrym uczniem, ale nie wybitnym. Lubiłam się uczyć, ale nie wszystkiego i brakowało mi systematyczności.

W liceum byłam w klasie biol-chem, a na studia poszłam na historię, bo mnie historia zaczęła interesować. I chciałam być nauczycielką, bo myślałam, że mam do tego dryg.

Teraz w sumie ciągle się uczę. Pracuję jako analityczka, głównie z numerami, sql i statystykami. Ale w dziale Compliance, więc muszę też czytać dużo regulacji. Jak zwykle pomieszanie z poplątaniem, ale lubię to. Lubię się uczyć przez całe życie, a praca daje mi takie możliwości. Po pracy też lubię pogłębiać wiedzę. 

Nie mam zdania na temat aktualnej edukacji, do szkoły chodziłam zbyt dawno temu, a dzieci nie mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Śmojda napisał(a):

Nie mam matury z powodu wyjątkowej tępoty matematycznej. Może jakbym miał teraz jakiegoś nauczyciela, który by mnie nauczył matmy od podstaw, to może, bym zdał maturę.

Mysle, ze moglbys zrozumiec matematyke gdyby ktos Ci ja dobrze wytlumaczyl. Niestety to jeden z tych przedmiotow, do ktorych trzeba miec dobrych nauczylcieli, bo trzeba "zalapac" o co chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

Teraz w sumie ciągle się uczę. Pracuję jako analityczka, głównie z numerami, sql i statystykami. Ale w dziale Compliance, więc muszę też czytać dużo regulacji. Jak zwykle pomieszanie z poplątaniem, ale lubię to. Lubię się uczyć przez całe życie, a praca daje mi takie możliwości. Po pracy też lubię pogłębiać wiedzę.

 

szacun! dla mnie to czarna magia :D takie życie na pewno daje satysfakcję

Tacy ludzie są bardzo potrzebni, jest na Was "popyt" :P 

 

No i uczysz się ciągle. Czujesz tego sens i odczuwasz przyjemność nauki. Mega mi to imponuje w ludziach, zwłaszcza analitycznych, bo ja się w tym nie odnajduje.

 

Mój brat kończy studia na kierunku bazy danych. Kiedyś nie chciał podchodzić do matury nawet. I pracuje w innym mieście.

 

Zazdro ludziom, że sobie tak radzą na dobrych stanowiskach i znają się na tym, co robią.

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Śmojda napisał(a):

Miewam o tym fantazje, tylko na co mnie to?

 A nie masz tak, żeby chcieć robić coś, uczyć się dla samego siebie? Dla pogłębiania wiedzy? Np. niekoniecznie muszą to być kursy, ale np. dobre książki naukowy lub podcasty. Cokolwiek. Czy raczej patrzysz pod kątem zawodowym? Każdy ma inaczej. Oczywiście super pracować w zawodzie w którym się jeszcze dodatkowo kształcimy. Czy tak zawsze jest? Często ludzie pracują w innym zawodzie, niż się uczą. Są też ludzie, którzy po prostu robią coś dla samego robienia.

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są też właściwie warsztaty, przeróżne miejsca, gdzie możemy coś robić. Tutaj mam blokadę. Jest u mnie jakieś miejsce, gdzie odbywa się kurs poetycki. Chciałam iść, nadal chcę, ale co ja bym tam robiła? Boję się zrobić pierwszego kroku, gdzie mogłabym wejść w miejsce podobne do "szkoły". Mam traumę szkolną i ogromny lęk, ale chciałabym spróbować. Nie wiem, czego się tam spodziewać, ale może zaryzykuję. Kurde, no mega mnie to trapi.

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Verinia napisał(a):

Są też właściwie warsztaty, przeróżne miejsca, gdzie możemy coś robić. Tutaj mam blokadę. Jest u mnie jakieś miejsce, gdzie odbywa się kurs poetycki. Chciałam iść, nadal chcę, ale co ja bym tam robiła? Boję się zrobić pierwszego kroku, gdzie mogłabym wejść w miejsce podobne do "szkoły". Mam traumę szkolną i ogromny lęk, ale chciałabym spróbować. Nie wiem, czego się tam spodziewać, ale może zaryzykuję. Kurde, no mega mnie to trapi.

Idz, to nie jest szkola, jesli nie bedzie Ci sie podobalo to mozesz zrezygnowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Żaba Monika napisał(a):

Idz, to nie jest szkola, jesli nie bedzie Ci sie podobalo to mozesz zrezygnowac.

Najpierw sprawdzę, czy to wgl funkcjonuje i zadzwonię, by się dowiedzieć jaki to wgl przedział wiekowy itd.

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że już nie istnieje u nas ten kurs, ale podali stronkę na której są kursy online: https://www.pasjapisania.pl/

 

Obecnie odbywają się warsztaty z ceramiki, fotografii i plastyczne. 

Widzę na zdjęciu, że te plastyczne są dla osób młodych, jak i starszych. Więc fajnie. W poniedziałki o 18:00. Pójdę. O kurde. To dzisiaj. Lol :D Ale dałam słowo, więc pójdę.

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Verinia napisał(a):

Najpierw sprawdzę, czy to wgl funkcjonuje i zadzwonię, by się dowiedzieć jaki to wgl przedział wiekowy itd.

Wydaje mi sie, ze dla Ciebie taki kurs bylby bardzo odpowiedni, jestes ekspresyjna osoba, ktora lubi wylewac mysli "na papier".

Teraz, Verinia napisał(a):

Widzę, że już nie istnieje u nas ten kurs, ale podali stronkę na której są kursy online: https://www.pasjapisania.pl/

 

Obecnie odbywają się warsztaty z ceramiki, fotografii i plastyczne. 

Widzę na zdjęciu, że te plastyczne są dla osób młodych, jak i starszych. Więc fajnie. W poniedziałki o 18:00. Pójdę. O kurde. To dzisiaj. Lol :D Ale dałam słowo, więc pójdę.

Daj znac jak bylo i czy Ci sie podobalo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Verinia napisał(a):

 A nie masz tak, żeby chcieć robić coś, uczyć się dla samego siebie? Dla pogłębiania wiedzy? Np. niekoniecznie muszą to być kursy, ale np. dobre książki naukowy lub podcasty. Cokolwiek. Czy raczej patrzysz pod kątem zawodowym? Każdy ma inaczej. Oczywiście super pracować w zawodzie w którym się jeszcze dodatkowo kształcimy. Czy tak zawsze jest? Często ludzie pracują w innym zawodzie, niż się uczą. Są też ludzie, którzy po prostu robią coś dla samego robienia.

Jeśli miałbym iść na studia, to wyłącznie pod kątem zawodowym. 

 

Studia jako rozwijanie hobby, to dla mnie kompletna strata czasu. Wiedza akademicka jest często niszowa, nudna i nieprzydatna, nawet z nikim o tym nie porozmawiasz.

 

Dlatego ja pozyskuję wiedzę z internetu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Żaba Monika napisał(a):

Wydaje mi sie, ze dla Ciebie taki kurs bylby bardzo odpowiedni, jestes ekspresyjna osoba, ktora lubi wylewac mysli "na papier".

Tak, dzięki :D Niestety już nie ma tego kursu :( Ale plastyczne też mogą być fajne. Chcę obczaić. Chyba dodałaś mi odwagi :D 

1 minutę temu, Śmojda napisał(a):

Studia jako rozwijanie hobby, to dla mnie kompletna strata czasu. Wiedza akademicka jest często niszowa, nudna i nieprzydatna, nawet z nikim o tym nie porozmawiasz.

Dlatego można szukać wiedzy na własną rękę : )

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

Mysle, ze moglbys zrozumiec matematyke gdyby ktos Ci ja dobrze wytlumaczyl. Niestety to jeden z tych przedmiotow, do ktorych trzeba miec dobrych nauczylcieli, bo trzeba "zalapac" o co chodzi.

Mam taki problem z matmą, że umiałem ją z pomocą. Jeśli sam mam robić zadania, to jest czarna dziura, bo nawet nie wiem jak zacząć.

 

Moja matka jest na poziomie 3 lub 4 klasy podstawówki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na studia już nie poszłabym. Mam swoje zajęcie, zarobek, a reszta czasu jest moja. Mam jedynie jakieś ciche pragnienie wyjść bardziej do ludzi.

Siema, jestem dr House. Od jak dawna jesteś psychopatką? Nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć, kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany? Przywidziało mi się szaleństwo. Kiedy umierasz, wszyscy cię kochają! Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobieGdybyś leczył van Gogha, malowałby ściany w domach, zamiast gwiaździstego nieba. Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.  Zwariowałeś. Jestem z ciebie dumny. Mogę być twoim zmyślonym przyjacielem?" ~ dr House

HughLaurie_Easy-Resize_com.jpg.ae74aa725f6cc8fc7de2265db04ec4ac.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Verinia napisał(a):

Tak, dzięki :D Niestety już nie ma tego kursu :( Ale plastyczne też mogą być fajne. Chcę obczaić. Chyba dodałaś mi odwagi :D 

Ciesze sie. To jednak inaczej gdy chodzi sie do szkoly, a gdy ludzie spotykaja sie na luzie by robic cos z pasji i jako hobby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Śmojda napisał(a):

Mam taki problem z matmą, że umiałem ją z pomocą. Jeśli sam mam robić zadania, to jest czarna dziura, bo nawet nie wiem jak zacząć.

 

Moja matka jest na poziomie 3 lub 4 klasy podstawówki.

Czyli nikt Ci nie wytlumaczyl jak do tego podejsc metodologicznie. Zaczyna sie zawsze od napisania danych i szukanych, a potem znalezienia sposobu jak mozna dojsc do rozwiazania z tymi danymi, ktore mamy. Matematyka jest jak lamiglowka i moze sprawiac przyjemnosc. Inna sprawa, ze przymus szkolny potrafi te przyjemnosc zabic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wkurza mnie moja tępota. W dzieciństwie było prawie 130 IQ, a nic nie osiągnąłem edukacyjnie. W 6 klasie podstawówki stwierdziłem, że będę chciał pracować w sanepidzie czy innym labie, bo miałem zajawkę na biologię i czytałem dosyć poważne książki z biblioteki na te tematy. Prowadziłem ,,badania, , naukowe na mikroskopie dziecięcym i robiłem notatki z ,,badań,,.

 

I gówno wyszło.

 

Jeśli są jakieś mega ciekawe kierunki studiów dla mnie, to droga do nich jest zamknieta z powodu matematyki. Mega ciekawe byłyby dla mnie studia na wydziale właśnie biologii, chemii, medycyny. Nawet na polibudzie mają ciekawe rzeczy np. energetyka jądrowa.

 

Ciekawe wydają się też być studia wojskowe, które odpadają dożywotnio z powodu zaburzeń psychiatrycznych.

 

Kierunki ze szkół zawodowych czy policealnych kompletnie do mnie nie przemawiają.

 

Interesuje mnie też nauka języków obcych i to takich niszowych, ale ze średnim wykształceniem mógłbym iść tylko na słuchawkę, do której się nie nadaję, bo z powodu Aspergera, mam beznadziejną dykcję i barwę głosu.

 

I tym sposobem praca jaką mogę wykonywać, to zamiatanie ulic, sprzątanie czy pilnowanie obiektów. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Czyli nikt Ci nie wytlumaczyl jak do tego podejsc metodologicznie. Zaczyna sie zawsze od napisania danych i szukanych, a potem znalezienia sposobu jak mozna dojsc do rozwiazania z tymi danymi, ktore mamy. Matematyka jest jak lamiglowka i moze sprawiac przyjemnosc. Inna sprawa, ze przymus szkolny potrafi te przyjemnosc zabic.

Ale wątpię, że mógłbym w wieku 35 lat osiągnąć taki poziom matmy poprzez korki, bym dawał sobie potem radę na studiach ścisłych czy inżynierskich 🥺

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Śmojda napisał(a):

Ale wątpię, że mógłbym w wieku 35 lat osiągnąć taki poziom matmy poprzez korki, bym dawał sobie potem radę na studiach ścisłych czy inżynierskich 🥺

Nie wiem tego, ale jesli chcesz zrozumiec sama matematyke to mozesz to robic dla wlasnej przyjemnosci. Po angielsku jest fajna strona do matematyki Maths is fun, moze jest cos podobnego po polsku. Na pewno nie jestes taki glupi jak Ci sie wydaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Żaba Monika napisał(a):

Nie wiem tego, ale jesli chcesz zrozumiec sama matematyke to mozesz to robic dla wlasnej przyjemnosci. Po angielsku jest fajna strona do matematyki Maths is fun, moze jest cos podobnego po polsku. Na pewno nie jestes taki glupi jak Ci sie wydaje.

Czuję się strasznie głupi, wręcz niedorobiony, bo potencjał był na coś wielkiego. Raz z pociągu do wiedzy a dwa z powodu niektórych cech osobowości.

 

Np. jeśli bym był lekarzem, to jedynym w swoim rodzaju - gdybym kosił kasę 400zł na prywatnych wizytach, to bym tworzył akcje profilaktyczne z zarobionych pieniędzy.

 

Gdybym miał kupę kasy poprzez prowadzenie firmy, to bym fundował miastu jakieś ciekawe rzeczy.

 

Niestety do żadnego , normalnego, zawodu się nie nadaję. Albo z powodu niedostępnego wykształcenia, albo niektórych cech osobowości. Nie nadawałbym się więc do prowadzenia firmy, bo jestem skrajnie za uczciwy i nie jestem ryzykantem, zwłaszcza, by robić jakieś szachermachery.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Śmojda napisał(a):

Czuję się strasznie głupi, wręcz niedorobiony, bo potencjał był na coś wielkiego. Raz z pociągu do wiedzy a dwa z powodu niektórych cech osobowości.

 

Np. jeśli bym był lekarzem, to jedynym w swoim rodzaju - gdybym kosił kasę 400zł na prywatnych wizytach, to bym tworzył akcje profilaktyczne z zarobionych pieniędzy.

 

Gdybym miał kupę kasy poprzez prowadzenie firmy, to bym fundował miastu jakieś ciekawe rzeczy.

 

Niestety do żadnego , normalnego, zawodu się nie nadaję. Albo z powodu niedostępnego wykształcenia, albo niektórych cech osobowości. Nie nadawałbym się więc do prowadzenia firmy, bo jestem skrajnie za uczciwy i nie jestem ryzykantem, zwłaszcza, by robić jakieś szachermachery.

Moze po prostu postawiles sobie za wysokie cele i masz myslenie, albo wszystko, albo nic. A lepiej dzialaja male kroki, nie musisz ratowac swiata, ale mozesz poprawiac swoja sytuacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Moze po prostu postawiles sobie za wysokie cele i masz myslenie, albo wszystko, albo nic. A lepiej dzialaja male kroki, nie musisz ratowac swiata, ale mozesz poprawiac swoja sytuacje.

Pomijając ratowanie świata(ja inaczej to interpretuję niż ratowanie czy zbawianie), to podstawowy problem jest w tym, że jeśli posiadam jakąś mocną predyspozycję do jakiegoś zawodu i to czasem skrajnie pozytywną, to posiadam też wady, które też bywają skrajnie negatywne.

 

Właśnie przykład z własnym przedsiębiorstwem. Skrajna uczciwość, brak kombinatorstwa i ryzykanctwa. Raczej taka firma długo nie pociągnie i będzie bardzo niszowa.

 

Praca z językami, co z tego, że mógłbym się ich się szybko uczyć, skoro mam dziadowski głos, więc kariery w callcenter nie zrobię, nie posiadam też cech jak naciągactwo czy wciskanie kitu.

 

Zawsze muszę mieć jakiś mocny deficyt, który będzie mi uniemożliwiał pracę czy naukę.

 

 

Edytowane przez Śmojda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×